Do Elżbiety

26.01.03, 21:16
Elu ,jak nie zademonstrujesz uczciwego argumentu , to sam
zacznę wątpić w swoje racje . Czytując Twoje posty zaczynam
się zniechęcać do dyskusji , a i zaciekawiło mnie
że w Bydgoszczy są masoni . Masz ich adres . Chciałbym
się z nimi skontaktować .
    • Gość: ispan Pytanie merytoryczne... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.01.03, 22:02
      Jaka jest definicja masona? Chyba w szkole chory bylem na tej lekcji...
      Nigdy nie jestem pewien do końca o co chodzi i powątpiewam w słuszność mojej własnej definicji. Jedno jest pewne -
      na pewno są źli:-) Tak przynajmniej wszyscy mowią. hehe!
      pozdr
      • unsatisfied6 Re: Pytanie merytoryczne... 26.01.03, 22:05
        Gość portalu: ispan napisał(a):

        > Jaka jest definicja masona? Chyba w szkole chory bylem na tej lekcji...
        > Nigdy nie jestem pewien do końca o co chodzi i powątpiewam w słuszność mojej

        > asnej definicji. Jedno jest pewne -
        > na pewno są źli:-) Tak przynajmniej wszyscy mowią. hehe!
        > pozdr

        Źli czy nieźli tego nie wiem , bo żadnego nie znam ,
        a na prawdę chciałbym poznać . Oni z Marsa ?
        • Gość: ispan Re: Pytanie merytoryczne... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.01.03, 22:12
          No co ty? jak to nie znasz? Przecież są wszędzie! Może sam nim jesteś? a może to ja??? Hitler ponoć był Żydem, Ela
          może być... hmm!
          hehe!
        • Gość: Elzbieta Re: Pytanie merytoryczne... IP: *.sympatico.ca 27.01.03, 01:01
          ... w Meksyku, Rosji, Francji, Chile, Argentynie, Salwadorze, Brazyli, w
          Chinach, Indonezji, Afryce........... and so on........


          --------------------------------------------------------------------------------
          Zbrodnie masonerii w Meksyku
          w: Jerzy Robert Nowak, Walka z Kościołem wczoraj i dziś. Szczecinek 1999, s. 57-
          84.
          --------------------------------------------------------------------------------

          " (...) Każdy tydzień, który przeminie bez Mszy świętej,
          spowoduje utratę dla Kościoła około 2% wiernych (...) "
          (mason, prezydent Meksyku P.E. Calles w 1926 r.)
          " (...) Chwyciliśmy Kościół za gardło i zrobimy wszystko, aby go udusić (...) "
          (minister spraw wewnętrznych A. Tejeda w 1926 r.)

          " (...) Chłop wiedział tylko jedną rzecz: tamci zamykają kościoły i prześladują
          księży. On widział tylko jedną rzecz: przybyli żołnierze, zamknęli kościół,
          aresztowali księdza, zastrzelili tych, którzy protestowali, powiesili swego
          więźnia, podpalili kościół i zgwałcili kobiety w buntującej się wsi. Znieważeni
          wieśniacy, którzy kochają swoją wieś, swój kościół i swojego proboszcza,
          zupełnie naturalnie porwali się do buntu (...) "
          (z książki J.A. Meyera o powstaniu „bojow­ników Chrystusa”)


          Historia prześladowań Kościoła katolickiego w Meksyku lat 20-tych i 30-tych XX
          wieku należy do szczególnie jaskrawych przejawów antychrześcijańskiego
          fanatyzmu. Patologiczne uprzedzenia antyreligijne i antykościelne grupy
          meksykańskich polityków ściągnęły na Meksyk niszczącą wojnę domową lat 1926 ­
          1929. Stu tysięcy ludzi zapłaciło życiem w ciągu trzech lat za fanatyzm i
          nietolerancję tamtejszych wrogów Kościoła. Historia okrutnych prześladowań
          Kościoła i religii w Meksyku zasługuje na osobną uwagę pod jednym jeszcze
          względem. Były one inspirowane i prowadzone pod przewodem meksykańskich masonów
          typu Callesa czy Obregona. Warto dziś przypomnieć tę przemilczaną historię
          antyreligijnych okrucieństw meksykańskiej masonerii. Jakże wyraźnie zaznacza
          się na jej tle fałszywość twierdzeń dzisiejszych wybielaczy masonerii, którzy
          próbują negować prawdę o skrajnie antyreligijnym charakterze masonerii. Dzieje
          okrutnych prześladowań meksykańskich katolików należą ciągle do zupełnie
          nieznanych przez polskich czytelników. Po wojnie, w komunistycznym PRL-u, nie
          wznawiano bowiem ze względów oczywistych przedwojennych publikacji książkowych
          na ten temat (m.in: A. Bora, Prześladowanie Kościoła katolickiego w Meksyku,
          Warszawa 1928; J. Rostworowskiego, O męczeńskim Meksyku, Kraków 1928; M.
          Wańkowicza, W kościołach Meksyku, Warszawa 1927). Zupełnie nieznana też jest w
          Polsce odnosząca się do tego tematu bogata zagraniczna literatura naukowa i
          popularno-naukowa. Przez dziesięciolecia jedyną udostępnioną po wojnie
          czytelnikom książką na temat prześladowań katolików w Meksyku była powieść
          Grahama Greene'a Moc i chwała (por. wyd. w Warszawie w 1970 r., w przekładzie
          B. Taborskiego).
          Siła i tradycje meksykańskiej masonerii

          Niejednokrotnie wskazywano na decydującą wręcz rolę meksykańskiej masonerii w
          rozpętaniu krwawej wojny religijnej w Meksyku. Tego zdania między innymi jest
          francuski historyk Jean A. Meyer, autor najcenniejszego jak dotąd źródłowego
          opracowania historii meksykańskiej wojny domowej. Meyer powołuje się przy tym
          na opinię prezydenta Meksyku Portesa Gila w 1929 roku: „W Meksyku państwo i
          masoneria zlewały się faktycznie w jedno w ostatnich latach”. Dodajmy, że sam
          Portes Gil w kilka lat po zakończeniu swej prezydentury został wielkim mistrzem
          meksykańskiej masonerii (był nim w latach 1933-1934).

          Frank Brandenburg, autor monumentalnego dzieła o historii najnowszej Meksyku
          pisał, że: „(...) Pięciu prezydentów Meksyku osiągnęło najwyższy stopień
          masonerii, trzydziesty trzeci, w obrzędzie szkockim: Franeisco Madero, Emilio
          Portes Gil, Pascual Ortiz Rubio, gen. Abelardo Rodriguez u Miguel Aleman (...).
          Brandeburg przypomniał, że dwaj inni prezydenci Meksyku związani byli z Mexican
          Rite (obrzędem meksykańskim), inaczej zwanym Cardenas Rite (obrzędem
          Cardenasa). Byli nimi Lazaro Cardenas, jeden z założycieli loży i jeden z jej
          wielkich mistrzów oraz Manuel Avilo Camachos Bardzo ściśle związani z masonerią
          byli również dwaj inni prezydenci Meksyku: Plutarco Elias Calles i Victorio
          Huerta. Plutarco Elias Calles, najzawziętszy prześladowca Kościoła, inicjator
          krwawej walki z religią, został odznaczony masońskim medalem za „nadzwyczajne
          zasługi w rozwiązaniu tak wielu problemów w tak krótkim czasie”.

          Masoneria meksykańska miała historię, sięgającą aż do XVIII wieku. W 1828 roku
          w Meksyku na terenie całego kraju działały 102 loże masońskie. Już w 1874 roku
          masoneria meksykańska była na tyle silna, że zdołała przeforsować wprowadzenie
          zdecydowanie antykościelnego ustawodawstwa. Masonem i to najwyższego 33 stopnia
          był osławiony dyktator Meksyku przełomu XIX i XX wieku Porfirio Diaz. Wielkimi
          mistrzami masonerii byli kolejno dwaj jego bracia. Masonami było wielu
          gubernatorów stanowych. Za dyktatury Diaza zaznaczał się szczególny wpływ lóż
          Wielkiego Wschodu z Francji. Długotrwałe, trwające ponad 30 lat, dyktatorskie
          rządy Diaza wywołały podziały w kręgach masonerii, i stopniowo część lóż
          masońskich - zdecydowała się poprzeć powstanie przeciwko niemu. Do masonerii
          należał między innymi słynny wódz powstańców Francisco Madero, wybrany
          prezydentem Meksyku w 1911 roku po obaleniu Diaza oraz liczni inni generałowie
          powstańczy.

          W ciągu kilku lat krwawych przepychanek, jakie nastąpiły po zwycięstwie
          rewolucji meksykańskiej (między innymi zamordowanie prezydenta Madero w 1913
          roku) ster władzy w Meksyku przejęli związani z masonerią politycy, którzy
          wprowadzili nowe rządy autokratyczne, jakże sprzeczne z demokratycznymi celami
          meksykańskiej rewolucji 1910 roku. Loże masońskie posłużyły jako wzmocnienie
          nowych dyktatur, środek do jak najmocniejszego infiltrowania dowództwa armii i
          kierownictwa administracji w poszczególnych stanach. Dawny radykalizm społeczny
          rewolucji meksykańskiej po przejęciu pełni władzy przez masonów przekształcił
          się w skrajny radykalizm antykościelny, a nawet antyreligijny. Jak pisali
          francuscy autorzy głośnej kilkutomowej Historii Kościoła: „(...) Wkrótce po
          rozpoczęciu w roku 1910 wielkiej meksykańskiej rewolucji społecznej nowa
          generacja intelektualistów zaczęła posuwać się znacznie poza granice
          antyklerykalizmu, którym odznaczała się ta reforma w połowie XIX stulecia.
          Dokonując niekiedy rewizji poglądów swych liberalnych poprzedników w świecie
          analizy marksistowskiej, zmierzali nie tylko do ograniczenia władzy doczesnej
          Kościoła, lecz w ogóle do stłumienia wpływu religii na społe­czeństwo.
          Gloryfikując przeszłość Meksyku, chcieli ponadto wyeliminować wszystko, co
          łączyło się z hiszpańską erą kolonialną, włączając w to katolicyzm. Ludzie
          wyznający podobne przekonania, wywodzący się głównie z klas średnich, prawnicy
          i intelektualiści, wprowadzili do konstytucji meksykańskiej z roku 1917
          artykuły wyjątkowo wrogie tradycyjnym wpływom religii”.

          Antykościelna konstytucja 1917 roku

          Rosnące zdominowanie meksykańskiego życia politycznego przez masonerię w ciągu
          drugiego dziesięciolecia XX wieku znalazło szczególnie mocne odbicie w skrajnie
          antyklerykalnej, a nawet antyreligijnej konstytucji uchwalonej w 1917 roku.
          Konstytucja ta przewidywała utracenie przez Kościół cech osoby prawnej.
          Zniesiono zakony. Cały majątek kościelny przeszedł pod kontrolę państwa.
          Kapłanów oddano pod nadzór władz państwowych. Drastycznie ograbiono aktywność
          księży, oddając ich pod nadzór władz państwowych. Wprowadzono skrajne
          restrykcje, ustalające, iż poszczególne stany będą określały maksimum księży
          tolerowanych na ich terytorium. Historyk F. Brandenburg ocenił nader krytycznie
          wyrażone w konstytucji 1917 roku dążenie państwa do określania maksymaln
    • Gość: Fore Re: Do Elżbiety IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 10:51
      unsatisfied6 napisał:

      > Elu ,jak nie zademonstrujesz uczciwego argumentu , to sam
      > zacznę wątpić w swoje racje . Czytując Twoje posty zaczynam
      > się zniechęcać do dyskusji , a i zaciekawiło mnie
      > że w Bydgoszczy są masoni . Masz ich adres . Chciałbym
      > się z nimi skontaktować .

      Pilnuj się. Sami się z Tobą skontaktują.
      :)))
      • Gość: gunner Re: Do Elżbiety IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 27.01.03, 22:08
        Elu. Prosze podaj definicje slowa mason. pewnie masz na mysli libertyna,
        komuniste i takie tam, ktory dziala na szkode katolikow i ich kosciola.

        znany jest pewnie Tobie architekt GAUDI. on też był masonem, a za niedlugo
        bedzie ogloszony blogoslawionym. trzeba chyba stworzyc nowe okreslenie na
        czlowieka-niekatolika walczacego z kosciolem. mason juz nie pasuje...
        • unsatisfied6 Re: Do Elżbiety 28.01.03, 08:14
          Gość portalu: gunner napisał(a):

          > Elu. Prosze podaj definicje slowa mason. pewnie masz na mysli libertyna,
          > komuniste i takie tam, ktory dziala na szkode katolikow i ich kosciola.
          >
          > znany jest pewnie Tobie architekt GAUDI. on też był masonem, a za niedlugo
          > bedzie ogloszony blogoslawionym. trzeba chyba stworzyc nowe okreslenie na
          > czlowieka-niekatolika walczacego z kosciolem. mason juz nie pasuje...

          Wy tylu masonów znacie , z tego co o nich mówicie , niekoniecznie są
          tacy źli , a ja nie poznałem żadnego .Czy masoni unikają forum ?
          • Gość: gunner Re: Do Elżbiety IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 28.01.03, 15:27
            masoni to wynik psychozy. ludzie nie potrafiący mowic sensownych rzeczy wine
            za nielad i zlo skladaja na barkach innych nacji, grup spolecznych (masoni,
            libertyni, Zydzi, komunisci...)

            Bp Pieronek otwarcie powiedzial, że jest masonem, zydem i komunista.

            PS. szukanie winnych, obwinianie Bogu ducha winnych ludzi. tak robili
            bolszewicy, nazisci i faszysci. no i jeszcze endecja z romanem od dmowskich

            pzdr
          • Gość: 44 Re: Do Elżbiety IP: 64.119.104.* 28.01.03, 15:31
            niekoniecznie są
            > tacy źli , a ja nie poznałem żadnego .Czy masoni
            unikają forum ?

            Nie tyle unikaja ile czasu nie maja.
            Masoni jak nazwa wskazuje sa zajeci masowaniem a nie
            pisaniem.
            • Gość: ochman Re: Do Elżbiety IP: 62.190.181.* 28.01.03, 15:36
              Gość portalu: 44 napisał(a):

              > Masoni jak nazwa wskazuje sa zajeci masowaniem a nie
              > pisaniem.


              Zdecydowanie pomylenie pojec! Masowaniem zajmuja sie
              masaze, a masoni zajmuja sie psuciem swiata Eli z Canady
              (przez "c")
              • Gość: 44 Re: Do Elżbiety IP: 64.119.104.* 28.01.03, 16:27
                > a masoni zajmuja sie psuciem swiata Eli z Canady
                > (przez "c")

                Ty sie Ochman nie wymadrzaj. Jedno nie wyklucza drugiego.
                Moze Elka ma problemy z kregoslupem i jej mason nie tak
                ja masuje jak nalezy? I dlatego te problemy!

                Elka: zmien masona!!!!!
    • unsatisfied6 To gdzie ten mason? 28.01.03, 20:15
      No gdzie ?
      • Gość: gunner Re: To gdzie ten mason? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 29.01.03, 12:49
        masoni pracuja w masarniach. masuja wieprzowe gicze i zakrecaja swinka ogonki.

        pzdr
        • unsatisfied6 Re: To gdzie ten mason? 29.01.03, 14:04
          To muszę pójść do masarni i porozmawiać sobie z takim .
          • Gość: Elzbieta Re: To gdzie ten mason? IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 01:26
            Drogi W:

            Od pieciu lat jestem zwiazana bardzo z Narodem Asyryjskim.

            Dzisiaj dzwonilam do Ambasady Iraku. Jezeli ambasador zadzwoni i pomoga mi,
            pojade jako ludzka tarcza -chronic ludzi.

            Elzbieta


            Elu,

            Stanowczo sie nie zgadzam (!) choc wysoko cenie Twoj gest.
            Jestes potrzebna Polakom. Tam u nas tez jest wojna i tez sa i jeszcze bada
            ofiary.
            Jest to jedna z najgorszych jej form. bo pod plaszczykiem demokracji !
            Upior, ktory nas doil przez lata, kontynuuje swoja robote. Trzeba temu polozyc
            kres.
            I mysle, ze juz najwyzszy czas, zeby nasz narod mogl zyc normalnie.Nie chce
            popadac
            w przesade, ale bez nas ich przyszlosc jest wiecej niz niepewna. Wiec NIE !

            Sciskam Cie ...
            Wl


            • Gość: gunner Re: To gdzie ten mason? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 30.01.03, 02:45
              Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

              > Drogi W:
              >
              > Od pieciu lat jestem zwiazana bardzo z Narodem Asyryjskim.
              >
              > Dzisiaj dzwonilam do Ambasady Iraku. Jezeli ambasador zadzwoni i pomoga mi,
              > pojade jako ludzka tarcza -chronic ludzi.
              >
              > Elzbieta
              >
              >
              > Elu,
              >
              > Stanowczo sie nie zgadzam (!) choc wysoko cenie Twoj gest.
              > Jestes potrzebna Polakom. Tam u nas tez jest wojna i tez sa i jeszcze bada
              > ofiary.
              > Jest to jedna z najgorszych jej form. bo pod plaszczykiem demokracji !
              > Upior, ktory nas doil przez lata, kontynuuje swoja robote. Trzeba temu
              polozyc
              > kres.
              > I mysle, ze juz najwyzszy czas, zeby nasz narod mogl zyc normalnie.Nie chce
              > popadac
              > w przesade, ale bez nas ich przyszlosc jest wiecej niz niepewna. Wiec NIE !
              >
              > Sciskam Cie ...
              > Wl

              cały czsa brak konkretow. nie wierze ze po długim pobycie poza granicami
              ojczyzny zapomnialas co oznacza to słowo. KONKRET.

              PS. co oznacza np. "żeby nasz narod mogl zyc normalnie". czyli teraz zyjemy
              nienormalnie? nie obrazaj swojej ojczyzny, swoich rodakow. jestes glucha na
              zdania negatywne do twoich opinii i to jest ogromna obraza.

              PS. "bez nas ich przyszlosc jest wiecej niz niepewna"? bez komentarza.

              PS. i napisz w koncu gdzie szukac masonow.

              pzdr
              • Gość: kell Re: To gdzie ten mason? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.03, 03:05
                no jak to gdzie? w ambasadzie w iraku:)
                • Gość: Elzbieta Re: To gdzie ten mason? IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 11:53
                  Nie mam w zwyczaju pisac listow do siebie.

                  Otrzmalam go z Francji i ktos urodzony w Polsce tak wlasnie postrzega obecna
                  rzeczywistosc.

                  Ciekawa byla reakcji na moja decyzje wyjazdu do kraju zwanego cradle of
                  civilization. Zbyt wiele wycierpili ludzie zyjacy tam, bym poraz trzeci
                  obojetnie potrzyla w ekran telewizora na rozrywane ciala malych dzieci, na
                  niewyobrazalna tragedie ludzka w imie zbrodniczych obesji zadnych nafty.
                  Znalezc ja mozna na Alasce, w British Columbii i Albercie, na oceanie.

                  Do Iraku udalo sie juz 100 000 ludzi. W drodze jest cala rodzina z dziecmi ze
                  Stanow. Sa jeszcze gdzies ludzie na tej Ziemi, ktorym nie jest obojetny los
                  innych i chca przeciwstawic sie ogromowi zbrodni i zapobiec dalszym niewinnym
                  ofiarom.

                  Pytacie o masonow. Porozmawiajcie z panem Geremkiem. A najlepiej poczytajcie o
                  Skull and Bones. Dowiecie sie, co laczy go z Bushem.
                  • Gość: eh Re: To gdzie ten mason? IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 12:13

                    Forum dyskusyjne przeciwników i zwolenników Andrzeja Leppera



                    [ Rozpocznij Nowy Temat | Glowna strona ]

                    Autor Wiadomosc
                    Jot jot

                    [0.0.0.0] Temat: WSTYD MI ZA POLSKE

                    wyslane przez Jot jot dnia 2003-01-30 04:07:45
                    [przegladarka]

                    --------------------------------------------------------------------------------
                    Wstyd mi za POLSKE, ktora jedyna racje stanu swej polityki szuka we wchodzeniu
                    do tylka Amerykanom!!! Wstyd mi, ze swiat szuka pokoju, a nasz kraj idzie na
                    wojne z Irakiem u boku Ameryki, ktorej NIC nie bedzie zawdzieczal. Jakby
                    niezliczone wojny nic nas nie nauczyly. Jedyne co czuje to zawod i wstyd.

                    jot jot

                    • Gość: ochman Re: To gdzie ten mason? IP: 81.5.147.* 30.01.03, 12:20
                      • Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratunku!! adres:
                      *.axelspringer.com.pl
                      Gość: poszkodowana 22-01-2003 17:48 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                      Mam nos jak wiedźma i przez to mialam wiele przykrosci...
                      NIENAWIDZE SIEBIE!!!
                      Jestem chyba najbrzydszą postacia pod sloncem.
                      Czy ktos tez ma ten sam problem?


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres: proxy /
                      *.cpe.net.cable.rogers.com
                      Gość: mala 23-01-2003 05:00 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                      Czy widzialas jaki ma nos Barbra Streisand?Wcale sie tym nie
                      przejmuje,bo
                      zaakceptowala siebie taka, jaka jest i to jest najwazniejsze.Nie to co
                      jest na
                      zewnatrz, ale to co w srodku.Ja napewno stac na nijedna operacje
                      plastyczna ,woli jednak siebie taka jaka ja natura stworzyla(niech sie
                      wstydza
                      ci co sie patrza!).


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres:
                      *.axelspringer.com.pl
                      Gość: poszkodowana 23-01-2003 09:32 odpowiedz na list odpowiedz
                      cytując

                      Dzieki za mile slowa...
                      ale to nie takie proste,mi osobiscie wydaje sie ze ja mam jeszcze
                      gorszy nos
                      niz Barbra Streisend,ja bardziej przypominam prawdziwa wiedzme,z
                      reszta tak
                      wlasnie bylam nazywana w podstawowce i pozniej tez.To naprawde nie
                      jest
                      mile...to trzeba przezyc.Wlasnie z tego powodu zrobilam sie
                      baaardzo zlosliwa
                      dla innych ludzi,po prostu odwdzieczam sie za wszystko...ale mimo
                      wszystko
                      dziekuje za wsparcie.
                      Pozdrawiam


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres:
                      *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
                      Gość: um 23-01-2003 12:35 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                      Akceptacja siebie też nie przychodzi łatwo, możesz zastosować
                      afirmację, wtedy
                      to naprawdę działa. Polega to na tym, że powtarzasz po obudzeniu
                      i przed snem
                      10 razy "kocham i akceptuje siebie taką jaka jestem" , po jakimś
                      czasie mówisz
                      to sobie przed lustrem, itd (na początu te słowa nie przechodzą
                      człowiekowi
                      nawet przez usta, tak w to nie wierzy!). To naprawdę działa, moc
                      umysłu!

                      Moje dwie ciotki zrobiły sobie korekcje nosa, nic po nich nie
                      widać, i nie
                      widać żeby się przejmowały tym, że te operacje zrobiły, naprawdę
                      wiele ludzi
                      podejmuje się tego. Barbara S. też zrobiła sobie operacje,
                      delikatną, widać na
                      starych filmach i teraz różnicę. Po za tym czy naprawdę jest w
                      tym coś złego,
                      przecież ludzie noszą aparaty do korekcji zgryzu, wybielają
                      sobie zęby jeżeli
                      mają pożułkłe np. po operacji. Tu nie chodzi o operacje piersi
                      często robioną z
                      próżności.

                      Proponuję ci najpierw zaakceptuj siebie, a potem podejmij
                      decyzję czy chcesz
                      zrobić sobie korekcję nosa.

                      Pozdrawiam


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres:
                      *.axelspringer.com.pl
                      Gość: poszkodowana 23-01-2003 13:22 odpowiedz na list
                      odpowiedz cytując

                      Serdecznie dziekuje Ci za wsparcie.
                      Juz od jakiegos czasu mysle o operacji,
                      ktora na nieszczescie jest potwornie droga i to jest glowna
                      przeszkoda.
                      Napisalas ze twoje ciotki zrobily sobie korekte a czy
                      moglabys podac mi namiary
                      do dobrych lekarzy? Ja juz z tej rozpaczy nie mam sil
                      szukac,nawet nie wiem
                      gdzie...
                      Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres:
                      *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
                      Gość: um 23-01-2003 23:00 odpowiedz na list odpowiedz
                      cytując

                      przypomniało mi się jeszcze, że dwie moje koleżanki też
                      miały korekcję i chodzą
                      po ulicy chyba troszkę bardziej z nosem do góry teraz.
                      Moja dziewczyna też ma
                      taką małą obsesję nosa, nienawidzi swojego profilu,
                      ostatnio nawet zrobiliśmy
                      taki przegląd stron internetowych z klinikami zajmującymi
                      się operacjami
                      plastycznymi, wystarczy wpisać w wyszukiwarce "operacje
                      plastyczne" i wyskoczy
                      mnóstwo adresów. Po zdjęciach jakie tam widziała moja
                      dziewczyna troszkę się
                      wyleczyła, tam są naprawdę nieładne nosy. Jeżeli naprawdę
                      będziesz chciała
                      zrobić sobie operacje to poprostu zbieraj pieniążki, w rok
                      uzbierasz napewno i
                      po sprawie...
                      Nie namawiam cię do tego, najwarzniejsze żeby się
                      akceptować, bo jeśli chodzi o
                      nasze ciała to one nigdy nie będą idealne, nawet jak coś
                      zmienimy pojawi się
                      następna rzecz kt. nie będzie nam się podobała, a i tak z
                      roku na rok jesteśmy
                      starsi. Wzmocnij swojego ducha, myśl o sobie pozytywnie,
                      afirmuj, traktuj ludzi
                      dobrze, a jak oni cię źle traktują to im współczuj.

                      pozdrawiam cię i jestem pewien, że trochę wyolbrzymiasz.
                      twój nosek napewno nie
                      jest taki duży jak ci się wydaje


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu
                      adres: *.axelspringer.com.pl
                      Gość: poszkodowana 24-01-2003 12:24 odpowiedz na
                      list odpowiedz cytując

                      bardzo bardzo ci dziekuje...
                      bo takie male wsparcie zawsze troche pomaga,
                      przynajmniej na jakis czas...
                      wspomniales ze twoje kolezanki chodza teraz po korekcji
                      z nosem bardziej do gory...
                      i wlasnie o to mi chodzi,w zadnym wypadku nie mam
                      zamiaru
                      robic z siebie niewiadomo co...
                      chce sie tylko poczuc lepiej
                      i chce zapomniec o tym jak bylam kiedys nazywana...
                      Pozdrawiam cie serdecznie
                      i jeszcze raz dzieki...


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres:
                      proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com
                      Gość: mala 23-01-2003 20:26 odpowiedz na list odpowiedz
                      cytując

                      Ta zlosliwosc tylko poglebia twoja sytuacje,staraj sie byc
                      milsza,przyjemniejsza,zobaczysz ze ludzie przestana zwracac
                      uwage na twoja
                      wade zewnetrzna,bo jak okreslilas "wstretny nos"i zlosliwosc
                      robia z ciebie
                      prawdziwa widzme(to tez twoje slowa).A zatem glowa do
                      gory,usmiech na
                      twarz,powodzenia,trzymam kciuki!


                      • Re: Wstrętny nos!-jeśli masz ten sam problem-ratu adres:
                      *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
                      Gość: jaga 23-01-2003 21:40 odpowiedz na list odpowiedz
                      cytując

                      witaj, "wstręciuchu"! ja mam nos jak kartofel i też się
                      przejmuje. pomyśl
                      czasem o Angielkach, jak one potrafią! żyć na ful takie jakie
                      są. ktoś w polsce
                      moze nazwałby to tupetem ale mnie irytuje takie typowo
                      polskie nastawienie na
                      "oglądactwo". Oni - mówię o mężczyznach - częto nawet nie
                      widzą - oni sa zajęci
                      oglądaniem. często próbują pozbyć się własnych kompleksów
                      gapiąc się (i to
                      zazwyczaj p
                      • Gość: eh Re: To gdzie ten mason? IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 13:07
                        www.davidicke.com/icke/articles2/rd-table.html


                        www.greatdreams.com/coleman.html

                        home.inreach.com/dov/mcatalog.htm

                        www.propagandamatrix.com/nwo_overview.html

                        100777.com/nwo/04.htm


                        www.americanfreepress.net/

                        • Gość: ochman Re: To gdzie ten mason? IP: 81.5.147.* 30.01.03, 13:14
                          • Dwaj policjanci wersja2
                          purple 27-01-2003 17:17 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                          Mam jakieś rozwiązanie. Czy zgadza się z rozwiązaniem autora, to jest
                          iabamboe, to tego
                          sie nie dowiemy, dopoki Iabamboe nie wróci. Dlatego otwieram nowy post i
                          odpowiadam na pytania prowadzące do mojego rozwiązania. No, a jak wróci
                          kiedyś Iabamboe to sie porówna rozwiązania.

                          Oto zagadka, lekko zmodyfikowana (dla urealistycznienia).

                          -------------------------------------------------
                          Pewien policjant - nazwijmy go policjantem nr 1 - zachorował. Zdarzyło się
                          to
                          akurat 31 dnia jakiegoś miesiąca, więc pierwszego dnia następnego miesiąca
                          nie mógł on odebrać swojej pensji (w tym mieście pensji nie przelewało się
                          na
                          konto). Poprosił więc swojego kolegę - policjanta nr 2 - aby ten przyniósł
                          mu
                          jego pensję. Napisał oświadczenie zezwalające na odebranie jego pensji i
                          przekazanie mu jej przez policjanta nr 2, zadzwonił poinformować o tym
                          komendanta, i następnego dnia policjant nr 2 wracał do domu (mieszkali
                          bardzo blisko siebie) z dwoma kopertami w ręku - na jednej widnialo nazwisko
                          policjanta nr 1, a na drugiej policjanta nr 2. W pewnym momencie przechodząc
                          przez most nad piękną rzeczką policjant nr 2 zatrzymał się. Spojrzał na
                          trzymane przez się koperty, zastanowił się chwilę, po czym wrzucił kopertę z
                          nazwiskiem policjanta nr 1 do rzeki.
                          Poszedł nastepnie do policjanta 1 i powiedział, że zgubił jego pensję, ale
                          że
                          mu pieniądze odda.

                          Zasady jak przedtem. No i wszystkie wskazówki i odpowiedzi zachowują
                          swoją ważność (przynajmniej mam taką nadzieję).


                          • Re: Dwaj policjanci wersja2
                          sawkas 27-01-2003 18:26 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                          no to od początku:
                          1. czy choroba P1 była poważna?
                          2. Czy P1 obawiał sie że nie wyjdzie z choroby?
                          3. Czy P2 obawiał/miał nadzieje że P1 nie wyjdzie z choroby?
                          4. czy data ma jakiś związek oprócz tego że była wypłata pensji?
                          5. Czy czy każdy inny policjant na miejscu P2 wyrzuciłby koperte?
                          6. Czy ważne jest dlaczego P1 wybrał akurat P2 do przyniesienia pensji?
                          7. Czy komendant ma jakiś związek z tą sprawą?
                          8. Czy to że to była "piękna rzeczka" a nie jakaś tam inna ma jakieś
                          znaczenie?
                          9. czy P2 sprawdzał co jest w kopertach?
                          10. czy w kopertach były pieniądze?
                          11. czy p2 wyrzucił koperte RAZEM z zawartością?
                          12. Czy p2 zastanawiał się którą koperte wurzucić?
                          13. Czy P2 miał na prawde zamiar oddać pieniądze P1?
                          14. Czy może P1 dostal podwyżke?

                          ...i narazie :D tyle...
                          • Gość: Elzbieta Re: To gdzie ten mason? IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 21:34
                            Re: Kochajcie i sznujcie historie i tradycje swojego Kraju
                            Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                            Data: 30-01-03 07:31

                            Koniec swiata. Pan Artur wie, do jakiej lozy nalezy Saddam!

                            Ja wiedzialam o tym od dawna, ale gdybym ja to napisala, aj, bylyby komentarze
                            arcykulturalne i arcyintelektualne.

                            Jezeli Bush nalezy do Skull and Bones, to gdzies na pewno na luch sie spotykaja.


                            Odpowiedz na tę wiadomość


                            Re: Kochajcie i sznujcie historie i tradycje swojego Kraju
                            Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                            Data: 30-01-03 07:45



                            Myslenie pozostawiam panu, panie Arturze i panu Maddox.

                            Mnie wystarczy moja wiedza, zeby prawidlowo oceniac wydarzenia na swiecie.



                            Napisal pan:

                            "Otóż do dzisiaj są ślady potworności wojen na Bałkanach, czystki etniczne,
                            mordy i gwałty są naturalne w czasie wojny domowej, temu nikt normalny nie
                            zaprzeczy."


                            To, co dla pana jest naturalne, dla mnie - nie jest i nie bedzie.

                            I w ten zasadniczy sposob sie roznimy.

                            To nie byla wojna domowa, tak jak po 1945 roku nie bylo w Polsce wojny domowej.


                            "W ciagu 50 lat wywolalismy 48 konfliktow zbrojnych" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                            Dopoki ludzie nie zrozumieja, ze sa sily z piekla rodem, ktore dla wlasnych
                            celow i to finansowych wywoluja konflikty, beda sie mordowac miedzy soba, a
                            organizator bedzie liczyl, ile na tym zarobil.


                            Rzezie i czystki etniczne w Afryce tez byly "doskonale" wyrezyserowane.

                            To taka sobie nienawisc na zawolanie !

                            Obecne uzeranie sie Polakow miedzy soba zawdzieczamy tym samym demonom niezgody.


                            Tylko myslenie boli tak wielu !

                            forum polskiejutro.pl

                            • Gość: Elzbieta Re: To gdzie ten mason? IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 13:12
                              Forum www.kielce.pl


                              quote="Gruby"][color=blue]


                              O, Elżbieto Bezlitosna!

                              I nie zapomnij odpowiedzieć na proste pytanie:[/color]


                              [b][color=red]Czy Polska w miedzywojniu była państwem suwerennym? [/color][/b]
                              [/quote]


                              Odpowiem na pytanie.

                              W momencie kiedy Jozef Pilsudski - mason w 18 stopniu Wielkiej Lozy Szkocji - (
                              zrodla brytyjskie) - kazal umiescic pod skrzydlami Orla Bialego dwie gwiazdy
                              piecioramienne masonskie - Polska utracila Niepodleglosc. Bylo to
                              przygotowanie do II Wojny Swiatewej, w ktorej zginelo tragiczna smiercia 5
                              Milionow Polakow.

                              Statystyki przedwojenne podaja, ze przed wojna Polska liczyla 36 milionow
                              mieszkancow. Po wojnie spis ujawnil - 22 miliony.

                              POLSKI HOLOKAUST NIGDY NIE BEDZIE ZAPOMNIANY

                              • Gość: Elzbieta Zmienilam zdanie - glosujcie "tak" w referendum IP: 62.190.181.* 31.01.03, 14:19
                                Wasza
                                Ela
                                • Gość: Elzbieta I jeszcze jedno! IP: 62.190.181.* 31.01.03, 14:26
                                  Moj ulubiony watek:

                                  • dlaczego kobiety tak lubią sex... adres: 157.25.122.*
                                  Gość: kolka 28-01-2003 23:29 odpowiedz na list
                                  odpowiedz cytując

                                  choc podobno tak rzadko osiagaja orgazm??


                                  • Re: dlaczego kobiety tak lubią sex... adres:
                                  *.wlop.ppp.polbox.pl
                                  Gość: miki 28-01-2003 23:34 odpowiedz na list
                                  odpowiedz cytując

                                  ok, powiem wprost - strasznie lubie kiedy facet
                                  jest we mnie i porusza sie w te
                                  i z powrotem. Lubie obejmowac go nogami.
                                  Sex wiaze sie dla mnie z miloscia i jest aktem
                                  mozliwie najblizeszgo oddania
                                  sie, zespolenia cial.


                                  • Re: dlaczego kobiety tak lubią sex... adres:
                                  157.25.122.*
                                  Gość: kolka 28-01-2003 23:43 odpowiedz na
                                  list odpowiedz cytując

                                  no dobra, ale przeciez wiele kobiet uprawia
                                  tez sex bez milosci...


                                  • Re: dlaczego kobiety tak lubią sex... adres:
                                  *.statsbiblioteket.dk
                                  Gość: al3 29-01-2003 11:55 odpowiedz na list
                                  odpowiedz cytując

                                  Rzadko osiagaja orgazm...TO TYLKO Wina Mezczyzny...


                                  • Re: Idąc tym tokiem rozumowania...
                                  olivvka 29-01-2003 12:03 odpowiedz na list
                                  odpowiedz cytując

                                  Gość portalu: al3 napisał(a):

                                  ) Rzadko osiagaja orgazm...TO TYLKO Wina
                                  Mezczyzny...

                                  Idąc tym tokiem rozumowania: czy niemożność
                                  wystąpienia wzwodu, lub jego
                                  ustępowanie w trakcie aktu płciowego....TO
                                  TYLKO Wina Kobiety?

                                  no coments

                                  pozdrawiam
                                  olivvka


                                  • Olivvka, it's not coments..... adres:
                                  *.proxy.aol.com
                                  Gość: Magda 29-01-2003 22:32 odpowiedz
                                  na list odpowiedz cytując



                                  • Olivvka, it's not coments adres:
                                  *.proxy.aol.com
                                  Gość: Magda 29-01-2003 22:34 odpowiedz
                                  na list odpowiedz cytując

                                  it's comments!


                                  • Re: dlaczego kobiety tak lubią sex... adres:
                                  213.25.85.*
                                  Gość: moi 29-01-2003 13:43 odpowiedz na list
                                  odpowiedz cytując

                                  Bo wiele kobiet nie ulega modzie "pogoni za
                                  orgazmem" i czerpie wielką
                                  satysfakcję również z seksu bez orgazmu.


                                  • Re: dlaczego kobiety tak lubią sex...
                                  kicia.kocia 29-01-2003 15:49 odpowiedz na list
                                  odpowiedz cytując

                                  gość portalu: kolka napisał(a):

                                  ) choc podobno tak rzadko osiagaja orgazm??

                                  nie tylko ze nie rzadko, to jeszcze po kilka pod
                                  rzad....
                                  czasem trzeba sie tylko ciut postarac :)


                                  kk


                                  • Re: dlaczego kobiety tak lubią sex... adres:
                                  *.pl.abb.com
                                  Gość: Znawca 29-01-2003 16:11 odpowiedz na
                                  list odpowiedz cytując

                                  ) ) choc podobno tak rzadko osiagaja orgazm??
                                  )
                                  ) nie tylko ze nie rzadko, to jeszcze po
                                  kilka pod rzad....
                                  ) czasem trzeba sie tylko ciut postarac :)

                                  Dlaczego natura poskąpiła takich doznań
                                  mężczyznom.


                                  • to nie natura drogi znawco ;-)
                                  chatte 29-01-2003 16:27 odpowiedz na
                                  list odpowiedz cytując


                                  kiedy bog tworzyl adama i ewe, spytal:
                                  - kto chce umiec sikac na stojaco?
                                  - ja, ja!!! - wykrzyknal adam
                                  - dobrze - rzekl bog - w takim razie ewa
                                  dostanie
                                  wielokrotny orgazm

                                  jaki moral z tej bajeczki?


                                  • Że najlepsze są Koteczki! ;-))) n/txt
                                  nieznany_poeta 29-01-2003 16:38
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując



                                  • no to zes se rymnal kolego, brawo ;-)))
                                  n/txt
                                  chatte 29-01-2003 16:40 odpowiedz na
                                  list odpowiedz cytując



                                  • Wersja smutna adres: *.pl.abb.com
                                  Gość: Znawca 29-01-2003 16:51
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Pierwsi będą ostatnimi.


                                  • Re: Wersja smutna
                                  chatte 29-01-2003 16:54 odpowiedz
                                  na list odpowiedz cytując


                                  nie doluj sie znawco. powiem ci w
                                  tajemnicy
                                  ja tam mezczyznom zazdroszcze tego
                                  sikania na stojaco ;-)
                                  co za wygoda ;-)))


                                  • Re: Wersja smutna adres:
                                  *.pl.abb.com
                                  Gość: Znawca 29-01-2003 16:59
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Ale jakie ryzyko porażenia przy
                                  siusianiu na płot. A coraz więcej takich
                                  instalacji montuje się w tym kraju.


                                  • Re: Wersja smutna
                                  chatte 29-01-2003 17:11
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                  siusianie "po damsku" tez jest
                                  niebezpieczne - mozna
                                  nierozwaznie kucnac w
                                  pokrzywach, albo innym drapiacym
                                  zielsku...ze nie wspomne tu o
                                  znanym przypadku pokasania
                                  kobiety robiacej siusiu przez
                                  wsciekla wiewiorke.
                                  miejsca "kasniecia" chyba sie
                                  domyslasz? ;-))


                                  • Re: Wersja smutna adres:
                                  *.toya.net.pl / *.toya.net.pl
                                  Gość: Znawca 29-01-2003
                                  23:04 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Jeśli myślisz o tym samym
                                  co ja to pakudnie goją się pogryzione pięty :)


                                  • Wersja optymistyczna adres: *.pl.abb.com
                                  Gość: Znawca 29-01-2003 16:52
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Można zmienić płeć!


                                  • Re: Wersja optymistyczna
                                  chatte 29-01-2003 16:57 odpowiedz
                                  na list odpowiedz cytując

                                  ja sie boje operacji ;-) i juz wole
                                  zyc ze swoimi
                                  niedoskonalosciami (oczywiscie mam
                                  na mysli to
                                  nieszczesne sikanie na stojaco)
                                  a tak w ogole - cieszmy sie z tego,
                                  co mamy bo i tego
                                  moglibysmy nie miec ;-))


                                  • Re: Wersja optymistyczna adres:
                                  *.pl.abb.com
                                  Gość: Znawca 29-01-2003 17:04
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Są i tacy co mają i jedno i
                                  drugie (fakt - mało ich, ale są!).
                                  I gdzie tu sprawiedliwość?


                                  • Re: Wersja optymistyczna
                                  chatte 29-01-2003 17:16
                                  odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Gość portalu: Znawca napisał(a):

                                  ) Są i tacy co mają i jedno i
                                  drugie (fakt - mało ich,
                                  ale są!).
                                  ) I gdzie tu sprawiedliwość?

                                  hmm, no tak sa. ale tak
                                  szczerze: chcialbys byc jednym z
                                  nich? bo ja chyba nie ;-)


                                  • Re: Wersja optymistyczna
                                  adres: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl
                                  Gość: Znawca 29-01-2003
                                  23:03 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                  Osobiście wolę perfekcyjne
                                  używanie tego co bozia dała. Zaraz idę praktykować
                                • Gość: Elzbieta Re: Zmienilam zdanie - glosujcie 'tak' w referend IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 16:13
                                  Nie wasza - nasza , polska mowi i bedzie mowila - nie.



                                  RATUJCIE POLSKIE SZKOLY
                                  Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                                  Data: 31-01-03 06:44





                                  Na sniadania dla glodnych, biednych dzieci - pieniedzy nie ma. Sienkiewicza -
                                  wyrzucono ze spisu lektur.

                                  Na wroga Polsce propagande - lotrow stac, by wydac miliony dolarow !!!!!!!!!!!!!


                                  ============================================================================
                                  Propaganda o Unii w szkołach


                                  Do szkół regionu tarnowskiego trafią plakaty i ulotki o tematyce Unii
                                  Europejskiej. Kuratorium oświaty w Tarnowie zasypane zostało tymi materiałami.
                                  Do 400 szkół trafi: 80 tys. ulotek i 4,5 tys. plakatów. Podczas ferii są one
                                  rozwożone do placówek oświatowych. 6 rodzajów plakatów i cztery rodzaje ulotek
                                  przybliżające zagadnienia unijne będą umieszczane w widocznych miejsca, tak aby
                                  młodzież zainteresować tą tematyką. - podaje serwis Radia Plus.

                                  Plakaty i ulotki tarnowskie Kuratorium otrzymało z Urzędu Komitetu Integracji
                                  Europejskiej i Ministerstwa Edukacji w ramach programu "Moja szkoła w Unii
                                  Europejskiej". - donosi RP. Ciekawe jak wygląda bezczelna agitacja w innych
                                  miejscach w Polsce i czy ulotki przeciwników też mogą liczyć na przychylność
                                  usłużnych dyrektorów.

                                  Karol Kołakowski - Inne Strony Integracji
                                  www.radioplus.pl/


                                  • Gość: Elzbieta Zobaczcie co znalazlam! IP: 62.190.181.* 31.01.03, 17:08
                                    Referendum to tylko przystanek

                                    Referendum akcesyjne to niewątpliwie najważniejsze
                                    wydarzenie społeczne i polityczne tego roku. Nikt nie
                                    kwestionuje potrzeby jego przeprowadzenia. Powszechnie
                                    też formułowane są apele o jak największy udział
                                    obywateli w referendum. I na tym obszar zgody się kończy.
                                    Różnie postrzegane są cele referendum, a ostatnio nawet
                                    sposób jego przeprowadzenia. W zgiełku, jaki zapewne
                                    towarzyszyć będzie przygotowaniom do referendum, trudno
                                    będzie nie zatracić sensu integracji.

                                    Powszechne referendum to instytucja specjalnego
                                    zastosowania, szczególnie w kraju, gdzie brak pozytywnej
                                    tradycji jej wykorzystywania. Referenda organizuje się
                                    zwykle po to, aby wzmocnić poprzez mandat ogółu
                                    społeczeństwa swoją pozycję względem politycznych
                                    oponentów. Zwycięstwo dowodzi podjęcia właściwej decyzji,
                                    która będzie profitować przez dłuższy czas. Przegrany sam
                                    wydaje na siebie wyrok. Nie jest jednak rozsądne mówić o
                                    tym zawczasu. Doświadczył tego ostatnio Leszek Miller,
                                    zmuszony publicznie polemizować z własną, skądinąd
                                    oczywistą deklaracją o konieczności dymisji rządu w razie
                                    przegranego referendum.

                                    Mały wielki krok

                                    Od tego, czy w 2004 roku wejdziemy do Unii Europejskiej,
                                    zależy bardzo wiele. Tak naprawdę nie ma przecież dobrego
                                    scenariusza dla Polski poza Unią Europejską i nie ma
                                    żadnego alternatywnego planu rządzenia Polską po 2004
                                    roku, jeśli do Unii nie wejdziemy. Nie należy mieć
                                    złudzeń, że mogą takim planem dysponować przeciwnicy
                                    integracji. Gdyby bowiem taki przekonujący plan
                                    rzeczywiście istniał, to ugrupowania antyunijne nie
                                    miałyby żadnego powodu ukrywać go przed społeczeństwem -
                                    w ten sposób przecież załatwiałby za jednym zamachem nie
                                    tylko kwestie wyniku referendum, ale i powszechny
                                    dobrobyt obywateli oraz przywództwo polityczne kraju na
                                    wiele lat.

                                    Sytuacja zaś jest taka, że nie przygotowaliśmy się
                                    wzorowo do integracji. Chociażby, gdy chodzi o stan
                                    finansów publicznych. Tym bardziej nie mamy żadnych
                                    zadowalających recept na przeprowadzenie niezbędnych
                                    reform państwa w sytuacji opóźnienia czy rezygnacji z
                                    członkostwa w UE. W Polsce ostatnich lat nie udało się
                                    przecież przeprowadzić niczego, co nie byłoby
                                    bezwzględnie niezbędne. Kolejnym tego potwierdzeniem jest
                                    przygotowywana za pięć dwunasta ustawa o referendach.
                                    Polska, podobnie jak to było po 1989 roku, znów
                                    potrzebuje specjalnego impulsu.

                                    Z drugiej jednak strony referendum akcesyjne to jedynie
                                    mały krok na drodze do pełnej integracji Polski z krajami
                                    Unii Europejskiej. Aby w Unii być, należy bezwzględnie
                                    wygrać referendum, ale samo zwycięstwo - nawet wysokie -
                                    w niczym przecież nie poprawi warunków naszego
                                    członkostwa. Zostały one już ostatecznie przesądzone w
                                    Kopenhadze. Mimo to wynik polskiego referendum ma ogromne
                                    znaczenie zarówno dla nas samych, jak i dla naszych
                                    relacji z krajami Unii.

                                    Dwa scenariusze

                                    I wygrana, i przegrana przy wymaganej
                                    ponadpięćdziesięcioprocentowej frekwencji czynią sytuację
                                    decyzyjną jasną. Wtedy albo w Unii jesteśmy z
                                    jednoznacznym mandatem społecznym, albo nasze plany
                                    unijne należy uznać za nieaktualne. Przynajmniej na jakiś
                                    czas. Każdy z rezultatów skutkował jednak będzie
                                    zasadniczo różnymi scenariuszami dla Polski.

                                    Wygrana w referendum unijnym nikogo specjalnie nie
                                    zdziwi, spodziewają się tego sami Polacy. Zdecydowana
                                    większość jest przekonana, że Polska wejdzie do Unii w
                                    2004 roku. Na taki właśnie wynik czekają również
                                    parlamenty krajów "15", które muszą jeszcze ratyfikować
                                    decyzję o rozszerzeniu.

                                    Przegrana byłaby absolutnym szokiem. Konsekwencje takiego
                                    rezultatu daleko wykraczałyby poza utratę już
                                    zapewnionych unijnych dotacji. Skromnych, ale trudnych do
                                    pogardzenia. Byłby to społeczny wyrok za całą dekadę
                                    niepodległej Polski. Po takim werdykcie Polska już nie
                                    mogłaby być taka sama jak wcześniej. Wiele trzeba by było
                                    zaczynać od fundamentów. A nadzieje tych, że dopiero
                                    wtedy udałoby się rozwiązać najważniejsze problemy Polski
                                    i Polaków, oparte są na wielkiej naiwności albo są
                                    dowodem niewyobrażalnej wprost wyobraźni.

                                    Tegoroczne referendum - wbrew logice - może przynieść
                                    również rezultat inny niż zerojedynkowy. W razie
                                    przegranej przy niedostatecznej frekwencji - referendum
                                    ważne, ale nierozstrzygające - konsekwencje byłyby niemal
                                    takie same jak w sytuacji rozstrzygającej przegranej.
                                    Znacznie bardziej prawdopodobne jednak jest, wnioskując
                                    na podstawie sondaży, nierozstrzygające ze względu na
                                    niedostateczną frekwencję zwycięstwo zwolenników
                                    integracji. W takiej sytuacji przygotowywana ustawa o
                                    referendum może wprawdzie umożliwić uniknięcie
                                    ustrojowego pata, nie będzie jednak w stanie oddalić
                                    dyskomfortu spowodowanego koniecznością uzupełnienia woli
                                    obywateli przez parlament. W takim przypadku decyzja w
                                    sprawie wchodzenia do Unii zapadałaby w sposób
                                    kombinowany, w oparciu o mechanizmy demokracji
                                    bezpośredniej i pośredniej.

                                    Życie po referendum

                                    Wydawać się mogło, że po Kopenhadze skończą się już
                                    polityczne zapasy w konkurencji warunki negocjacji.
                                    Nastał czas na liczenie rzeczywiście przydzielonych
                                    Polsce pieniędzy i przede wszystkim na myślenie, jak je
                                    optymalnie wykorzystać.

                                    Korzystając z obrazowej formuły Jarosława Kaczyńskiego,
                                    można zapytać, czy stojąc po wschodniej stronie rzeki i
                                    trzymając już w dłoniach rzucone nam z zachodniego brzegu
                                    liny, powinniśmy intensywnie przygotowywać się do
                                    przeprawy, czy też w dalszym ciągu zapamiętale kłócić o
                                    to, czy liny nie mogłyby być grubsze, czy wyznaczony
                                    termin przeprawy nie jest za wczesny, czy też o to, kto
                                    najbardziej zasługuje na miejsce przy pulpicie kapitana.

                                    A przecież do pomyślenia jest racjonalny scenariusz.
                                    Jednakowo dobre role mogą w nim zagrać zarówno
                                    zwolennicy, jak i przeciwnicy integracji; entuzjaści Unii
                                    Europejskiej i jej wytrawni krytycy; wszyscy, którzy z
                                    dobrymi intencjami chcą uczestniczyć w wypracowaniu
                                    optymalnej dla Polski decyzji. Z perspektywy
                                    statystycznego obywatela, którego interes powinien być
                                    najważniejszy, potrzebny jest każdy rozsądny głos i każda
                                    uargumentowana opinia. Różnorodność formułowanych
                                    publicznie głosów i opinii zapewni przemyślane decyzje
                                    podczas referendum, a także umożliwi jak najlepsze
                                    przygotowanie się Polaków do ewentualnej akcesji. Po
                                    referendum nadal przecież będziemy musieli razem żyć,
                                    głosujący za Unią, przeciw Unii i w ogóle niegłosujący.

                                    Aby uzmysłowić sobie absurdalność skrajnych opinii,
                                    wystarczy przypomnieć pożytki z konstytucji, jakie od lat
                                    mają przecież nie tylko jej twórcy i promotorzy, ale i
                                    kiedyś jej wściekle zajadli kontestatorzy. Być może
                                    przypomnienie obecnie tamtych opinii i tamtych twarzy,
                                    choć często już zapomnianych, byłoby najlepszą odtrutką
                                    na dzisiejszy i jutrzejszy populizm w sprawie integracji.

                                    Rozsądek i odpowiedzialność

                                    Mimo że na Unii, podobnie jak na zdrowiu, znają się
                                    wszyscy, warto apelować o publiczne wypowiadanie jedynie
                                    przemyślanych i sprawdzonych sądów. Tam bowiem, gdzie w
                                    miejsce argumentów pojawia się pustosłowie i demagogia,
                                    gdzie wypowiadający swe opinie nie zadają sobie trudu
                                    sprawdzenia ich prawdziwości, wymiana gromkich okrzyków
                                    nie porządkuje rozbieżnych racji, może jedynie zniechęcić
                                    ludzi do integracji i udziału w referendum. Miejmy
                                    nadzieję, że nie takie właśnie są kalkulacje przeciwników
                                    Unii. Walka na argumenty ma sens, ale wysiłki zmierzające
                                    do zniechęcenia Polaków do udziału w referendum byłyby
                                    przejawem absolutnej aberracji.

                                    Z wiedzy sondażowej wynika, że zwolennicy akcesji
                                    wyraźnie przeważają nad przeciwnikami, mniej pewni za to
                                    możemy być wielkości frekwencji. Ostatnie prognozy
                                    wskazują na wynik już tylko o kilka punktów powyżej
                                    wymaganego pięćdziesięcioprocentowego progu. Można więc
                                    sądzić, że jeśli nie uda się utrzymać debaty unijnej na
                                    przyzwoitym poziomie, może to skutkować wzrostem absencji
                                    i trudnymi do prognozowania zachowaniami przy urnach
                                    referendalnych tych grup społecznych, które są podatne na
                                    zewnętrz
                              • Gość: gunner Re: To gdzie ten mason? IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 31.01.03, 17:07
                                Gość portalu: Elzbieta napisał(a):

                                > Forum www.kielce.pl
                                >
                                >
                                > quote="Gruby"][color=blue]
                                >
                                >
                                > O, Elżbieto Bezlitosna!
                                >
                                > I nie zapomnij odpowiedzieć na proste pytanie:[/color]
                                >
                                >
                                > [b][color=red]Czy Polska w miedzywojniu była państwem suwerennym? [/color]
                                [/b]
                                > [/quote]
                                >
                                >
                                > Odpowiem na pytanie.
                                >
                                > W momencie kiedy Jozef Pilsudski - mason w 18 stopniu Wielkiej Lozy Szkocji -
                                (
                                >
                                > zrodla brytyjskie) - kazal umiescic pod skrzydlami Orla Bialego dwie
                                gwiazdy
                                > piecioramienne masonskie - Polska utracila Niepodleglosc. Bylo to
                                > przygotowanie do II Wojny Swiatewej, w ktorej zginelo tragiczna smiercia 5
                                > Milionow Polakow.
                                >
                                > Statystyki przedwojenne podaja, ze przed wojna Polska liczyla 36 milionow
                                > mieszkancow. Po wojnie spis ujawnil - 22 miliony.
                                >
                                > POLSKI HOLOKAUST NIGDY NIE BEDZIE ZAPOMNIANY

                                historia jest Tobie tak bardzo bliska jak klerowi moralność.
                                piszesz takie głupoty i śmiesz się nazywać "prawdziwą Polką i patriotką"

                                PS. przed II Wojną Swiatową w Polsce było 40% ludzi innych narodowości. krótka
                                jest wasza pamięć i zamknieta na "trudne" sprawy.
                                >
    • Gość: Elzbieta Witaj Europo! IP: 62.190.181.* 31.01.03, 16:17
      • Kirkland nie zagra do końca sezonu adres:
      *.kra.warszawa.supermedia.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: mirpet 27-01-2003 13:38 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      Ten Dudek to ma dopiero farta....


      • Re: Kirkland nie zagra do końca sezonu adres:
      *.tkchopin.pl / 172.17.9.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: awdziej 27-01-2003 13:45 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      to już jego problem, tak czasami bywa, dla nas
      bynajmniej lepiej
      gdyż tylko grając dudek może uzyskać lepszą
      formę, a te parę
      błędów, cóz to znaczy, w MU barthez popełniał o
      wiele gorsze
      gafy (choćby w poprzdniej edycji CH.L. w meczu u
      siebie
      przeciwko Deportivo 2-3) i jakoś grał dalej.
      Klasowy bramkarz ma
      prawo do błędów, a miarą jego klasy jest to, że
      szybko o nich
      zapomina i gra dalej na swoim wysokim poziomie,
      a w przypadku
      dudka trener trochę się pośpieszył z decyzją o
      grze kirklanda.


      • Re: adres: 212.14.60.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: jam 27-01-2003 16:38 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      Ddek znów będzie na stresie. Nie tak
      wyobrażał sobie powrót.
      Teraz to on MUSI, nie powinien. Owen go w
      bramce nie zastąpi...


      • Re: Kirkland nie zagra do końca sezonu adres:
      proxy / 194.7.114.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: lleo 27-01-2003 13:56 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      no jurek, w koncu Bog wysluchal naszych modlitw
      o kirklanda bym sie nie martwil bo
      po pierwsze to dziad i kariery i tak nie zrobi
      a po drugie houllier ma male jaja i w obawie
      przed reakcja
      angielskich mediow juz by cie na boisko nie
      puscil takze ciesz
      sie poki mozesz, graj dobrze zeby sie jeszcze
      bardziej
      wypromowac a potem odchodz od tych lewarow



      • Na początek 0-4 z Arsenalem adres: 217.153.51.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Orzech 27-01-2003 13:58 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      Na początek we wtorkowo-środowej kolejce
      Liverpool zagra z
      Arsenalem. W obecnej formie psychicznej Dudek
      wpuści na pewno
      jakiegoś "klopsa". Typuję 0-4 i dwie "ładne" bramki,
      współautorstwa Jurka D. Ma to o tyle znaczenie,
      że nasz bramkarz
      może znacząco przesunąć się w klasyfikacji
      wszechczasów
      Premiership na najgłupszą bramkę w historii
      ligi. Jurek trzymamy
      kciuki!!!


      • Re: Na początek 0-4 z Arsenalem adres:
      mieszko.pl.u*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: tja, bucu! 27-01-2003 14:09 odpowiedz
      na list odpowiedz cytując

      nie bądź taki złośliwy człowieku!leje na taki
      gości podobnym
      tobie i nie chce by o takim usposobieniu
      pseudokibice i
      antypatrioci, jak ty kibicowali takiej
      drużynie, jak ARSENAL! za
      grosz sumienia i wyrozumiałości bucu nie
      masz!!! nie bronie tu
      Dudka, bo on w porównaniu z bartezami i
      innymi pajacami
      boiskowymi, gra i zachowuje się, jak
      zawodowiec i o wiele więcej
      skromności w nim, niż we wszytskich
      zawodnikach słąbego
      Liverpoolu! Faktem jest, że wygra Arsenal,
      ale nie po błedach
      Dudka, a po fantastycznej grze Piresa i spółki!
      narta debilu i zacznij kibicować innej drużynie!


      • Re: Na początek 0-4 z Arsenalem adres:
      193.0.70.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Azirafal 27-01-2003 14:18
      odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Spadaj na drzewo, orzech. Dudek is good i
      nie ma co do tego
      wątpliwości. Miejmy nadzieję, że uda mu
      się nie popełnić
      wielkich błędów, choć na pewno wygra
      Arsenal (niestety), a
      brameczkę (co najmniej 1) walnie Henry...
      Z takim nastawieniem,
      to z najlepszych zrobisz miernoty!


      • Re: Na początek 0-4 z Arsenalem adres: proxy
      / 194.7.114.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: lleo 27-01-2003 15:40 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      dales przyklad typowej polskiej zawisci
      orzech, matka tak pewnie na ciebie wola
      bo patrzac na twoj rozwoj intelektualny
      jedyne co jej moglo przyjsc do glowy
      bylo to ze jej synus to musi miec mozg
      wielkosci ORZECHA
      buahahahahaha


      • Re: Na początek 0-4 z Arsenalem adres:
      *.kruszwica.sdi.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: St1nger 27-01-2003 18:15 odpowiedz
      na list odpowiedz cytując

      Buahahahaah orzech hehehehehe


      • Re: Na początek 0-4 z Arsenalem adres:
      217.153.51.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Orzech 28-01-2003 11:54 odpowiedz
      na list odpowiedz cytując

      Nie jest to żadna zawiść. Po prostu
      bramkarz kreowany na nr 1 na świeci,
      wpuścił kilka szmat, jakich dobry bramkarz
      nie powinien wpuszczać. Dlaczego mam
      więc na siłę mówić, że Jurek jest super. W
      obecnej chwili jest słaby. Niestety
      bramkarz to niewdzięczna rola, bo każdy
      błąd grozi utratą bramki. Jednak Jurek
      chyba zdaje sobie sprawę, jaka jest jego
      odpowiedzialność. Poza tym jest
      wynagradzany adekwatnie do
      odpowiedzialności, jaką ponosi. Nie jest to
      spojrzenie emocjonalne, ale spojrzenie
      zawodowe na to co robi Jerzy D. Dobrze
      mu płacą, więc wymagają. Nie szmat i
      pomyłek, ale bardzo gry, której niestety
      Jerzy nam nie gwarantuje w obecnej formie.


      • mysle, ze jednak 0:6 i hattrick Dudka!
      adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: MU 27-01-2003 17:20 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      mysle, ze jednak 0:6 i hattrick Dudka!


      • Nie rozumiem :))
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      paschen 27-01-2003 14:37 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      "Kirkland, który zastąpił Dudka między słupkami
      w grudniu, po
      serii błędów Polaka doznał kontuzji w
      niedzielnym meczu Pucharu
      Anglii z pierwszoligowym Crystal Palace."

      Dlaczego on doznał kontuzji po błędach Dudka??? :)


      • zastapil jego bledy miedzy slupkami a nie w
      Wybiurczej adres: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: MU 27-01-2003 17:25 odpowiedz na list
      odpowiedz cytując

      zastapil jego bledy miedzy slupkami aby nie
      doznal kontuzji,
      chyba od tych bleduf?? ale o co chodzi??!
      ;))


      • Re: Kirkland nie zagra do końca sezonu adres:
      *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: grubas 27-01-2003 14:40 odpowiedz na
      list odpowiedz cytując

      Nijaki orzech a raczej ożeh twierdzi, że Dudek
      nie wytrzyma
      psychicznie, być może, ale co oznacza dla Dudka
      odpornośc
      psychiczna, a co dla ożeha choroba psychiczna to
      nie podlega
      dyskusji.Publiczne onanizowanie się jest teraz w
      Polsce w
      modzie dlatego życzę ożehowi wiele przyjemności,
      a Dudkowi
      wspaniałej kariery.


      • Dudek c.d. adres: 217.153.51.*
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: Orzech 27-01-2003 14:58 o
      • Gość: eh Re: Witaj Niepodlegla Suwerenna WOLNA POLSKO IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 22:15
        Jerzy Przystawa

        „ONI”
        (komentarz wygłoszony w Katolickim Radio Rodzina, 30 stycznia 2003)

        Najnowszy numer tygodnika „Polityka” (Polityka nr 5 z 1 lutego 2003) zawiera
        artykuł Jacka Żakowskiego zatytułowany: „Kryzys elit – Afera towarzystwa”.
        Zaczyna się on tak: „Największą przeszkodą w modernizacji nie są małorolni,
        lecz polskie elity. III Rzeczypospolita wyczerpała możliwości samonaprawy. Czas
        zacząć myśleć o IV Rzeczypospolitej. Taki jest dziś dominujący ton
        publicystyki.” Dokładnie w tym samym duchu wypowiada się Jerzy Urban w
        najnowszym „Nie”. Postuluje tam konieczność zerwania z III RP poprzez radykalną
        zmianę konstytucji, gdyż tak jak jest do tej pory dalej rządzić się nie da.
        Socjolog, profesor Jadwiga Staniszkis twierdzi, że państwo polskie utraciło
        sterowność, że dzisiaj już praktycznie nikt nim nie rządzi.
        Dyrektor Instytutu Socjologii w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, profesor
        Andrzej Zybertowicz, wysuwa „Pakiet dla Polski”. Pierwszym i nadrzędnym punktem
        tego „Pakietu” jest konieczność zmiany systemu wyborczego i wprowadzenia
        jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. W kolejnych tekstach i
        wystąpieniach taki sam postulat zgłasza inny wybitny polski socjolog i
        politolog, profesor Antoni Kamiński z Instytutu Problemów Politycznych PAN.
        Jego zdaniem bez wprowadzenia JOW nie mamy szansy na silne, rządne państwo. Ten
        sam postulat wysuwa światowej sławy specjalista teorii zarządzania, profesor
        Witold Kieżun. Kilka tygodni temu „Pakiet dla Polski” przedstawił w
        tygodniku „Wprost” Jan Nowak-Jeziorański. I w jego „pakiecie”, chociaż nieco
        innym niż zgłaszanym przez prof. Zybertowicza, pierwsze miejsce zajmuje
        postulat JOW. Z dalekiej Kanady docierają do nas, publikowane w Ameryce teksty
        Stanisława Tymińskiego, który wykazuje w nich potrzebę i konieczność
        wprowadzenia w Polsce JOW. Parę lat temu, postulat JOW zgłaszali, niezależnie
        od siebie, Jerzy Giedroyc i Gustaw Herling-Grudziński. W ubiegłym tygodniu
        dotarła do nas wiadomość, że postulat JOW dla Niemiec zgłosił prezydent
        potężnej centrali przemysłu niemieckiego, Bundesverband der Deutschen
        Industrie, dr Michael Rogowski, który podniósł ekonomiczną niezbędność JOW.
        Postulat JOW, który Ruch Obywatelski na rzecz JOW wysuwa od lat, jest jedynym
        dzisiaj konkretnym postulatem ustrojowym, którego wprowadzenie nic nie
        kosztuje, natomiast całkowicie odmieniłoby nasze życie publiczne i państwowe,
        dokonałoby zasadniczej zmiany elit rządzących państwem. Z dnia na dzień widzi
        to coraz więcej Polaków, ze wszystkich stron ideologicznego i politycznego
        spektrum. Jednakże, kiedy o tym mówimy, najczęściej pojawia się argument: „tak,
        masz rację, wprowadzenie JOW naprawiłoby nasze państwo, zgadzam się z tobą
        całkowicie. Ale jest to postulat nierealny, ponieważ ONI nigdy się na to nie
        zgodzą. A bez ich zgody na jego wprowadzenie nie ma szans.” Niedawno taki sam
        argument usłyszeliśmy w rozmowie z pewnym wybitnym Hierarchą Kościoła
        Katolickiego w Polsce: macie rację, ale ONI się na to nigdy nie zgodzą.
        W latach 80-tych, w tzw. drugim obiegu wydawniczym, furorę robiła książka
        Teresy Torańskiej „Oni”. Autorka przeprowadziła wywiady z szeregiem czołowych
        polityków komunistycznych, głównie z okresu stalinowskiego. Wtedy wszyscy
        wiedzieliśmy i rozumieliśmy kim byli ONI: przedstawiciele narzuconej nam
        przemocą sowieckiej władzy, namiestnicy i wykonawcy poleceń Kremla. ONI
        stanowili realną, ponurą siłę, trzeba było ich się bać i z nimi się liczyć,
        ponieważ za nimi stały nie tylko Służba Bezpieczeństwa, Milicja i ORMO, nie
        tylko Ludowe Wojsko Polskie, na którym nie wiadomo do jakiego stopnia można
        było polegać, ale przede wszystkim potworna siła atomowego mocarstwa,
        posiadająca pod bronią 5 milionów sołdatów, KGB, GRU, czołgi, rakiety etc. etc.
        W maju 1983 przyjechał do Polski redaktor naczelny największej amerykańskiej
        gazety „New York Times” Abraham Rosenthal. Trafił akurat na wielkie wydarzenie,
        na pogrzeb zamordowanego przez SB, warszawskiego licealistę, świeżo upieczonego
        maturzystę, Grzesia Przemyka. Wrażenia z podróży przedstawił w pięknym
        reportażu zatytułowanym „The Trees of Warsaw”, opublikowanym 7 sierpnia 1983
        w „The New York Times Magazine”. Rozmawiał z Polakami ze wszystkich kręgów
        społecznych, z dziennikarzami, politykami, robotnikami, intelektualistami,
        taksówkarzami. Także z Mieczysławem Rakowskim i Lechem Wałęsą. Zdumiało go i
        uderzyło jakieś niezrozumiałe, potężne natężenie nadziei na odmianę polskiego
        losu. Wszyscy mówili: wiemy, że Sowieci, że czołgi, że rakiety, ale trzeba mieć
        nadzieję. Rosenthal napisał: „Pamiętam, jak sobie myślałem – nadzieja,
        nadzieja, ci Polacy oni wciąż w kółko powtarzają to samo: nadzieja. Młodzi
        ludzie na ulicy i na cmentarzu, Wałęsa, dziennikarz wyrzucony z telewizji,
        młoda kobieta, która brała ślub w więzieniu – wszyscy nie tylko mieli nadzieję,
        ale właściwie całe ich życie ześrodkowało się wokół nadziei, zakorzeniło się w
        niej.” Artykuł zakończył tak: „Poruszyło mnie i uderzyło zrozumienie siły i
        przekonywującej mocy tej nadziei – nadziei, że odmienią się serca Sowietów,
        nadziei na cud, nadziei pokładanej w sobie, którą trudno wyrazić i określić.
        Może nie w sposób dramatyczny, ale po prostu otworzyło mi to trochę oczy,
        pozwoliło widzieć odrobinkę jaśniej. Jestem nadal politycznym realistą i nie
        wierzę, żeby posiadanie tylko jednego elementu siły – nadziei – było w stanie
        pokonać wszystkie przeszkody. Polska nadzieja istnieje. Istnieje też Armia
        Czerwona. Wierzę jednak, że pobudzeni siłą tej nadziei Polacy jakoś, pewnego
        dnia, powstaną znowu. Przekonany jestem, że zostaną znowu pokonani. Ale wierzę,
        że wtedy wstaną i pomaszerują znowu.”
        Dzisiaj każdy z nas może ocenić trafność tych opinii, napisanych 10 lat temu
        przez doświadczonego, sceptycznego amerykańskiego Żyda. Gdzie jest dzisiaj
        Armia Czerwona, gdzie są Sowieci, czołgi i rakiety, KGB i GRU? Gdzie są ONI,
        których władzę podtrzymywały i gwarantowały armie i rakiety?
        Kim są dzisiaj ONI, ci którzy odbierają nadzieję Polakom, że można cokolwiek w
        naszym kraju zmienić? Kogo dzisiaj mamy się bać i dlaczego? Kto i co stoi za
        zgrają pieczeniarzy i szalbierzy, którzy korzystając z naszych wad, z naszej
        niewiedzy, naszej nieznajomości mechanizmów wyborczych, naszej ignorancji w
        dziedzinie finansów międzynarodowych, giełd, rynków itd. itp., prawem kaduka
        zawłaszczyli nasz kraj i łupią nas ze skóry bez miłosierdzia?
        Kim jest to „towarzystwo”, o którym półsłówkami rozmawiają Rywin z Michnikiem?
        Parę dni temu przysłuchiwałem się uczonym dysputom w telewizji Puls: czy Polską
        rządzi towarzystwo? I cóż to za „towarzystwo”, którego mamy się bać, i które
        godzi się tylko na przekręty, na drenowanie publicznych pieniędzy, na
        złodziejskie „prywatyzacje”, na tuszowanie wszelkich afer? To „towarzystwo” w
        walce o łupy strzela do siebie. Któż bowiem zabił prezesa Najwyższej Izby
        Kontroli, profesora Waleriana Pańkę, kto zastrzelił komendanta głównego
        Policji, generała Papałę? Kto zamordował ministra Jacka Dębskiego? Kim jest
        Przywieczerski, o którym rozmawiają Michnik z Rywinem, nie bardzo nawet wiedząc
        czy już siedzi czy jeszcze siedzi? Nawet tego nie wiedzą o facecie, który
        sponsorował grubymi milionami Jacka Kuronia i jego Unię? Co mówi Rywin
        Michnikowi o największym bohaterze polskiego biznesu, druga pozycja na liście
        najbogatszych Polaków, Zygmuncie Solorzu? „Bandyta i złodziej, który ci wsadzi
        zardzewiały nóż w plecy”? Ale ty, Adaś, nie, ty jesteś w porządku, ty nie
        zawiedziesz przyjaciela, ty jesteś facet rzetelny, u ciebie jak słowo
        • Gość: Elzbieta Cywilizacje a wypowiedzi niedouczonych IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 00:39
          Profesor Feliksa Konecznego



          Coraz częstsze mieszanie się Żydów z gojami prowadzi do opanowania europejskiej
          myśli i politycznej i społecznej przez wpływy żydowskie. Najgroźniejszą jest
          idea, że etyka jest pochodną prawa. Myślenie aprioryczne prowadzi do
          zastąpienia organicznego rozwoju przez mechaniczne ukierunkowywanie postępu,
          którego jedynym z przejawów jest biurokracja. Rozwój życia zbiorowego kosztem
          personalizmu jest innym żydowskim prądem, zyskującym popularność. Socjalizm
          okazał się użytecznym narzędziem narzucania gojom takiego myślenia. Zanik
          świadomości historycznej i zanik wpływu religii na państwa postępuje w ślad za
          rewolucjami. Usunięcie religii z państwowości stworzyło podwójną etykę przy
          czym życie publiczne zostało etyki pozbawione. Dochodzi do walki między
          prawami, narzucanymi przez rządzących, a sumieniem. Spowodowanie zmiany
          stosunku do etyki jest równoznaczne z doprowadzeniem do zmiany cywilizacji -
          nie jest to takie łatwe do wykonania. Najbardziej zażydzeniu uległo
          prawodawstwo (z wyjątkiem Anglii), ale uległy mu też inne sfery życia. Autor
          przytacza wiele przykładów - wszystkie zapoczątkowane programami
          socjalistycznymi. W socjalizmie Żydzi widzą powszechny ruch, który może
          wesprzeć ich mesjanizm - który wyniesie ich ponad gojów, podczas kiedy
          gojowskie masy pracujące będą zajęte zwalczanie starego porządku. Innym takim
          powszechnym ruchem, podobnie przydatnym Żydom, jest masoneria. Żydom udało się
          zająć kluczowe pozycje w obu tych ruchach. Wraz z emancypacją kontakt żydów z
          gojami stał się zjawiskiem powszechnym i stąd walka między cywilizacjami
          łacińską i żydowską jest obecnie zacięta jak nigdy przedtem.


          XXXVIII. Żyd odżydzony

          Odrzucanie religii prowadzące do ateizmu zdarza się wśród wszystkich ludów -
          nawet wśród Żydów, lecz oni dochodzą do tego tylko wtedy, kiedy goje, wśród
          których żyją, stają się religijnie indyferentni. Często jest to tylko poza.
          Programy socjalistyczne często atakują chrześcijaństwo w imię materializmu ale
          nigdy nie atakują judaizmu. Wielu wyemancypowanych i religijnie indyferentnych
          Żydów przejmuje miejscowe zwyczaje łącznie z choinkami i jajkami wielkanocnymi
          lecz rzadko stają się oni prawdziwymi chrześcijanami. Bezwyznaniowy Żyd zawsze
          zachowa jeden element żydowskiej wiary - mesjanizm - wiarę, że Żydzi są
          przeznaczeni do rządzenia światem. Łatwiej odrzucić religię niż cywilizację.
          Żydowska cywilizacja jest sakralna i niezgodna z naszą etyką, nie jest zatem
          możliwe szczere przejście na chrześcijaństwo przy jednoczesnym pozostaniu na
          łonie cywilizacji żydowskiej. Jest to tragedią Żydów, że nie mogą przyjąć wiary
          chrześcijańskiej bez zaprzestania bycia żydami. Prawdziwe nawrócenie musi
          obejmować prawdziwe i całkowite zerwanie z żydostwem. Większość nawróceń nie
          była szczera, ponieważ nie była połączona z odżydzeniem. Jest podstawową
          zasadą, że nikt nie może należeć do dwóch cywilizacji. Nie należy proponować
          chrztu tym, którzy nie ulegli odżydzeniu, ponieważ nieszczery neofita jest
          narzędziem zażydzenia naszej kultury. Ale jak osądzać? Autor wyraża myśl, że
          kandydat do chrztu powinien być przeciwnikiem socjalizmu i masonerii i nie
          powinien odnosić osobistej korzyści z nawrócenia, aby można go było uznać za
          szczerze pragnącego nawrócenia.



          XXXIX. Jak załatwiać kwestię żydowską

          Zanim będzie można rozwiązać kwestię żydowską musimy pozbyć się żydowskich
          wpływów z naszego sposobu myślenia. Cywilizacja nie może się rozwijać, dopóki w
          nią pozostaje wpleciona inna cywilizacja. Musimy odrzucić kolektywizm a
          powrócić do personalizmu, nasze państwa muszą przestać być biurokratyczne,
          przestać ingerować w życie prywatne i w rozwój organiczny. Duch musi zapanować
          nad literą prawa. Trzeba podjąć ściganie przestępców działających bezkarnie w
          ramach pisanych praw. Antysemityzm nie ma tu zastosowania - można go nawet
          wiązać ze skrajnym zażydzeniem. Położenie nacisku na czystość naszej własnej,
          łacińskiej cywilizacji jest jedynym sposobem zwalczania wpływów innej
          cywilizacji. Problem żydowski nie jest kwestią religii czy rasy, lecz kwestią
          obcej cywilizacji. Atrakcyjność naszej własnej cywilizacji powinna okazać się
          własną bronią. Żyd, który nie chce szkodzić gojowi, staje się odżydzony, działa
          w sposób, który nie jest naturalny dla cywilizacji żydowskiej i dlatego zbliża
          się do cywilizacji naszej. Takie prądy należy popierać, prądy zaś przeciwne w
          naszym narodzie należy wykorzeniać.


          po wiecej zapraszamy: Synopsis " Cywilizacji żydowskiej " - Feliksa Konecznego
          • Gość: Elzbieta Strona ktora warto odwiedzic IP: 81.5.147.* 02.02.03, 01:14
            europa.eu.int/
            • Gość: Elzbieta Re: Strona ktora warto odwiedzic IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 01:57

              Fragment książki Jarosława Barskiego i Kazimierza Lipkowskiego "Unia Europejska
              jest zgubą dla Polski"

              POWODY BUNTU

              "Żadna niewola nie jest haniebniejsza od dobrowolnej" - Seneka, "Epistulae
              morales"

              Czy Polska musi umrzeć, aby Polacy żyli?

              Pierwszy rozbiór Polski został uchwalony głosami polskiego Sejmu, przekupionego
              przez Rosjan i Prusaków. Odbył się zgodnie z polskim prawem. Po raz drugi w
              tysiącletniej historii, znaleźliśmy się w podobnej sytuacji, nie będąc nawet
              tego świadomi.

              Książka ta powstała wskutek rodzącego się poczucia buntu i gniewu.

              - Buntu dlatego, że Traktat o Unii Europejskiej, zwany jeszcze Traktatem z
              Maastricht, zawiera wszystkie elementy zmierzające do skreślenia Polski z mapy.

              - Gniewu dlatego, że świadomie ukrywa się przed narodem polskim prawdę.

              Ostatecznym bodźcem dla napisania tej książki była dla nas wiadomość, że Stałe
              Przedstawicielstwo RP w Strasburgu - stolicy przecież Europy - jeszcze w
              sierpniu 1995r. nie posiadało tekstu Traktatu o Unii Europejskiej w języku
              polskim. Zaznaczyć trzeba, że Polska oficjalnie złożyła w Atenach swoją
              kandydaturę do Unii Europejskiej 8go kwietnia 1994r., czyli... 16 miesięcy
              wcześniej !

              Zbierając informacje na ten temat, dowiedzieliśmy się, że:

              - MSZ w kwietniu 1994r. dysponował tylko jednym egzemplarzem Traktatu w języku
              polskim;

              - Stałe Przedstawicielstwo RP w Brukseli otrzymało swoje pierwsze egzemplarze
              na przełomie sierpnia i września 1994r., czyli prawie pół roku po wystąpieniu
              Polski o członkostwo w Unii;

              - Stałe Przedstawicielstwo RP w Strasburgu w sierpniu 1995r. nadal czeka...
              szesnaście miesięcy były najwidoczniej za krótkim okresem, aby zrobić kilka
              odbitek tekstu i dostarczyć je tej chyba zainteresowanej placówce
              dyplomatycznej.

              Nasuwają się automatycznie następne pytania:

              - jak to jest, że polskie Przedstawicielstwo przy Radzie Europy w Strasburgu
              nie posiada żadnego egzemplarza Traktatu w języku polskim? Przecież prawie 4
              lata minęły od jego definitywnego zredagowania w językach Dwunastki. Fakt, że
              Rada Europy nie należy do instytucji Unii Europejskiej nie jest żadną
              wystarczającą wymówką. Powiązania między Radą Europy a organami Unii są bowiem
              wielorakie a wzajemne ich kontakty ścisłe;

              -jak to jest, że MSZ nie posiada więcej, niż jeden egzemplarz Traktatu w języku
              polskim w chwili, kiedy Polska oficjalnie występuje z prośbą o członkostwo?
              Albo jeżeli to nie prawda, jak to jest, że MSZ nie jest w stanie ich dostarczyć
              natychmiast tym, którzy na placówkach dyplomatycznych o nie proszą?

              Wnioski, które możemy wyciągnąć z tego stanu rzeczy są zarazem proste i
              straszne:

              - nikt nie interesuje się poważnie treścią Traktatu i nie uznaje nawet za
              stosowne udostępnić ją na czas placówkom dyplomatycznym, a także posłom,
              senatorom i narodowi polskiemu;

              - Polska złożyła swoją kandydaturę do Unii Europejskiej bez przestudiowania
              warunków. Jak bowiem wierzyć, że konieczne przebadanie trzystuparustronnego
              tekstu przez dziesiątki ekspertów różnych dziedzin prawa i ekonomii mogły mieć
              miejsce, gdy Traktat nie był dostępny w języku polskim? Można wierzyć w
              zdolności językowe Polaków, ale bez przesady.

              Polska, jak często ostatnio bywa, ślepo wykonuje to, co jej każą inni. Bez
              myślenia. Bez zastanowienia. Bez przestudiowania warunków. Bez udzielania
              narodowi najmniejszej cząsteczki informacji o śmiertelnym dla niego Traktacie.

              Zapytajmy się wokół siebie: kto zapoznał się z treścią Traktatu? Nikt.
              Absolutnie nikt. Wiemy tylko tyle, że wstąpienie do Unii Europejskiej jest tak
              samo konieczne, jak oddychanie tlenem. To jednak trochę mało. Zrozumiemy
              niedługo, dlaczego ta ignorancja nie jest wcale przypadkowa. Naród jest celowo
              niedoinformowany.

              Dlatego też powstała ta książka: aby tę lukę wypełnić.

              Czytelnik spotka się z kilkoma powtórkami. Są one nieuniknione z powodu
              konstrukcji książki. Mają poza tym wielką zaletę: pozwalają podkreślić
              najważniejsze poruszone zagadnienia. Zanim podejmiemy się zadania,
              koniecznością jest uzmysłowienie czytelnikowi, że "Unia Europejska" nie jest
              ogólnym określeniem równoznacznym z współpracą, przyjaźnią między narodami.
              Określenie "Unia Europejska" oznacza bardzo dokładny program, jedną spośród
              wielu możliwych opcji budowania przyszłej Europy. Najgorszą opcję.

              JAK SIĘ POLAKÓW INFORMUJE?

              Mówiąc o przyszłej Unii Wolności, pani Hanna Suchocka orzekła w Poznaniu 19-go
              lutego 1994 r.:

              "Musi to być ugrupowanie, które prowadząc Polskę do europejskiej wspólnoty
              narodów, nie zażąda w zamian od społeczeństwa porzucenia poczucia narodowej
              suwerenności"

              To jedno zdanie zawiera w sobie aż trzy błędy:

              - nie będzie żadnej wspólnoty narodów, gdyż narody, zwłaszcza tak małe jak
              Polska, poprzez przyjęte mechanizmy, skazane są na zniknięcie. Najlepszym tego
              dowodem jest fakt, że słowo "naród" ani raz nie występuje w całym tekście
              Traktatu, co bynajmniej nie jest przypadkowe (w polskiej - roboczej jak
              dotychczas - wersji Traktatu słowo "naród" pojawia się... wynikiem strasznych
              błędów w tłumaczeniu. Patrz: str. 184)

              - Narodowej suwerenności także nie będzie wcale i to z tych samych przyczyn
              (głosowanie większościowe, zniesienie granic, wolny przepływ kapitału i osób,
              pozwolenie na osiedlenie się w Polsce każdemu, który tego zapragnie, prawo
              głosowania dla obcokrajowców zamieszkałych w Polsce, itd).

              - Najgorszym błędem - gdyż nie podejrzewamy Hannę Suchocką o celową wypowiedź -
              jest wzmianka o "nie zażądaniu porzucenia poczucia narodowej suwerenności".
              Wszakże mogłoby to oznaczać, że świadomie, wiedząc doskonale, że tak nie
              będzie, pragnie się Polaków wprowadzać w błąd, dając im poczucie, że pozostaną
              suwerenni.

              Dużo błędów w jednym zdaniu. Niesłusznie zwano czasami panią Suchocką "Polską
              Thatcher". Istnieje bowiem między tymi dwiema kobietami zasadnicza różnica:
              pani Thatcher broni suwerenności swojego kraju. Napisała ona niedawno o Unii
              Europejskiej, że odpowiadała "wczorajszemu sposobowi spoglądania na przyszłość"
              ("Yesterday's vision of the future").

              W oficjalnej, wydanej przez Wspólnotę broszurce "Od jednolitego rynku do Unii
              Europejskiej", pani Suchocka przeczytałaby: "z powodu licznych próśb o
              przystąpienie, Wspólnota nie ma innego wyboru, jak kroczyć dalej drogą Unii,
              według zasad jedności federalnej. Bez racjonalizacji mechanizmów podejmowania
              decyzji

              - chodzi tutaj oczywiście o całkowite pozbycie się wymogu jednomyślności w
              głosowaniach - Wspólnota nie będzie magla przekształcić się w prawdziwą Unię
              (...) Rządy państw członkowskich wiedzą, ze epoka absolutnych narodowych
              suwerenności minęła".

              Pani Suchocka nie ma jednak monopolu na podobne wypowiedzi.

              Prezydent Lech Wałęsa przy każdej okazji powtarza, że wkraczamy do Europy
              wolnych narodów, co jest podwójnym błędem, ponieważ stracimy i naszą narodowość
              i naszą wolność, Dnia 18-go maja 1994 r. na cmentarzu w Monte-Cassino, Lech
              Wałęsa powiedział j raz jeszcze, że Polska jest wolna i suwerenna. Wypowiedział
              te słowa kilka zaledwie dni po złożeniu polskiej kandydatury do Unii. Minister
              Spraw Zagranicznych Andrzej Olechowski również powiedział 8-go kwietnia 1994r.,
              że "Europa (Unia) to rynek wolność, demokracja." A poza Unią, nie może być
              rynku, wolności, demokracji? Czy nie jesteśmy w stanie zbudować u siebie
              demokracji sami i czy zawsze do wszystkiego potrzebujemy innych? Czy
              zastanowiliśmy się z resztą nad tym, jak ta demokracja będzie w Unii
              Europejskiej funkcjonować, kiedy jej zwolennicy sami przyznają się do
              jej "deficytu demokratycznego" (patrz dalej: "Deficyt demokratyczny") i kiedy
              przyjęcie nowych członków do Unii ten "deficyt" tylko pogłębi?

              Krzysztof Skubiszewski wypowiedział się rok temu na łamach gazety mniejszości
              niemieckiej na Śląsku, że "Unia Europejska była stworzona dla średnich i małych
              państw" Jest to kolejny poważny błąd, zaprzecz
              • Gość: Elzbieta Re: Strona ktora warto odwiedzic IP: 81.5.147.* 02.02.03, 02:38
                Referendum to tylko przystanek

                Referendum akcesyjne to niewątpliwie najważniejsze
                wydarzenie społeczne i polityczne tego roku. Nikt nie
                kwestionuje potrzeby jego przeprowadzenia. Powszechnie
                też formułowane są apele o jak największy udział
                obywateli w referendum. I na tym obszar zgody się kończy.
                Różnie postrzegane są cele referendum, a ostatnio nawet
                sposób jego przeprowadzenia. W zgiełku, jaki zapewne
                towarzyszyć będzie przygotowaniom do referendum, trudno
                będzie nie zatracić sensu integracji.

                Powszechne referendum to instytucja specjalnego
                zastosowania, szczególnie w kraju, gdzie brak pozytywnej
                tradycji jej wykorzystywania. Referenda organizuje się
                zwykle po to, aby wzmocnić poprzez mandat ogółu
                społeczeństwa swoją pozycję względem politycznych
                oponentów. Zwycięstwo dowodzi podjęcia właściwej decyzji,
                która będzie profitować przez dłuższy czas. Przegrany sam
                wydaje na siebie wyrok. Nie jest jednak rozsądne mówić o
                tym zawczasu. Doświadczył tego ostatnio Leszek Miller,
                zmuszony publicznie polemizować z własną, skądinąd
                oczywistą deklaracją o konieczności dymisji rządu w razie
                przegranego referendum.

                Mały wielki krok

                Od tego, czy w 2004 roku wejdziemy do Unii Europejskiej,
                zależy bardzo wiele. Tak naprawdę nie ma przecież dobrego
                scenariusza dla Polski poza Unią Europejską i nie ma
                żadnego alternatywnego planu rządzenia Polską po 2004
                roku, jeśli do Unii nie wejdziemy. Nie należy mieć
                złudzeń, że mogą takim planem dysponować przeciwnicy
                integracji. Gdyby bowiem taki przekonujący plan
                rzeczywiście istniał, to ugrupowania antyunijne nie
                miałyby żadnego powodu ukrywać go przed społeczeństwem -
                w ten sposób przecież załatwiałby za jednym zamachem nie
                tylko kwestie wyniku referendum, ale i powszechny
                dobrobyt obywateli oraz przywództwo polityczne kraju na
                wiele lat.

                Sytuacja zaś jest taka, że nie przygotowaliśmy się
                wzorowo do integracji. Chociażby, gdy chodzi o stan
                finansów publicznych. Tym bardziej nie mamy żadnych
                zadowalających recept na przeprowadzenie niezbędnych
                reform państwa w sytuacji opóźnienia czy rezygnacji z
                członkostwa w UE. W Polsce ostatnich lat nie udało się
                przecież przeprowadzić niczego, co nie byłoby
                bezwzględnie niezbędne. Kolejnym tego potwierdzeniem jest
                przygotowywana za pięć dwunasta ustawa o referendach.
                Polska, podobnie jak to było po 1989 roku, znów
                potrzebuje specjalnego impulsu.

                Z drugiej jednak strony referendum akcesyjne to jedynie
                mały krok na drodze do pełnej integracji Polski z krajami
                Unii Europejskiej. Aby w Unii być, należy bezwzględnie
                wygrać referendum, ale samo zwycięstwo - nawet wysokie -
                w niczym przecież nie poprawi warunków naszego
                członkostwa. Zostały one już ostatecznie przesądzone w
                Kopenhadze. Mimo to wynik polskiego referendum ma ogromne
                znaczenie zarówno dla nas samych, jak i dla naszych
                relacji z krajami Unii.

                Dwa scenariusze

                I wygrana, i przegrana przy wymaganej
                ponadpięćdziesięcioprocentowej frekwencji czynią sytuację
                decyzyjną jasną. Wtedy albo w Unii jesteśmy z
                jednoznacznym mandatem społecznym, albo nasze plany
                unijne należy uznać za nieaktualne. Przynajmniej na jakiś
                czas. Każdy z rezultatów skutkował jednak będzie
                zasadniczo różnymi scenariuszami dla Polski.

                Wygrana w referendum unijnym nikogo specjalnie nie
                zdziwi, spodziewają się tego sami Polacy. Zdecydowana
                większość jest przekonana, że Polska wejdzie do Unii w
                2004 roku. Na taki właśnie wynik czekają również
                parlamenty krajów "15", które muszą jeszcze ratyfikować
                decyzję o rozszerzeniu.

                Przegrana byłaby absolutnym szokiem. Konsekwencje takiego
                rezultatu daleko wykraczałyby poza utratę już
                zapewnionych unijnych dotacji. Skromnych, ale trudnych do
                pogardzenia. Byłby to społeczny wyrok za całą dekadę
                niepodległej Polski. Po takim werdykcie Polska już nie
                mogłaby być taka sama jak wcześniej. Wiele trzeba by było
                zaczynać od fundamentów. A nadzieje tych, że dopiero
                wtedy udałoby się rozwiązać najważniejsze problemy Polski
                i Polaków, oparte są na wielkiej naiwności albo są
                dowodem niewyobrażalnej wprost wyobraźni.

                Tegoroczne referendum - wbrew logice - może przynieść
                również rezultat inny niż zerojedynkowy. W razie
                przegranej przy niedostatecznej frekwencji - referendum
                ważne, ale nierozstrzygające - konsekwencje byłyby niemal
                takie same jak w sytuacji rozstrzygającej przegranej.
                Znacznie bardziej prawdopodobne jednak jest, wnioskując
                na podstawie sondaży, nierozstrzygające ze względu na
                niedostateczną frekwencję zwycięstwo zwolenników
                integracji. W takiej sytuacji przygotowywana ustawa o
                referendum może wprawdzie umożliwić uniknięcie
                ustrojowego pata, nie będzie jednak w stanie oddalić
                dyskomfortu spowodowanego koniecznością uzupełnienia woli
                obywateli przez parlament. W takim przypadku decyzja w
                sprawie wchodzenia do Unii zapadałaby w sposób
                kombinowany, w oparciu o mechanizmy demokracji
                bezpośredniej i pośredniej.

                Życie po referendum

                Wydawać się mogło, że po Kopenhadze skończą się już
                polityczne zapasy w konkurencji warunki negocjacji.
                Nastał czas na liczenie rzeczywiście przydzielonych
                Polsce pieniędzy i przede wszystkim na myślenie, jak je
                optymalnie wykorzystać.

                Korzystając z obrazowej formuły Jarosława Kaczyńskiego,
                można zapytać, czy stojąc po wschodniej stronie rzeki i
                trzymając już w dłoniach rzucone nam z zachodniego brzegu
                liny, powinniśmy intensywnie przygotowywać się do
                przeprawy, czy też w dalszym ciągu zapamiętale kłócić o
                to, czy liny nie mogłyby być grubsze, czy wyznaczony
                termin przeprawy nie jest za wczesny, czy też o to, kto
                najbardziej zasługuje na miejsce przy pulpicie kapitana.

                A przecież do pomyślenia jest racjonalny scenariusz.
                Jednakowo dobre role mogą w nim zagrać zarówno
                zwolennicy, jak i przeciwnicy integracji; entuzjaści Unii
                Europejskiej i jej wytrawni krytycy; wszyscy, którzy z
                dobrymi intencjami chcą uczestniczyć w wypracowaniu
                optymalnej dla Polski decyzji. Z perspektywy
                statystycznego obywatela, którego interes powinien być
                najważniejszy, potrzebny jest każdy rozsądny głos i każda
                uargumentowana opinia. Różnorodność formułowanych
                publicznie głosów i opinii zapewni przemyślane decyzje
                podczas referendum, a także umożliwi jak najlepsze
                przygotowanie się Polaków do ewentualnej akcesji. Po
                referendum nadal przecież będziemy musieli razem żyć,
                głosujący za Unią, przeciw Unii i w ogóle niegłosujący.

                Aby uzmysłowić sobie absurdalność skrajnych opinii,
                wystarczy przypomnieć pożytki z konstytucji, jakie od lat
                mają przecież nie tylko jej twórcy i promotorzy, ale i
                kiedyś jej wściekle zajadli kontestatorzy. Być może
                przypomnienie obecnie tamtych opinii i tamtych twarzy,
                choć często już zapomnianych, byłoby najlepszą odtrutką
                na dzisiejszy i jutrzejszy populizm w sprawie integracji.

                Rozsądek i odpowiedzialność

                Mimo że na Unii, podobnie jak na zdrowiu, znają się
                wszyscy, warto apelować o publiczne wypowiadanie jedynie
                przemyślanych i sprawdzonych sądów. Tam bowiem, gdzie w
                miejsce argumentów pojawia się pustosłowie i demagogia,
                gdzie wypowiadający swe opinie nie zadają sobie trudu
                sprawdzenia ich prawdziwości, wymiana gromkich okrzyków
                nie porządkuje rozbieżnych racji, może jedynie zniechęcić
                ludzi do integracji i udziału w referendum. Miejmy
                nadzieję, że nie takie właśnie są kalkulacje przeciwników
                Unii. Walka na argumenty ma sens, ale wysiłki zmierzające
                do zniechęcenia Polaków do udziału w referendum byłyby
                przejawem absolutnej aberracji.

                Z wiedzy sondażowej wynika, że zwolennicy akcesji
                wyraźnie przeważają nad przeciwnikami, mniej pewni za to
                możemy być wielkości frekwencji. Ostatnie prognozy
                wskazują na wynik już tylko o kilka punktów powyżej
                wymaganego pięćdziesięcioprocentowego progu. Można więc
                sądzić, że jeśli nie uda się utrzymać debaty unijnej na
                przyzwoitym poziomie, może to skutkować wzrostem absencji
                i trudnymi do prognozowania zachowaniami przy urnach
                referendalnych tych grup społecznych, które są podatne na
                zewnętrz
                • Gość: Elzbieta Likwidacja polskiego pieniadza IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 03:54
                  Likwidacja polskiego pieniadza

                  --------------------------------------------------------------------------------

                  Media milczą o WSPANIAŁYM wystąpieniu ZYGMUNTA WRZODAKA w obronie polskiej
                  suwerenności monetarnej !

                  Oficjalne media milczą o znakomitym wystąpieniu specjalisty LPR do spraw
                  gospodarczych Pana Zygmunta Wrzodaka.

                  Podczas ostatniego posiedznia sejmu RP zapytał on

                  ,,Chcę spytać, dlaczego kierownictwo Narodowego Banku Polskiego, na czele z
                  panem Balcerowiczem, panem Bratkowskim, chce likwidacji suwerenności
                  monetarnej. Czyim interesem kierują się państwo w działaniach mających na celu
                  likwidację złotego i likwidację polskiej władzy monetarnej?

                  Czy ktoś, kto wysługuje się organom ponadnarodowym i zabiega o ich
                  poplecznictwo, nie zważając na interes narodowy, powinien być uznany za
                  autorytet czy za zdrajcę?

                  Dlaczego Wielka Brytania, Szwecja, Dania zachowały dotychczasową władzę
                  narodową w zakresie polityki pieniężnej i emisji walutowej? Dlaczego laureaci
                  nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii: Lucas, Friedman czy Becker są
                  przeciwnikami unii walutowej? Czy potrafią państwo przytoczyć ich argumenty?

                  Czy Europejski Bank Centralny podlega jakiejkolwiek kontroli ze strony państw
                  narodowych i jakie konsekwencje poniosą członkowie Europejskiego Banku
                  Centralnego w przypadku, gdy ich polityka okaże się szkodliwa dla państw
                  członkowskich?

                  Czy wprowadzenie wspólnej waluty podniesie wiarygodność inwestycyjną Polski?

                  Czy Wielka Brytania, Szwecja, Dania czy Norwegia utraciły wiarygodność
                  inwestycyjną, nie przystępując do Europejskiego Banku Centralnego?

                  Czy prowadzenie wspólnej polityki pieniężnej w obrębie strefy euro będzie
                  korzystne w równym stopniu dla wszystkich krajów członkowskich? Dla których
                  krajów będzie to korzystne, a dla których nie?

                  Czy utrata własnej waluty to również utrata możliwości prowadzenia własnej
                  polityki kursowej oraz polityki zarządzania rezerwami walutowymi?

                  Wysoka Izbo! Przynajmniej 100 (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) wątpliwości, pytań
                  przygotowałem do panów prezesów z Narodowego Banku Polskiego. Nie wiem, czy
                  odpiszą czy poinformują Wysoką Izbę, odpowiadając na te pytania podstawowe."

                  ----------------------------
                  • Gość: Elzbieta Re: Likwidacja polskiego pieniadza IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 04:45
                    >
                    >Murzynow w Polsce (1-szej Rzeczpospolitej) mielismy na zamku Zmoyskich. Byli
                    >oni tam egzotyczna gwardia przyboczna.
                    >Poza tym, sa Kowalscy, Kwiatkowscy... na Haiti - tez czarni, maja nawet tam
                    >swoj zwiazek czarnych Polakow. Pracowalem kiedys z inzynierem (civil eng.) z
                    >Haiti i stad wiem, ze to prawda.

                    Toc ja same pozytywa podkreslilem, aczkolwiek bardziej lakonicznie niz
                    Pan, Panie Slawku. Co wiecej, bazy amerykanskie z rakietami
                    skierowanymi na wschod i zachod maja swoj urok - zadnej rewizji ziem
                    odzyskanych ani wykupu ziemi przez sasiadow. Nawet wejscie do UE,
                    ktorego nie popieram, moze sie rypnac.

                    Do negatywow bym zaliczyl ze Amerykance do Polski moga sie wprowadzic
                    nie same a z "najblizszymi przyjaciolmi" dopilnowujac skrzetnie zwrotu
                    wszystkich pierzyn wraz z lichwiarskimi procentamy i wszystkim co sie
                    w nich wyleglo, zeby te kukulcze przyjacioly gniazdko sobie miekko
                    wyscielily.

                    Ja sam jestem o dwie i pol pierzyny do tylu, bo tyle w ciagu swoich 42
                    lat w PRLu na sztuczne muchy przerobic zdazylem. Pstragi je (zapach?)
                    kochaly...

                    Poza tym wszystkie czerwone przemalowance, ktorym juz dzis zeby zolkna
                    od calowania kolejnych, zapewniajacych im nietykalnosc d.- sie na
                    stolkach rzadowo-prezydenckich w Polsce przy pomocy Amerykancow i
                    pierzynobiorcow umocnia i zaden azotox ich nie ruszy.

                    Do pozytywow nalezy to ze "Stara Europa" moze z Polski w UE
                    zrezygnowac (przyjecie musi byc jednoglosne, a tego moze nie byc),
                    albo moze ja przyjac i przez pamiec popelnioego afrontu czerwonych z
                    listy europejskich boznzow wyciac.


                    ---
                    Miroslaw Krupinski
                    members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_55a.htmhttp://members.iinet.net.au/~miroslaw/KU67a.htm
                    members.iinet.net.au/~miroslaw/index.htmhttp://members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
                    members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm (aktualny)
                    members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_66.htmhttp://members.iinet.net.au/~miroslaw/grek.htm
                    • Gość: Elzbieta Polscy ksieza w obronie Polski IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 06:38
                      Szczesc Boze Polaku!

                      Zasylamy informacje o dwoch kolejnych ulotkach. Tematyka pierwszej z nich
                      sa propagandowe manipulacje uzywane przez media w sprawie wpychania Polski
                      do Unii Europejskiej.
                      Natomiast druga ulotka jest kolejnym dowodem na aktywny udzial Kosciola
                      w obronie niepodleglosci naszej Ojczyzny.


                      Ulotki dostepne sa na naszym serwerze w Kanadzie:

                      MANIPULACJE PROPAGANDY UNIJNEJ
                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_707.html

                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/files/manipulacje_propagandy.
                      pdf
                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/files/manipulacje_propagandy
                      .doc

                      KO¦CIÓ£ W OBRONIE POLSKI - ks. prof. Czes³aw Bartnik
                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_706.html

                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/files/Kosciol_w_obronie_Pols
                      ki_ks_Bartnik.pdf
                      www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/files/Kosciol_w_obronie_Pols
                      ki_ks_Bartnik.doc


                      oraz w Polsce:

                      MANIPULACJE PROPAGANDY UNIJNEJ
                      www.naszawitryna.pl/europa_707.html
                      www.naszawitryna.pl/files/manipulacje_propagandy.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/manipulacje_propagandy.doc

                      KO¦CIÓ£ W OBRONIE POLSKI - ks. prof. Czes³aw Bartnik
                      www.naszawitryna.pl/europa_706.html
                      www.naszawitryna.pl/files/Kosciol_w_obronie_Polski_ks_Bartnik.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/Kosciol_w_obronie_Polski_ks_Bartnik.doc


                      Uprzejmie przypominamy tez adresy innych ulotek zawierajacych wiele faktow
                      dotyczacych istotnych problemow tzw. procesu integracji z Unia Europejska.
                      Zostaly one zamieszczone w Naszej Witrynie w roznych formatach, w tym takze
                      dogodnych do druku formatach PDF i DOC. W formatych tych ulotki mieszcza
                      sie kazdorazowo na jednej stronie A4, a drukowane obustronnie moga byc
                      nastepnie dzielone i rozpowszechniane w formacie A5.

                      Pozostale ulotki dostepne sa na serwerze Naszej Witryny w Polsce:

                      BRAK KONKRETNYCH KORZY¦CI DLA POLAKÓW !
                      www.naszawitryna.pl/europa_677.html
                      www.naszawitryna.pl/files/brak_korzysci.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/brak_korzysci.doc

                      ATEIZM I ETYKA SPOD CIEMNEJ GWIAZDY !
                      www.naszawitryna.pl/europa_678.html
                      www.naszawitryna.pl/files/ateizm_i_etyka.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/ateizm_i_etyka.doc

                      ZA INTEGRACJÊ ZAP£ACIMY Z W£ASNEJ KIESZENI !
                      www.naszawitryna.pl/europa_679.html
                      www.naszawitryna.pl/files/finanse.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/finanse.doc

                      WEJ¦CIE DO UNII EUROPEJSKIEJ POZBAWI POLSKÊ SUWERENNO¦CI !
                      www.naszawitryna.pl/europa_681.html
                      www.naszawitryna.pl/files/utrata_suwerennosci.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/utrata_suwerennosci.doc

                      KO¦CIÓ£ W OBRONIE POLSKI - ks. prof. Jerzy Bajda
                      www.naszawitryna.pl/europa_704.html

                      www.naszawitryna.pl/files/Kosciol_w_obronie_Polski_ks_Bajda.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/Kosciol_w_obronie_Polski_ks_Bajda.doc

                      KO¦CIÓ£ W OBRONIE POLSKI - ks. bp. Edward Frankowski
                      www.naszawitryna.pl/europa_705.html
                      www.naszawitryna.pl/files/Kosciol_w_obronie_Polski_bp_Frankowski.pdf
                      www.naszawitryna.pl/files/Kosciol_w_obronie_Polski_bp_Frankowski.doc


                      Bardzo prosimy o rozpowszechnianie tychze.

                      Z Panem Bogiem!
                      Redakcja Naszej Witryny


                      Strony tygodnika "Nasza Polska":
                      Archiwum tej listy:



                      • Gość: Elzbieta Elzbieta IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 07:43
                        C:\WINDOWS\Desktop\mom.jpg
                        • Gość: Elzbieta Re: Elzbieta IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 12:50
                          Pani Elu:

                          Bylam czlonkiem Solidarnosci przez wiele lat. W Kanadzie jestem od 1996 roku w
                          ramach laczenia rodzin. Nie spodziewalam sie cudow i to sie sprawdzilo.
                          Klopoty z jezykiem mam do dzisiaj i z praca rowniez. Aktualnie wrocilam do
                          szkoly ale nie mam nadziei na radykalna poprawe sytuacji.
                          Pocieszajace jest jedynie to, ze glod mi tu nie grozi. Ale czy po to bylo
                          warto wyjezdzac? Chyba tak - mimo wszystko podroze ksztalca. Sprawy polskie
                          sa jednakze nadal wazniejsze dla mnie niz kanadyjskie. Nie zapomnialam rowniez
                          powodow, dla ktorych kolejne tysiace Polakow znalazly sie poza granicami kraju.
                          Nie zapomnialam dazen Solidarnosci. Wszystko sie pogmatwalo. Wielu Polakow
                          stracilo pamiec. Ja czesciowo tez. Jak mozna bylo pozwolic zeby skazano nas
                          na amnezje? Narod bez pamieci z wymazana historia lub sfalszowana - co gorsza -
                          przestaje byc narodem. Nie mozna na to pozwolic.

                          Pan Krupinski jest wyjatkowym czlowiekiem. Jest inteligentny, uczciwy i majacy
                          swietne rozeznanie w najnowszej historii Polski. Takze tej dziejacej sie
                          dzisiaj. Jego witryny zawieraja bogactwo materialow i unikalnych dokumentow.
                          Wielkim przezyciem intelektualnym i emocjonalnym byla dla mnie i wciaz jest,
                          wedrowka po jego stronach. Nie przypuszczalam, ze taki czlowiek moze istniec.
                          Pelna wstydu uswiadomilam sobie, ze za zgoda takich jak ja, jego osoba zostala
                          wymazana ze zbiorowej pamieci. Jestesmy mu winni bardzo wiele. Pamietam jak z
                          bibuly i z RWE dowiadywalismy sie o jego zawale po aresztowaniu i braku
                          nalezytej opieki. I co? Dalej juz nas nie interesowalo - czy przezyl, czy go
                          wykonczyli... Potem tylko jakies skromne wzmianki, ze opuscil Polske; jeszcze
                          pozniej, ze smial zadac odszkodowania za bezprawne uwiezienie, grabiez mienia i
                          utrate zarobkow. To my go opuscilismy. Opuscilismy ofiary stanu wojennego i
                          ofiary tych dziesiecioleci rzadow czerwonych zbrodniarzy. Zdradzilismy nasze
                          wspolne marzenia o sprawiedliwosci i prawdzie... Nie tylko Krupinskiego
                          zdradzilismy - zdradzilismy samych siebie zapominajac o wielu skrzywdzonych
                          ludziach nie wylaczajac tych z nas, ktorzy wyjezdzali z Polski pod przymusem.
                          Tak to czuje. Pewnych faktow nie da sie cofnac. Mozemy jednak wciaz w jakis
                          sposob starac sie zrehabilitowac w naszych wlasnych sumieniach. Nie mozemy
                          godzic sie na to co wyczyniaja w Polsce nasi przefarbowani wladcy za zgoda
                          czesci spoleczenstwa.
                          Naszym obowiazkiem jest pobudzenie tej biernej czesci Polakow do zajecia
                          zdecydowanego odpowiedzialnego stanowiska w referendum i nie tylko. Nie moze
                          tak byc, ze ludzie nie ida do wyborow bo nie wierza, ze to cos da. Te wielkie
                          masy maja moc w rekach, o jakiej im sie marzy tylko nie wiedza, ze trzeba
                          wyciagnac dlon i skorzystac z tej mocy. Nikt tego za nich nie zrobi. Decyzja
                          niesie za soba konsekwencje. To w duzej mierze od nas samych zalezy co bedzie
                          dalej. Nie mozemy pozwolic na falszerstwa i matactwa w zyciu gospodarczym i
                          tworzenie bialych plam w historii. Nie mozemy godzic sie na antypolskie
                          ogolnoswiatowe oszczerstwa. Podobno cenzura nie istnieje i mamy wreszcie
                          sprawiedliwa, wolna i demokratyczna Polske. To teoria. W praktyce w wielu
                          dziedzinach jest wolna amerykanka - dawne uklady nadal decyduja o
                          najwazniejszych sprawach. Wymiar sprawiedliwosci oslania zbrodniarzy i
                          zlodziei, media sa podlegle wladzy. Pieniadze rzadza swiatem i moralnoscia.
                          Wylamal sie o. Rydzyk. Wylamuja sie inni. Trzeba ich popierac - mamy wszakze
                          wolnosc slowa zagwarantowana przez prawo miedzynarodowe - nadrzedne nad
                          wewnetrznym. Wewnetrzne tez nam gwarantuje szereg praw, z ktorych nie
                          korzystamy a mozemy.
                          Pan Krupinski napisal wiele wierszy, w ktorych obnaza nasze slabosci i zmusza
                          do krytycznego myslenia. Jeden z nich jest umieszczony na karcie jego projektu
                          przeznaczonej do trzezwienia Polakow. Wlaczylam sie w to z calym
                          przekonaniem. Jestem Polka i mam prawo bronic polskich interesow i honoru
                          mojego kraju. W moim przekonaniu jest to nie tylko prawo ale i obowiazek.
                          Pani Elu, licze na Pani pomoc w dystrybucji kart. Jesli ma Pani jakies inne
                          sprawdzone kontakty - prosze podawac moj email i telefon: (613) 744-6937. Mam
                          wydrukowana pierwsza partie, w poniedzialek bedzie nastepna. Cene kartki z
                          koperta ustalilam na 2.50. Wliczam w to honorarium autora, ktory musi w koncu
                          wydac swoje ksiazki a nie ma na to zadnych srodkow ani chetnych sponsorow. Moj
                          wklad pracy jest nieprzeliczalny na pieniadze. Robie to w czynie spolecznym
                          splacajac zalegle dlugi wobec bliznich - takie sa moje korzysci. W ramach
                          zyskow licze tez na wydanie ksiazek Krupinskiego. Nie wszystkich na raz bo nie
                          wierze w nagle sukcesy ale mysle, ze to dopiero poczatek mojej akcji. Z pomoca
                          innych realne jest zebranie srodkow na publikacje tworczosci Krupinskiego z
                          pozytkiem dla Polski.
                          Jesli bylaby Pani zainteresowana wsparciem mnie w tej akcji - prosze o
                          kontakt. Moge przeslac Pani kartke do oceny jesli podalaby Pani jakis adres
                          pocztowy.

                          Pozdrawiam serdecznie

                          A.K

                          Ottawa

                          2 luty 2003
                          • Gość: Elzbieta Elzbieta - czyli prawda o mnie IP: 81.5.147.* 02.02.03, 13:02
                            4 entries found for idiot.

                            id·i·ot ( P ) Pronunciation Key (d-t)
                            n.
                            A foolish or stupid person.
                            A person of profound mental retardation having a mental age below three years
                            and generally being unable to learn connected speech or guard against common
                            dangers. The term belongs to a classification system no longer in use and is
                            now considered offensive.


                            --------------------------------------------------------------------------------
                            [Middle English, ignorant person, from Old French idiote, from Latin idita,
                            from Greek idits, private person, layman, from idios, own, private. See s(w)e-
                            in Indo-European Roots.]

                            --------------------------------------------------------------------------------

                            Source: The American Heritage® Dictionary of the English Language, Fourth
                            Edition
                            Copyright © 2000 by Houghton Mifflin Company.
                            Published by Houghton Mifflin Company. All rights reserved.
                            [Buy it]


                            idiot

                            \Id"i*ot\, n. [F. idiot, L. idiota an uneducated, ignorant, ill-informed
                            person, Gr. ?, also and orig., a private person, not holding public office,
                            fr. ? proper, peculiar. See Idiom.] 1. A man in private station, as
                            distinguished from one holding a public office. [Obs.]

                            St. Austin affirmed that the plain places of Scripture are sufficient to all
                            laics, and all idiots or private persons. --Jer. Taylor.

                            2. An unlearned, ignorant, or simple person, as distinguished from the
                            educated; an ignoramus. [Obs.]

                            Christ was received of idiots, of the vulgar people, and of the simpler sort,
                            while he was rejected, despised, and persecuted even to death by the high
                            priests, lawyers, scribes, doctors, and rabbis. --C. Blount.

                            3. A human being destitute of the ordinary intellectual powers, whether
                            congenital, developmental, or accidental; commonly, a person without
                            understanding from birth; a natural fool; a natural; an innocent.

                            Life . . . is a tale Told by an idiot, full of sound and fury, Signifying
                            nothing. --Shak.

                            4. A fool; a simpleton;
                            • Gość: Elzbieta TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 14:55
                              Kto finansuje tv program zukosa w Kanadzie?
                              Autor: Jerzy Malinski
                              Data: 22-09-02 06:36

                              Witam,
                              Ogladam polskie tv programy w Kanadzie. Przyznaje, ze czasami irytuja mnie ze
                              wzgledu na to co w Polsce nazywamy chaltura. Zamieszczaja bardzo często te same
                              informacje, a zwlaszcza ogloszenia dotyczace wydarzen z zycia spolecznosci
                              kanadyjskich Polonusow. Zapraszaja do uczestnictwa w tych wydarzeniach podajac
                              ich termin.
                              Kazdy tu się zdziwi - czego wiec się czepiam? Czepiam się tego, ze wiekszosc
                              tych wydarzen odbyla się juz czasem pare miesiecy temu! Widac jak to dziala.
                              Nagrywa się program i puszcza, az do upojenia wiele razy jak teledysk
                              przeplatajac tylko reklamowkami, z ktorych maja pieniadze. Czy starcza to na
                              wszystkie oplaty zwiazane z emisja programu - nie wiem?
                              Ja ogladam ten program by zobaczyc wiadomosci z kraju, a potem bye.

                              Ale do rzeczy. Ogladalem dzisiaj na kanale 4 telewizji kanadyjskiej
                              cotygodniowy polski program �Z ukosa" (zukosa@cfmt.com). Ogladalem jak zwykle
                              wiadomosci i doszedlem do wniosku, ze ow program jest finansowany przez
                              �dziwnych" sponsorow albo ci sponsorzy nie ogladaja tego co jest emitowane na
                              wizje, a zwlaszcza jak to się komentuje!
                              Otoz od czasu do czasu ow program emituje informacje, ze wypowiedzi emitowane w
                              ich programie nie musza się zgadzac z pogladami stacji CFMT (Canada's first
                              free over-the-air multilingual/multicultural television system).

                              Wiec czyje poglady prezentuja autorzy programu? Ocencie sami.

                              Otoz pokazali oni (za TV Polsat) wizyte doradcy UE pana Fisher�a w polskim
                              parlamencie, wypowiedzi polskich poslow-przeciwnikow wejscia Polski do UE na
                              warunkach proponowanych przez UE, obludna wypowiedz owego pana o tym, ze Polska
                              jest zapraszana do UE i reakcje poslow LPR, ktorzy za pomoca gwizdkow
                              wygwizdali pana Fisher�a za jego wypowiedzi i propozycje UE.
                              Kazdy kto obejrzal ten program i jest zorientowany w temacie doskonale widzial
                              hipokryzje i bezczelnosc pana Fisher�a mowiacego jak to Polska jest zapraszana
                              do UE. Dziwne to zaproszenie jesli zapraszany przed wejsciem w progi domu -
                              gdzie ma byc goszczony, a przynajmnie traktowany z szacunkiem - jest juz
                              okradany przez gosci gospodarza i traktowany jak pomiotlo.

                              Cale to wydarzenie zostalo wyemitowane jako �Skandal" w wykonaniu przez
                              przeciwnikow Polski do UE, a zwlaszcza poslow LPR.
                              W moim odczuciu powinno to byc wyemitowane jako �Wizyta doradcy UE pana
                              Fisher�a w polskim parlamencie".

                              Ponadto autorzy programu �Z ukosa" podali wiadomosc, ze Ojciec Swiety jest za
                              wstapieniem do UE(?!), a przedstawiciele Kosciola Katolickiego w Polsce beda
                              mowili cala prawde o UE przed jej wstapieniem do niej(!).


                              Bylem tym programem lekko zszokowany. Nie moglem uwiezyc co uslyszalem.
                              Po tym programie zrodzilo sie wiele pytan. A oto najwazniejsze z nich:
                              - czy autorzy owego programu moga wskazac wypowiedz Ojca Swietego, gdzie uzyl
                              on slow �ze chce aby Polska wstapila do UE",
                              - ktorzy to przedstawiciele KK w Polsce beda mowic prawde o UE i z czyjego
                              polecenia (czyzby Zycinski, Pieronek,itp.),
                              - kto zdecydowal juz o tym, ze Polska ma wstapic do UE; przeciez referendum
                              jeszcze przed nami,
                              - czyje interesy reprezentuje ta tv polska w Kanadzie.


                              Jesli ktos ogladal ten program i moze cos sprostowac w mojej wypowiedzi lub
                              dodac od sobie to bylbym wdzieczny. Ciagle nie moge uwierzyc w to co slyszalem.
                              Moze cos pokrecilem?

                              Pozdrawiam
                              Jerzy Malinski

                              • Gość: gunner Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 02.02.03, 15:15
                                elu tak mi przykro, ale Twoje głupoty są coraz to piękniejsze. miło się czyta
                                tak ciekawe i oryginalne rzeczy w niedzielne popołudnie.

                                PS. zauważyłem że masz umysł ścisły. jest on tak ściśniety, że aż głuchy na
                                zdanie i poglądy innych. to jest krótkowzroczność, zaślepienie.

                                PS. jak dobrze że Polacy wybiorą UE, jak dobrze...
                                • Gość: Elzbieta Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 19:31


                                  Częstochowa gazeta.pl






                                  NARÓD POLSKI A UNIA EUROPEJSKA
                                  Autor: Gość: bux IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl
                                  Data: 01-02-2003 18:46 + odpowiedz na list

                                  + odpowiedz cytując


                                  --------------------------------------------------------------------------------
                                  BARANY PROWADZONE NA RZEŹ




                                  • Gość: Elzbieta Ratunek dla najstarszej stolicy na swiecie IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 21:58


                                    DAM THREATENS ANCIENT ASSYRIAN CITY OF ASHUR



                                    Mr. Andreas Mavrommatis

                                    Special Raporteur of Human Rights in Iraq

                                    UN Center for Human Rights

                                    Palais de Nations

                                    CH-1211 Geneva 10

                                    Switzerland



                                    Dear Mr. Mavrommatis,



                                    The city of Ashur, the ancient sacred capital of the Assyrian Empire, may be
                                    flooded as a result of waters rising behind a new dam near the city, according
                                    to the "Iraq Press" reported on 23 July, 2001



                                    Government of Iraq intents to flood the ancient city of Ashur, the "world
                                    capital" and the first capital of the Assyrian Empire, with the waters of
                                    Tigris river.



                                    The present Assyrian Christian population in Iraq, numbering more than 1.5
                                    million, are the descendents of the Assyrian Empire and are the true indigenous
                                    people of Iraq. The ancient city of Ashur was one of the four ancient Assyria's
                                    capitals and it is our spiritual city which the Assyrians took their name.


                                    In furtherance of its Arabization scheme against the minorities in Iraq and to
                                    implement its racist and ethnocide policy against the Assyrians, the Iraqi
                                    regime has embarked on a sinister project to inundate the ancient Assyrian city
                                    of Ashur with water from Tigris river. The proposed “Mackoul” dam and its
                                    reservoir will ruin more than 100 Assyrian historical sites, including the city
                                    of Ashur. The government of Iraq is trying to severe all connections between
                                    the present the Assyrians in Iraq and their glorious history. Assyrians have
                                    long suffered under the present government.



                                    We are appealing to you to investigate this matter fully and voice your concern
                                    against this cultural crime. We are asking that you approach UNESCO's World
                                    Heritage Committee to inscribe the ancient city of Ashur in its list as a
                                    cultural site with "outstanding universal value." Let the committee fulfill its
                                    promise of "working to make sure that future generations can inherit the
                                    treasures of the past."



                                    Sincerely yours,





                                    www.csmonitor.com/2002/0404/p16s02-stss.htm Christian Science Monitor

                                    www.anthro.mankato.msus.edu/archaeology/sites/middle_east/assur.html
                                    City of Ashur (Assur)









                                    First Name:
                                    Last Name:
                                    Street:
                                    City:

                                    State: Choose a
                                    State:AlabamaAlaskaArizonaArkansasCaliforniaColoradoConnecticutDelawareDistrict
                                    of
                                    ColumbiaFloridaGeorgiaHawaiiIdahoIllinoisIndianaIowaKansasKentuckyLouisianaMaine
                                    MarylandMassachusettsMichiganMinnesotaMississippiMissouriMontanaNebraskaNevadaNe
                                    w HampshireNew JerseyNew MexicoNew YorkNorth CarolinaNorth
                                    DakotaOhioOklahomaOregonPennsylvaniaRhode IslandSouth CarolinaSouth
                                    DakotaTennesseeTexasUtahVermontVirginiaWashingtonWest
                                    VirginiaWisconsinWyomingOther
                                    Zip code:

                                    Country:
                                    Telephone:



                                    E-mail:

                                    Your comments




                                    BET-NAHRAIN,INC.
                                    ASSYRIAN CULTURAL CENTER
                                    3119 south Central Ave. Ceres, CA 95307
                                    A Non-Profit Public Benefit Organization
                                    Mailing address: P.O. Box 4116, Modesto, CA 95352 U.S.A






                                    • Gość: Elzbieta List do polskich Zolnierzy IP: *.sympatico.ca 03.02.03, 01:55
                                      Polska bezbronna... prosi o pomoc.
                                      Autor: Piotr (---.ab.hsia.telus.net)
                                      Data: 02-02-03 11:24

                                      Temat: "Polska bezbronna" ...prosi o pomoc.
                                      www.polska-zbrojna.pl/dyskusja

                                      Witam "Polpota"
                                      To imie jest dla mnie trudne do przyjecia... Byc moze w tym srodowisku to jest
                                      jeszcze uzasadnione. Mimo to jednak widze, ze nie brakuje Ci w srecu polskiego
                                      patriotymu i tak bardzo potrzebnego Polsce myslenia.

                                      Jak najbardziej uwazam, ze Sluzby MUNDUROWE: wojsko, straz a szczegolnie
                                      policja winna sie zjednoczyc bardzo scisle w ruchu Patriotycznym, ze Wladza
                                      nie miala by szans na takie posuniecia jakich sie dzis dopuszcza. O takie silne
                                      ogniwa spoleczenstwa polskiego winien zadbac prezydent Polski - prawdziwy
                                      Prezydent. Dlatego, ze tego nie czyni dowodzi, ze naduzyl zufanie tych sluzb
                                      i trzeba wiedziec, ze SA GRANICE POSLUSZENSTWA kiedy waza sie losy HONORU
                                      ZOLNIERZA, POLSKI, losy SUWERENNOSCI I NIEPODLEGLOSCI !

                                      . Nie moze zadna recydywa polityczna dopuszczac propaganda ksztaltowac sumienia
                                      Polakow do tego stopnia, ze agresorzy II Wojny Swiatowej stawiani sa w szeregi
                                      ofiar Wojny i ludobojstwa. Tak jak KACI Narodu
                                      polskiego maja swoich spatkobiercow tak tez ofiary cierpien, mordow i wywozek
                                      na przymusowe roboty i na Syberie maja swoich spatkobiercow. Zdecydowana
                                      wiekszosc ich pragnela zyc we wlasnej Niepodleglej Ojczyznie. Honorem kazdego
                                      zolnieza jest WIERNOSC TYM OFIAROM ! Uklady i umowy z Zachodem i Wschodem
                                      korzystne dla Polski beda sie tworzyc same z respektem dl naszej tradycji i
                                      godnosci Wolnego Polaka. Zycze Wszystkim Wam zolonierzom Wojska Polskiego
                                      i najszlachetniejszych tradycji walk o wolnosc Polski abysmy mogli budowac
                                      Polske Serc Polakow w mysl, ze Polska- dom - musi by najpierw dla Polakow.

                                      Pisze do was z pewna doza poufalosci, poniewaz od dzicka wychowywalem sie
                                      w srodowisku rodzin wojkowych, zolenierzy i oficerow WP czesto tez przyby-
                                      wajacych z calej Polski do Buska-Zdroju w latach 1960-1971.

                                      Pozdrawiam serdecznie wszystkich slowami:
                                      KU CHWALE OJCZYZNY, POLSKI SERC POLAKOW !

                                      Piotr Z Calgary
                                      www.rodzinywyborcow.net

                                      • Gość: Elzbieta NASZ WSPOLNY TRUD IP: *.sympatico.ca 28.02.03, 03:05
                                        Nasz trud

                                        --------------------------------------------------------------------------------


                                        Kochani, utworzylismy nowa witryne, ktora dopiero od miesiaca sluzy Polakom w
                                        Polsce i na Emigracji.

                                        Witamy Was zawsze z otwartym polskim sercem.

                                        Dzisiaj otrzymana statystyka jest dla mnie szokujaca.

                                        Swiadczy, jak bardzo jestesmy potrzebni.

                                        Jak bardzo potrzebny jest glos wolny, wolnosc ubezpieczajacy.

                                        W trudzie kladziemy podwaliny po Polske Niepodlegla Suwerenna Wolna.

                                        Nikt, zadna sila nas nie powstrzyma.

                                        Racja jest po naszej stronie.

                                        Z Wasza pomoca zwyciezymy.

                                        Piszcie do nas, piszcie do mnie odwaznie.

                                        gertruda90@hotmail.com

                                        Kontakt z Wami to nasza sila.

                                        Zjednoczeni dopniemy celu, kiedy to wrog juz nigdy nie bedzie nas zniewalal i
                                        gangrena moralna zagrazal.


                                        Elzbieata


                                        *********************

                                        Statystyka odwiedzin:


                                        Top 26 of 26 Total Countries


                                        # Hits Files KBytes Country


                                        1 14559 31.21% 5359 20.38% 15471 14.35% Canada
                                        2 13215 28.33% 8261 31.42% 34751 32.23% Poland
                                        3 11280 24.18% 7801 29.67% 37316 34.61% Unresolved/Unknown
                                        4 4591 9.84% 2303 8.76% 9833 9.12% Network
                                        5 1746 3.74% 1505 5.72% 4912 4.55% US Commercial
                                        6 210 0.45% 175 0.67% 700 0.65% Australia
                                        7 170 0.36% 146 0.56% 601 0.56% Non-Profit Organization
                                        8 127 0.27% 123 0.47% 476 0.44% Netherlands
                                        9 100 0.21% 95 0.36% 477 0.44% Germany
                                        10 88 0.19% 84 0.32% 216 0.20% France
                                        11 87 0.19% 50 0.19% 1038 0.96% Namibia
                                        12 58 0.12% 46 0.17% 213 0.20% US Educational
                                        13 54 0.12% 52 0.20% 182 0.17% Switzerland
                                        14 51 0.11% 49 0.19% 228 0.21% United States
                                        15 49 0.11% 46 0.17% 267 0.25% United Kingdom
                                        16 48 0.10% 46 0.17% 199 0.18% Norway
                                        17 47 0.10% 44 0.17% 256 0.24% Belgium
                                        18 47 0.10% 46 0.17% 144 0.13% Finland
                                        19 47 0.10% 37 0.14% 123 0.11% South Africa
                                        20 28 0.06% 27 0.10% 87 0.08% Sweden
                                        21 20 0.04% 4 0.02% 49 0.05% Brazil
                                        22 11 0.02% 11 0.04% 104 0.10% International (int)
                                        23 8 0.02% 8 0.03% 89 0.08% Zimbabwe
                                        24 6 0.01% 5 0.02% 28 0.03% Austria
                                        25 5 0.01% 4 0.02% 73 0.07% Italy
                                        26 1 0.00% 1 0.00% 2 0.00% Seychelles

                                        polonia-swiata.org

                                        Jak cudownie, ze mozemy sie tu spotkac, byc razem, myslec o naszej Ojczyznie,
                                        dla niej dzialac.

                                        Dla dobra dzis zyjacych, dla przyszlych pokolen.


                                        • Gość: Elzbieta Re: NASZ WSPOLNY TRUD IP: *.sympatico.ca 28.02.03, 12:59
                                          KTOS MUSI CZUWAC, ZEBY KTOS SPOKOJNIE SPAC MOGL

                                          --------------------------------------------------------------------------------

                                          -----------
                                          • Gość: Richard Re: NASZ WSPOLNY TRUD IP: *.sympatico.ca 01.03.03, 20:19
                                            Temat: The Epitemy of Ignorance
                                            Autor: Richard (Toronto-HSE-ppp3668866.sympatico.ca)
                                            Data: 01.03.03 17:35

                                            Dearest Public,

                                            If I may, I'd like to share a public service announcement with all of you. This
                                            does not apply to all, but a good few of you, yes. It has come to my attention
                                            that my mother and mentor, Elzbieta, has been greatly misunderstood by many of
                                            you. What pains me the most is that along with this misunderstanding, you add
                                            insult to injury especially when all my mother means is well. You criticize her
                                            work, you demoralize her thoughts, you bury my mother's spirit into the ground
                                            simply because the ignorant refuse to be swayed into the intellectual light. It
                                            is ok though, I don't blame you. Throughout the ages, even pre-dating the times
                                            of Jesus, man has always been the epitemy of stubbornness and ignorance, and it
                                            is not until all is lost, that we realize what we had to begin with, and must
                                            suffer the terrible consequences. No one belileved Jesus. As you now, don't
                                            believe my mother. Jesus died for our sins and we should have been so fortunate
                                            to have someone as loving as him, die for us. Give us a second chance to make
                                            things straight. But the course of time has swayed through a different path,
                                            and we are left standing in the same spot we did 2000 years ago. However, my
                                            mother will never do something like die for the likes of many of you. She gives
                                            herself ONLY to POLAND and the people who believe that one day there will be a
                                            FREE NATION. It is entirely your choice whether or not to follow in my mother's
                                            beliefs and words of wisdom, but in the end, it will be you who suffer the
                                            consequences when you are stuck in a country and world with invisible prison
                                            walls all around you. THEN you will see what my mother meant, and by that time
                                            it will be FAR too LATE. All she wants is for people to give her beliefs a
                                            chance, and maybe you will see the truth. My mother wishes only for the best as
                                            she is trying to knock some sense into the world and lead you through a path of
                                            greatness. She is rounding up people of all countries by the neck and leading
                                            them forward, so the time to board this ride is NOW. She only offers you the
                                            truth, nothing more. The rest you can find out yourself.
                                            If you think for a moment that my mother will turn another cheek in your
                                            direction, or shed another tear in your name, you are greatly mistaken because
                                            it will be you who gets left in the dust of failure.
                                            The choice is yours. The choice to either reign over a free nation with no
                                            boundaries, or to walk in the chains and shackles that is today's world. Don't
                                            let history repeat itself!!!

                                            Richard,
                                            the Noble and Proud Heir of what will soon be, Elzbieta's Victorious Kingdom.

                                            • Gość: Elzbieta Powaga sytuacji IP: *.sympatico.ca 02.03.03, 00:33
                                              Re: Gaude Mater Polonia!
                                              Autor: jasiek z toronto
                                              Data: 01-03-03 22:46

                                              Panie Arkadiuszu, w obecnej sytuacji niezadowolenia
                                              spolecznego, pomysl kwasniewskiego z utworzeniem partii prezydenckiej
                                              w zasadzie nie ma racji bytu, gdyz odrzucenie jewropejskiego kolchozu jest
                                              rownoczesnym votum nieufonosci dla obecnego nie-rzadu i w tym przypadku tworzy
                                              sie realna mozliwosc utworzenia tymczasowego rzadu na okres nie dluzszy jak 90
                                              dni, co jest wystarczajacym czasem na rozpisanie wyborow do Sejmu i Senatu -
                                              mam na mysli znanych i nieskorumpowanych kandydatow do Sejmu i Senatu.

                                              Ale, jesli kwasniewskiego "ekipa" sprowokuje sytuacje pozwalajaca na
                                              wprowadzenie stanu wyjatkowego z racji obecnego niezadowolenia spolecznego, a
                                              byc moze skorzystac z tego stanu rzeczy, wowczas tworzy sie dla niego i
                                              jego "ekipy" mozliwosc utrzymania "tylka" na sali sejmowej
                                              do czasu, az wepchniecie do jewropejskiego kolchozu stanie sie faktem do czego
                                              usilnie dazy.

                                              Aby uniknac kwasniewskiego "geszeftu", to WSZYSCY musza stanac na blokadach: od
                                              chlopa do posla, by policja nie szukala (nie miala mozliwosci znalezc)
                                              pretekstu do uzycia sily, gdyz Rolnicy sa ostatnia szansa na
                                              rozpoczecie myslenia na temat wolnej i niepodleglej (nikomu) Polsce.

                                              (pomijam sprawe legalnego uruchomienia i polaczenia Polakow zamieszkalych poza
                                              granicami Polski z Polska. Mam na mysli pomoc
                                              w doslownym tego slowa znaczeniu).

                                              ===========================
                                              jasiek z toronto

                                              Forum LRP

                                            • Gość: Elzbieta Re: NASZ WSPOLNY TRUD IP: *.sympatico.ca 02.03.03, 22:24
                                              :
                                              Re: Moj syn - moja tarcza Zbrojna Polska Zolnierz

                                              Date :
                                              Sun, 02 Mar 2003 16:35:56 +0800

                                              Reply Reply All Forward Delete Put in Folder...InboxSent
                                              MessagesDraftsTrash Can Printer Friendly Version

                                              > Temat: The Epitemy of Ignorance
                                              >
                                              > Autor: Richard (Toronto-HSE-ppp3668866.sympatico.ca)
                                              > Data: 01.03.03 17:35
                                              >
                                              > Dearest Public,
                                              >
                                              > If I may, I'd like to share a public service announcement with
                                              > all of you. This does not apply to all, but a good few of you,
                                              > yes. It has come to my attention that my mother and mentor,
                                              > Elzbieta, has been greatly misunderstood by many of you. What
                                              > pains me the most is that along with this misunderstanding,
                                              > you add insult to injury especially when all my mother means
                                              > is well. [...]

                                              To piekny list, Pani Elu, wart oprawienia w ramki i
                                              powieszenia na scianie, I powinna byc Pani z syna dumna.

                                              Ja ze swojej strony mysle ze ci ktorzy na Pania warcza i
                                              obrzucaja blotem - robia to nie z przyczyn merytorycznych
                                              ale wylacznie z dwoch pobudek - z obawy ze Pani dzialalnosc
                                              zburzy ich bezkarnosc, lub z powodu bolu odciskow na ktorych
                                              Pani stoi. Nomoze jest jeszcze trzeci powod - ze im za to
                                              placa :).

                                              Usciski dla Obojga.

                                              Miroslaw

                                              Podsuwam aktualny KU, uzupelnony dluzszym komentarzem (link
                                              nizej)
                                              • Gość: Elzbieta Re: NASZ WSPOLNY TRUD IP: *.sympatico.ca 03.03.03, 10:37
                                                www.busko.com.pl

                                                Dzisiaj napisalam :

                                                Przez wszystkie miesiace mojej internetowej " przygody" nie mialam pojecia, co
                                                to jest naprawde spam/

                                                Oh, Kochani. !!!

                                                Od przedwczoraj wiem, az nadto dobrze
                                                .
                                                W sobote otrzymalam :

                                                Danton 195 emaili

                                                Socrates 207+579+170

                                                Razem 1 421


                                                W niedziele nadeszlo

                                                George Busz 373

                                                Stevie 691

                                                Razem 1 064

                                                W ciagu dwoch dni 2 485


                                                Wszystkie od wielbicieli z Polski Zbrojnej.

                                                Ot, co znaczy, jak zolnierz pokocha !!!!!!!!!!!


                                                Elzbieta


                                                PS. I Wy piszecie, ze ja spamuje !!!! ?????


                                                Are you out of your mind ????
                                                • Gość: Elzbieta Re: NASZ WSPOLNY TRUD - DLA POKOJU IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 07:21
                                                  O co toczy się gra?
                                                  Warto przeczytać

                                                  O co toczy się gra?
                                                  Adam Wielomski
                                                  Mniej więcej za jakiś miesiąc Irak przestanie istnieć, Saddam Husajn nie będzie
                                                  już żył, lub też dostanie się w łapy Amerykanów, którzy wytoczą mu proces w
                                                  najlepszym stalinowskim stylu, taki sam jaki jakieś samozwańcze narody
                                                  zjednoczone wytoczyły byłemu suwerenowi Jugosławii. Należę do tych nielicznych
                                                  ludzi, którzy od samego początku udzielali poparcia Saddamowi Husajnowi - nie
                                                  ze względu na jakąś sympatię dla dyktatora Iraku, bo raczej sympatycznym to on
                                                  się nie wydaje, ale ze względu na pewne zasady. Polityka Stanów Zjednoczonych
                                                  budzi mój wstręt.

                                                  Jednym z zasadniczych powodów rzekomej wyższości demokracji nad formami
                                                  autorytarnymi jest podobno pokojowy charakter demokracji, przeciwstawiony
                                                  militarystycznym autorytaryzmom. Pokojowy? To chyba żart. Stany Zjednoczone
                                                  uczestniczyły w ostatnich latach w tylu wojnach, najechały tyle suwerennych
                                                  państw, że trudno je nazwać państwem pokojowym. Wymienię tylko te, które
                                                  pamiętam: inwazje na Haiti, Grenadę, Irak, Serbię, Afganistan, Somalię, Panamę.
                                                  Amerykańskie siły okupacyjne - zwane eufemistycznie "pokojowymi" - gnębią lub
                                                  gnębiły wiele narodów świata. A wszystko to w imię demokracji i obrony praw
                                                  człowieka. I właśnie to ideologiczne uzasadnienie powoduje mój głęboki sprzeciw
                                                  wobec amerykańskiego imperializmu. Ameryka nie broni żadnych praw człowieka.
                                                  Wszystkie "pokojowe" wojny Stanów Zjednoczonych mają cele polityczne i
                                                  gospodarcze. Poprzez kolejne wojny rząd amerykański nakręca koniunkturę
                                                  gospodarczą, dzięki zakupom broni. Wojna z Afganistanem, bliska z Irakiem i
                                                  kolejna zapowiadana - z Koreą - nieprzypadkowo zbiegają się z recesją. Wall
                                                  Street znalazła sposób na wychodzenie z recesji poprzez koniunkturę wojenną.
                                                  Ameryka cierpi na znaczną nadprodukcję i musi zwiększać chłonność rynku przez
                                                  wojny zaczepne - pewnym paradoksem jest, że zjawisko to po raz pierwszy opisał
                                                  bodaj Włodzimierz Lenin, wprowadzając pojęcie "imperializmu jako najwyższego
                                                  stadium kapitalizmu".

                                                  W wojnie z Irakiem nie chodzi przecież o żadne prawa człowieka, czy
                                                  rozpowszechnianie broni masowego rażenia, bo najwięcej broni tego typu w tym
                                                  rejonie posiada Izrael - mający nie mniej wojowniczych przywódców co Irak.
                                                  Telewizja podała ostatnio, że Amerykanie planują, zaraz na początku wojny,
                                                  zrzucić komandosów w celu "zabezpieczenia irackich szybów naftowych przed
                                                  podpaleniem przez Irakijczyków". Ciekawe dlaczego Amerykanie tak martwią się o
                                                  te szyby naftowe? Czyżby to był powód wojny? Czy też powodem tym jest groźba
                                                  wyprodukowania bomby atomowej, która mogłaby spaść na Jerozolimę?
                                                  Prawdopodobnie obydwie te przyczyny się łączą, dowodząc zarazem rzeczywistych
                                                  intencji Amerykanów. I nie miałbym nic przeciwko tej wojnie, gdyby prezydent
                                                  George Bush powiedział: "Irak należy do obcego i wrogiego nam świata
                                                  islamskiego. Cywilizacja zachodnia musi bronić swoich interesów politycznych i
                                                  ekonomicznych. Nasza racja stanu wymaga zniszczenia Iraku i zaprowadzenia tam
                                                  naszego porządku". Gdyby tak zostało to powiedziane, to stwierdziłbym, że są to
                                                  słowa zasługujące na szacunek. Bush byłby wtedy nowym wcieleniem Ludwika
                                                  Świętego, który rozpoczął wojnę w celu rozszerzenia obszaru dominacji
                                                  cywilizacji zachodniej nad wschodnimi barbarzyńcami; byłby jak Juliusz Cezar
                                                  podbijający Gallów, aby zanieść im zasady klasycznej cywilizacji i kultury. Co
                                                  jednak słyszymy? Bajdurzenie o wojnie pomiędzy światem demokracji a "osią zła"
                                                  państw rządzonych przez dyktatorów, gdzie nie są przestrzegane prawa człowieka!
                                                  Ohyda! Jak po 11 września można powtarzać ideologiczne mrzonki Francisa
                                                  Fukuyamy? Jako członek cywilizacji zachodniej, oczywiście poparłbym krucjatę
                                                  przeciwko światu obcego nam islamu. Ale jako autorytarysta i antydemokrata...?
                                                  Co mam uczynić, gdy słyszę o krucjacie demokratycznego mocarstwa, które niczym
                                                  protestancki kaznodzieja naucza o prawach człowieka, na państwo, któremu obce
                                                  są nihilistyczne wzorce liberalnej demokracji? Oczywiście popieram Saddama
                                                  Husajna - tylko za to, że nie jest demokratą i nie przestrzega praw człowieka.

                                                  Popieram Irak, mimo że nie należy on do naszego świata cywilizacyjnego, podczas
                                                  gdy Stany Zjednoczone w jakiś tam sposób przynależą (choć są na peryferiach
                                                  katolickiej wizji porządku). Już widać jak będzie wyglądała ta wojna: na
                                                  amerykańskich bombach, które spadną na Bagdad, na irackie szpitale i szkoły,
                                                  będą narysowane białe gołąbki pokoju - Stany Zjednoczone walczą przecież nie
                                                  przeciwko Irakowi, ale "przeciwko wojnie" i irackim zbrojeniom. Agresja
                                                  amerykańska nie będzie klasyczną wojną, lecz "pokojową interwencją" w obronie
                                                  praw człowieka, demokracji i pokoju. Prawdopodobnie Prezydent Bush nawet nie
                                                  wypowie Irakowi wojny, gdyż to nie będzie wojna, a jedynie akcja policyjna w
                                                  obronie pokoju, wolności i tolerancji. Jak się słyszy taki cynizm, to jak można
                                                  nie sympatyzować z Irakiem? To, co niepokoi, to fakt, że w tej demoliberalnej
                                                  krucjacie przeciwko "osi zła" wezmą udział także nasi żołnierze. Czyżby Leszek
                                                  Miller liczył na jakieś pola naftowe w Iraku? Śmiechu warte.

                                                  Adam Wielomski

                                                  ********************************************************************************

                                                  Wczoraj York University w Toronto - Kanada - objal strajk.

                                                  45 tysiecy studentow opowiedzialo sie przeciwko wojnie z Irakiem.
                                                  • Gość: Elzbieta LUDNOSC IRAKU CZEKA HORROR IP: *.sympatico.ca 06.03.03, 12:04
                                                    Horror is facing Iraqi people

                                                    Posted By: Elizabeth (gertruda90@hotmail.com) (Toronto-HSE-
                                                    ppp3668506.sympatico.ca)
                                                    Date: Thursday, 6 March 2003, at 4:00 a.m.

                                                    In Response To: Canadian. Student Protest the war (Elizabeth)

                                                    IF PRESIDENT BUSH orders the invasion of Iraq, powerful airstrikes with
                                                    thousands of bombs and missiles would be combined with quick ground assaults —
                                                    a combination intended to overwhelm Saddam Hussein’s defenses, keeping him from
                                                    mustering catastrophic retaliation and convincing his forces they can’t win,
                                                    Pentagon officials have said.

                                                    They said Wednesday that part of that plan is to launch an initial air
                                                    bombardment using 10 times the number of precision-guided weapons fired in the
                                                    opening days of the 1991 war. Targets will include Saddam’s military and
                                                    political headquarters, air defenses, communications facilities and systems
                                                    Saddam could use to launch chemical and biological weapons the Bush
                                                    administration says he has.

                                                    But some of the ordnance possibly earmarked for Iraq includes a new kind of
                                                    weapon — the biggest in the U.S. conventional arsenal, NBC News’ Jim
                                                    Miklaszewski reported Wednesday. The United States could drop a new weapon,
                                                    nicknamed “the mother of all bombs.” It weighs 21,000 pounds. Like its
                                                    predecessor, the “daisy cutter,” the bomb’s blast would create a huge mushroom
                                                    cloud. The weapon could be used for shock value, dropped well away from
                                                    populated areas.

                                                    FRANKS BRIEFS BUSH
                                                    Advertisement

                                                    Defense Secretary Donald H. Rumsfeld, meanwhile, and the commander who would
                                                    lead the war, Gen. Tommy R. Franks, met with President Bush to discuss war
                                                    plans for ousting Saddam.

                                                    Both said after the White House meeting that Bush had not yet decided whether
                                                    to order an invasion. But Franks said the U.S. forces now arrayed against Iraq,
                                                    said to number at least 230,000 with many more on the way, are prepared for the
                                                    go-ahead.

                                                    “Our troops in the field are trained, they’re ready, they are capable,” Franks
                                                    said at a Pentagon news conference.

                                                    On Tuesday, Joint Chiefs of Staff Chairman Gen. Richard Myers reiterated what
                                                    military planners have been saying in background talks with reporters for some
                                                    time: that in an attempt to force a quick resolution and minimize casualties,
                                                    an attack on Iraq would be swift and more intense in the early hours than the
                                                    prolonged bombing that preceded ground action in the 1991 war.

                                                    --------------------------------------------------------------------------------


                                                    Slide show: Shipping out
                                                    An Army family journal
                                                    CONFLICT AT A GLANCE
                                                    France, Russia, Germany take stand against war
                                                    Powell: Division plays into Saddam's hand
                                                    The U.S. plans to drop 10 times the bombs in the start of the air campaign in
                                                    Iraq as at the start of the Persian Gulf war, officials say
                                                    U.S. expels 2 Iraqi diplomats
                                                    Student anti-war protests small, scattered

                                                    --------------------------------------------------------------------------------


                                                    “If asked to go into conflict in Iraq, what you’d like to do is have it be a
                                                    short conflict,” Myers said. “The best way to do that is to have such a shock
                                                    on the system that the Iraqi regime would have to assume early on that the end
                                                    is inevitable.” He spoke in an interview with American newspaper reporters.

                                                    ‘LEAVE NOW AND GO HOME’

                                                    • Iraq interactive library
                                                    • An issue guide
                                                    • U.S. deployments
                                                    • The U.N. role
                                                    • Tools of warfare
                                                    • Slide show: Saddam's Iraq
                                                    • The order of battle
                                                    • Complete coverage: Conflict with Iraq

                                                    While some 20 percent of the bombs dropped during the last Gulf War were
                                                    precision-guided, about 70 percent of the ordnance dropped this time would be
                                                    guided by lasers, satellites or video cameras, a top Central Command official
                                                    told reporters in a briefing Wednesday. He contended that because of that,
                                                    civilian casualties could be lower than the estimated 3,000 in the 1991 war.

                                                    Franks, however, said the number was unpredictable and would depend in part on
                                                    Saddam.

                                                    Franks also said he could not estimate how many Americans might die in an Iraq
                                                    war, but he expressed “incredible confidence” in their ability to fight and
                                                    win.

                                                    Franks also declined to offer an estimate of how long a war might last, even in
                                                    general terms. Many military officials have said they expect it to be shorter
                                                    than the 1991 war, which began with a five-week bombing campaign followed by a
                                                    decisive 100-hour ground war to liberate Kuwait. In the 1991 war, 148 U.S.
                                                    troops were killed.

                                                    FRANKS: NO PREDICTIONS

                                                    Franks said that in the leadup to that conflict, there were predictions of many
                                                    U.S. casualties, and few people anticipated the ground phase of the war would
                                                    be so short.
                                                    Gen. Tommy Franks

                                                    “Since we can’t know what the duration will be, we can’t predict, using some
                                                    formulation, some mathematical model, what casualties might look like,” he
                                                    said. “And so I won’t predict numbers of casualties, but I will say that we’ll
                                                    continue to work to do the job at the least cost in terms of lives, both our
                                                    own and Iraqi, and the least cost in terms of trade.”

                                                    Pentagon officials who discussed the matter Wednesday said bombing targets
                                                    would include Saddam’s military and political headquarters in Baghdad and
                                                    elsewhere, air defenses, communications facilities and systems that could be
                                                    used to launch chemical or biological attacks.

                                                    As part of the psychological, or “psy-ops,” campaign aimed at weakening the
                                                    Iraqi army and undermining support for Saddam, U.S. planes on Tuesday dropped
                                                    420,000 leaflets in southern Iraq. “Leave now and go home,” some leaflets
                                                    said. “Watch your children learn, grow and prosper.”

                                                    MORE MARINES JOIN BUILDUP

                                                    Improvements in U.S. aircraft and other advances mean five times as many bombs
                                                    can be launched today with the same number of aircraft, another official said.

                                                    The air campaign would be coupled with ground troops, thousands of whom have
                                                    been deployed to the gulf region this week.

                                                    A Marine at Camp Lejeune, N.C., gets a farewell kiss Wednesday before shipping
                                                    out with 2,200 of his peers.

                                                    Hundreds of Marines at Camp Lejeune, N.C., joined the Persian Gulf buildup on
                                                    Wednesday. Some 2,200 Marines from the 26th Marine Expeditionary Unit said
                                                    goodbye to their families before being bused to a nearby port where they’ll
                                                    board three amphibious assault ships.

                                                    The ships, which left Norfolk, Va., on Tuesday, are the USS Iwo Jima, an
                                                    amphibious assault ship; the USS Nashville, an amphibious transport dock ship;
                                                    and the USS Carter Hall, an amphibious dock landing ship.

                                                    --------------------------------------------------------------------------------


                                                    “Time is running out”
                                                    March 5 — By the end of this week, the U.S. will have 300,000 troops in the
                                                    gulf region. NBC’s Andrea Mitchell reports on the rapid buildup.

                                                    --------------------------------------------------------------------------------


                                                    Late last week, the Pentagon ordered the deployment of 60,000 more troops. A
                                                    U.S. official, speaking on condition of anonymity, described them as follow-on
                                                    forces, possibly to be used as a second wave after an initial invasion, or as
                                                    part of a postwar force. U.S. officials said they expect some 300,000 U.S.
                                                    troops to be positioned in the gulf region by the end of this week.

                                                    BIGGER THAN GULF WAR

                                                    The new orders mean that before the first shot has even been fired, the total
                                                    U.S. deployment already far outstrips the 250,000 personnel who fought in the
                                                    Gulf War 12 years ago.

                                                    Some of the troops are already in Iraq. NBC’s Miklaszewski re
Pełna wersja