tylko_bydgoszcz
02.10.06, 15:07
W piatkowej Gazecie Pomorskiej w dodatku VIP przeczytac mozna bylo wywiad z
prezesem Portu Lotniczego w Bydgoszczy Józefem Lachem. Oto jego fragment:
*Gdy zasiadł pan już na stołku prezesa- jaka byla pierwsza reflekcja?
- Ze ten port lotniczy, to moze być kura, która znosi złote jajka
*Moze być, a dlaczego nie jest?
-Chyba nie wykorzystalismy wszystkich szans, które takie lotnisko daje. Inny
powód -to slabość przewozników. Jesli wiem ze Rayanair do polowy stycznia
przyszlego roku ma juz zabukowane bilety na wszystkie loty, to zastanawiam
sie dlaczego nie podstawi drugiego czy trzeciego samolotu? Nie uruchomi
nowych kursow? Nie chce wiecej zarobić? Kusiliśmy w rozmowach jedna ze
znanych sieci, by pojawila sie w Bydgoszczy i rozpoczela latanie.
Odpowiedziała nam: moze za dwa lata? I zapewniam ze nie brak mozliwosci
technicznych portu byl tu powodem odmowy. My naprawde mamy w Bydgoszczy
wszystko, co do bezpiecznego latania jest niezbedne. Przypomnę, że port
lotniczy nie zyje z latania, a głównie z obslugi lotniska. Zatem zależy nam
na tym, by lotnisko było jak najwieksze
*Japończycy przyjechali zobaczyli i ... milcza. Moze jaednak licza na to, ze
lepsze by było lotnisko w Toruniu, niedaleko nowego Sharpa?
-Japonczycy nie deklarowali, ze nam zbuduja w Bydgoszczy port cargo. O to
sami musimy zadbac. I to jak najprędzej, bo to na pewno moze byc dla nas
wazna karta przetargowa we wszystkich negocjacjach. A co do lotniska w
Toruniu- wedlug UE jedno lotnisko powinno przypadac na 600 tys mieszkancow, a
jedno od drugiego dzielic powinna odleglosc co najmniej godziny jazdy
samochodem autostrada Poza tym- do budowy lotniska w Toruniu potrzeba worka
pieniedzy, tym czasem do zakonczenia prac u nas- co najwyzej troche na dnie
tego worka.