pit1233
20.04.06, 23:12
Z okazji 660-lecia Bydgoszczy krótki szkic dziejowy.
Część I
Chciałbym zwrócić uwagę na bogatą i chlubną historię miasta w okresie
staropolskim 1346-1772. To okres, który rzadko się przytacza. Pierwszeństwo
przyznaje się okresowi zaborów, kiedy to Bydgoszcz wyrosła na duże miasto
przemysłowe. Był to jednak okres PONOWNEGO rozwoju. Pierwszy przypada na
wspomniane lata złotego i srebrnego wieku Rzeczpospolitej. Stuletni upadek
miasta 1672-1772 stworzył jakby próżnię, która oddzieliła dawne staropolskie
dzieje od nowego rozdziału dziejów, któremu ton nadali Niemcy.
To jest właśnie fenomen Bydgoszczy, który można zaobserwować już od 800 lat.
Dziwne, że to miasto rozwija się i czasem dystansuje inne ośrodki. Czy to nie
dziwne, że obok wielkiego Torunia mogło powstać rywalizujące miasto, które go
przerosło ? Skąd się to wzięło ? Jak ktoś napisał kiedyś: „Wystarczy spojrzeć
na mapę. W miejscu, gdzie Wisła robi gwałtowny zwrot musi powstać coś
niepowtarzalnego”
Gdy Bydgoszcz startowała w podróż dziejową, miała pod bokiem ukształtowane
przez Krzyżaków emporium handlowe.
Co prawda gród bydgoski jest znacznie starszy. Istnieje od XI wieku, a do
połowy XIV w. dzielił władzę i losy z sąsiednim Wyszogrodem, który był często
wymieniany w źródłach, a jeden z rozdziałów kroniki poświęcił mu nawet słynny
Gall Anonim.
Nawiasem mówiąc – doskonale zachowane grodzisko w Wyszogrodzie w punkcie
widokowym na Wisłę to niewykorzystana perełka turystyczna Bydgoszczy, cenny
element Bydgoskiego Węzła Wodnego.
Między innymi, aby z konkurować z krzyżackim Toruniem, Kazimierz Wielki
wyniósł Bydgoszcz, nadając jej wyjątkowe w owych czasach przywileje. Skutkiem
tego kazimierzowska lokacja była bardzo udana.
W ciagu następnych 300 lat można zauważyć stałą tendencję wzrostu Bydgoszczy.
Sąsiedni Toruń pozostał miastem ważniejszym i większym i także się rozwijał,
ale stracił monopol na handel i prawo składu. W rezultacie, Bydgoszcz
zyskiwała mieszkańców i przywileje handlowe.
Bydgoszcz znalazła się w pierwszej dziesiątce-piętnastce miast
Rzeczpospolitej, a jej starostami bywali w XVII w. bardzo bliscy
współpracownicy monarchów (kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński, i
później Franciszek Gałecki). Zamek bydgoski dość często odwiedzali królowie
(od Kazimierza Wielkiego po Jana Kazimierza), a Stefan Batory zamieszkał tu
nawet kilka miesięcy.
Tak więc, Bydgoszcz, przynajmniej do końca XVII wieku, wcale nie była nic nie
znaczącą mieściną. W porównaniu do miast Wiekopolski i Kujaw odznaczała się
na korzyść, zarówno pod względem liczby mieszkańców, jak znaczenia handlowego.
Liczba 5 tys. mieszkańców na przełomie XVI/XVII w. daje Bydgoszczy pierwsze
miejsce na Kujawach i miejsce w czołówce miast dzielnicy wielkopolskiej.
Jest to mało znany i propagowany fakt, przez co Bydgoszcz w obiegowej opinii
jest miastem zbudowanym przez Niemców w XIX w. i po 1945 r. Tymczasem to
nieprawda, jej dziedzictwo historyczne i osiągnięcia są o wiele bogatsze.
Co spowodowało tak duży wzrost, co było głównym czynnikem rozwoju ?
Oto jak to ujął bydgoski bernardyn w 1604 r.
„Chociaż pomiędzy znakomitymi miastami Królestwa Bydgoszcz nie należy do
ostatnich, to przecież w nie tak wielkiej, lecz urodzajnej prowincji
kujawskiej niewatpliwie pierwsze miejsce zajmuje...
Miasto to leży pośród najgłębszych lasów, które aż po dzień dzisiejszy
zewsząd je otaczają, ciągnąc się miejscami na dwie, trzy mile, miejscami zaś
na cztery i więcej, gdzie obfitość dzikiej zwierzyny.
Całe miasto jest murowane i dachówkami ceramicznymi pokryte...
Leży nad rzeką Niebrda, która z jezior kaszubskich wypływa, a bystre jej wody
nawet najsroższą zimą nie pokrywają się lodem. Obfituje w ryby różnego
rodzaju, szczególnie w łososie, które z morza przypływają Wisłą do miasta i
tam, koło młyna i tartaku, wpadają w zastawione na nie sieci.
Bydgoszcz słynie także z portu.
Po obu stronach rzeki ma budowle okazałe, warte ogladania, wzniesione
wyłącznie w celu magazynowania zboża, które w ogromnych ilościach zwożą tu z
Wielkopolski, a szczegolnie z całych Pałuk, Krajny i krain kaszubskich.
W calym Królestwie Polskim trudno znaleźć drugie miasto, gdzie każdego roku
gromadzonoby tak wielkie ilości zboża; stąd w dogodnej porze wywozi się je do
Gdańska.
Z Gdańska z kolei, w góre rzeki, przywozi się do Bydgoszczy mnóstwo śledzi,
soli zamorskiej, pomarańczy, win francuskich, reńskich, kanaryjskich,
kreteńskich lub małmazyjskich.
Rzeką tą spławią także do Gdańska drewno budulcowe i opałowe, ścinane w
lasach kaszubskich, jak również w bydgoskich i koronowskich.
Spławiają też bardzo dużo wyrobów garncarskich, w stosach okrągłych, a
niekiedy nieco podłużnych, na kształt góry ułożonych.
Na przedmieściach bydgoskich i w pobliskich wioskach, nad rzeka Niebrdą, w
Bartodziejach i Siersku znaleźć można bowiem niemałą liczbę garncarzy.
Dzięki rzece miasto doszło do takiej świetności i bogactwa, że wielu
szlachciców, widząc jak ich majatek topnieje, udaje sie do niego, by przez
zakupy i wysyłkę zboża do Gdańska uciec od biedy.
Mieszczanie zaś chetnie wydają za nich swe córki, zaopatrując je w niemały
posag.
Oto przyczyna, dlaczego Bydgoszczy powodzi się lepiej niż wszystkim innym
miastom Królestwa Polskiego.”