Gość: Karol
IP: *.atr.bydgoszcz.pl
10.02.03, 12:28
"Wwiedziały gały co brały" tak można kolokwialnie powiedzieć.
Przynajmniej powinny były. Otóż należy czytać ze zrozumieniem.
Pan E gdy się decydował na kandydowanie powinien mieć swiadomość,
że zostając radnym dostaje nie tylko dietę i splendory, ale
i pewne obowiązki i ograniczenia. Trzeba było zapoznać
się z ustawą. Nie ma sensu rozważać, że ustawa jest
niesprawiedliwa. Jest sprawiedliwa jak najbardziej. Nie
mozna ustanawiac prawa pod siebie. Będąc radnym można
właśnie tak robić gdy się jest zarazem od tego prawa materialnie
zależnym.Takie rozwiązanie to wyklucza. Pan E jest
zapewne najuczciwszym człowiekiem pod słońcem ale
historia uczy, że nie wszyscy tacy są. I tak skończy się na
przepisaniu klubu na Ciocię.