Tłok w technikach

13.06.06, 08:04
Czy pamiętacie gromkie hasła głoszone we wszystkich mediach przez uczone
głowy, że "szkoły zawodowe to wylęgarnie bezrobotnych" ?
Pokutuje wiele innych bzdur związanych z edukacją, np. forsowanie
powszechności nauczania autorskiego i w związku z tym wydawanie 10 do 20
podręczników do jednego przedmiotu. Uważam za skandal iż ministrem edukacji
jest ktoś o menalności Giertycha, ale w jednym ma rację: JEDEN PODRĘCZNIK DO
JEDNEGO PRZEDMIOTU. Oczywiście, wyłoniony w drodze uczciwego konkursu.
    • muvon200 Re: Tłok w technikach 13.06.06, 09:04
      Nic głupszego nie słyszałem. Przecież to co piszesz o podręcznikach jest
      głupsze od pomysłu rozdawania ich za darmo! Człowieku zastanów się co piszesz.
      Będziesz ten sam podręcznik do matematyki dawal w Jedynce i ten sam w technikum
      dla frezerów? Nie obrażając oczywiście nikogo, ale frezer nie musi zdać matury
      na poziomie rozszerzonym. A i jeszcze jedno - powiedz nauczycielon z
      akademickiego liceum w Toruniu żeby uczyli z podręcznika uśrednionego :).
      Jesteś żałosny i nic nie wiesz na temat nauczania. W róznorodności suiła.
      Dzięki temu podręczniki są na coraz wyższym poziomie. Ale po co ja to piszę.
      • archiwumx3 Re: Tłok w technikach 13.06.06, 17:42
        Może trochę kultury Panie muvon. Domniemywam, że skoro wypomina Pan innym, iż
        nie znają się na nauczaniu jest Pan dyplomowanym pedagogiem. A więc do
        rzeczy.Przedmówca z całą pewnością nie miał na myśli wprowadzenia po jednym
        podręczniku z każdego przedmiotu od zerówki do uniwersytetu włącznie. Natomiast
        pomysł aby np. w danej klasie i w danym rodzaju szkoły obowiązywała ograniczona
        grupa podręczników (niekoniecznie jeden) jest pomysłem bardzo dobrym i nie
        nowym. Nie ma co powracać do przeszłości komunistycznej, ale w PRL-u istniał
        właśnie taki system i całe rzesze 30-latków i osób starszych w ten sposób się
        uczyły. Wśród tego pokolenia są również osoby z tytułami naukowymi czy
        wykonujący rozmaite prestiżowe zawody. Ponadto identyczny system do dnia
        dzisiejszego obowiązuje na terenie "biednych" Niemiec. Tylko
        oczywiście "bogata" Polska musiała wprowadzić coś tak idiotycznego jak mamy
        obecnie.
        • nikodemos Re: Tłok w technikach 13.06.06, 20:02
          muvon wymienil glowny argument, ma oczywiscie racje; teraz czekam na argumenty zwolennikow wprowadzenia "jednego podrecznila", bo to ze w PRLu bylo blablabla gowno mnie obchodzi;

          > Tylko
          > oczywiście "bogata" Polska musiała wprowadzić coś tak idiotycznego jak mamy
          > obecnie.

          co ma "bogata" polska do prywatnych wydawnictw?!
    • kell99 Re: Tłok w technikach 13.06.06, 17:48
      ryyys napisał(a):

      > Czy pamiętacie gromkie hasła głoszone we wszystkich mediach przez uczone
      > głowy, że "szkoły zawodowe to wylęgarnie bezrobotnych" ?

      Takie byly czasy, ze przmysl masowo upadal i wykwalifikowane osoby zostawaly
      na bruku. Teraz sie okazuje, ze wykwalifikowanych pracownikow moze byc za malo
      i to wlasnie ogolniaki moga byc wylegarnia bezrobotnych;) Albo zle, albo
      gorzej. Co ciekawe, to po tym jaka popularnoscia ciesza sie polscy pracownicy
      na zachodzie, to wypada sie zastanawiac kto zmywa naczynia w Anglii.. czlowiek
      z 1ki, czy spawacz/stolarz/budowlaniec...
    • corwin_9 Re: Tłok w technikach 13.06.06, 18:49
      Wszystko zalezy od tego co sie zamierza robic po szkole po-gimnazjalnej.
      Ogolniak faktycznie nie ma wiekszego sensu jesli nie ma sie (chocby mniej lub
      bardziej sprecyzowanych) planow pojscia na studia. Z drugiej stronie obawiam sie
      ze dzisiejsi gimnazjalisci troszke naiwnie podchodza do wyboru zawodu. Jesli
      wydaje im sie ze pojda na cztery lata do technikum gastronomicznego a zaraz
      pozniej bez zadnego problemu znajda prace gdzies w Europie, to mysle ze sie
      mocno rozczaruja. Z drugiej strony - zycze im powodzenia (i podniesienia poziomu
      nauki jezykow obcych w technikach - bez tego ani rusz, a najlepiej to z tym
      chyba caly czas nie jest...).
Pełna wersja