słowo na niedzielę

21.05.06, 10:11
w sprawach istnienia Boga wypowiedź każdego świadczy o tym , że ludzie są
ograniczeni i ci co twierdzą że jest jak i ci co twierdzą , że go nie ma .

kto potrafi odowiedzieć na pytanie , kim jest Bóg ?
jedni upraszczają swoją odpowiedź na nurtujące człowieka
pytania egzystencjonalne twierdząc , że nie ma Boga .

dla mnie takie podejście jest nielogiczne - materia
nie zarządzana świadomością to brak logiki w tej
materii , którą człowiek odkrywa chociaż by dzięki
samemu istnieniu tej świadomości . taka logika która
doprowadza do tezy braku istnienia Boga , choć niedoskonała ,
jest dowodem na istnienie Boga .

wszechobecność istnienia Boga ludzie zgłębiajacy prawdy dotyczące
otaczającego ich świata odkrywają i doświadczają w każdej chwili - to ich
różni od zwierząt , które nie są świadome istnienia Boga lub jak w przypadku
tych co twierdzą , że Boga nie ma .

wydaje mi się , że rozumiem bunt przeciw Bogu-ci co twierdzą , że go nie ma
buntują się przeciwko ludziom , którzy twierdząc że go znają żyją na koszt
swoich wiernych a faktycznie tak samo go znają jak ci z których pracy i
wysiłku żyją . tzw niewierzący buntują się przeciw manifestacji Boga
w ludzkiej niedoskonałości .

jeżeli ktoś nie znajduje Boga w sobie , to nie znajdzie go nigdzie .
    • unsatisfied6 kościół a poznawanie Boga 21.05.06, 11:10
      unsatisfied6 napisał:

      > w sprawach istnienia Boga wypowiedź każdego świadczy o tym , że ludzie są
      > ograniczeni i ci co twierdzą że jest jak i ci co twierdzą , że go nie ma .
      >
      > kto potrafi odowiedzieć na pytanie , kim jest Bóg ?
      > jedni upraszczają swoją odpowiedź na nurtujące człowieka
      > pytania egzystencjonalne twierdząc , że nie ma Boga .
      >
      > dla mnie takie podejście jest nielogiczne - materia
      > nie zarządzana świadomością to brak logiki w tej
      > materii , którą człowiek odkrywa chociaż by dzięki
      > samemu istnieniu tej świadomości . taka logika która
      > doprowadza do tezy braku istnienia Boga , choć niedoskonała ,
      > jest dowodem na istnienie Boga .
      >
      > wszechobecność istnienia Boga ludzie zgłębiajacy prawdy dotyczące
      > otaczającego ich świata odkrywają i doświadczają w każdej chwili - to ich
      > różni od zwierząt , które nie są świadome istnienia Boga lub jak w przypadku
      > tych co twierdzą , że Boga nie ma .
      >
      > wydaje mi się , że rozumiem bunt przeciw Bogu-ci co twierdzą , że go nie ma
      > buntują się przeciwko ludziom , którzy twierdząc że go znają żyją na koszt
      > swoich wiernych a faktycznie tak samo go znają jak ci z których pracy i
      > wysiłku żyją . tzw niewierzący buntują się przeciw manifestacji Boga
      > w ludzkiej niedoskonałości .
      >
      > jeżeli ktoś nie znajduje Boga w sobie , to nie znajdzie go nigdzie .

      poznawanie to nie isniejący stan a proces którego charakteryzuje czas ,
      doświadczenie i efektywność poznawania - oczwywiście w przypadku istnienia
      jednego kościoła nie można mówić o lepszym lub gorszym poznawaniu . sama
      istota jednej słusznej idei jest sprzeczna z naszym doświadczeniem .
      sam fakt powstawania różnych odłamów kościołów budowanych na takim
      samym fundamencie jest naturalną cechą którą obdarzył nas Bóg .
      w przypadku wielu kościołów można mówić o lepszym lub gorszym poznawaniu .

      grupowe myślenie jest sprzecznością synergii i efektywności pozania .
      ograniczanie potencjału ogromnej masy potencjału człowieka do przemyśleń
      jednego człowieka to sprzeczność efektywnego poznania . tę sprzeczność
      manifestuje gorsza kondycja społeczeństwa opierającego swoje fundamenty
      na kościele , którego reprezentantem jest nieomylna jednostka . bogobojność
      to nie jest strach przed Bogiem w przypadku kościołów opartych grupowe
      myślenie , ale strach przed konsekwencjami realnymi lub nierealnymi którymi
      ten kościół w postaci zrzeszonej grupy wiernych zastrasza swoich wiernych .
      • unsatisfied6 bój się Boga !!! 21.05.06, 11:34
        unsatisfied6 napisał:

        > poznawanie to nie isniejący stan a proces którego charakteryzuje czas ,
        > doświadczenie i efektywność poznawania - oczwywiście w przypadku istnienia
        > jednego kościoła nie można mówić o lepszym lub gorszym poznawaniu . sama
        > istota jednej słusznej idei jest sprzeczna z naszym doświadczeniem .
        > sam fakt powstawania różnych odłamów kościołów budowanych na takim
        > samym fundamencie jest naturalną cechą którą obdarzył nas Bóg .
        > w przypadku wielu kościołów można mówić o lepszym lub gorszym poznawaniu .
        >
        > grupowe myślenie jest sprzecznością synergii i efektywności pozania .
        > ograniczanie potencjału ogromnej masy potencjału człowieka do przemyśleń
        > jednego człowieka to sprzeczność efektywnego poznania . tę sprzeczność
        > manifestuje gorsza kondycja społeczeństwa opierającego swoje fundamenty
        > na kościele , którego reprezentantem jest nieomylna jednostka . bogobojność
        > to nie jest strach przed Bogiem w przypadku kościołów opartych grupowe
        > myślenie , ale strach przed konsekwencjami realnymi lub nierealnymi którymi
        > ten kościół w postaci zrzeszonej grupy wiernych zastrasza swoich wiernych .
        >
        >

        czy w słowniku polskich katolików jest powiedzenie "miłuj swojego Boga" ?
        znajdziemy taki zwrot w literaturze , w życiu codziennym ? częściej
        pewnie usłyszymy "bój się Boga" nie "miłuj swojego Boga" .

        nie jest to sprzeczne z tym co kościół mówi o głównym przykazaniu
        Jezusa ?

        które z wyrażeń jest częściej stosowane w przypadku dobrego katolika -
        bogobojny czy miłujący Boga ? skoro klepią codziennie pacież "Ojcze nasz..." to
        skąd ten strach Bogiem i dlaczego bogobojny a nie miłujacy Boga ? ich
        własny ziemski ojciec paskiem ich lał , latał z siekierą za ich matką ? bali
        się go jak pijany wracał z roboty ? jeżeli tak , to przykre mają doświadczenia
        z tatusiem , ale chyba nie wyobrażają sobie , że Bóg mógłby być takim
        wrednym ojcem .
        • unsatisfied6 strach paraliżuje 21.05.06, 11:40
          unsatisfied6 napisał:

          > czy w słowniku polskich katolików jest powiedzenie "miłuj swojego Boga" ?
          > znajdziemy taki zwrot w literaturze , w życiu codziennym ? częściej
          > pewnie usłyszymy "bój się Boga" nie "miłuj swojego Boga" .
          >
          > nie jest to sprzeczne z tym co kościół mówi o głównym przykazaniu
          > Jezusa ?
          >
          > które z wyrażeń jest częściej stosowane w przypadku dobrego katolika -
          > bogobojny czy miłujący Boga ? skoro klepią codziennie pacież "Ojcze nasz..."
          to
          > skąd ten strach Bogiem i dlaczego bogobojny a nie miłujacy Boga ? ich
          > własny ziemski ojciec paskiem ich lał , latał z siekierą za ich matką ? bali
          > się go jak pijany wracał z roboty ? jeżeli tak , to przykre mają doświadczenia
          > z tatusiem , ale chyba nie wyobrażają sobie , że Bóg mógłby być takim
          > wrednym ojcem .
          >
          >

          ten strach przed Bogiem widać w oczach wiernych kościołowi katolickiemu -
          od najmniejszych do największych . kogo się boją -boją się samych siebie i
          nie znają Boga który ich miłuje , ale znają kościół ktory zakodował w nich lęk
          przed Ojcem .
    • azzurro666 ksiądz molestował!!! 21.05.06, 13:38
      www.kidprotect.pl/newsy/?cat=3&item=997
    • unsatisfied6 siła strachu 21.05.06, 16:44
      które z wyrażeń jest częściej stosowane w przypadku dobrego katolika -
      bogobojny czy miłujący Boga ? skoro klepią codziennie pacież "Ojcze nasz..." to
      skąd ten strach Bogiem i dlaczego bogobojny a nie miłujacy Boga ? ich
      własny ziemski ojciec paskiem ich lał , latał z siekierą za ich matką ? bali
      się go jak pijany wracał z roboty ? jeżeli tak , to przykre mają doświadczenia
      z tatusiem , ale chyba nie wyobrażają sobie , że Bóg mógłby być takim
      wrednym ojcem .

      ten strach przed Bogiem widać w oczach wiernych kościołowi katolickiemu -
      od najmniejszych do największych . kogo się boją -boją się samych siebie i
      nie znają Boga który ich miłuje , ale znają kościół ktory zakodował w nich lęk
      przed Ojcem .


      doskonale tworzą mity swojej dobrej woli , oddania i służby człowiekowi .
      widać to na przykładzie szkoły - strach przed narkotykami , których nie
      było jeszcze kilkanaście lat temu w szkołach . zamknęli szkołę bez narkotyków ,
      w której papierosy niezwykle rzadkim zjawiskiem , i w środowisku lęku
      i strachu przed patologiami w szkołach realizują swoje inicjatywy - tworzą
      mit dobrej szkoły katolickiej bez narkotyków a rodzice są mniej już
      wymagający dla samego programu nauczania i efektów , które ewentualnie
      zdobywają ich dzieci zadowalając się , że nie ma szkole narkotyków - nie było
      wogóle dwadzieścia lat temu . zalęknieni wierni siedzą na zebraniach słuchając
      autorytarnych prelekcji jak na kazaniu w kościele katolickim . idą za
      hasłem szefa swojej partii jak za hasłem rzuconym z ambony watykanu .

      czy lepiej dla eksplotowania mas promować lęk przed Bogiem czy nauczać
      miłości o Bogu ? czy lepszy obywatel dla władz ekloatujących jego potencjał co
      się boi Boga czy taki co go miłuje ?

      znakiem chrześcijan jest ryba a nie krzyż - krzyż to symbol tortury człowieka
      za to że umiłował Boga . Jezus nie stworzył krzyża , zbudowali go jego
      oprawcy , których on się nie lękał jak katolicy boją się samych siebie
      przypominając sobie codziennnie w znaku krzyża śmierć człowieka który
      umiłował Boga .
Pełna wersja