Carrefour od wewnątrz...

27.01.07, 15:50
Od strony konsumenckiej wszystko jest ok., (powiedzmy, że ok.): ale nie znam,
po prostu nie znam NIKOGO kto pracując tam był zadowolony – BYŁ bo wszyscy
zatrudnieni na początku już powylatywali. Jeden z menadżerów powiedział, że
hasłem Carrefoura jest: „zawsze do przodu i nigdy do tyłu”... jeszcze
ciekawiej wygląda sam charakter pracy na działach – kobiety dźwigają po 25
kilo wiele razy dziennie, stoją godzinami na działach a wycieczka do toalety
grozi dyscyplinarką. Ile wynosi pensja? 560 złotych na rękę. Trzeba pamiętać,
że zbyt wygadani wylatują jako pierwsi, sypią się też ci którym zachciało
sikać, dziewczyny które raz zapomniały wyłączyć komórkę itp. A wszystko za
marnych kilka groszy, przypominam, że Carrefour na Glinkach zatrudniał
wszystkich... na jednym dziale mogła pracować dziewczyna po podstawówce z
chłopakiem po studiach – wszyscy gó.. ale równo 560 złotych. I do tej pory
przez pracodawców w Carrfourze przewijają się ludzie którzy po kilku
miesiącach słyszą: „no... znajdzie się ktoś LEPSZY”.
    • intervention Re: Carrefour od wewnątrz... 27.01.07, 16:16
      Koleżanka tam składała papiery, nie otrzymawszy odpowiedzi poszła się spytać co
      z tą pracą odpowiedzieli jej, ze podanie prawdopodobnie się gdzies zapodziało
      (sic!). Co do mnie to nie przepadam za tym sklepem, no może nie za sklepem ale
      jego kadrą managerską. Butni, nieprzyjemni, przemądzrzali. Ich największym
      zadaniem jest uswiadomienie klientowi, ze nie ma podstaw do zwrotu, gwarancji
      itp...
      • ser.86 Re: Carrefour od wewnątrz... 27.01.07, 16:44
        Ja pamiętam obsługę Carry, która za ladą przez długi czas mocowała się z
        krążkiem zabezpieczającym jakąś rzecz do ubrania. W końcu chyba im się nie
        udało i klient musiał zrezygnować z kupna.
        • lexmarek Re: Carrefour od wewnątrz... 27.01.07, 21:57
          nosza ciezary?

          z jednej strony mozna skwitowac: nie chcialo sie nosic teczki trzeba teraz
          woreczki.
          z drugiej strony na budowach taki ruch ze kazdy przyglup dostanie wiecej jako
          pomocnik murarza.
          skonczy sie asortyment hipermarmarketom miesa armatniego to sami zaczna dbac o
          prawa pracownicze.
          proponuje-by nastapilo to szybciej- omijac ich oferty.
          ci butni, przemadrzali menedzerowie beda lada moment milsi. jak sie okaze ze
          nie ma komu zasuwac na hali to sami wezma sie za ciezary.
    • acrab Re: Carrefour od wewnątrz... 28.01.07, 18:30
      to są właśnie markety... gdzie ludzie są "mięsem", którym się pomiata!
      np. w OBI na Fordońskiej ludzie są szmaceni przez zastępcę dyrektora niejakiego
      J.Kutowskiego... człowieka, który nawet matury nie ma a był zwykłym konduktorem
      w PKP!!! żenada...
      i skąd taki prostaczek ma wiedziec, jak się kulturalnie i uprzejmie zwracać do
      ludzi, przekazując im swoje decyzje?? on tylko potrafi unieść do góry swój pusty
      łeb i coś "burknąć", bo wyjaśnić czegoś w klarownych słowach niestety nikt go
      nie nauczył!
      przez takich niewłaściwych ludzi na niewłaściwym miejscu powstają takie
      sytuacje, gdzie póżniej to się kończy albo sprawami w Sądzie Pracy albo różnymi
      artykułami w gazetach...
    • gracz_nr_1 Re: Carrefour od wewnątrz... 29.01.07, 11:37
      To kobiety maja tony na paleciakach a nie 25 kilo!!!!!!!
Pełna wersja