W Wawie o "prowincji"...

14.03.03, 11:49
Miałem dziś przyjemność odbycia długiej i burzliwej dyskusji z warszawiakiem
i łukowianinem, na temat utrzymania bądź nie małych słabych województw. Jeden
z nich działa w polityce.

Wnioski jakie wysunęli były dla mnie zatrważające:

- likwidacja słabych województw w imię stworzenia 5-6 silnych "euroregionów"
ponieważ pozwoliloby to na szybki rozwój miast stołecznych, w ktorych
kumulowały by się inwestycje współfinansowane przez UE.
- Kilku(???)letnie zaniedbanie prowincji przyniesie de facto wszystkim
korzyści, bo skumulowane inwestycje w silnych centrach moga przyciągnąć
inwestorów, którzy stopniowo zaczęliby wchodzić "na prowincję" w poszukiwaniu
tańszych kosztów.
- Bydgoszcz ma około 180 000 - 200 000 mieszkańców i nie jest postrzegana
jako jedna aglomeracja z Toruniem (choć Łódź z Wawą jest!!)!!! ; jest to więc
jeszcze jedno małe i słabe wojewodztwo, które spowalnia rozwoj Gdańska i
Poznania!!!


Ręce można załamać! Jednak sporo przed nami. Musimy szybciej się umacniać
gospodarczo, kulturalnie i naukowo, oraz zmienić beznadziejny wizerunek
miasta i aglomeracji. Może wtedy przy trak niedorzecznych pomysłach nikt nie
bedzie mówił o degradacji Bydzi i Torunia?

Kontrargumentów nie muszę chyba przytaczać???


    • Gość: [B]B Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.polkomtel.com.pl 14.03.03, 12:13
      Plany te to chyba jakies urojenia, szukajacych swojego miejsca w politycznym
      szeregu politykow. Wedlug mnie to malo realne plany, zwazywszy na fakt
      niedawnej reformy administracyjnej, ktorej skutki, czy moze niedorobki
      odczuwamy do dzisiaj. Nie napisales jaki czas bylby tych zmian, ale sadze, ze
      przez najblizsze 10-20 lat cos takiego jest niemozliwe do zrealizowania.
      Po pierwsze ze wzgledu na potezne koszty, po drugie ludzie dopiero
      przyzwyczajaja sie do nowej administracyjnej rzeczywistosci i taka gigantyczna
      zmiana zamgatwalaby wszystko co do tej zostalo "poukladane".

      Czy to byli polityce Samoobrony?
      :-)
      BzT
      • Gość: [B]B Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.polkomtel.com.pl 14.03.03, 12:26
        I jeszcze cos mi sie nasunelo.
        To gospodarka rynkowa sprawi, ktore miasta wyrosna na "stolice" poszczegolnych
        rejonow kraju. Ju widac, ze Warszawa, Poznan i Krakow sa poza zasiegiem.Skoro
        liczymy do szesciu: Wroclaw, Trojmiasto i Szczecin (moze Lublin).
        Niestety Bydgoszcz za blisko ma do Gdanska i Poznania
        Sad but true!
        BzW
      • Gość: ispan Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 12:32
        Gość portalu: [B]B napisał(a):

        > Plany te to chyba jakies urojenia, szukajacych swojego miejsca w politycznym
        > szeregu politykow. Wedlug mnie to malo realne plany, zwazywszy na fakt
        > niedawnej reformy administracyjnej, ktorej skutki, czy moze niedorobki
        > odczuwamy do dzisiaj.

        Zgadzam się z Tobą, jednakże nie możemy nie doceniać
        takiej "rozprzestrzeniającej się myśli w warszawskich kręgach politycznych".

        > Nie napisales jaki czas bylby tych zmian, ale sadze, ze
        > przez najblizsze 10-20 lat cos takiego jest niemozliwe do zrealizowania.

        To były luźne rozmowy. Badanie wzajemnych opinii i przekonywanie.

        > Po pierwsze ze wzgledu na potezne koszty, po drugie ludzie dopiero
        > przyzwyczajaja sie do nowej administracyjnej rzeczywistosci i taka
        gigantyczna
        > zmiana zamgatwalaby wszystko co do tej zostalo "poukladane".
        >
        > Czy to byli polityce Samoobrony?

        Niestety nie:(((((((
        PO/UW
        :((((((
        Powiedziałem im (właściwie nakrzyczałem): "tylko k... spróbujecie zabrać nam
        prawo do samorządności to w najbliższych wyborach zagłosuję, k..., na
        Samoobronę!"
        Ale przekonali się przynajmniej o silnym poczuciu przynależności regionalnej:-))
        > :-)
        > BzT
        pozdr
        • Gość: [B]B Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.polkomtel.com.pl 14.03.03, 13:01
          Gość portalu: ispan napisał(a):

          > Gość portalu: [B]B napisał(a):
          >
          > > Plany te to chyba jakies urojenia, szukajacych swojego miejsca w polityczn
          > ym
          > > szeregu politykow. Wedlug mnie to malo realne plany, zwazywszy na fakt
          > > niedawnej reformy administracyjnej, ktorej skutki, czy moze niedorobki
          > > odczuwamy do dzisiaj.
          >
          > Zgadzam się z Tobą, jednakże nie możemy nie doceniać
          > takiej "rozprzestrzeniającej się myśli w warszawskich kręgach politycznych".
          >
          > > Nie napisales jaki czas bylby tych zmian, ale sadze, ze
          > > przez najblizsze 10-20 lat cos takiego jest niemozliwe do zrealizowania.
          >
          > To były luźne rozmowy. Badanie wzajemnych opinii i przekonywanie.
          >
          > > Po pierwsze ze wzgledu na potezne koszty, po drugie ludzie dopiero
          > > przyzwyczajaja sie do nowej administracyjnej rzeczywistosci i taka
          > gigantyczna
          > > zmiana zamgatwalaby wszystko co do tej zostalo "poukladane".
          > >
          > > Czy to byli polityce Samoobrony?
          >
          > Niestety nie:(((((((
          > PO/UW
          > :((((((
          > Powiedziałem im (właściwie nakrzyczałem): "tylko k... spróbujecie zabrać nam
          > prawo do samorządności to w najbliższych wyborach zagłosuję, k..., na
          > Samoobronę!"
          > Ale przekonali się przynajmniej o silnym poczuciu przynależności regionalnej:-
          )
          > )
          > > :-)
          > > BzT
          > pozdr


          Hmmm, nawet w UW nie brakuje imbecyli!
          Odnosze wrazenie, ze politycy, przebywajac w Warszawie stracili poczucie
          rzeczywistoisci. Zreszta ostatnie "wydarzenia" to dokladnie potwierdzaja.
    • wpszemek Re: W Wawie o 'prowincji'... 14.03.03, 13:33
      Panowie! Przemawiają przez Was emocje emocje, które mogą utrudniać rzeczową
      dyskusję nad reformą administracyjną kraju. Tak, kolejna reformą, bo poprzednią
      zepsuło SLD przy sporym udziale prezydenta. Jak wszyscy pamiętamy wmyśl założeń
      ostatniej reformy województw miało być 12. Przepychanki polityczne sprawiły, że
      jest ich aż 16, co utrudnia rozwój regionów. W SLD, które tak ochoczo psuło
      reformę, dojrzewa koncepcja utworzenia 8 dużych, silnych województw.Koncepcja
      mało oryginalna, bo juz dawno powstała w środowisku gdańskich liberałów
      (obecnie PO).Dyskusja podobna do tej, którą właśnie zaczęliście, niedawno
      przetoczyła się przez forum Gorzowa Wlkp. Gorzowscy politycy zaczynają namawiać
      swoich wyborców na wystąpienie z woj.lubuskiego i przyłączenie sie do
      wielkopolski. Opory są naturalnie wielkie ale za kilka lat - kto wie...
      Musi upłynąć troche czasu, narosnąć dużo frustracji i rozczarowań by mieszkańcy
      najbardziej sztucznych i słabych województw jak lubuskie czy kujawsko-pomorskie
      przekonali sie do idei dużych i silnych województw.
      • nodorf Re: W Wawie o 'prowincji'... 14.03.03, 13:56
        Panie i Panowie, nic tu po nas w tym państwie. Widać wyraźnie, że Polska chce
        zniszczyć Bydgoszcz i z zimną krwią planuje jej zagładę. Chcą mieć tutaj drugi
        Kraj Basków, to będą go mieli. Albo wybijemy się na Wolne Miasto, albo
        znikniemy z mapy ważnych ośrodków miejskich. Czasu jest coraz mniej...
        • lokator Re: W Wawie o 'prowincji'... 14.03.03, 15:16
          nodorf napisał:

          > Panie i Panowie, nic tu po nas w tym państwie. Widać wyraźnie, że Polska chce
          > zniszczyć Bydgoszcz i z zimną krwią planuje jej zagładę. Chcą mieć tutaj
          drugi
          > Kraj Basków, to będą go mieli. Albo wybijemy się na Wolne Miasto, albo
          > znikniemy z mapy ważnych ośrodków miejskich. Czasu jest coraz mniej...

          Są tylko dwie możliwości:
          1. Jesteś chory.
          2. Jesteś niemiecką piątą kolumną.
          • Gość: Wiech Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: 217.97.134.* 14.03.03, 15:18
            lokator napisał:

            > nodorf napisał:
            >
            > > Panie i Panowie, nic tu po nas w tym państwie. Widać wyraźnie, że Polska c
            > hce
            > > zniszczyć Bydgoszcz i z zimną krwią planuje jej zagładę. Chcą mieć tutaj
            > drugi
            > > Kraj Basków, to będą go mieli. Albo wybijemy się na Wolne Miasto, albo
            > > znikniemy z mapy ważnych ośrodków miejskich. Czasu jest coraz mniej...
            >
            > Są tylko dwie możliwości:
            > 1. Jesteś chory.
            > 2. Jesteś niemiecką piątą kolumną.

            albo 2 w 1
          • nodorf Re: W Wawie o 'prowincji'... 14.03.03, 16:00
            lokator napisał:

            > Są tylko dwie możliwości:
            > 1. Jesteś chory.
            > 2. Jesteś niemiecką piątą kolumną.

            Jest jeszcze trzecia (wyłączająca dwie pozostałe): jestem lokalnym patriotą.
            • lokator Re: W Wawie o 'prowincji'... 14.03.03, 16:27
              nodorf napisał:

              > lokator napisał:
              >
              > > Są tylko dwie możliwości:
              > > 1. Jesteś chory.
              > > 2. Jesteś niemiecką piątą kolumną.
              >
              > Jest jeszcze trzecia (wyłączająca dwie pozostałe): jestem lokalnym patriotą.

              Lokalny patriota, nawet niemiecki - a o to chyba Tobie chodzi, nie proponowałby
              włączenia swojego miasta do innego państwa (znajdę ten wątek, jeżeli będziesz
              się upierał, że ty nic takiego nie pisałeś). Naruszasz więc polski porządek
              prawny - czyli popełniasz czyn karalny wzywając do obalenia władzy siłą (bo do
              tego się to sprowadza). Materiałów z tych bzdur, które tu na forum naplotłeś,
              jest wystarczająco dużo, że można by złożyć zawiadomienie w prokuraturze o
              popełnieniu przestępstwa polegającego na podżeganiu do obalenia istniejącego
              porządku prawnego i wzniecaniu waśni narodowych. Pamiętaj, że istnieje coś
              takiego, co nazywa się "białym wywiadem". Są w Agencji Bezpieczeństwa
              Wewnętrznego ludzie, których praca polega na tym, że czytają gazety od deski do
              deski i przeglądają internet. I zapomnij o tym, że internet zapewnia całkowitą
              anonimowość.
              Ja jestem patriotą, bo interesuje mnie pozostanie Bydgoszczy w Polsce. Ty nie.
              • Gość: gut ...do lokatora... IP: *.SBI.COM 14.03.03, 17:58
                lokator napisał:

                > nodorf napisał:
                >
                > > lokator napisał:
                > >
                > > > Są tylko dwie możliwości:
                > > > 1. Jesteś chory.
                > > > 2. Jesteś niemiecką piątą kolumną.
                > >
                > > Jest jeszcze trzecia (wyłączająca dwie pozostałe): jestem lokalnym patriot
                > ą.
                >
                > Lokalny patriota, nawet niemiecki - a o to chyba Tobie chodzi, nie
                proponowałby
                >
                > włączenia swojego miasta do innego państwa (znajdę ten wątek, jeżeli będziesz
                > się upierał, że ty nic takiego nie pisałeś). Naruszasz więc polski porządek
                > prawny - czyli popełniasz czyn karalny wzywając do obalenia władzy siłą (bo
                do
                > tego się to sprowadza). Materiałów z tych bzdur, które tu na forum naplotłeś,
                > jest wystarczająco dużo, że można by złożyć zawiadomienie w prokuraturze o
                > popełnieniu przestępstwa polegającego na podżeganiu do obalenia istniejącego
                > porządku prawnego i wzniecaniu waśni narodowych. Pamiętaj, że istnieje coś
                > takiego, co nazywa się "białym wywiadem". Są w Agencji Bezpieczeństwa
                > Wewnętrznego ludzie, których praca polega na tym, że czytają gazety od deski
                do
                >
                > deski i przeglądają internet. I zapomnij o tym, że internet zapewnia
                całkowitą
                > anonimowość.
                > Ja jestem patriotą, bo interesuje mnie pozostanie Bydgoszczy w Polsce. Ty nie.


                lokatorze wydaje mi sie ze zle podchodzisz do nodorfa. jestes uprzedzony do
                chlopaka bo ma bardzo radykalne poglady i nawiazuje do niemieckiej historii
                miasta. jemu jednak nie chodzi zeby wywyzszasz jego niemieckosc ( tego miasta
                przyp. aut. ) tylko zeby oprzec rozwoj bydzi zachowujac jej historyczna
                tozsamosc. jestem pewien ze nodorf by pisal identycznie gdyby w dzieje miasta
                wpisane byly by losy szwedow, holendrow itd. i oni wraz z polakami tworzyli by
                jego klimat, zyli by w nim, stawiali pomniki. cele nieszczescie nodorfa polega
                na tym ze przywoluje lata swietnosci miasta zwizane z niemieckimi tutaj
                rzadami, a widomo ze niemcy w polsce nigdy popularni nie beda. tobie chodzi
                tylko i wylacznie o nienaruszanie granic polski i pozostawienie bydzi tam gdzie
                jest. tutaj chyba nie ma co dyskutowac, bo wiadomo ze nie bedzie zadnej
                rewolucji zmieniajcej granice panstw. te czasy sie skonczyly i nie wroca.
                nodorf piszac o wolnym miescie ( znowu zle wpsomnienia u niktorych powracaja
                odnscie wolnego miasta gdanska ) bydgoszczy ma na mysli odlaczenie go
                centralnego zarzadzania przez warszawe, ktora to postzrega bydzie jako zlo
                konieczne i kule u nego. wydaje mi sie ze wlasnie w ten sposob trzega
                postzregac to co nodorf pisze. stworzenie wolnego miasta w panstwie nie jest
                nic nowym i niczym zlym. przykladem sa bremen i hamburg, ktore bedac w
                granicach niemiec maja swoje wlasne parlamenty i same investuja wypracowujac
                fundusze na ich realizacje.
                piszesz ze jestes patriota bo interesuje ciebie tylko pozostanie bydgoszczy w
                polsce ( czego nie wydaje mi sie zeby nodorf kiedy kolwiek negowal ),nodorfa
                iteresuje rozwoj bydgoszczy a nie innych miast i regionow jej kosztem. dwoch
                bydgoszczakow, dwoch chce dobrze majac rozne wizje. niech tak bedzie, ale
                lokatorze opamietaj sie !!! straszyc poczciwote nodorfa znowu jakimis dziwnymi
                sluzbami tajemnymi ? jak mieli by tego bidoka tropic to by znaczylo ze sie w
                polsce dobrze dzieje i nie ma innych problemow tylko gonic za gostkiem, ktory
                tylko chce dobrze dla swojego ukochanego miasta.
                pozdrowionka lokatorze bo pomimo roznic w niektorych sprawach polubilem ciebie
                po naszej wspolnej walce z ochmanem w temacie wojny w iraku. mam nadzieje ze
                nie wynalezlo zadnego nowego bialego wywiadu do tropienia podzegaczy (
                podrzegaczy ) wojennych bo bysmy lokatorze w jednej celi wylondowali ;))) nie
                nudzilo by sie nam przynajmniej i bylo by o czym pogadac.
                • lokator Re: ...do guta... 15.03.03, 00:19
                  Chciałbym, abyś miał rację co do przekonań nodorfa. Wolałbym jednak, aby on sam
                  się określił. Ja z jego postów wnioskuję to, co Ty odczytałeś i przedstawiłeś
                  tutaj jako swoje rozumienie moich poglądów. Mowa o przyłączeniu Brombergu do
                  Niemiec, w mało zawoalowanej formie, też była i nie sądzę, aby nodorf się
                  przejęzyczył. Jeżeli uogólniłem jego poglądy i wyciągnąłem ich wspólny
                  mianownik, a teraz mu przy każdej okazji przysram, to - masz rację - jestem
                  uprzedzony, ale nie widzę, aby jego poglądy ewoluowały, bądź by próbował pozbyć
                  się otoczki niemieckiego ekspansjonizmu. Dla mnie, Polaka, jego postawa (tak
                  jak ją rozumię) jest nie do przyjęcia. Zauważ, że u paru innych osób nodorf
                  wzbudza podobne emocje i w podobny sposób jest postrzegany.
                  Pozdrawiam
      • Gość: gulczas87 Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.awacom.pl 14.03.03, 14:09
        Robienie 8 dużych województw było by bezsensu... co Poznań lub Gdańsk mogą
        wiedzieć o Bydzi... lub co WaWa o Lublinie który zapewne u jej stóp by
        skończył... jednak jest kilka bezsensownych województw...

        1) Opolskie podzielić między Wrocław i Katowice!!!
        2) Świętokrzyskie i Podkarpackie dołączyć do Krakowa...
        3) Warmińsko- Mazurskie z Podlaskim... stolica w Białymstoku (Olsztyn się
        nienadaje)
        4) Lubuskie z Wielkopolskim, stolica oczywiście w Gorzowie ;-)(Poznań)

        Powstało by 11 silnych województw, dużych obszarem... i jeszcze kilka zmian...
        (mniej ważnych)

        1) Zdecydowanie powiaty Braniewski i Elbląski do Gdańska, leżą nad morzem to po
        kiego maja być połączone z województwem "wielkich jezior"?
        2) Nam dodał bym powiat Chojnicki... jakoś mi się kojarzy z lasami, blisko
        Tucholi, jakoś swojsko w nim...

        Myśle że ten podział byłby lepszy, obecny jest do bani... Podział i terenami i
        mętalnością dokonany... kompletny bezsens to Opolskie...

        //Nasz region połączony np. szybką koleją (B i T oraz Włocławek, potem inne
        większe miasta) stworzyli byśmy prawdziwy Euroregion... czy miasta nie mogą
        dokonać zrzuty na taką kolej i autostrady... UE napewno by sporo oddała...
        jakaś gigantyczna pożyczka...
    • Gość: ochman Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: 194.203.162.* 14.03.03, 16:10
      ispan napisał:

      > Kontrargumentów nie muszę chyba przytaczać???


      Ja jednak bardzo poprosze, bo jak pisze wprzemek powyzej
      redukcja liczby wojewodztw jest raczej zasadna (i nie
      odnosze sie tutaj do miast, tylko regionow).
    • Gość: ispan Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 18:21
      ispan napisał:


      >
      > - likwidacja słabych województw w imię stworzenia 5-6 silnych "euroregionów"
      > ponieważ pozwoliloby to na szybki rozwój miast stołecznych, w ktorych
      > kumulowały by się inwestycje współfinansowane przez UE.
      > - Kilku(???)letnie zaniedbanie prowincji przyniesie de facto wszystkim
      > korzyści, bo skumulowane inwestycje w silnych centrach moga przyciągnąć
      > inwestorów, którzy stopniowo zaczęliby wchodzić "na prowincję" w poszukiwaniu
      > tańszych kosztów.
      > - Bydgoszcz ma około 180 000 - 200 000 mieszkańców i nie jest postrzegana
      > jako jedna aglomeracja z Toruniem (choć Łódź z Wawą jest!!)!!! ; jest to więc
      > jeszcze jedno małe i słabe wojewodztwo, które spowalnia rozwoj Gdańska i
      > Poznania!!!
      >
      >

      Taka kumulacja województw wg postulatów rozmówców miałaby skumulowac również
      środki na modernizację przy pomocy UE.
      Ja uważam, że rzeczywiście to by nastapiło, ale kosztem prowincji. Takie środki
      najpierw będą wydawane w stolicach, które z racji swojej wielkości mają
      największe problemy komunikacyjne oraz silne lobby we władzach regionu.
      To spowoduje spadek (aczkolwiek nie zastój) inwestycji w tych miastach, które
      stracą prawo (czy siłę) do samorządności w ramach regionu. A mniejsze
      inwestycje "samorządowo-unijne" nie tylko wpływają na gorszą atrakcyjność
      inwestycyjną regionu, ale również przyczyniają się do tworzenia większej luki
      pomiędzy biednymi sfrustrowanymi a bogata czołówką. Gorsza atrakcyjność i
      gorsze warunki funkcjonowania, dałyby przewagę firmom o lepszym doetępie do
      środków, żasobów ludzkich i "inwesytcyjnych". Nastąpiłby lokalny regres.

      Inną rzeczą jest, że taka aglomeracja jak bydg-tor. tracąc na znaczeniu straci
      dużo ze swojego "patriotyzmu lokalnego". Ludzie staną się bardziej apatyczni, a
      w obliczu spowolnienia wzrostu zaczną jeszcze silniej uciekać do "innych
      lepszych z nadania miast". Tam zapuszcza korzenie, założą rodziny, wybudują
      mieszkania... Bardzo widoczne stalo się to w Elblągu. Wielokrotnie słyszałem z
      wielu źródeł, jak katstrofalna stała się dla niego utrata stołeczności.
      Ale "podgdański" Elbląg to nie Bydgoszcz z Toruniem.

      Chciałbym też wiedzieć jak by wyglądał rozdzial środków województwa pomorskieo
      (czy wielkopolskiego) na nasza AM, AB, ATR, UMK, Operę, Centrum Onkologii? Nie
      oszukujmy się, ale taka kumulacja zasobów mialaby na celu również kumulację
      zasobów w tych właśnie dziedzinach. Które instytucje będą najpierw rozwijane -
      gdańskie (poznańskie), czy nasze? Na pweno nie naraz wszystkiwe w takim samym
      tempie. Powolniejszy rozwój uczelni i jednostek kulturalnych przyczyniłby się
      do najbardziej niebezpiecznego zjawiska - drenażu elit. Stworzy się wtedy koło
      zamknięte zatrzymujące wzrost ośrodka, a na przestrzeni 300 km od Gdańska do
      Poznania nie będzie żadnych znaczących i prężnych ośrodków miejskich dających
      (tak dużą, jak obecnie) szansę na pracę ludziom zamieszkałych w ich sąsiedztwie
      w promieniu ok 60-90km.

      Korzyścią z komasacji byłoby również ograniczenie sfery urzędniczej i
      oszczędności na zmniejszeniu biurokracji i administracji. Postulat jest
      słuszny, ale szczerze mówiąc w przypadku likwidacji 49 województw nie nastąpił
      spadek rozrostu administrracyjnego. Wątpię też aby stało się i tym razem.
      Urzędnicy mają dość silny instynkt samozachowawczy i odchudzisz instytucję tu,
      to się rozrośnie gdzie indziej jakaś inna. Jeżeli już chcemy dążyć do
      odchudzenia tej sfery, musimy to robić stopniowo, przy stałym przechodzeniu
      urzędników do innych branż. Nagłe wyrzucenie ich na bruk w celu oszczędności,
      pogorszyłoby nastroje i poziom życia oraz perspektywy na przyszłość wielu
      tysięcy mieszkańców (dotąd urzędniczych rodzin). Znów traciłaby lokalna
      społeczność. Rośnie apatia i spada zinteresowanie społeczeństwem obywatelskim.
      Ludzie tracą siłę nabywczą, narastają nastroje populistyczne i kolejne buraki
      mają coraz to większą szansę na wygranie wyborów. Miasta stają się jeszcze
      bardziej nieatrakcyjne. Błędne koło kręci się coraz szybciej...

      Ich kolejnym argumentem jest "promieniowanie inwestycyjne za kilka lat na
      prowincję". Otóż jest to argument w gruncie rzeczy fikcyjny w przypadku dużego
      rozproszenia i kumulacji "centrów gospodarczych". Otóż w przyszłości ucieczka w
      niskie koszty (np. produkcyjne), które mialoby w końcu rozruszać prowincję,
      będzie następować w trochę innym kierunku - do innych krajów, o tańszych
      kosztach produkcji i usług. U nas prędzej czy później trzeba będzie skupić się
      na działalności o najwyższej wartości dodanej, przesuwając działalność
      pozostałą właśnie do innych krajów a nie na prowincję, prędzej czy później
      bedzie się ona musiała skupić na drobnej wytwórczości, rolnictwie i turystyce.
      Czy tego życzymy Bydzi i Toruniowi - 600 000 aglomeracji? To co zarobi taki
      duży ośrodek na drenażu prowincji, będzie jego dużym zyskiem, dającym mu
      niedoganialną przewagę.

      Najlepszym przykładem jest regionalizm Hiszpanii. Prawda, że jest tam sporo
      grup etnicznych o własnym poczuciu swojej odmienności kulturowej (i
      dialektycznej). Ale tam postawiono na rózwój wielu miast nie kilku
      największych. Rzeczywiście przodującymi miastami są Madryt, Barcelona, Walencja
      i Sewilla, ale takie miasta jak Bilbao, Alicante, Murcia, Salamanca, ... dzięki
      swojemu prawu do samorządności i własnemu definiowaniu priorytetów rozwijają
      się doskonale, bez poczucia wyrządzanej krzywdy.

      Jasne jest, że nie ma w Polsce szans i miejsca na rozwój 49 silnych miast,
      ktore promieniowałyby na "prowincję". Z tym się zgadzam, ale uważam, że
      powinniśmy iść nie w kierunku rozwoju urbanistycznego Brazylii, lecz Hiszpanii.


      To na razie tyle.

      pozdrawiam

      ps ochman specyfikowałeś pytanie nie o miasta lecz o region. Piszę, o miastach,
      bo one rzeczywiście są siłą napędową rozwoju calego regionu. Ale przy
      odpowiednim zagęszczeniu! Mam na myśli rozsądny centralizm w decentralizowanym
      państwie. Na 6-8 ośrodków rozwoju się nigdy nie zgodzę, bo to uderzyłoby w nas.
      Niech się rozwija kilkanaście ośrodków. Szanse i zasoby bardziej rozporoszone
      dadzą szansę wykorzystania (dla) większej ilości ludzi (choć pewnie przy
      niższej efektywności). Ale efekty społeczne, wręcz mentalno-emocjonalne będą
      duże:)
      • Gość: ispan ERRATA IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 18:34
        Gość portalu: ispan napisał(a):

        Jest:
        >Otóż jest to argument w gruncie rzeczy fikcyjny w przypadku dużego
        > rozproszenia i kumulacji "centrów gospodarczych".

        Powinno być:
        W przypadku bardzo malego rozproszenia (6-8) i dużej kumulacji



        Jeszcze jedno o Hipszanii.
        W ostatnich latach kraj ten osiągnął niezwykle szybko wysoki stopień
        zurbanizowania. Poza dużymi miastami stołecznymi, regiony mają mało miast i
        wiosek, a jeżeli już jakieś inne miasta występują, to sa dużo mniejsze niż
        stołeczne. Ot, takie mikrossanie prowincji, na rzecz stolicy regionu i
        największych miast. Przy czym nie wynika to tylko z półpustynnego klimatu i
        górzysto-wyżynnego krajobrazu.


        • Gość: PIT Re: ERRATA IP: 213.77.40.* 14.03.03, 18:48
          W NPR (Narodowym Planie Rozwoju) stwierdza się wyraźnie, że jedną z zalet
          Polski w obliczu wejścia do UE jest jej policentryzm osadniczy. W
          przeciwieństwie do np Węgier, gdzie Budapeszt skupia 25% ludności kraju, w
          Polsce jest kilkanaście dużych ośrodków miejskich. Pomysły stworzenia 8
          województw pochodzą od polityków, którzy chcą żerować na prowincji, całą
          śmietankę przeznaczyć dla W-wy, P-nia, Wrocławia itd.
    • Gość: cOlo Re: W Wawie o 'prowincji'... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.03, 20:23
      > - Bydgoszcz ma około 180 000 - 200 000 mieszkańców i nie jest postrzegana
      > jako jedna aglomeracja z Toruniem (choć Łódź z Wawą jest!!)!!! ; jest to więc
      > jeszcze jedno małe i słabe wojewodztwo, które spowalnia rozwoj Gdańska i
      > Poznania!!!


      Prosze nie rozmawiaj wiecej z takim tlukiem, tumanem i burakiem. Poradz mu
      lepiej niech postudiuje ksiazki z geografii ze szkoly podstawowej. Przynajmniej
      pozna wielkosci miast w Polsce :))
    • Gość: ispan Reklama renault thalia IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 20:30
      Jak myślicie, które to największe miasto, którego nie ma na "zbliżonej mapce"?
      Reklama dostępna w prasie ogólnopolskiej.

      Nie istniejemy jako duże miasto w świadomości Polaków, ale jako średnio-małe.
      Ot, kolejny dowód.
      • Gość: gulczas87 Re: Reklama renault thalia IP: *.awacom.pl 14.03.03, 20:33
        Albo ta piękna pogoda w "Kawie czy herbacie" normalne buroki!!!!!! Zgadnij
        kogo nie ma a kto jest... jakieś pcino Olsztyny i jeszcze mniejsze city...
Pełna wersja