Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ?

IP: *.sympatico.ca 15.01.03, 21:44
Nie sposob dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie maja wiedzy, a jezeli jakas
posiadaja, to jeszcze je nie rozumieja.

Bolszewik mowi - to ty nim jestes, faszysta mowi - to nie ja, a ty, zlodziej
wola: lapaj zlodzieja. Znamy to. W tym jazgocie zagluszane sa sprawy
najwazniejsze.

Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do wymogow unii
doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na kazdym odcinku zycia. Zapasc bedzie
sie tylko poglebiala, jezeli zapanuje bruksela.

Korwin - Mike w ostatniej "Angorze" wyraznie pisze. Polska ma dostac 1
miliard z unii, ale bedzie MUSIALA wplacic 40 - slownie czterdziesci
miliardow na ochrone srodowiska - czyli ratowanie wrobelkow !
Trzeba byc jak widac Saksonem, zeby logicznie postrzegac swiat !

Jezeli Polacy tego nie zrozumieja, to juz nie ma ratunku.
Rzadzacy w Warszawie i Brukseli licza na zidiocenie Polakow.

OBY SIE NIE PRZELICZYLI !!!
    • Gość: polonus Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: 198.138.227.* 15.01.03, 22:34


      > Nie sposob dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie maja wiedzy, a jezeli jakas
      > posiadaja, to jeszcze je nie rozumieja.
      rozumiem ze ty wiedze masz i wszystko rozumiesz,
      zatem mam pytanie (zaznaczam ze nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem,
      tak aby bylo ci trudniej mnie zaliczyc do "zidiocialych")
      jaka jest alternatywa nie wejscia do uni?
      pozwolenie aby skorumpowany system (sedziowie, prokuratura, politycy wszelkiej
      masci) rozkradli wszystko do konca, aby dalej krolowalo bezprawie, lapowkarstwo?

      >
      > Bolszewik mowi - to ty nim jestes, faszysta mowi - to nie ja, a ty, zlodziej
      > wola: lapaj zlodzieja. Znamy to.
      to jakas glebsza madrosc

      > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do wymogow unii
      > doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na kazdym odcinku zycia.
      a to juz supermadrosc, bo ja "zidiocialy" myslalem ze to nieudolne 45lat rzadow
      PRL (patrz budowanie socjalizmu) + 10 lat Rzeczpowspolitej (czyli post komuna i
      kolesie - gdzie mamy doczynienia z dalszym rozgrabianiem), a rozumiem ta
      niedobra Unia jej sasiedztwo spowodowalo ze jestesmy takimi zlodziejami i
      prezes fabryki dla wlasnego dobra kladzie cala firme i n abruk leci 1000
      pracownikow, od Unii sie tego nauczyl pewnie????

      > Zapasc bedzie
      > sie tylko poglebiala, jezeli zapanuje bruksela.
      az ta Brauksela gdyby nie ona Polska mlekiem i miodek plynaca by byla,
      wiesz w czym jest problem ze polaczki winy nigdy w sobie ale zawsze naokolo
      szukaja, a wina lezy w nas w naszej chorej mentalnosci, nie w Brukseli

      > Trzeba byc jak widac Saksonem, zeby logicznie postrzegac swiat !
      moze, ty najwyrazniej nie jestes
      >
      > Jezeli Polacy tego nie zrozumieja, to juz nie ma ratunku.
      od nas samych chyba

      > Rzadzacy w Warszawie i Brukseli licza na zidiocenie Polakow.
      wiec kto ma rzadzic bo ze ci z Warszawy sie nie nadaja kazdy widzi, Bruksela
      dyskutowal bym, widzialem luksus zachodnioeuropejski i bardzo bym chcial go
      zaznac w kraju, wiec jaka alternatywa, slucham?
      • Gość: ochman Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: 62.190.181.* 16.01.03, 11:36
        Gość portalu: polonus napisał(a):

        > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do
        > wymogow unii doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na
        > kazdym odcinku zycia.

        hi, hi, hi (ach ta Unia)


        Pol, chyle kapelusza :-)))

        P.S. Zaczynasz brzmiec niebezpiecznie... liberalnie :-D
        • lokator Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? 16.01.03, 11:50
          Gość portalu: ochman napisał(a):

          > Gość portalu: polonus napisał(a):
          >
          > > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do
          > > wymogow unii doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na
          > > kazdym odcinku zycia.
          >
          > hi, hi, hi (ach ta Unia)
          >
          >
          > Pol, chyle kapelusza :-)))
          >
          > P.S. Zaczynasz brzmiec niebezpiecznie... liberalnie :-D

          Ochman, ty nie oszczędzaj na żarówkach. Wkręć taką, dającą więcej światła, to
          będziesz widział kto co napisał.

          PS. Znowu przypadek kreuje mnie na obrońcę Polonusa...
          • Gość: ochman Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: 62.190.181.* 16.01.03, 11:58
            lokator napisał:

            > Ochman, ty nie oszczędzaj na żarówkach. Wkręć taką,
            > dającą więcej światła, to będziesz widział kto co
            > napisał.


            Alez wszystko bylo jak najbardziej w porzadku. Moja
            wypowiedz byla dwuczesciowa: pierwsza czesc odpowiadala
            autorce postu i byla przewrotnie przesmiewcza ("hi, hi,
            hi" ;-) a druga pochwalala post Polonusa (chylenie
            kapelusza) i zawierala maly zarcik oparty na roznych
            definicjach "liberalizmu" (PS). :-D
        • Gość: polonus ja naprawde chcialbym dostac odpowiedzi IP: 198.138.227.* 16.01.03, 15:00
          Gość portalu: ochman napisał(a):

          > Gość portalu: polonus napisał(a):
          >
          > > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do
          > > wymogow unii doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na
          > > kazdym odcinku zycia.
          >
          > hi, hi, hi (ach ta Unia)
          smutne jest to ze ci domorosli geniusze i prorocy ktorzy ostatnio nam wyskakuja
          jak grzyby po deszczu na forach, zakladaja kontrowersyjny watek pelen
          pseln "pseudomadrosci" i proby podjecia dyskusji z nimi zawsze spelzaja na
          niczym, co nie przeszkadza im w odstepie paru tygodni pojawic sie z kolenym
          rownie "odkrywczym" watkiem, na co oni licza?
          >
          >
          > Pol, chyle kapelusza :-)))
          >
          > P.S. Zaczynasz brzmiec niebezpiecznie... liberalnie :-D
          ja liberalem :)
          he, he, he
          po drugie liberalnie to przeciez bezpiecznie, co nie?
          radykalnie chyba jest niebezpiecznie?
          • Gość: ispan Re: ja naprawde chcialbym dostac odpowiedzi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.01.03, 17:08
            Pan Elżbieta jest zajęty na wszystkich innych forach Gazety. Zanim obróci wszystkie miasta, minie parę dni... hehehe!
            • Gość: polonus Re: ja naprawde chcialbym dostac odpowiedzi IP: 198.138.227.* 16.01.03, 19:39
              Gość portalu: ispan napisał(a):

              > Pan Elżbieta jest zajęty na wszystkich innych forach Gazety. Zanim obróci
              wszys
              > tkie miasta, minie parę dni... hehehe!
              poczekam nigdzie sie nie wybiram przez najblizsze pol roku :(
              a porada geniuszy zawsze w cenie
            • Gość: Elzbieta Re: ja naprawde chcialbym dostac odpowiedzi IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 04:13
              Juz jestem. Widze, ze czekacie na mnie. Gdzie merytoryczna dyskusja ?
              Czy Korwin Mike klamie ???

              Zaraz wroce. macie czas do namyslu.
              • Gość: polonus znow kot postawiony odwrotnie IP: 198.138.227.* 17.01.03, 14:51
                Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

                > Juz jestem. Widze, ze czekacie na mnie. Gdzie merytoryczna dyskusja ?
                dear lady,
                nie "pal glupa", pytania zawiera pierwsza moja odpowiedz na twoje "rewelacje"

                > Czy Korwin Mike klamie ???
                jesli twierdzi ze to unia jest winna zlodziejstwu w Polsce i naszej sytuacji to
                nie tylko klamie ale wrecz lze jak pies, ale watpie bo to mardy facet ale
                niestety wielbicieli znalazl wsrod rzeszy oszolomow (to aluzja nie do Ciebie,
                przynajmniej na razie dopoki nie ustosunkujesz sie do pytan)
                Wiec ustosunkuj sie do mojej odpowiedzi na twoj rewelacyjny watek.

                > Zaraz wroce. macie czas do namyslu.
                to Ty potrzebujesz czasu do namyslu, to ja postawilem pytania i to Ty nie
                dostarczylas odpowiedzi, wiec prosze mi tu kota ogonem nie odwracac, bo to
                chwyt tak tu na forum popularny ze az nudny
              • unsatisfied6 Re: ja naprawde chcialbym dostac odpowiedzi 17.01.03, 20:04
                czekasz na odpowiedź ? Juz ją masz .
                Polacy sa podatni na informację medialną .
                Inteligentny człowiek szukający informacji nie znajdzie
                innej , a tylko pozytywną argumentację , więc nie mozna
                oczekiwać poparcia . Ta argumentacja jest zwykłą propagandą ,
                bo co to za argument "historyczna konieczność" , czy "brak innej
                alternatywy"?
                Gdzie brak inforamcji tam plotki i silny front popleczników bez
                argumentów . Kłamstwa powtarzne krotnie trudno wykorzenić ze
                świadomości .
    • Gość: siewca Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.01.03, 23:28
      Ja bardzo lubie wrobelki, zreszta sam tylko siebie posluchaj czlowieku!
      • oti Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? 16.01.03, 12:24
        równiez dziwie sie ze posród ludzi inteligentnych tak wielu leceważy fakty, a
        co więcej je odrzuca.
        w skutek "dostosowywania" gospodarki do przepisów unii (swoją drogą takie
        działanie jest poprostu powrotem do gospodarki planowanej - limity, klasy
        jakości, dyrektywy, zakazy i inne pierdoły) ci którzy "rzadza" zamykaja
        poszczególne zakłady, całe gałęzie przemysłu giną w skutek ich świadomego
        działania. gdzie sie podziało dążenie Polaków do wolności ??
        gospodarka wolnorynkowa czyż nie jest lepsza od ue i jej całej biurokracji ??
        dla mnie to jest nie do pomyslenia co wydarzyło sie w ludzkich głowach.
        na co sie właściwie wszyscy tak najarali, na burakowy paszport ??
        • Gość: ochman Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: 62.190.181.* 16.01.03, 12:41
          No i nastepny post nawiazujacy do gospodarki w kontekscie UE.

          W jaki sposob twoim zdaniem Polska mialaby wprowadzic
          czysta gospodarke rynkowa (bez zakazow, limitow, itp.),
          zwlaszcza bez zamykania zakladow czy likwidowania
          niektorych galezi przemyslu (i to o wlasnych silach!)?

          Jak znasz na to odpowiedz, to moze podzielisz sie z nami.
          No i Nobel czeka...
    • lokator Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? 16.01.03, 12:00
      Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

      > Polacy musza zrozumiec, ze dostosowywanie Polski do wymogow unii
      > doprowadzilo kraj do totalnej zapasci na kazdym odcinku zycia. Zapasc bedzie
      > sie tylko poglebiala, jezeli zapanuje bruksela.
      >
      > Jezeli Polacy tego nie zrozumieja, to juz nie ma ratunku.
      > Rzadzacy w Warszawie i Brukseli licza na zidiocenie Polakow.

      Rządzący w Waszyngtonie też na to liczą. Problem tylko w tym, że nam unii z USA
      nie zaproponują. Jedyne co nam oferują to paru prowokatorów piszących po polsku.

      >
      > OBY SIE NIE PRZELICZYLI !!!

      Ha! Ha! Ha!
      Niejaki "Elzbieta" życzy nam, żebyśmy jednak byli idiotami. Ha! Ha!
      • Gość: Wiech Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: 217.97.134.* 16.01.03, 12:20

        Droga Elżbieto/Drogi Elżbiecie,

        Widzę, że również tutaj niezbyt fortunnie Ci poszło z zaszczepianiem fobii i
        rejtanowską retoryką...
        Notabene - tytuł wątku świetnie pasuje do pierwszego postu w zdecydowanie
        szerszym kontekscie niż planowałaś/łeś!

        Nawet nie wiesz, jak mi pszzyykro...

        och, och

        • Gość: Elzbieta Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 04:21
          Duzo slow tresci malo.

          Ile Polska bedzi placilaza ochrone srodowiska i na partie zielonych ludzikow,
          jezeli wepczna ja na sile do unii ????

          Czy Korwin klamie ????
      • Gość: Elzbieta Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 04:19
        Ty PASKUDO !

        Ja licze wlasnie na MADROSC NARODU POLSKIEGO !

        Pierwszy numer Wydawnictwa "Pamiec Narodu".

        www.narod.xu.pl
        Popatrzcie na sklad redakcji. Wszedzie mnie pelno. hahahah


        • Gość: Elzbieta Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 05:31

          Fragment książki Jarosława Barskiego i Kazimierza Lipkowskiego "Unia Europejska
          jest zgubą dla Polski"

          POWODY BUNTU

          "Żadna niewola nie jest haniebniejsza od dobrowolnej" - Seneka, "Epistulae
          morales"

          Czy Polska musi umrzeć, aby Polacy żyli?

          Pierwszy rozbiór Polski został uchwalony głosami polskiego Sejmu, przekupionego
          przez Rosjan i Prusaków. Odbył się zgodnie z polskim prawem. Po raz drugi w
          tysiącletniej historii, znaleźliśmy się w podobnej sytuacji, nie będąc nawet
          tego świadomi.

          Książka ta powstała wskutek rodzącego się poczucia buntu i gniewu.

          - Buntu dlatego, że Traktat o Unii Europejskiej, zwany jeszcze Traktatem z
          Maastricht, zawiera wszystkie elementy zmierzające do skreślenia Polski z mapy.

          - Gniewu dlatego, że świadomie ukrywa się przed narodem polskim prawdę.

          Ostatecznym bodźcem dla napisania tej książki była dla nas wiadomość, że Stałe
          Przedstawicielstwo RP w Strasburgu - stolicy przecież Europy - jeszcze w
          sierpniu 1995r. nie posiadało tekstu Traktatu o Unii Europejskiej w języku
          polskim. Zaznaczyć trzeba, że Polska oficjalnie złożyła w Atenach swoją
          kandydaturę do Unii Europejskiej 8go kwietnia 1994r., czyli... 16 miesięcy
          wcześniej !

          Zbierając informacje na ten temat, dowiedzieliśmy się, że:

          - MSZ w kwietniu 1994r. dysponował tylko jednym egzemplarzem Traktatu w języku
          polskim;

          - Stałe Przedstawicielstwo RP w Brukseli otrzymało swoje pierwsze egzemplarze
          na przełomie sierpnia i września 1994r., czyli prawie pół roku po wystąpieniu
          Polski o członkostwo w Unii;

          - Stałe Przedstawicielstwo RP w Strasburgu w sierpniu 1995r. nadal czeka...
          szesnaście miesięcy były najwidoczniej za krótkim okresem, aby zrobić kilka
          odbitek tekstu i dostarczyć je tej chyba zainteresowanej placówce
          dyplomatycznej.

          Nasuwają się automatycznie następne pytania:

          - jak to jest, że polskie Przedstawicielstwo przy Radzie Europy w Strasburgu
          nie posiada żadnego egzemplarza Traktatu w języku polskim? Przecież prawie 4
          lata minęły od jego definitywnego zredagowania w językach Dwunastki. Fakt, że
          Rada Europy nie należy do instytucji Unii Europejskiej nie jest żadną
          wystarczającą wymówką. Powiązania między Radą Europy a organami Unii są bowiem
          wielorakie a wzajemne ich kontakty ścisłe;

          -jak to jest, że MSZ nie posiada więcej, niż jeden egzemplarz Traktatu w języku
          polskim w chwili, kiedy Polska oficjalnie występuje z prośbą o członkostwo?
          Albo jeżeli to nie prawda, jak to jest, że MSZ nie jest w stanie ich dostarczyć
          natychmiast tym, którzy na placówkach dyplomatycznych o nie proszą?

          Wnioski, które możemy wyciągnąć z tego stanu rzeczy są zarazem proste i
          straszne:

          - nikt nie interesuje się poważnie treścią Traktatu i nie uznaje nawet za
          stosowne udostępnić ją na czas placówkom dyplomatycznym, a także posłom,
          senatorom i narodowi polskiemu;

          - Polska złożyła swoją kandydaturę do Unii Europejskiej bez przestudiowania
          warunków. Jak bowiem wierzyć, że konieczne przebadanie trzystuparustronnego
          tekstu przez dziesiątki ekspertów różnych dziedzin prawa i ekonomii mogły mieć
          miejsce, gdy Traktat nie był dostępny w języku polskim? Można wierzyć w
          zdolności językowe Polaków, ale bez przesady.

          Polska, jak często ostatnio bywa, ślepo wykonuje to, co jej każą inni. Bez
          myślenia. Bez zastanowienia. Bez przestudiowania warunków. Bez udzielania
          narodowi najmniejszej cząsteczki informacji o śmiertelnym dla niego Traktacie.

          Zapytajmy się wokół siebie: kto zapoznał się z treścią Traktatu? Nikt.
          Absolutnie nikt. Wiemy tylko tyle, że wstąpienie do Unii Europejskiej jest tak
          samo konieczne, jak oddychanie tlenem. To jednak trochę mało. Zrozumiemy
          niedługo, dlaczego ta ignorancja nie jest wcale przypadkowa. Naród jest celowo
          niedoinformowany.

          Dlatego też powstała ta książka: aby tę lukę wypełnić.

          Czytelnik spotka się z kilkoma powtórkami. Są one nieuniknione z powodu
          konstrukcji książki. Mają poza tym wielką zaletę: pozwalają podkreślić
          najważniejsze poruszone zagadnienia. Zanim podejmiemy się zadania,
          koniecznością jest uzmysłowienie czytelnikowi, że "Unia Europejska" nie jest
          ogólnym określeniem równoznacznym z współpracą, przyjaźnią między narodami.
          Określenie "Unia Europejska" oznacza bardzo dokładny program, jedną spośród
          wielu możliwych opcji budowania przyszłej Europy. Najgorszą opcję.

          JAK SIĘ POLAKÓW INFORMUJE?

          Mówiąc o przyszłej Unii Wolności, pani Hanna Suchocka orzekła w Poznaniu 19-go
          lutego 1994 r.:

          "Musi to być ugrupowanie, które prowadząc Polskę do europejskiej wspólnoty
          narodów, nie zażąda w zamian od społeczeństwa porzucenia poczucia narodowej
          suwerenności"

          To jedno zdanie zawiera w sobie aż trzy błędy:

          - nie będzie żadnej wspólnoty narodów, gdyż narody, zwłaszcza tak małe jak
          Polska, poprzez przyjęte mechanizmy, skazane są na zniknięcie. Najlepszym tego
          dowodem jest fakt, że słowo "naród" ani raz nie występuje w całym tekście
          Traktatu, co bynajmniej nie jest przypadkowe (w polskiej - roboczej jak
          dotychczas - wersji Traktatu słowo "naród" pojawia się... wynikiem strasznych
          błędów w tłumaczeniu. Patrz: str. 184)

          - Narodowej suwerenności także nie będzie wcale i to z tych samych przyczyn
          (głosowanie większościowe, zniesienie granic, wolny przepływ kapitału i osób,
          pozwolenie na osiedlenie się w Polsce każdemu, który tego zapragnie, prawo
          głosowania dla obcokrajowców zamieszkałych w Polsce, itd).

          - Najgorszym błędem - gdyż nie podejrzewamy Hannę Suchocką o celową wypowiedź -
          jest wzmianka o "nie zażądaniu porzucenia poczucia narodowej suwerenności".
          Wszakże mogłoby to oznaczać, że świadomie, wiedząc doskonale, że tak nie
          będzie, pragnie się Polaków wprowadzać w błąd, dając im poczucie, że pozostaną
          suwerenni.

          Dużo błędów w jednym zdaniu. Niesłusznie zwano czasami panią Suchocką "Polską
          Thatcher". Istnieje bowiem między tymi dwiema kobietami zasadnicza różnica:
          pani Thatcher broni suwerenności swojego kraju. Napisała ona niedawno o Unii
          Europejskiej, że odpowiadała "wczorajszemu sposobowi spoglądania na przyszłość"
          ("Yesterday's vision of the future").

          W oficjalnej, wydanej przez Wspólnotę broszurce "Od jednolitego rynku do Unii
          Europejskiej", pani Suchocka przeczytałaby: "z powodu licznych próśb o
          przystąpienie, Wspólnota nie ma innego wyboru, jak kroczyć dalej drogą Unii,
          według zasad jedności federalnej. Bez racjonalizacji mechanizmów podejmowania
          decyzji

          - chodzi tutaj oczywiście o całkowite pozbycie się wymogu jednomyślności w
          głosowaniach - Wspólnota nie będzie magla przekształcić się w prawdziwą Unię
          (...) Rządy państw członkowskich wiedzą, ze epoka absolutnych narodowych
          suwerenności minęła".

          Pani Suchocka nie ma jednak monopolu na podobne wypowiedzi.

          Prezydent Lech Wałęsa przy każdej okazji powtarza, że wkraczamy do Europy
          wolnych narodów, co jest podwójnym błędem, ponieważ stracimy i naszą narodowość
          i naszą wolność, Dnia 18-go maja 1994 r. na cmentarzu w Monte-Cassino, Lech
          Wałęsa powiedział j raz jeszcze, że Polska jest wolna i suwerenna. Wypowiedział
          te słowa kilka zaledwie dni po złożeniu polskiej kandydatury do Unii. Minister
          Spraw Zagranicznych Andrzej Olechowski również powiedział 8-go kwietnia 1994r.,
          że "Europa (Unia) to rynek wolność, demokracja." A poza Unią, nie może być
          rynku, wolności, demokracji? Czy nie jesteśmy w stanie zbudować u siebie
          demokracji sami i czy zawsze do wszystkiego potrzebujemy innych? Czy
          zastanowiliśmy się z resztą nad tym, jak ta demokracja będzie w Unii
          Europejskiej funkcjonować, kiedy jej zwolennicy sami przyznają się do
          jej "deficytu demokratycznego" (patrz dalej: "Deficyt demokratyczny") i kiedy
          przyjęcie nowych członków do Unii ten "deficyt" tylko pogłębi?

          Krzysztof Skubiszewski wypowiedział się rok temu na łamach gazety mniejszości
          niemieckiej na Śląsku, że "Unia Europejska była stworzona dla średnich i małych
          państw" Jest to kolejny poważny błąd, zaprzecz
        • Gość: Elzbieta Re: Zidiocanie, czy paraliz mozgowy ? IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 05:32

          Traktat z Maastricht przygotowany bez udziału parlamentów narodowych zawiera
          przeszło 300 stron. Dopełniony 17 Protokołami i 33 Deklaracjami, Traktat,
          prawie nieczytelny, częściowo sprzeczny, może pozwolić na wszelkie wypaczenia,
          przesady i interpretacje. Stąd stanowi on zagrożenie dla naszej przyszłości.
          Traktat w szczególności miesza zagadnienia pierwszoplanowe z drugorzędnymi.
          Jest np. dziwne, że Deklaracja Nr 13, dotycząca roli parlamentów narodowych i
          licząca "aż" 11 wierszy, niemalże sąsiaduje z Deklaracją Nr 24 dotyczącą
          ochrony zwierząt i liczącą 5 wierszy.

          Wyjątkowo centralistyczny duch Traktatu powoduje zwiększenie kompetencji Unii
          Europejskiej w odniesieniu do wszystkich dziedzin życia ekonomiczno-
          społecznego państw członkowskich, w sytuacji gdy zasada "subsydiarności" z art.
          3B przewiduje zachowanie jak największych uprawnień przez poszczególne państwa.
          Ten wzrost kompetencji, bez żadnych barier, pogłębia jeszcze deficyt
          demokratyczny (niedostatek demokracji) Unii, o którym będzie mowa dalej.

          Jeżeli chodzi o nas, Polaków, za często szukamy gdzie indziej rozwiązania
          naszych problemów. Nie rozwiązujemy ich sami, albo udajemy, że ich nie ma. A
          one przez ten czas pogłębiają się coraz bardziej. Na naszą słabość, niej
          znajdujemy innego wyjścia, jak liczenie wyłącznie na cudzą siłę. Gorzkie to
          stwierdzenie.

          Jeżeli chodzi o klasę polityczną i decydentów, mylą się oni dlatego, że nie
          potrafią dojrzeć w człowieku tej mieszanki życia zewnętrznego i wewnętrznego,
          tradycji i nowoczesności, zakorzenienia i mobilności. Od harmonii tego układu
          zależy osobista równowaga i stabilność społeczeństwa. Nowoczesność, która tego
          czynnika ludzkiego nie bierze pod uwagę, skazana jest na niepowodzenie, a
          niekiedy skazuje społeczeństwo na poważny regres,

          Oceny, którymi operują nasi decydenci i eksperci, to wzrost gospodarczy i
          Produkt Narodowy Brutto (PNB). Te oceny wprowadzają nas w błąd dlatego, że
          biorą one pod uwagę wyłącznie obieg pieniędzy w społeczeństwie, a nie
          rzeczywistą j sytuację, w której się to społeczeństwo znajduje. Na przykład
          miasto amerykańskie, gdzie panuje dzicz, ma wysoki udział w PNB, ponieważ
          przestępczość pociąga za sobą wydatki na policję, szpitalnictwo, budowę
          więzień, naprawę wyrządzonych szkód, co wszystko daje pracę różnym
          przedsiębiorstwom. Czy takie miasto jest wzorem stabilności? Nie. Ale dla
          technokratów i ich zimnej księgowości, takie miasto rozwija się. Tymczasem
          według tych samych kryteriów, miasto, gdzie życie płynie spokojnie, ku
          szczęściu swoich mieszkańców, może uchodzić za zacofane. Musimy więc radykalnie
          zmienić nasz dwudziestowieczny sposób myślenia i zainteresować się człowiekiem,
          zamiast tylko giełdami i kursami walut. Cala inspiracja Maastricht to znoszenie
          barier. Wszystkich. Szczególnie tych, które chronią biednych przed bogatymi.
          Tych, które chronią młode pokolenia przed destrukcyjnymi falami narkomanii,
          przestępczości w nieznanej dotąd skali i ogólnej i demoralizacji. Maastricht
          jest w gruncie rzeczy zwycięstwem świata finansów, spekulacji i zysku nad
          człowiekiem, który w ogóle przestał się liczyć. Maastricht jest zwycięstwem
          dzikiego materializmu nad potrzebami duchowymi. Najgorszym stwierdzeniem jest
          chyba to, że Maastricht udaje, że wszystko robi dla człowieka i że jest jedynym
          wzorem dla świata. Przypomina nam to bardzo inną ideologię, która jeszcze nie
          tak dawno panowała w Polsce.

          Podpisanie Traktatu z Maastricht i wejście do Unii Europejskiej równałoby się z
          samobójstwem Polski.

          Czy każdy Polak wie, że w Unii Europejskiej,

          Polska straci na zawsze całą swoją suwerenność, a nie jakąś jej cząsteczkę?

          Że zniknie nasza waluta, Złotówka, i że zastąpi ją ECU lub może teraz EURO?

          Że nasze rolnictwo zostanie zniszczone i podporządkowane Brukseli?

          Że dwa satelity Spot i Lansat będą nadzorowały czy odłogujemy posłusznie
          zaplanowaną nam liczbę hektarów użytków rolnych?

          Że obcokrajowcy będą mogli głosować i kandydować w wyborach w Polsce?

          Że będą mogli bez najmniejszego ograniczenia nabywać nieruchomości, grunty i
          osiedlać się u nas?

          Że Bruksela - nie Warszawa - będzie decydowała, kto spoza Unii ma prawo
          do "polskiej strefy Unii" wjeżdżać, a kto nie?

          Że celowo będzie faworyzowała mobilność pracowników, niszcząc w ten sposób
          nasze korzenia i życie rodzinne?

          Że będzie decydowała o 80% naszego ustawodawstwa?

          Że Polska będzie podlegała karom pieniężnym w przypadku niedostosowania się do
          Traktatu?

          Że prawo wspólnotowe będzie automatycznie miało pierwszeństwo nad prawem
          polskim, nawet rangi konstytucyjnej?

          Że ochrona społeczna spadnie, a bezrobocie wzrośnie?

          Że otworzy się raj dla przestępczości, narkomanii i korupcji?

          Że żadne odstąpienie z Unii nie jest przewidziane i nie będzie dozwolone?

          Codzienne zmartwienia Polaków, to przede wszystkim bezrobocie, brak
          bezpieczeństwa na ulicach i w domach, drożyzna i narkomania. Wszystkie te
          problemy się tylko nasilą wewnątrz Unii Europejskiej, a dodatkowo zginiemy jako
          państwo.

          Traktat z Maastricht, służący światu finansów, znoszący ślepo wszystkie bariery
          w imieniu ultra-liberalnego pojęcia świata, ustali dominację bogatych nad
          biednymi w superpaństwie federalnym. Polska zostanie bezpowrotnie wykupiona, a
          polski naród, z jego tradycyjnymi wartościami, zginie.

          Czy Polska musi umrzeć, aby Polacy żyli?


          --------------------------------------------------------------------------------

          Strona glowna "ksiazek skazanych na przemilczenie"
          • Gość: Elzbieta Sejm odpowiada na kilka pytan IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 13:25
            Kancelaria Sejmu
            Biuro Listow
            ul.
            00-902



            BLS-II/151/14187/2003

            Pani
            Elizabeth Gawlas
            gertruda90@hotmail.com



            Szanowna Pani,

            w odpowiedzi na Pani zapytania wyrażone w liście nadesłanym internetową
            pocztą w dniu 8 stycznia 2003 r. uprzejmie informuję, że przystąpienie Polski
            do Unii Europejskiej stanowi przedmiot prac rządu. Wszelkich informacji, w tym.
            m.in. o dostępie do przepisów, udziela Urząd Komitetu Integracji Europejskiej
            (www.ukie.gov.pl).
            Natomiast decyzja o przeprowadzeniu referendum zostanie podjęta przez
            rząd w trybie i na zasadach określonych w ustawie o referendum. Obecnie w
            Sejmie RP trwają prace nad przedstawionym przez Prezydenta RP projektem ustawy
            o referendach ogólnokrajowych (druk 962). Całość procesu legislacyjnego jest do
            wglądu na stronie www.sejm.gov.pl®prace Sejmu.

            /-/ Bożena
            Wyszyńska
            starszy
            specjalista
          • Gość: polonus ble, ble ble jasne odpowiedzi prosze IP: 198.138.227.* 17.01.03, 15:13
            a nie zalew slow rodem z odezwy, ten model zalewowy przerabiali juz nasi
            sekretarze, konkretnie

            > Jeżeli chodzi o nas, Polaków, za często szukamy gdzie indziej rozwiązania
            > naszych problemów. Nie rozwiązujemy ich sami, albo udajemy, że ich nie ma.
            to fakt, bo jak pisalem sami jestesmy swoim najwiekszym wrogiem, mieszkasz za
            granica to wiesz ze podstawowe ostrzezenie jak gdziekolwiek pojedziesz
            to "tylko uwazaj na Polakow-sam slyszalem to w 3-ch roznych krajach!!!!!", czy
            jest cos bardziej skloconego niz polonia amerykanska, przeciez my nie jestesmy
            normalni!
            Moze i naiwnym jest liczenie ze nas unia obroni przed nami samymi, ale co
            pozostalo, wiec nie pisz mi o utracie narodowosci, bo w UNii jest Grecja i
            Irlandia Porugali ani jakos nic nie utracily narodowosci a wszystkie te kraje z
            biednych w dostatnie sie przeksztalcily, wiec nie kupuje tego narodowosciowego
            (rodem jak ze spotkania skinchedow) belkotu.

            > miasto amerykańskie, gdzie panuje dzicz, ma wysoki udział w PNB, ponieważ
            > przestępczość pociąga za sobą wydatki na policję, szpitalnictwo, budowę
            > więzień, naprawę wyrządzonych szkód, co wszystko daje pracę różnym
            > przedsiębiorstwom. Czy takie miasto jest wzorem stabilności? Nie. Ale dla
            > technokratów i ich zimnej księgowości, takie miasto rozwija się. Tymczasem
            > według tych samych kryteriów, miasto, gdzie życie płynie spokojnie, ku
            > szczęściu swoich mieszkańców, może uchodzić za zacofane.
            to bylo interesujace spojrzenie!

            wiec please porzuc ten narodowosciowy przedlugi belkot o tym jak tp unia ma
            nielogiczne traktaty i napisz jaka jest alternatywa do UE, naprawde jestem
            ciekaw i nie pisz mi od tylu jaka uni zla tylko napisz mi w koncu o
            alternatywach ?
            Bo chyba sie zgodzmi ze to co teraz sie dzieje nie jest alternatywa?
            • Gość: Elzbieta Credo IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 16:41


              Polska nie jest krajem suwerennym.


              Zapis kontytucyjny o przekazaniu czesci wladzy czynnikom poza panstwem jest
              taka sama zbrodnia wobec Narodu Polskiego, jak nia byla niewola sowiecka. Pan i
              Polacy zniewoleni przez Wschod i teraz przez Zachod juz chyba nic nie jestescie
              w stanie zrozumiec.

              Moje pytania byly ostre, ale prawdziwe i to najwazniejsze !

              Prosze sprawdzic, w jakich krajach partia komunistyczna sadownie zostala uznana
              za partie zbrodnicza, majaca na sumieniu setki milionow niewinnie
              pomordowanych: Rosja, Chiny, Europa, Ameryka Poludniowa, Afryka, Azja. Prosze
              wziac kalkulator lub kogos do pomocy i zaczac liczyc. W Polsce takiego aktu
              prawnego nie dokonano, zeby naiwni Polacy nie polapali sie, ze komunisci nadal
              rzadza do spolki z trockistami ( patrz - Orwell "Folwark zwierzecy").

              Partia komunistyczna jest, bo nadal istnieje w wielu krajach, partia
              straszliwych zbrodni. Miller, jej czlonek, na tej podstawie jest przestepca.
              SLD to przemalowana PZPR.

              Dalej zacytuje moj wpis na patriota.pl

              Credo:


              Jeszcze dlugo bedziemy na etapie uzgadniania slownictwa, znaczenia slow i co
              one dla nas znacza. Inaczej nigdy nie dojdziemy do porozumienia.

              Zacznijmy od zaslug. Bzdura. Nie o to chodzi. Jestesmy w stanie wojny od 1945
              roku po dzis dzien o WOLNA POLSKE. Przebiega ona na roznych frontach, trwa
              cicha, nieustanna. Ja swoje pierwsze - nie, powiedzialam majac 8 lat i tak jest
              do dzisiaj. Nigdy nie ustapialam, Czynilam to na rozne sposoby. Np. bedac
              nauczycielka przez 7 lat. Kiedy moj uczen w II LO w Gdansku w 81 roku
              powiedzial: A czy pani wie, ze na pania donosza o dyrekcji ? - odpowiedzialam
              wobec calej klasy: wiem, ale to dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia. Do
              dzisiaj utrzymuje kontakt z uczennica, ktora pamieta lekcje "konspiracyjna",
              kiedy w 1976 czytalam fragmenty ksiazki- bialy kruk- Busha "Bolszewicy" o
              zbrodniach Czeka. Dzis Malgosia jest w Bostonie.
              Kiedy moja Mama zobaczyla mnie po 5 latach rozlaki w Kanadzie, ze zdumieniem
              stwierdzila - Ty nic sie nie zmienilas. Ciagle walczysz. Bylo to 15 lat temu.
              Dzis tez walcze o Polske., ale for God sake - czy po to to wszystlo pisze, zeby
              Pan mowil o jakichs zaslugach ???
              Trzeba mnie znac dobrze, zeby wiedziec, ze kiedy juz Polska bedzie wolna,
              niepodlegla, suwerenna, nigdy nie nadstawie piersi po odznaczenia. Pisze o
              swoich doswiadczeniach w Polsce i na emigracji, by to miejsce na internecie
              spersonalizowac, by uczynic je bardziej ludzkim. Bysmy sie nawzajem czuli
              poprzez ekran komputera. To jest czynnikiem naszego sukcesu, ktory sie zbliza.
              /.../

              Nie naleze do LRP, choc wszedzie lotry glosza, ze jestem ich agentka.
              Jeszcze raz powtorze, jestem od nikogo niezalezna. Nie sluchalam Ojca, Matki i
              zadnej partii. Z ksiezmi sie klocilam. Z Panem Bogiem "dyskutuje", bo i na tym
              polu nic mi sie nie zgadza.
              Dzis wiem dlaczego, znalazlam prawdziwe wytlumaczenie i o rybkach w sieci
              pisalam wyzej.

              Roman Dmowski - jego dzielo wlasciwie rozumiane - powinno byc wzorem dla
              mlodziezy polskiej. Podkreslam, wlasciwie rozumiane. Wszystkie jego ksiazki mam
              na szafce obok, ale i z nim mam na pienku odnosnie edukacji. Uwazal, ze nie
              potrzeba tylu wyksztalconych.
              Gdybym ja rzadzila Polska, Wszyscy mieliby profesorskie wyksztalcenie. Jezeli
              nie wiemy, po co zyjemy, to podam jeden z powodow: zeby wiedziec, znac prawde,
              prawdziwa historie, zyc w prawdzie, madrosci, uczciwosci i we wzajemnej
              milosci.


              gertruda90@hotmail.com
              • Gość: polonus kolejny potok slow IP: 198.138.227.* 17.01.03, 17:54
                bez urazy ale ty nie potrafisz odpowiadac jasno na pytania, zamiast
                odpowiedziec dajesz kolejna demagogie, przypominaja mi sie wybory w nowej
                rzeczpospolitej gdzie kondydat na jasne pyatnia odpowiadal potokiem ladnych
                slow nie w temacie,
                sorry zmeczylem sie
                jestes politykiem, nie to bedziesz perfekt, masz dar sciemniania
                • Gość: Elzbieta Re: kolejny potok slow IP: *.sympatico.ca 17.01.03, 18:44
                  Polska rzadza zloczyncy, mordercy narodu, oszusci, zlodzieje.

                  Wyrazilam sie jasno ?
                  • Gość: polonus Re: kolejny potok slow IP: 198.138.227.* 17.01.03, 19:14
                    Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

                    > Polska rzadza zloczyncy, mordercy narodu, oszusci, zlodzieje.
                    >
                    > Wyrazilam sie jasno ?
                    jasno, ale tez dokladnie to napisalem, wiec jaka alternatywa do EU, bo widzisz
                    nie jestem naiwnym liberalem i nie wierze w dobra wole komisarzy w brukseli
                    (nie wierze tez ze nasze przystapienie bedzie tez IV-tym rozbiorem, bo jakos
                    Portugalii i Irlandii nie rozebrali, a wrecz te kraje stanely na nogi) wiec
                    sugeruje ze wstapienie do UE i delegacja wladzy do Brukseli moze nam wyjsc na
                    dobre (ty to wyjscie odrzucasz jako definitywnie zle)
                    wiec moje pytanie po raz 4-ty jak alternatywa do przystapienia?

                    jasno prosze jestem prosty chlopak z duzego miasta :)
                    • Gość: Elzbieta Re: kolejny potok slow IP: *.sympatico.ca 18.01.03, 00:00
                      Alternatywa - WOLNA NIEPODLEGLA SUWERENNA POLSKA RZADZONA PRZEZ UCZCIWYCH
                      POLAKOW
                      • Gość: ispan Re: kolejny potok slow IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 10:19
                        To w końcu jak miałoby się to odbyć? Z jakimi zasobami, z jakim zapleczem
                        organizacyjnym i merytorycznym? Motasz się tu już ELżbieto po raz n-ty, więc
                        radzę sobie dać spokój!
                        Miałem nadzieję, że naciski Polonusa coś zdziałają, więc cierpliwe siedziałem
                        cicho. Ale to co wyprawiasz jest d.e.n.e.r.w.u.j.ą.c.e.
                        Maybe you don't understand Polish questions anymore! Do you need translation
                        the next time when fighting with your bullshit???
                        • Gość: zab zupa zebowa da Re: kolejny potok slow IP: *.look.ca 19.01.03, 03:46
                          Gość portalu: ispan napisał(a):

                          > To w końcu jak miałoby się to odbyć? Z jakimi zasobami, z jakim zapleczem
                          > organizacyjnym i merytorycznym? Motasz się tu już ELżbieto po raz n-ty, więc
                          > radzę sobie dać spokój!
                          > Miałem nadzieję, że naciski Polonusa coś zdziałają, więc cierpliwe siedziałem
                          > cicho. Ale to co wyprawiasz jest d.e.n.e.r.w.u.j.ą.c.e.
                          > Maybe you don't understand Polish questions anymore! Do you need translation
                          > the next time when fighting with your bullshit???


                          Ales koles popierdolil !
                          ...wes sie czlowieku naucz j.angielskiego !
                          • Gość: EEEEEeeeeee Re: kolejny potok slow IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 08:05
                            Poza Uni± te¿ jest ¿ycie



                            Mi³osz Marczuk

                            Odrzucenie cz³onkostwa w Unii Europejskiej nie musi oznaczaæ zerwania
                            gospodarczych wiêzów z krajami Europy Zachodniej, jak pisz± k³amliwie
                            prounijni publicy¶ci, strasz±c nas Bia³orusi±. Po polskim "nie" w referendum
                            na temat przyst±pienia do wspólnot europejskich, zamiast w Unii znajdziemy
                            siê zapewne w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EEA), który ³±czy wspólny
                            rynek unijny z rynkiem krajów Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu
                            (EFTA).





                            Taki wariant wspó³pracy z Uni± wybra³y: Norwegia, Islandia oraz
                            Liechtenstein. Jest on o tyle korzystny, ¿e pozwala na wolny handel z
                            krajami ca³ej niemal Europy, osiedlanie siê naszych obywateli w dowolnym
                            pañstwie Unii oraz EFTA (poza Szwajcari±), przy równoczesnym odst±pieniu od
                            uczestnictwa we Wspólnej Polityce Rolnej - najg³upszym systemie rolniczym
                            ¶wiata - oraz od Wspólnej Europejskiej Polityki Bezpieczeñstwa i Obrony
                            (CESDP), uczestnictwo w której mo¿e z kolei naraziæ nas na konflikt ze
                            Stanami Zjednoczonymi. By³aby to sytuacja wrêcz komfortowa zarówno dla
                            naszej gospodarki, jak i polityki zagranicznej. I tania - za udzia³ w EEA
                            zap³aciliby¶my oko³o 30 milionów euro rocznie. Poza tym nasze uczestnictwo w
                            EEA jest ju¿ w³a¶ciwie wynegocjowane.

                            Tydzieñ temu postawi³em tezê, ¿e przy nadci±gaj±cym kryzysie finansów
                            publicznych jedyn± rozs±dn± rzecz± jest zafiksowanie obecno¶ci polskiej
                            gospodarki w strukturach wymuszaj±cych otwarcie naszych granic celnych.
                            Najlepiej gdyby by³a to NAFTA. Patrz±c jednak realistycznie na pêd naszych
                            polityków do Brukseli, skonstatowa³em, ¿e bêdzie to jednak zapewne unijny
                            wspólny rynek. Wspólnotowe stawki celne ze Stanami Zjednoczonymi s± zreszt±
                            o wiele ni¿sze ni¿ miêdzy Polsk± a Stanami, co by³oby niew±tpliwie korzystne
                            dla naszej gospodarki. Oczywi¶cie nie wierzê w ¿adne dobrodziejstwa ze
                            sztucznie, jakby wbrew regu³om gospodarki tworzonych unijnych funduszy
                            strukturalnych czy dop³at bezpo¶rednich dla ch³opów, którymi obracaj±
                            biurokraci. Wspólny rynek to przede wszystkim inwestycje, równie¿
                            amerykañskie, które pozwol± nam w krótszej perspektywie ni¿ bez uczestnictwa
                            w nim wyj¶æ z nadci±gaj±cej ju¿ burzy. Ale we wspólnym rynku mo¿emy znale¼æ
                            siê i bez wstêpowania do Unii.



                            Bez Unii



                            Bêd±c w Unii, automatycznie stajemy siê sygnatariuszami traktatu o
                            Europejskim Obszarze Gospodarczym (EEA). Zosta³ on podpisany przez kraje EWG
                            i kraje EFTA w maju 1992 roku. Po odrzuceniu go przez obywateli Szwajcarii w
                            marcu 1993 roku dodano do niego protokó³ usuwaj±cy Helwetów z wykazu stron
                            traktatu. Porozumienie wesz³o ostatecznie w ¿ycie 1 stycznia 1994 roku.
                            Przed wst±pieniem do UE w 1995 roku, do EEA nale¿a³y te¿ Austria, Finlandia
                            i Szwecja.

                            Artyku³ 128 umowy o EEA stanowi, ¿e musi w nim siê znale¼æ ka¿dy nowy kraj
                            UE. Postawmy pytanie: na ile realne jest znalezienie siê Polski w EEA bez
                            wstêpowania do Unii (czyli de facto do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej)?
                            Tutaj nale¿a³oby przywo³aæ dwa przyk³ady. Pierwszy to przypadek Turcji.
                            Krajom tworz±cym EWG nie zale¿y specjalnie na cz³onkostwie Turcji w jej
                            strukturach. Równocze¶nie rz±dy tych krajów nie proponuj± Turcji obecno¶ci w
                            EEA. Ostatecznie Turcji zaproponowano jedynie ustanowienie zerowej stawki
                            celnej na produkty nierolnicze. Na wiêcej wspólnoty europejskie i ich
                            partnerzy z EFTA siê nie zdoby³y. A czym prócz unii celnej jest EEA? Przede
                            wszystkim ustanawia swobodny przep³yw kapita³u i ludzi. Ka¿dy Norweg
                            osiedlaj±cy siê na przyk³ad we Francji jest traktowany tam jako pe³noprawny
                            obywatel (oprócz biernego prawa wyborczego w wyborach samorz±dowych oraz
                            wszelkiego prawa wyborczego w wyborach do parlamentu czy te¿ prezydenckich).
                            Mo¿e podj±æ pracê, za³o¿yæ w³asny biznes itd. Kraje EEA nie zgadzaj± siê
                            nadaæ takiego statusu obywatelom Turcji.

                            Drugi przyk³ad to Norwegia. Dzi¶ ma³o kto pamiêta, ¿e gdyby nie prezydent
                            Francji Karol de Gaulle i jego niechêæ do Brytyjczyków, Norwegia dawno
                            by³aby w EWG, Euroatomie i Wspólnocie Wêgla i Stali, czyli w³a¶nie we
                            wspólnotach europejskich, które de iure tworz± Uniê Europejsk±. Norwegowie
                            aplikowali pierwszy raz o wej¶cie do wspólnot w roku 1962, razem z rz±dem
                            Wielkiej Brytanii i Danii (nale¿±cymi do EFTA od roku 1960, kiedy to
                            powsta³a ta organizacja). Francja zawetowa³a decyzjê o przyjêciu
                            Brytyjczyków i przez to wniosek akcesyjny Norwegii te¿ zosta³ wrzucony do
                            kosza. Gdyby referendum w sprawie przyst±pienia do EWG odby³o siê w 1963
                            roku, wiêkszo¶æ Norwegów opowiedzia³aby siê za cz³onkostwem. Norwegowie nie
                            odpu¶cili. Razem z Wielk± Brytani± i Dani± ponownie z³o¿yli podanie o
                            przyjêcie w roku 1967. Znów Francja zawetowa³a Brytyjczyków, co równa³o siê
                            odrzuceniu papierów Norwegii. Trzeci raz ten sam wniosek trafi³ z Oslo do
                            Brukseli w roku 1970, równie¿ wraz z brytyjskim i duñskim.

                            I paradoksalnie, to w³a¶nie te dwa kraje wesz³y wkrótce potem do EWG, a nie
                            Norwegia. Ura¿eni dwukrotnym podaniem im czarnej polewki Norwegowie w
                            referendum z 1972 roku opowiedzieli siê przeciwko cz³onkostwu we
                            wspólnotach. 53,6 procenta bior±cych udzia³ w g³osowaniu powiedzia³o "nie".
                            Trzeba by³o ponad dwudziestu lat, by rz±d Norwegii znów aplikowa³ o
                            cz³onkostwo we wspólnotach. 5 kwietnia, dwa miesi±ce po Austrii, Finlandii i
                            Szwecji, Norwegowie rozpoczêli na nowo negocjacje z krajami "dwunastki".
                            Referendum z roku 1994 znów zakoñczy³o siê zwyciêstwem przeciwników: 52,3
                            procent bior±cych udzia³ w g³osowaniu powiedzia³o "nie".

                            By³o to jednak zupe³nie inne g³osowanie ni¿ to w roku 1972. W tym czasie
                            bowiem zmieni³o siê du¿o i w obrêbie samych wspólnot, jak te¿ w stosunkach
                            gospodarczych Norwegii ze wspólnotami. Od roku 1984 EWG zaczê³a budowaæ
                            "wspólny rynek", czyli jednolity obszar gospodarczy - najwy¿sz± formê
                            wspó³pracy gospodarczej. Ostatecznie sprawê wspólnego rynku przypieczêtowa³
                            Jednolity Akt Europejski podpisany w roku 1987. Za¶ w praktyce wspólny rynek
                            zacz±³ dzia³aæ od 1993 roku. Kraje EFTA w trakcie tak zwanego procesu
                            luksemburskiego uzgadnia³y wej¶cie ich gospodarek do wspólnego rynku.
                            Ostatecznym efektem tych uzgodnieñ by³o powstanie Europejskiego Obszaru
                            Gospodarczego (EEA). W pa¼dzierniku 1992 roku parlament Norwegii (Storting)
                            zdecydowa³ o ratyfikacji traktatu o EEA. Poniewa¿ traktat cedowa³ czê¶æ
                            procesów decyzyjnych z instytucji norweskich na ponadnarodowe, potrzebne
                            by³o trzy czwarte g³osów do jego przyjêcia. W praktyce by³o potrzebne 128
                          • Gość: ispan Re: kolejny potok slow IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 10:24
                            Gość portalu: zab zupa zebowa da napisał(a):

                            > Gość portalu: ispan napisał(a):
                            >
                            > > To w końcu jak miałoby się to odbyć? Z jakimi zasobami, z jakim zapleczem
                            > > organizacyjnym i merytorycznym? Motasz się tu już ELżbieto po raz n-ty, wi
                            > ęc
                            > > radzę sobie dać spokój!
                            > > Miałem nadzieję, że naciski Polonusa coś zdziałają, więc cierpliwe siedzia
                            > łem
                            > > cicho. Ale to co wyprawiasz jest d.e.n.e.r.w.u.j.ą.c.e.
                            > > Maybe you don't understand Polish questions anymore! Do you need translati
                            > on
                            > > the next time when fighting with your bullshit???
                            >
                            >
                            > Ales koles popierdolil !
                            > ...wes sie czlowieku naucz j.angielskiego !

                            hehehe! Śmieszna z Ciebie istota Elżbieto:(
                            W dodatku zaczynasz kolejny wątek, bez wyjaśnienia poprzedniego. Ty nie wiesz
                            po prostu co to konkrety, fakty i dowody, więc wolisz powoływć się na
                            nieprzekonywujące mity i rozdmuchane sprawy egzystencjonalne mające się nijak
                            do rzeczywistości
                            :((((
                            No ale jeżeli w innym warunkach nie potrafisz żyć...
                          • Gość: polonus jak to jest z tym angielskim ? IP: 198.138.227.* 20.01.03, 15:12
                            Gość portalu: zab zupa zebowa da napisał(a):

                            > Ales koles popierdolil !
                            bardzo merytoryczne :)

                            > ...wes sie czlowieku naucz j.angielskiego !
                            zaprezentuj nam uczony czlwowieku swoj angielski moze nauczymy sie czegos od
                            mistrza, mnie tez zawsze gdy na forum To.. uzylem angielskiego zamiast odniesc
                            sie w jakikolwiek sposob zawsze kazano uczyc sie wiecej, wiec moze to ty nie
                            rozumiesz angielskiego i odsylajac przedmowce do nauki kupujesz sobie czas na
                            przetlumaczenie tych paru linijek :)
                      • Gość: polonus ale banal IP: 198.138.227.* 20.01.03, 15:07
                        Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

                        > Alternatywa - WOLNA NIEPODLEGLA SUWERENNA POLSKA RZADZONA PRZEZ
                        UCZCIWYCH
                        he, he, he
                        dowcip roku, alez Ty bystra jestes(naiwna), Ameryke odkrylas,
                        widzisz problem w tym skad wziasc uczicwych polakow, i jesli juz znajdziesz
                        takiego jakie masz gwarancje ze nie stanie sie on nieuczciwy jak dopadnie do
                        koryta, jest znanym faktem ze polakom klepa puszcza na emigracji jak troche
                        siana poczuja (patrz kasy), to co sie dzieje gdzy tego siana jest wiecej niz
                        moga przejesc jest powszechnie znane (patrz Polak u koryta) do rzadzenie
                        nadajemy sie tak jak murzyni :(, co wywalczyly ruchy murzynskie w latach 60-
                        tych getta ktore mialy dac im wolnosc od bialych i zycie w luksusie a co daly
                        biede, gangi, dzielnice nedzy.

                        Wiec cala twoja demagogia sprowadzila sie do "RZADZONA PRZEZ UCZCIWYCH"
                        nie jetem rozczarowany, po prostu nie spodziewalem sie wiecej, narodowosciowcy
                        to idealisci-utopisci ja wole rzeczywistosc nawet jezeli ona stinks :)


                        • Gość: ispan Link do genialnego artykułu... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 18:14
                          ...
                          www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,1276999.html
                          Polecam po raz 3!!!
                          No ale to na pewno jest manipulacja euroentuzjastów:) hehe!
                          • Gość: polonus Re: Link do genialnego artykułu... IP: 198.138.227.* 20.01.03, 18:33
                            Gość portalu: ispan napisał(a):

                            > No ale to na pewno jest manipulacja euroentuzjastów:) hehe!
                            a jak inaczej to przez tych europejczykow tacy jestesmy,
                            dobry artykul podsumowuje to co widac golym okiem :)
                        • Gość: Elzbieta Re: ale banal IP: *.sympatico.ca 20.01.03, 19:23
                          Zyjac w bagnie, nie czuje sie odoru. Przywykles. Good luck.
                          • Gość: polonus Re: ale banal IP: 198.138.227.* 20.01.03, 20:18
                            Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

                            > Zyjac w bagnie, nie czuje sie odoru. Przywykles. Good luck.
                            przywyklem do czego?
                            a odor w Polsce czulem wiec wyjechalem...
                            i powiem ci ze ciezkim nardem jestesmy w kontaktach...
            • Gość: Ted® Re: ble, ble ble jasne prosze IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 14:37
              pare dni mnie nie bylo a tu takie zmiany

              kto podmienil polonusa?
              • Gość: polonus do not uderestimate me :) IP: 198.138.227.* 21.01.03, 16:09
                Gość portalu: Ted® napisał(a):

                > pare dni mnie nie bylo a tu takie zmiany
                >
                > kto podmienil polonusa?
                Ted nikt nie podmienil, po prpostu zyjemy stereotypami, ty uwazasz ze kazdy
                katolik to niemyslacy przestarzaly rodem ze sredniowiecza zakuty web (nie mylic
                z www :) ) nie zdolny do inteligentnych wnioskow i obserwacji, stad tak czesto
                mam wrazenie ze zle interpretujesz moje wypowiedzi a ja z kolei uwazam ze kazdy
                ateista to ... i stad czasem moj cyniczny ton w stosunku do ciebie :)
                • Gość: Ted® Re: do not uderestimate me :) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 16:20
                  wyjatkowo w tym wypadku nie masz racji
                  zawsze uwazalem cie za myslacego (stad ta przykrosc ktorej od ciebie ostatnio
                  doznalem;) i w tym wypadku opieram osad na twoich wypowiedziach (zdecydowanie
                  przeciw do niedawna)
                  zreszta nie tylko mnie zdziwiles (zapytaj ochmana :)
                  • Gość: ochman Re: do not uderestimate me :) IP: 194.203.162.* 21.01.03, 16:37
                    Gość portalu: Ted® napisał(a):

                    > zreszta nie tylko mnie zdziwiles (zapytaj ochmana :)


                    (uprzedzajac pytanie) swiete slowa :-)))
                    • Gość: polonus Re: do not uderestimate me :) IP: 198.138.227.* 21.01.03, 17:53
                      Gość portalu: ochman napisał(a):

                      > Gość portalu: Ted® napisał(a):
                      >
                      > > zreszta nie tylko mnie zdziwiles (zapytaj ochmana :)
                      >
                      >
                      > (uprzedzajac pytanie) swiete slowa :-)))
                      to dobrze zesma se wyjasnili :)
                      • Gość: Elzbieta ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 16:55
                        FORUM - Liga Polskich Rodzin


                        "Moim obowiązkiem jest ostrzegać ludzi, żeby nie sprowadzili na swoje głowy
                        nieszczęścia. LPR nie jest tym, za co chce być uważana. W rękach tych panów
                        jest to organizacja niebezpieczna, zagrażająca rozwojowi kraju"

                        Artur Rojek "Głos": Panie Pośle, zdecydował się Pan na opuszczenie Klubu
                        Parlamentarnego LPR. Co skłoniło Pana do tej decyzji?

                        Gabriel Janowski: Klub parlamentarny nie funkcjonuje tak, jak powinien. Nie
                        mogłem już dłużej tolerować bezprawia i politycznego gangsterstwa, jakie
                        uprawiają liderzy partii LPR, gdyż byłoby ono ze szkodą dla zwolenników Ligi i
                        dla Polski.

                        Nieprawidłowe funkcjonowanie klubu nie było niczym nowym...

                        - To prawda i dlatego wystąpienie z klubu rozważałem od dawna. Zwlekałem z nim,
                        gdyż uważałem, że należy doprowadzić do konsolidacji ugrupowań tworzących klub.
                        A także dać szansę ludziom identyfikującym się z LPR na osiągnięcie dobrego
                        wyniku w wyborach samorządowych. I to drugie w jakiejś mierze się powiodło.

                        Natomiast moje propozycje w sprawie konsolidacji, a także Macierewicza i
                        Łopuszańskiego, były torpedowane przez kierownictwo tworzącej się wówczas
                        partii LPR. Panowie ci zachowywali się jak "przewodnia siła" doby PRL...

                        Mimo to chciałem dać szansę władzom klubu parlamentarnego na naprawienie swoich
                        błędów. Nie udało się.

                        Pragnę przypomnieć, iż już w połowie ubiegłego roku ostrzegałem opinię
                        publiczną, że w klubie dzieje się źle. Później w proteście złożyłem funkcję
                        wiceprzewodniczącego klubu, dając kolejny sygnał ostrzeżenia. Decyzja o
                        wystąpieniu nie przyszła nagle, jest konsekwencją szeregu negatywnych zjawisk,
                        patologii narastających od początku istnienia Klubu Parlamentarnego LPR.

                        Mówi Pan o bezprawiu i gangsterstwie politycznym. W czym się ono objawia?

                        - W LPR nie obowiązują żadne normy czy standardy, jakie przyjmuje się w
                        cywilizowanych ugrupowaniach politycznych. Nie szanuje się procedur
                        demokratycznych, nie ma jawności procesów decyzyjnych, nie dotrzymuje się
                        żadnych umów, nie respektuje zobowiązań. (...)

                        LPR od samego początku robiła wszystko, aby usunąć z klubu niewygodnych dla
                        siebie posłów, np. aby usunąć posła Macierewicza. Pan Maciej Giertych w
                        rozmowie ze mną stwierdził, że Macierewicz jest w Klubie Parlamentarnym LPR
                        zbędny. Podobnie Łopuszański.

                        Czyli jednym z zasadniczych powodów Pańskiego rozstania z klubem były
                        zadrażnienia personalne?

                        - Nie. Obok łamania zasad najgorsze, co działo się w tym klubie, to gra
                        pozorów, jaką Roman Giertych i jego koledzy uprawiają w sprawach kluczowych dla
                        Polski. (...)

                        Proszę mi powiedzieć, co dokładnie oznacza gra pozorów kierownictwa partii LPR?

                        - Zupełnie co innego się mówi, a co innego robi. Na potrzeby opinii publicznej
                        gęba jest pełna Polski, lecz kiedy przychodzi do konkretnych rozstrzygnięć, to
                        panowie ci grają wspólnie z SLD na szkodę państwa i obywateli.

                        Proszę o przykład.

                        - Może po kolei. Pierwszym może być sprawa referendum ziemskiego. Już w trakcie
                        zbierania podpisów zmieniono pytanie i pełnomocnika listy ze szkodą dla sprawy.
                        Nie wykorzystano z całą mocą tej akcji do uświadomienia Polakom zagrożeń
                        związanych ze sprzedażą ziemi obcokrajowcom. Całą sprawę ostatecznie
                        przeprowadzono przez Sejm półgębkiem, bez wyraźnego efektu politycznego. (...)

                        Czyli, jak Pan Poseł twierdzi, kierownictwo LPR ma usta pełne frazesów o Polsce
                        i obronie polskich interesów jedynie po to, by grając na uczuciach
                        patriotycznych, nabijać sobie kapitał polityczny?

                        - Tak, dokładnie jest, jak pan mówi. W czasie konfliktu o STOEN, w gorącym
                        tygodniu poprzedzającym wybory samorządowe, kierownictwo LPR uniemożliwiało mi
                        publiczne przedstawienie naszych argumentów. Podczas gdy w mediach odsądzano
                        mnie od czci i wiary. Giertych (delegujący przedstawicieli LPR do programów w
                        mediach publicznych) przy aprobacie Kotlinowskiego i Wrzodaka uniemożliwili mi
                        uczestniczenie w programie telewizyjnym "Forum" i "Tygodniku politycznym",
                        ułatwiając tym samym zadanie naszym przeciwnikom.

                        Co więcej, zaproszony do "Kropki nad i" w TVN na dwie godziny przed programem
                        dowiaduję się, że mam jednak nie przychodzić.

                        To ten sam program, w którym tak często gości Roman Giertych...

                        - ...po to, by go promować jako młodego gniewnego prawej strony sceny
                        politycznej, gdy w rzeczywistości jest to człowiek, który działa po myśli
                        rządzących.

                        Dlaczego Roman Giertych jest tak promowany w mediach liberalno-lewicowych?

                        - Mogę powiedzieć o sobie, że odbiera mi się prawo do debaty publicznej
                        dlatego, że stoją za mną racje państwa i obywateli, konsekwencja w działaniu.

                        Ponadto promowanie Giertycha ma dla lewicy głęboki sens. Chodzi o wyhodowanie
                        siły na pierwszy rzut oka skrajnej, posługującej się hasłami narodowymi i
                        katolickimi, a w rzeczywistości będącej pod kontrolą.

                        A może poparcie dla Giertycha bierze się stąd, że odpowiedzialni politycy, tacy
                        jak Janowski, Macierewicz czy Łopuszański, pewnych rzeczy nie zrobią i na pewne
                        układy nie pójdą?

                        - To prawda, że on nie przestrzega absolutnie żadnych reguł. Każdego sprzeda,
                        każdego zamorduje, byle tylko osiągnąć cel, który sobie wyznacza.

                        A tym celem jest przede wszystkim materialna i polityczna korzyść. Polityczna,
                        gdy idzie o wygodne usadowienie się na karku wyselekcjonowanego elektoratu.
                        Giertych nie widzi bowiem spraw polskich całościowo, jego pojmowanie polityki
                        ogranicza się do wąskiego interesu, który jemu i jego kamratom zapewni
                        powodzenie. Tyle i tylko tyle. (...)

                        Liga Polskich Rodzin powstała dzięki wspólnemu wysiłkowi kilku ugrupowań.
                        Obecnie zdaniem wielu jej dorobek jest zawłaszczany przez członków Stronnictwa
                        Narodowego, którzy bezpardonowo wykluczyli przedstawicieli innych formacji. Czy
                        możliwy był inny scenariusz?

                        - Powstanie LPR do dzisiaj owiane jest mgłą tajemnicy i tak do końca nie
                        wiadomo, kto za tym szyldem stoi. Byłem zdania, że istnieje konieczność
                        ukształtowania jednej reprezentacji elektoratu patriotycznego. Formuła mogła
                        być dowolna, nawet jednolitej partii. Pod jednym wszakże warunkiem - że wszyscy
                        uczestnicy Ligi będą mieli równe prawa i będą przestrzegali przyjętych przez
                        siebie reguł zgodnych z kanonami demokracji. Takie postępowanie jest jednak,
                        jak już mówiłem, kompletnie obce liderom partii LPR - Kotlinowskiemu,
                        Giertychowi i Wrzodakowi.

                        Obawiam się, że Liga jest jedynie zasłoną dymną, wygodnym narzędziem wpływu
                        politycznego.

                        W większości szefowie partii LPR mają podwójną przynależność partyjną, mimo że
                        statuty partii LPR i SN wykluczają podwójne członkostwo. Doskonale ilustruje to
                        ich stosunek do reguł życia publicznego.

                        Chciałbym zapytać, jakie Pańskim zdaniem cele przyświecały Giertychowi i
                        Kotlinowskiemu w ich działaniu?

                        - Pierwotnie, jeszcze przed wyborami, panowie ci w ogóle nie brali pod uwagę
                        takiej ewentualności, że uda się im wejść do parlamentu. Ich celem było jedynie
                        przekroczenie trzyprocentowego progu wyborczego i załapanie się na dotację
                        budżetową dla partii politycznych.

                        Byłem jedynym członkiem komitetu wyborczego, który wierzył, że możemy wejść do
                        Sejmu z niezłym wynikiem wyborczym.

                        Kiedy się okazało, że jednak próg wyborczy zostanie przekroczony i będą mieli
                        reprezentację parlamentarną, wtedy uznali, że cały ten interes - w tym przede
                        wszystkim pieniądze - trzeba zagarnąć w całości, ignorując pozycję polityczną i
                        pomysły na działanie innych.

                        Ich zasadniczym zmartwieniem była dotacja z budżetu?

                        - Powiem więcej - nawet idąc do wyborów samorządowych, nie kierowali się
                        interesem państwa, ale tylko i wyłącznie politycznym efektem. Stąd cała ich
                        uwaga koncentrowała się na sejmikach, gdy tymczasem na poziomie gmin i powiatów
                        LPR zupełnie zaniedbała interesy obywateli. (...)

                        Polacy jeszcze nie do końca sobie zdają sprawę, że te dwie siły - z lewej
                        antyklerykalna Samoobrona, z drugiej pseudobogoojczyźniana Liga - to są dwa
                        ramiona k
                        • Gość: Wiech Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: 217.97.134.* 23.01.03, 17:07

                          ej, czy Ty chcesz nas (wspólpracując razem z Giertychem) wrzucić do NAFTY?...
                          w sumie - jako jednemu z krajów połnocnoamerykańskich, związanym gospodarczo
                          głównie z USA, Kanadą oraz Meksykiem, rzeczywiscie - byłoby tam Polsce o niebo
                          lepiej niż w faszystowsko-imperialistyczno-złodziejskiej UE...

                          dobra żartowałem - nie oczekuję odpowiedzi, bo już wiem jaka będzie: zaślepione
                          400 wersów nowomowy...
                        • Gość: polonus Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: 198.138.227.* 23.01.03, 19:26
                          sama widzisz tylko EU, SLD bad, LPR bad, wszyscy bad, only EU :)
                          • Gość: ochman Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: 81.5.147.* 23.01.03, 20:02
                            Gość portalu: polonus napisał(a):

                            > sama widzisz tylko EU, SLD bad, LPR bad, wszyscy bad, only EU :)

                            Cala prawda zawarta w jednym zdaniu - imponujace :-)))
                            • Gość: polonus Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: 198.138.227.* 23.01.03, 20:21
                              Gość portalu: ochman napisał(a):

                              > Gość portalu: polonus napisał(a):
                              >
                              > > sama widzisz tylko EU, SLD bad, LPR bad, wszyscy bad, only EU :)
                              >
                              > Cala prawda zawarta w jednym zdaniu - imponujace :-)))
                              problem w tym ze Eliza twierdzi ze EU tez bad,
                              zaczynam sie powaznie martwic (no kidding)
                              nie zartuj sobie, problem jest powazny :)
                              • Gość: eh Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 20:33
                                Bialy Holokaust na Narodzie Polskim

                                --------------------------------------------------------------------------------

                                From :
                                "Jan G.

                                To :
                                "Elizabeth
                                Subject :
                                Witam

                                Date :
                                Thu, 23 Jan 2003 12:18:40 -0600

                                Reply Reply All Forward Delete Put in Folder...InboxSent MessagesDraftsTrash
                                Can Printer Friendly Version

                                Pani Elzbieto, czy pani uwaza ze partie polityczne w Polsce takie jakie obecnie
                                sa na polskiej scenie politycznej to partie godne uwagi i zaufania? Ja mysle ze
                                kazda z nich jest zazydzona i kazda ma okreslone zadanie aby narod Polski
                                wprowadzac w blad. Jest to pozorna troska i walka o przecietnego Polaka, o jego
                                przyszlosc, niepodleglosc i suwerennosc Polski.
                                O to, aby Polacy zyli w swoim kraju tak naprawde juz nikt nie dba.
                                Ludzie "Solidarnosci " wypedzeni z kraju, sama solidarnosc zdyskredytowana w
                                oczach Polakow. Jedyna nadzieja narodu na poprawe zostala celowo rozbita,
                                zbesztana a blotem. Zydzi rozbili ja od srodka, a teraz przygotowuja sobie nowe
                                miejsce na wzor Izraela, jest to nasz kraj ktory powstapieniu do unii stanie
                                sie ich wlasnoscia. To oni oczerniaja nas w oczach swiata, to oni przypisuja
                                nam zbrodnie ktorych Polacy nie popelnili. To oni rowniez mowia ze Polak nie
                                jest w stanie samodzielnie rzadzic swoim krajem. Oni obrabowali Polske
                                tysiackrotnie i teraz szykuja dla Polakow cholokaust w bialych rekawiczkach.
                                Aborcja, brak pracy, brak motywaci do zwiekszenia urodzin, odebranie zasilkow
                                dla matek, odebranie wyprawek dla noworodkow urlopow macierzynskich,
                                zmiejszenie zasilkow chorobowych wprowadzenie balaganu w sluzbie zdrowia. To
                                wszystko i wiele wiecej o czym trudno nawet wspomiec sluzy po to, aby ten narod
                                zniszczyc zredukowac maksymalnie. Podobnie jak narod Ukrainski w latach
                                dwodziestych przed II wojna swiatowa, wyniszczyc glodem brakiem pracy
                                wszystkiego co sluzy do normalnego zycia. Niestety obawiam sie, jezeli Polacy
                                sie nie obudza, jesli nie dostrzega smiertelnego niebezpieczenstwa moze to sie
                                skonczyc tragedia Polskiego Narodu. A obserwujac to wszystko co dzieje sie w
                                Polsce wszystko zmierza ku zagladzie. Tam praktycznie nie ma polskiego zakladu
                                przemyslowego, kluczowy przemysl zostal zniszczony albo wyprzedany za bezcen,
                                teraz zostaly tylko resztki z ktorymi zrobia to samo. Tym spostrzezeniem
                                chcialem sie z Pania podzielic, Pani Elzbieto.
                                Dziekuje i pozdrawiam.
                                J.J G.
                                • Gość: ochman Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: 81.5.147.* 23.01.03, 20:44
                                  Ufffff, no to sie wyjasnilo - wszystko sprawka Zydow. Wypedzic ich wszystkich
                                  do Syjamu i znowu bedzie wszystko w porzadku.

                                  Elciu, slonko, daj sobie pokoj.
                                  • Gość: eh Re: ZDRADA WSZEDZIE ZDRADA IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 22:12
                                    Powyzszy email otrzymalam dzisiaj ze Stanow.
                                    Pro domo sua
                                    Ministerstwo Prawdy Sp. z o.o.

                                    Jest taka prawidlowosc: im bardziej wladza danego kraju nie liczy sie z
                                    obywatelami, tym chetniej odwoluje sie do kategorii etycznych. Wypowiedzi
                                    dyktatorow komunistycznych zawsze pelne byly pompatycznych slow o milosci do
                                    narodu (ludu), do pokoju, do ludzkosci. Im wieksze byly to slowa, tym
                                    mniejszy robil sie przedstawiciel narodu (ludu). Malal i ewoluowal w "ludzka
                                    mase". Tyle zostawalo z czlowieka w oczach wladzy.
                                    Podobna choroba wzroku dotknela przedstawicieli wladzy w Polsce. Im mniej
                                    interesuje ich los obywateli, tym cudowniejsze sa ich przemowienia. Pelne
                                    dalekowzrocznej politycznej madrosci (UE - najlepsze zabezpieczenie
                                    interesow Polski) i zatroskania o los przyszlych pokolen (bedzie im lepiej,
                                    gdy bedzie ich mniej). Zeby jednak wielkie slowa nie pekly jak banka mydlana
                                    w zderzeniu z rzeczywistoscia, czuwac musi Ministerstwo Prawdy. Najwieksze
                                    media w Polsce pracowicie tworza obraz fikcji, do ktorej slowa wladzy beda
                                    pasowaly jak ulal. "Gazeta Wyborcza" ze zdwojonym entuzjazmem opisywala
                                    wysilki SLD-owskiego rzadu w czasie negocjacji w sprawie UE, poklepujac po
                                    plecach - to prezydenta, to premiera. Usilowala swoim autorytetem podeprzec
                                    ich reputacje, nadszarpnieta w wyniku kryzysu gospodarczego, aroganckich
                                    decyzji prywatyzacyjnych etc. Wszystko to ociekalo takim lukrem, ze gdy ktos
                                    nieoczekiwanie podcial nogi bohaterom tego widowiska, zamiast patetycznego
                                    wstrzasu uslyszelismy odglos ciezkiego klapniecia. Glowne persony dramatu
                                    zaczely machac rekami zupelnie bez dystynkcji. Tylko Lew Rywin, ktory
                                    otwarcie wyznal, ze interes mial byc "bardzo koszerny, bardzo czysty", broni
                                    sie jeszcze z godnoscia "czlowieka jak milion dolarow" (co przypomniala
                                    "Nasza Polska").
                                    Nasuwa sie tu mimo woli postac innego slynnego poprzednika naszych
                                    "najwyzszych autorytetow w panstwie", ktore nie radza sobie ze zwyklym
                                    posadzeniem o lapowkarstwo Billa Clintona. On takze pokrywal swoje, jakze
                                    nedzne i metne interesy, teatralnymi pozami i wielkimi slowami. Ten glowny
                                    sprawca nieslychanej w historii USA zbrodni dzieciobojstwa, i to
                                    przeprowadzanej w najokrutniejszy sposob (tzw. czesciowa aborcja), witany
                                    byl w Polsce jak aniol pokoju i siewca nowej, lepszej cywilizacji. W czasie
                                    uroczystego spotkania B. Clintona z Glowa Panstwa, wsrod zebranych na placu
                                    Zamkowym, widac bylo transparenty bezdomnych Warszawy. Bezdomni przypominali
                                    prezydentowi Clintonowi wstydliwie przemilczana prawde o masowej rzezi
                                    nienarodzonych w jego ojczyznie. (Bezdomnych skrzyknal o. Boguslaw Paleczny
                                    i byl to jeden z najwspanialszych przejawow "mieszania sie Kosciola do
                                    polityki".)
                                    Nie minelo kilkanascie miesiecy i wladza prezydenta Clintona zaczela sie
                                    chwiac. Amerykanie nie zatrzymali sie na powierzchownych oskarzeniach. Ich
                                    niesamowita determinacja - zwlaszcza zas historyczna rola upartego
                                    nowojorskiego prawnika, ktory B. Clintonowi wytoczyl swoja osobista wojne,
                                    doprowadzajac do jego zeznan przed sadem w skandalu obyczajowym - byla walka
                                    o godnosc Ameryki. Ameryki upokorzonej, jak nigdy w historii, przez
                                    czlowieka, ktory wdarl sie na szczyty wladzy, a zyl poza wszelka
                                    moralnoscia. Panstwu grozil chaos. Nie wystarczyla zreczna gra, cyniczne
                                    manewry wokol mediow i nieprawdopodobny sztab prawnikow, gotowych wszystko
                                    wyretuszowac - za gotowke, z konstytucja w reku. B. Clinton odszedl w
                                    nieslawie. Ostatni akt - juz nie dramatu wladzy, lecz czystej groteski -
                                    rozegral sie w czasie opuszczania Bialego Domu, gdy Clintonowie usilowali
                                    potajemnie wywiezc kosztowne prezydenckie meble, do ktorych zbytnio sie
                                    przywiazali. Ameryka ocalila swoja godnosc.
                                    A my, Polacy? Jedyna liczaca sie na prawym skrzydle sila polityczna za caly
                                    program naprawy Rzeczpospolitej ma, pospolu z postkomuna, wejscie do UE.
                                    (Ministerstwo Prawdy natychmiast udzielilo PiS-owi pochwaly - "Siadaj, piec,
                                    tak powinna zachowywac sie opozycja, nie podskakiwac".) A poniewaz PiS chce
                                    uchodzic za prawice tolerancyjna - takze wobec katolikow - posluzylo sie
                                    reprezentacja swoich dwudziestu kilku czlonkow, ktorzy, choc sa przeciw UE,
                                    to nie zamierzaja byc Rejtanami. Tak oto jestesmy w punkcie wyjscia. Mnostwo
                                    wielkich i pieknych slow. Minimum zainteresowania dla "czlowieczka",
                                    "Polaczka". "Polityka, panie"..., palace wladzy jasnieja w sloncu, kto by
                                    tam chcial sie babrac w kurzu i znoju, kto by chcial odkrecac dziwne
                                    biznesy, ktore przyniosly Narodowi wiecej szkody niz pozytku. Niech jeszcze
                                    bardziej zmaleje frekwencja przy kolejnych wyborach. Wladza stanie sie
                                    latwiejsza, nikomu nie bedzie sie chcialo jej kontrolowac. A Ministerstwo
                                    Prawdy posprzata wszystkie niesluszne mysli w glowach rodakow.
                                    Ewa Polak-Palkiewicz [23.01.2003]



                                    • tulipan100 Elka, czy to moze brak.... 23.01.03, 22:23
                                      Caly czas zastanawiam sie nad przyczyna twojej glupoty. To moze byc brak, od
                                      wielu lat - a moze od zawsze, chlopa. Wiem, ze jestes szpetna i stara, ale jak
                                      mowi stare polskie przyslowie " ... nawet najwieksza potwora, znajdzie swego
                                      amatora ...". Tak wiec Elcia, zamiast pisac chore posty, wez sie za siebie i
                                      wyjdz miedzy ludzi. Zobaczysz jaki piekny jest ten swiat i przestana cie
                                      dreczyc koszmary samotnosci.
                                      • Gość: polonus Re: Elka, czy to moze brak.... IP: 198.138.227.* 23.01.03, 22:56
                                        tulipan100 napisał:

                                        > Caly czas zastanawiam sie nad przyczyna twojej glupoty. To moze byc brak, od
                                        > wielu lat - a moze od zawsze, chlopa. Wiem, ze jestes szpetna i stara, ale
                                        jak
                                        > mowi stare polskie przyslowie " ... nawet najwieksza potwora, znajdzie swego
                                        > amatora ...". Tak wiec Elcia, zamiast pisac chore posty, wez sie za siebie i
                                        > wyjdz miedzy ludzi. Zobaczysz jaki piekny jest ten swiat i przestana cie
                                        > dreczyc koszmary samotnosci.

                                        troche nie w temacie gosciu piszesz, ni jak nie widze nawiazania do jej skad
                                        inad ciekawego postu, wiec zamiast poszczekiwac jak ubecki wilczur i ublizac
                                        jej, odnies sie moze dla odmiany do tego co napisala, jesli to rozumiesz, bo
                                        reprezentujesz zalozny poziom.
                                        Atakuj wypowiedz nie osobe.
                                        • Gość: eh Re: Elka, czy to moze brak.... IP: *.sympatico.ca 24.01.03, 00:42
                                          Re: ELŻBIETA -
                                          Autor: alex (---.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl)
                                          Data: 23-01-03 23:18

                                          Pani Elzbieto brawo. Wiecej takich tekstów. Prosze bardziej zrozumiale
                                          (objętość nie-
                                          ma znaczenia ) bo Benki maja problemy z rozumieniem tych znakomitych tekstów.
                                          To dla nich, dla ich trochę spóżnionej edukacji prosze aby nie ustawała Pani
                                          w swoich wysiłkach. Jestem pełen podziwu i uznania za ten Pani ,,oświaty
                                          kaganek,, niesiony pod benkową strzechę. Z niecierpliwością czekam na kolejne
                                          teksty.

                                          forum.busko.com
Inne wątki na temat:
Pełna wersja