unsatisfied6
20.08.06, 10:37
siedliśmy razem ze znajomymi przed tv - wybór miss Polski.
każdy z nas z dużą dozą niepewności ostatecznego werdyktu typuje jedną
spośród 20 kandydatek . każdy z wyjątkiem mnie- ja z przekonaniem niemalże
wskazuję nr 11 na zwyciężczynię . Adam nie wytrzymał i mówi - "dlaczego tobie
się wydaje , że zawsze masz rację ? jak jesteś taki pewny , załóżmy się ".
ok , nieomylnym nie jestem , więc proponuję zakład 1:5 , bo jest przecież
20 kandydatek i każda jest piękna , a nr 11 jakoś nie leży w gustach
nas oglądających przed tv - Adam przyjmuje .
nie byłbym takim świnią by zakładać się z człowiekiem , którego nie
stać na niemalże pewną stratę ( pewną w moim przekonaniu ) . gdy do
finału staje między innymi nr 11 i Szymon Wydra występuje na scenie ,
jestem już pewien swojej wygranej .
przed ostatecznym werdyktem chwile emocji - pada werdykt . miss Polski
zostaje nr 11 .
Adam po kilku minutach ze zdziwieniem i pokorą zbitego z tropu psa mówi -
"Ona wcale nie jest nawet ładna " - nie oczekiwał ode mnie żadnego już
komentarza .
kto mówił , że ona się podoba , ale nie typowałem wg własnych gustów - to
nie jest typ urody gustów telewidzów a wydaje mi się , że trochę poznałem
gusta środków opiniotwórczych w naszym kraju .