ka_zet
18.09.06, 08:54
Rozkłady komunikacji miejskiej w Bydgoszczy wyglądają dość tragicznie od mniej
więcej dziesięciu lat, ale po ostatnich sierpniowych i wrześniowych zmianach
dni wolne to już kompletna rozpacz.
Po pierwsze: tramwaje, jak wiadomo, w dni wolne jeżdżą co 20 minut. W związku
z tym kiedyś tramwaje odjeżdżające z tej samej pętli miały odjazdy przesunięte
względem siebie o 10 minut. Było to oczywiście rzeczą niepożądaną, bo taka
regularność jest ZŁA. Teraz 3 i 8 jadą z Wilczaka albo pięć, albo osiem minut
po sobie. 1 i 2 z LPKiW podobnie. Tylko 4 i 6 z Bielaw jadą co 10, widocznie
ktoś przeoczył.
Po drugie: w dni wolne przez Bartodzieje w stronę ronda Jagiellonów jeździ 57
i 64. W związku z tym rozkłady oczywiście mają tak zsynchronizowane żeby
jechać w odstępie MINUTY (czyli, efektywnie, jeden za drugim).
Nadmierna komputeryzacja chyba jednak czasami przeszkadza. Jakby rozkładowcy
mieli robić to ręcznie na papierze milimetrowym to chyba by takich głupot nie
popełniali...