Dodaj do ulubionych

Poseł Bestry molestował nieletnich - pisze SE

20.10.06, 13:34
Jan Bestry, lider Ruchu Ludowo-Narodowego, który zapewnia rządowi sejmową
większość, stracił w latach 80. pracę za molestowanie nieletnich dziewcząt -
wynika ze śledztwa "Super Expressu".
Sprawy nie zgłoszono na milicję. Po latach - gdy były młody nauczyciel
techniki "wypłynął" w polityce - wraca pamięć skrzywdzonych wtedy
dziewczynek - pisze "Super Express".
Początek roku szkolnego 1985/1986. Dyrektorka szczecińskiej Szkoły Podstawowej
nr 54 im. Króla Maciusia I (dziś im. Janusza Korczaka) szuka nauczyciela
techniki. Zgłasza się Bestry. Choć z wykształcenia jest matematykiem prowadzi
zajęcia praktyczno- techniczne. - Świetny nauczyciel. Uczynny, harcówkę nawet
dzieciom w piwnicy urządził - kiwa głową wspominając tamtą historie Aleksandra
Długopolska, wówczas kierująca szkołą. Osiem miesięcy później w jej gabinecie
zjawiają się zrozpaczone matki i oskarżają: On molestował nasze córki! -
przypomina "SE".
- Organizował dodatkowe lekcje z matematyki. Tylko dla dziewcząt - wspomina
Anna, wtedy jedenastolatka, dziś matka 12-letniej córki. - Kiedyś kazał mi
zostać po zajęciach. Posadził na kolanach, masował ręką po udzie i całował w
usta. Nikomu o tym nie mów - zagroził mi na koniec...
Bestry miał dobry kontakt z uczniami. Odwiedzał ich w domach, zapraszał do
Domu Nauczyciela przy Śląskiej, gdzie mieszkał. Organizował też wycieczki
szkolne. Na jednej z nich znów wyszły jego chore instynkty - To było chyba w
Wiśle.
Wieczorami przychodził do naszego pokoju i pytał, czy mamy zdjęte majteczki do
snu. Wtedy wydawało mi się, że to nic złego. Podnosił kołdrę i przez koszule
nocne masował ciało sprawdzając, czy na pewno nie mamy majtek - wzdryga się
Anna.

Długopolska potwierdza zdarzenia z 1986 roku.- Przyszły do mnie rozżalone
matki i wywaliły kawę na ławę. Postanowiono zwolnić Bestrego. - Nawet się nie
bronił! Blady jak ściana zabrał książki i więcej go nie widziałam. Dlaczego
nie zawiadomiła milicji? - Nie wiem. Najważniejsze było pozbycie się go ze
szkoły. Napisałam zresztą pismo do wydziału oświaty... - tłumaczy Długopolska.
Obserwuj wątek
        • akrytas Re: ale dla pisuarów to nie jest marna reputacja 20.10.06, 14:13
          deltalima napisała:

          > Ciekawe czy usłyszymy od Przewodniczącego klubu PiS Kuchcińskiego coś w stylu:
          > "Molestowanie przez Bestrego było czysto pedagogiczną sprawą. Natomiast to co
          > robi PO krytykując rząd wykracza poza porządek prawny"

          Myślę, że PiS-owcy raczej powiedzą, że to molestowanie to był tylko "skrót
          myślowy", a tak naprawdę to p. poseł chciał zrobić coś zupełnie innego.
            • rokoman Reputacja 20.10.06, 14:37
              I do tego Obywatelska! Nie tak dawno Obywatelska to była milicja. I do tego ten
              jej bolszewicki zwrot " obywatelu ".Przypomina mi to znane przemówienia
              Włodzia Gomułki, jednego z " przywódców narodu ", rozpoczynane od słów: ...
              obywatele i obywatelki!... A do tych pań z " marną reputacją " dodawało się: "
              curwy i curewki ".Po tylu latach nic dodać, nic ująć !
              • deltalima Re: Reputacja 20.10.06, 15:08
                Znane jest Tobie określenie "społeczeństwo obywatelskie", ten demokratyczny
                ideał do którego powinno się dążyć? Czy to też kojarzysz z Milicją? Widzisz,
                niektórym wszystko kojarzy się z dupą a innym, wypaczonym przez PiSowską
                propagandę, wszystko co związane z przeciwikiem politycznym (choć w
                terminologii konfrontacyjnie nastawionej obecnej władzy powinno się
                mówić 'wróg') ma kojarzyć się z komuną. Masz nieźle wyprany mózg, Kaczyński
                byłby dumny.
    • deltalima Ciąg dalszy wyczynów Przedstawiciela Narodu 21.10.06, 16:29
      Córka płakała, że w szkole kazał im się rozbierać i dotykał. Tego samego
      dnia dorwałem go przed szkołą. Za dużo ludzi było, to tylko go przycisnąłem
      do muru - opowiada ojciec kolejnej dziewczynki molestowanej przez Bestrego,
      dziś lidera Ruchu Ludowo-Narodowego. (..)Oto dowody!
      - Mąż, jak się dowiedział i dorwał go pod szkołą, o tak za tę jego brodę go
      wytarmosił! - Jadwiga O. opowiadając gestykuluje, jakby kogoś szarpała. A mąż
      tylko smutno kiwa głową. - Jak doszło do konfrontacji w gabinecie dyrektorki,
      to się nawet nie bronił! Gadał jeszcze, że jak pytał dziewczyn, czy się
      onanizują, to wszystkie mu się przyznały - denerwuje się ojciec. (..)
      archiwum jest dokument o zwolnieniu tego pana za molestowanie dziewczynek -
      potwierdza nasze informacje. Udało nam się dotrzeć również do poprzedniej
      dyrektorki, która wyrzuciła Bestrego. - To było zwolnienie dyscyplinarne.
      Podczas konfrontacji nawet się nie bronił. Blady jak ściana wziął tylko swoje
      rzeczy i zniknął - opowiada Aleksandra Długopolska. A "Super Express" ma
      kolejny dowód ciemnej przeszłości posła zboczeńca. To kopia dyscyplinarnego
      zwolnienia z pracy. W piśmie z dnia 11 kwietnia 1986 roku (sygnatura SP-
      11/1/86) czytamy: "dnia 7 kwietnia 1986 r. nakłaniał 12-letnią uczennicę do
      czynów lubieżnych". Na komentarz do tego dokumentu nie udało nam się nakłonić
      najbardziej zainteresowanego. Jan Bestry przez cały dzień miał wczoraj
      wyłączony telefon. (..)Wyczyny Jana Bestrego pamięta więcej osób. Nasze
      informacje potwierdzają m.in. dwie matki dziewczyn molestowanych przez
      dzisiejszego posła, a także jedna z ofiar, która zgodziła się z nami spotkać.
      Pamięta go ówczesna dyrektor szkoły Aleksandra Długopolska, a także wciąż
      pracująca w szkole sekretarka, pani Regina: - Zobaczyłam go na zdjęciu w
      Internecie. Te same oczy, nie ma wątpliwości! - opowiada szkolna sekretarka,
      pani Regina. Marzena Kiedel, wówczas nauczycielka fizyki, a dziś właścicielka
      prywatnej szkoły, nie ma wątpliwości. - Było takie zdarzenie. I skargi
      rodziców na zachowanie tego pana. Wczoraj zgłosił się do nas szkolny kolega
      posła. - On od zawsze pies na kobiety był. Na widok kobiet dostawał ślinotoku
      i nie było znaczenia, czy to czyjaś dziewczyna, czy koleżanka. Ślina mu po
      brzuchu ciekła! A gdyby mu trzeba było przywrócić pamięć, to wtedy
      wartburgiem jeździł - opowiada mężczyzna.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka