rambo1987
30.11.06, 18:05
kiedyś w Bydgoszczy przed wojną widywało się masonów.. jakiegoś kolesia co
się pojawiał w różnych miejscach o tym samym czasie :-), później pojawiła
się "pani w zielonym płaszczu" tańczyła na każdej imprezie na Starym Rynku,
była też babcia śmieciuszka, co to ponoć odziedziczyła wielkie spadki i koleś-
orgiestra jeździł 6-stką na Łęgnowo i odrywał niesamowite arie "swoją
twarzą"... a teraz? Na dworcowej, na dworcu też, na gdańskiej i na mostach
Solidarności widuje się jakąś wysoką blondynkę obładowaną bagażami - a na
rondzie koło Geanta ona bije wszelkie rekordy! Stoi o każdej porze dnia i
powaga: ma przy sobie kilka wielkich toreb, walizek i zawsze zaczepia
mówiąc: "właśnie przyjechałam z (tutaj wymienia jakieś miasto) czy mogłaby
pani/pan dać mi 5 złotych?". Co ciekawe codziennie ale to codziennie podaje
inne miasto z którego przywędrowała! Ostatnio powiedziała mi, że "właśnie
przywędrowała z Warszawy" kilak dni temu z Gdańska... ale za każdym razem
WŁAŚNIE przyjechała. Ludzie ją rozpoznają a niektórzy mówią na nią KLEMENTYNA
bo tak pasuje, nikt nie zna jej tożsamości, chodzą pogłoski, że mieszka ona w
schronisku dla bezdomnych przy Zygmunta Augusta - ciekawe bo ta pani wygląda
dość ciekawie, zawsze elegancka z ufarbowanymi włosami - zrobiłam śledztwo:
podeszłam do niej pytając o godzinę - o dziwo nic mi nie powiedziała,
zostawiła swoje bagaże i uciekła! Później wróciła po nie i stała dalej. I
jeszcze coś: ona w tych torbach ma same gazety! Bo niby jak przemieszcza się
z miejsca na miejsce w krótkich odstępach czasu? Czasami żywi się w
Mcdonaldzie w Geancie...co to za baba? czyżby następczyni tych wszystkich
bydgoskich osobliwości? P.S ona strasznie boi się policji, nawet drogówki! Co
to za Klementyna...???