unsatisfied6
27.01.03, 18:50
Wiecie jak to jest , gdy pierwszy raz znajdujesz się między natiwami
tylko . Cała Twoja gramtyka i nauka okazują się mało warte w najprostszej
rozmowie .
Nic nie kumasz ( ja niewiele kumałem ) .
Byłem zdruzgotany . Tu niby bardzo dobry , a tam jakby do mnie po
chińsku mówili . Żeby chociaż coś normalnie zamówić w ich
języku nie nadwyrężając rąk .
Zaczałem ćwiczyć to ich "I'd have .... " . "d" ledwo co słyszalne
a może i go wogóle nie ma . Oni twierdzą , że jest .
No , w końcu wyszło po ichniemu . "I'd have .. " i zamawiałem
wskazując palcem na menu . Nie zapytał skąd jestem . Pełen
suksces .
Pewny siebie , bo "I'd have ..." wychodzi bezbłędnie , podjeżdżam
pod Mc Donald's . Pani przez mikrofon pyta co chcę .
Ja chciałem dużą coka colę .
Więc jej mówię "I'd have a large ... " , d ledwo co słyszalne .
Pani na to , że "medium id enough for me" . Te głupie Amerykanki ,
myślę . One mało co kapują i gadają od rzeczy .
Więc powtarzam powoli i wyraźnie "I have a large cock " , mysląc
że zamawiam cokę . Podjeżdżam pod okienko . Masa rozesmianych gęb .
Głupie baby , myślę . Opowiadam Amerykaninowi o całym zajściu
a ten zarywa boki ze śmiechu . Wariat , czy co ? Wytłumaczył .
Wtedy wiedziadziałem co to cock i jak się mówi coke . Nie tak
jak mnie Pani w szkole uczyła , bo z tego mogą być niezłe jaja .