Siedem grzechów mojego miasta

18.02.07, 07:18
Bardzo rzeczowo i konkretnie. Dziennikarz trafnie ocenił 'grzechy'.
    • radca Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 18:12
      salemski napisał:

      > Bardzo rzeczowo i konkretnie. Dziennikarz trafnie ocenił 'grzechy'.

      - bardzo trafnie ocenil

      radca
      • arius5 To przykre, ale taka jest prawda 18.02.07, 18:28
        Odwiedzam czesto bloki na Kapie, gdzie mieszkalem w mlodosci i moja pierwsza
        myslo to "jezu, to przeciez gorsze od slumsow".
        Poraza wszechobecny brud, smieci, a przede wszystkim zaniedbane domy i ulice.
        • pogromca_mrowek Bydgoszcz wcale nie jest taka zła 18.02.07, 23:51
          Dorzucę swoje trzy grosze jako człowiek który mieszkał w Bydgoszczy, Poznaniu, Trójmiescie i Wrocławiu
          Średnio zgadzam się z autorem artykułu zwłaszcza w sprawie: lekarstwa dla miasta.
          Większość ma być finansowana z kasy miasta (jakieś superkoncenrty sylwestrowe, odnowienia). Nie wybudujemy tu przecież drugiego Wawelu.
          Bydgoszcz nie jest miastem turystycznym i nie ma co chyba nad tym biadolić - w Łodzi tez nie ma zbyt wielu zabytków a miasto się rozwija.
          Nie ma tez Bydgoszcz dobrych uczelni i tego też sie łatwo nie zmieni - podnoszenie rankingu uczelni to bardzo mozolny proces.
          Miasto powinno rozwijać sie w określonym kierunku.
          Co zmienić? Praca, praca i jeszcze raz miejsca pracy. Jeśli w Bydgoszczy będzie duzo firm, w tym firm gdzie potrzebni są specjaliści np po bydgoskich uczelniach wtedy więcej inteligentnych ludzi będzie chciało tu studiować.
          Dzięki możliwości podjecia ciekawej/dobrze płatnej pracy wróci też choć częśc tych co wyjechali do Poznania/Trojmiasta a nawet Wawy (nie kazdemu pasuje tamtejsza "mentalność"). To tym bardziej wskazane jesli załozyć że miasto NIE MA KASY (te troche pieniedzy nalezy przeznaczac na drogi, infrastrukture itp).
          Potrzebny więc nam po prostu "światowiec" a nie domowy burek na stanowisku prezydenta miasta.
          Jeśli przybędzie firm, ludzi, dobrze płatnych miejsc pracy wzrosnie zapotrzebowanie na koncerty i kulturę wyższą niż TechnoMaxMyslencinek czy jak to sie zwie.
          • flisak76 Re: Bydgoszcz wcale nie jest taka zła 19.02.07, 00:18
            >Nauczyciele niewiele lub wcale nie mówią o historii miasta, zresztą nie
            wystarczy zachwyt nad historią. Ważniejsze jest zaangażowanie w to, co jest i
            to, co będzie.<
            temat zbyt wielowatkowy ale zatrzymam sie na histori miasta. Historie bydgoszczy
            liczy sie praktycznie od 45 r. reszta jest malo znana i niby wstydliwa a
            szczegolnie dzieki tym ktorym zawdzieczamy jej rozwoj i ogranicza sie do
            tragicznego okresu 39-45 nie wypada mowic pozytywnie o bylych mieszkancach
            narodowosci niemieckiej gdzie w koncu te dwie spolecznosci zyly w dosc dobrych
            stosunkach. Nawet mimo tragicznych doswiadczen rodzin ktorzy stracili swoich
            najblizszych bydgoszczanie radzili sobie niezle w tamtym okresie te rodziny
            ktore zostaly wpisane na liste narod. niem. jak i te ktore jej nie podpisaly.
            Nie rozumiem dlaczego o tym sie otwarcie nie mowi niby dlaczego ma to byc
            wstydliwym tematem? Bez ogolnej dyskusji na ten temat, gdzie podobno oczyszcza
            sie z zycie spoleczne z falszywych stereotypow a wiec ta czesc ktora czuje sie
            bydgoszczanami/bromberger powinni wniesc swoja dyskusja na forum co dalej z
            bydgoszcza!!!
            • pogromca_mrowek Re: Bydgoszcz wcale nie jest taka zła 19.02.07, 14:19
              Wstydliwa historia? Nie wiem co jest wstydliwego w historii Bydgoszczy, czy to ze w latach 1920-45 żyło tu duzo Niemców? Kto chce poznać może sobie poczytać Historie Bydgoszczy itd. W Gdańsku całe wieki urzedowym językiem był niemieckim, w Krakowie (!) do 1600r również obowiązywało nazewnictwo niemieckie (w ślad za prawami miejskimi) i co w tym złego?
              Jedynie w miastach osiedlali sie Żydzi i Niemcy, tak samo kolonizowali tereny Litwy Polacy po Unii - osiedlali sie głownie w miastach.
              Nauczyciele "robią" podręcznik i - niestety - nic poza tym.

              No i dyskusja jest jakby to powiedzieć o PRZYSZŁOSCI miasta a nie PRZESZŁOSCI
              -inwestycje, inwestycje i jeszcze raz przyciąganie inwestycji zagranicznych
              -tramwaj (lub odgałęzienie BiTCity) do Fordonu
              -rewitalizacja uliczek w centrum np Dworcowej
              I tyle, starczy na 10 lat pracy. Drogi są niezłe - przydałoby sie tylko udrożnienie (druga trasa) wiaduktów warszawskich i fordonskiej.
          • przystanekbydgoszcz Re: Bydgoszcz wcale nie jest taka zła 19.02.07, 16:24
            Zgadzam się. Bydgoszcz nigdy nie przyciągnie tylu turystów, co choćby nasz
            sąsiad - Toruń. Ale uważam,że nie możemy zrezygnować z turystyki.
            Mamy przecież swoje walory: choćby Brdę w swoim sercu (Bydgoska Wenecja -
            skarb!), choćby secesję, choćby dzielnicę muzyczną czy Operę Nova (która, może
            być i jest przecież celem odwiedzin ludzi spoza Bydgoszczy).
            Powinniśmy stanąć na rzęsach, żeby teren patrząc w linii pln-płd od Opery po
            ul. Długą (włączając w to też Pod Blankami z tymi koszmarnymi ruinami) uczynić
            wymuskaną perełką.
            Jak Starówka we Wrocławiu.
            Co do tworzenia miejsc pracy. Dobrej pracy. Tak. To jest najważniejsze.
            Potrzeba tego, aby młodym w mieście chciało się żyć, żeby nie chcieli uciekać.
            A tak? Absolwenci naszych szkół wyjeżdżają często w poszukiwaniu pracy do
            innych miast. Sam znam kilkanaście osób, które tak zżyte są z Bydgoszczą, że
            pracują w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku w ciągu tygodnia, a tu zjeżdżają na
            weekend. Cierpią na tym oni sami, cierpią ich roodziny. W końcu odpuszczą
            sobie, spakują walizki i pomachają nam wszystkim chusteczką na pożegnanie.

            Pozdrawiam serdecznie
            Jacek Glugla
            • eryk99 Re: Bydgoszcz nie - Prezydent tak 19.02.07, 16:56
              Ja, Panie Jacku, zdecydowanie się nie zgadzam, że Bydgoszcz nie ma szans z
              Toruniem. Pochodzę z Torunia, całe życie tam spedziłem a od 3 lat mieszkam w
              Bydgoszczy. W Toruniu jest piekna Starówka i historia - to prawda. Ale Starówka
              jest tak mała - parę metrów w jedną stronę, parę w drugą i .. ot , koniec. A
              Bydgoszcz? Ma możliwosci. Całe Bocianowo, od torów kolejowych do Gdańskiej i
              jeszcze ciut dalej. To wszystko kamienice .. tylko, no właśnie, tylko że
              umierające. Słyszę czasami jak ktoś chce się stamtąd wyrwać ... bo dzielnica
              jest non-stop pijana. Najlepsze tereny zamieszkują kumple i ziomale.

              Tu inwestycje z Zachodu nie maja znacznia. Ci ludzie nie odnowią tego, nawet
              jakby cały Fortune500 swoje fabryki w Bydzi otworzył.

              A co dalej? Nawet jakby ceny rynkowe zostały uwolnione? Patrze na teren przy
              starej Wenecji, gdzie ostatnio ... 3 "piękniutkie" bloki pobudowano, ala drugie
              życie Edwarda Gierka. Ot, jak się w Bydgoszczy kamienice odnawia. Trzeba stare
              wyburzyc, aby "piekne" dzisiaj pobudowac.
            • fiolka23 Re: Bydgoszcz wcale nie jest taka zła 19.02.07, 19:49
              Witam,
              Zgadzam się z panem co do emigracji zarobkowej, przerabiam to na swojej skórze,
              gdyż moja druga połowa pracuje w Wrocławiu i za tą samą pracę dostaje 3 razy
              więcej. W naszym mieście pracodawca nie mógł mu tyle dać...

              Co zaś do walorów Wenecji też się zgadzam, wprawdzie powstały 3 mostki do
              wyspy, ale dojść do tych mostków w deszczowe dni trudno, nie grzęznać choć raz
              w jakimś błotku. Też uważam, że tereny nad Brdą mają ogromny potencjał. A co
              możemy zrobić? Chyba jedyne co nam mieszkańcom i Wam dzienkikarzom zostało to
              zjednoczyć się w wysiłkach i uzmysławiać zarządowi miasta co powinien robić.
              Jeden artykuł, jeden list do urzędu chyba wiele nie zmieni, ale moja babcia
              mawiała, że w kupie siła. Pojedynczy człowiek może tylko rozłożyć ręce, ale
              przecież w Bydgoszczy są jakieś koła miłośników miasta, koła historyczne. Zgoda
              buduje, niezgoda rujnuje.
              Pozytywny przykład - bodajże nauczyciel historii w III LO - jeden człowiek, a
              usiłuje coś zrobić dla Kanału Bydgoskiego. Czyli można. Oby więcej takich
              bydgoszczan.

              Acha przypomniało mi się jeszcze odnośnie elit. Kiedyś na szkoleniu wykładowca
              opowiadał nam ciekawą historię. Był na jakimś spotkaniu z przedstawicielami UE,
              przedstawił się i powiedział, że jest z Bydgoszczy. Usłyszał mniej więcej coś
              takiego: Bydgoszcz, Bydgoszcz.... aaa Gollob. Czyli jednak któreś nazwisko jest
              pozytywnie kojarzone z Bydgoszczą.
            • a_creep Re: Bydgoszcz wcale nie jest taka zła 20.02.07, 13:49
              > Powinniśmy stanąć na rzęsach, żeby teren patrząc w linii pln-płd od Opery po
              > ul. Długą (włączając w to też Pod Blankami z tymi koszmarnymi ruinami) uczynić
              > wymuskaną perełką.

              To może dziennikarze zauważą, iż kostka Bauma to nie perełki, że most nie
              wygląda wcale mniej fatalnie, gdy samochodów parkuje na nim mniej, że kolejne
              potworki powstają w tej okolicy, że zasłonięcie szmatą (łamiącą rozporządzenie
              Dombrowicza - tzw. kodeks reklamowy) nie poprawia ruin, że ciągle nie było
              międzynarodowego konkursu architektonicznego (który miał się skończyć kilka
              miesięcy temu, a którym już się Wyborcza cieszyła), że kładka jest fatalna i już
              zasrana, że bruku przed spichrzami nie udało się wyrównać, że asfalt na bruk
              lejemy (tak niedaleko redakcji), że plastikowe okna, że...

              Dziennikarze nie zauważyli. :P

              > Co do tworzenia miejsc pracy. Dobrej pracy. Tak. To jest najważniejsze.

              Ciekaw jestem, ile lat musiałoby minąć, żeby dziennikarze którejkolwiek z
              bydgoskich gazet potrafili stwierdzić, jak liczba miejsc pracy (szczególnie w
              sektorze przedsiębiorstw) zmienia się w Bydgoszczy. Myślę, że zarówno oni, jak i
              nasze władze, byłyby bardzo, ale to bardzo, zaskoczone. Urząd Statystyczny może
              daleko od redakcji, ale te dane są w Internecie.


              Ach...
        • misiaczek_dzieciolek Re: To przykre, ale taka jest prawda 11.06.07, 13:51
          7 grzechow glownych bydgoszczy to:
          brud
          niebezpieczne przejscia miesiac temu na nich zmarl moj przyjaciel mateusz:(
          korki
          blokersi
          nieczyszczona ulica blee
          dzeci o 1 w nocy z dyskoteki wracajace gdzie ich rodzice
          niestrzezona dobrze parki ile mlodziezy tam pali i pije zalll
      • radca Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 18:30
        dlaczego w naszym miescie tak sie dziej ? otoz powodem jest jednak ogromny
        egoizm oraz zawisc,nienawisc i antypatia do drugiego czlowieka.

        To nasze Forum Gazety Wyborczej juz tak wiele razy pokazalo - jak bardzo
        szybko powstaje nienawisc do drugiego czlowieka.Jak szybko potrafia sie
        organizowac grupy ,aby niszczyc i dobijac drugiego czlowieka.Jesli nawet okaze
        sie,ze zaczyna sie rodzic jakis pomysl do zrealizowania i moglby przyniesc
        chwale naszemu miastu - to natychmiast znajda sie osoby- ktore beda za wszelka
        cene niszczyc i atakowac dana osobe.... bo inaczej scierpiec by tego nie mogli-
        gdyby sie tylko cos udalo..... i to komu ?

        radca

        ps :cytat :

        " Korniki (Ips sp.) to takie robactwo które żre żywą tkankę drzewa - tj. łyko.
        Trzeba zrozumieć, ze żarcie tej tkanki jest niezbędne dla ich życia.
        Żre, żre, aż wióry lecą, co jest cechą rozpoznawczą, że pod korą dochodzi do
        powolnego uśmiercania drzewa. Korniki intensywnie się rozmnażają - jeden okres
        wegetacyjny = często nawet trzy nowe pokolenia.
        Kiedy drzewo ginie, korniki razem z nowym pokoleniem przechodza na inne drzewa.
        Jest to tzw. ekspansja gwieździsta. I robota zaczyna się od początku.

        No i co ja tu widzę?
        Wióry panie lecą tu, aż żal.

        cirrus4 "

      • d4rky4 Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 20:33
        > Ile młodych osób - >>poza kibicami czwartoligowego Zawiszy<< - z dumą w każdej
        sytuacji powie: "Jestem z Bydgoszczy"?

        chociaż kibolami możemy się pochwalić...
    • rozczarowana-torunianka Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 18:27
      bardzo odważne stwierdzenia, które mogą tylko wypływać z miłości do własnego
      miasta. Gratulacje!

      Kilka/dziesiąt osób zakochanych w swoim mieście, walczących o jego podmiotowość
      chociażby tu na forum, to wciąż za mało, aby dokonać cudu przemiany.

      A u nas, czyli w Toruniu, te same grzechy, choć może mniej widoczne, gdyż fasady
      kryją brudy podwórek:(

      • tlss Problem to nieudolni politycy 18.02.07, 19:21
        To w dużej mierze wina miernych, bez wyobraźni i pomysłów na bydgoszcz
        polityków. Niechęc do jakichkolwiek działań oraz swoiste zrzuty
        spadachroniarskie które blokują rozwój elit w Bydgoszczy to głowny powód
        przegrywania w ostatnich latach wszystkiego co przegrac mogli z toruniem
        (wojedowa może byc z każdego miasta byle nie z bydgoszczy, apelacji nie ma i
        nie będzie, o drogach do bydgoszczy to ci panowie w ogóle zapomnieli).
        Rzuca się w oczy szczególnie brak wyobraźni oraz kierowanie się egoistycznym
        interesem swoich partii czy koterii.
        Przykładem jest tutaj poparcie przez częsc bydgoskiego PO usunięcia
        Piotrowskiej jako szefowej regionu przed wyborami do samorządu (za próbę
        emerytury prezydenckiej w Bydgoszczy). Co poskutkowało już tym że obecny
        marszałek który zapowiadał już przed wyborami chęc przesunięc środków na rzecz
        wielkiego torunia już to robi. Nie będzie więc pewnie pieniędzy na cargo, węzeł
        wodny i bydgoskie uczelnie.
        Problemem jest także obecny prezydent który mało pozyskuje środków unijnych i
        nie potrafi skutecznie o nie walczych w samorzadzie wojewódzkim. Nie potrafi
        także sciągac inwestorów z dobrymi miejscami pracy. Za kpinię nalezy tutaj
        uznac chwalenie się miejscami pracy w marketach (praca za 600 - 700 zł netto).
        A to jest duży problem bo duże firmy generują powstanie i "życie" dla firm
        usługowych w których mogłaby znaleźc pracę częśc studentó bbydfoskich uczelni.
        Do tego jest dziwnie spolegliwy wobec toruńskich działań osłabiających
        bydogoszcz.
        jednym słowem to elyty z lewej i prawej pogrążają nasze miasto w maraźmie.
        Wyjątkiem jest tutaj Zemke i Sikorski którzy dużo zrobili.
        • rozczarowana-torunianka Re: Problem to nieudolni politycy 18.02.07, 20:43
          zwalanie wszystkich grzechów na polityków nic nie da.
          Takich macie polityków jakich wybraliście;)
          To niestety też jest problem całej Polski:(((
          Ty akurat jest aktywny za 10 (albo więcej;), ale innym wszystko jedno.
          A zrzucanie własnej niemocy na "wielki Toruń" to po prostu szukanie kozła
          ofiarnego tłumaczącego własne zaniedbania i tyle.
        • przystanekbydgoszcz Re: Problem to nieudolni politycy 20.02.07, 18:23
          Witam

          Napisałem to już w odpowiedzi na jeden z postów, ale powtórzę (proszę
          wybaczyć). Cieszę się z takich głosów. To jest sól dyskusji - nadaje jej smak.
          O Forum można mówić dużo złego, wytykać tej formie komunikacji jej
          niedoskonałość, ale dla przynajmniej kilkunastu opinii wyrażanych tutaj warto
          było napisać „Siedem grzechów”. Zapraszam z całego serca na łamy Gazety (e-
          mail: przystanekbydgoszzcz@gazeta.pl)
    • mac_byd Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 19:24
      Temat bardzo dobry. Wiele wskazówek dla róznych ludzi, począwszy od prezydenta
      kończąc na właścicielach psów srających po chodnikach i trawnikach!
      • tlss Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 19:31
        Tylko ciekawe podejście GW bydgoskiej. Bo toruńska zrobiła z tego tematu temat
        główny mający zapoczątkowac dyskusje. A u nas redaktorzy potraktowali to jako
        jeden z wielu artykułow.
        To kolejny z grzechów głównych - małe zainteresowanie redaktorów sprawami
        swojego miasta, niechęc do drążenia tematów ważnych, do zadawania pytań
        decydentom.
        Wolą się zajmowac wypadkami, drobnostkami itd.
        • rozczarowana-torunianka Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 20:45
          tlss napisała:

          > Tylko ciekawe podejście GW bydgoskiej. Bo toruńska zrobiła z tego tematu temat
          > główny mający zapoczątkowac dyskusje. A u nas redaktorzy potraktowali to jako
          > jeden z wielu artykułow.
          > To kolejny z grzechów głównych - małe zainteresowanie redaktorów sprawami
          > swojego miasta, niechęc do drążenia tematów ważnych, do zadawania pytań
          > decydentom.

          Zbyt pochopne oskarżenie. Nie czytasz, a gadasz;)
          Spójrz na pierwszą stronę:

          Przystanek Bydgoszcz
          Zaczynamy wielką dyskusję o Bydgoszczy. Czy da się tu żyć? Co dalej z naszym
          miastem?
          • tlss Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 21:11
            Jak to pisałem to jeszcze nie było zmian na stronie.
        • samon1920 Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 21:15
          Z Bydgoszczy dumni są nie tylko kibice Zawiszy, tematem miasta, tym z czasów
          odleglejszych, tym z czasów bardziej współczesnych żyją bardzo mocno potomkowie
          rodowitych bydgoszczan - kibice Polonii Bydgoszcz. My też nie wstydzimy się
          swojego miasta...
          Dodatko załączam ciekawostki z naszej strony:

          www.poloniabks.prv.pl/
          Biało-czerwona Bydgoszcz - polecamy artykuł.

          naszego forum:

          www.bkspolonia.forall.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=520
          www.bkspolonia.forall.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=455
          www.bkspolonia.forall.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=462
    • mac_byd Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 19:36
      Nie masz co robic maximusie?
    • ethanak drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 18.02.07, 19:40
      ich ambicje sprowadzają się do wyższych zarobków - jak nie w Bydgoszczy to
      gdziekolwiek , najlepiej w Warszawie bo o pracy za granicą w zawodzie nie mają
      co marzyć.Nie zgadzam się z powielaniem po raz kolejny czyichś kompleksów i
      projekcją własnej nieudolności i bylejakości na lokalną społeczność.Komentarz
      dziennikarza do tematu otwarcia restauracji czy pubu w Bydgoszczy (że nikomu
      się nie chce bo i po co) rozśmieszył mnie do łez zwłaszcza że w ostatnim czasie
      otwarto w Bydgoszczy z 5-6 nowych pubów i parę restauracji - ciekawa też była
      moja wyprawa do miasta w sobotę - wolny stolik w 10 klubie który
      odwiedziliśmy.Autor artykułu wypacza obraz rzeczywistości po raz kolejny
      utwierdzając mnie w przekonaniu że polityków to mamy miernych ale dziennikarzy
      mamy beznadziejnych.
      • mac_byd Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 18.02.07, 19:41
        NIestety takie czasy, ludzie gonią za kasą, a u nas jest taka jaka jest!
      • architomek Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 18.02.07, 20:30
        Durna wypowiedz jednym słowem!

        Byś policzył, ile pubów, barów irestauracji zamkneło w ostatnich latach? Ile
        przetrwało... Zgadzam się może w weeken ciężko jest znaleść miejsce w klubach,
        ale za to nie ma większego porblemu znaleśc je poza weekendem. I właśnie tutaj
        widać, że dziennikaż mówi prawdę. Sam kiedyś myślałem o otwożeniu pubu w
        Bydgoszczy, niestety po dłuższych namyśleniach doszedłem do wniosku, że to nie
        ma sensu, bo na samych weekendach nie da się wyżyć...
        • ethanak Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 18.02.07, 20:52
          Pewnie miałeś problemy z otwarciem klubu przez problemy z ortografią.Puby
          zawsze padały i będą padać jeżeli właścicielowi nie uda się stworzyć klimatu
          albo poskąpi na wystroju czy promocji...A restauracja czy pub w Bydgoszczy to
          coraz lepszy interes tylko że trzeba mieć do tego smykałkę.Mój kolega założył
          pub w Krakowie któy padł.Czy to czegoś dowodzi?
      • tytt bronisz przegranej sprawy-jak zwykle 19.02.07, 00:00
        artykul trafnie opisuje w ogolnym ujęciu to czym jest bydgoszcz. i chwilowe
        przechylenia w tą czy w drugą stronę nie rzutują jakos specjalnie na obraz tego
        miasta! czlowieku, koniunktura, niewidzialna reka rynku sprawia, ze wszedzie ma
        dzis miejsce rozwoj! tragedia bydgoszczy polega na tym ze na starcie byla 20lat
        za np poznaniem a dzis rozwija sie od poznania 50x wolniej i dystans ten
        powieksza sie..
        doskonale artykul dotyka kwesti swiadomosci obywatelskiej bydgoszczan,
        uczestnictwa w zyciu miasta, w przestrzeni publicznej-doskonale! totalna
        apatia, rozproszenie odpowiedzialnosci etc.
        rynek pracy i edukacja-no co mozna jeszcze powiedziec? praca jest tylko dla
        budowlancow choc i tak w bydgoszczy są moze ze trzy budowy..
        uniwerek slabiutki i niestety nie zatrzymuje tych z ambicjami w bydgoszczy. atr
        rodzi z kolei tych, ktorzy mentalnie tego miasta nie odrodzą, nie odswiezą..
        jest jeszcze wsg, ale to uczelnia prywatna i to z tych uczelni, na ktorych
        powiedzmy nie o nauke chodzi.
        nie czepiaj sie dziennikarza ze jego tezy są ci solą w oku! bo ty tak bardzo
        pragniesz widziec bydgoszcz inną.. otworz oczy albo po prostu przyznaj,ze taki
        małomiasteczkowy charakter bydgoszczy tobie jako jej mieszkancowi odpowiada?

        btw:ja powoli zaczynam jakby sie z tą myslą oswajac-bydgoszcz to miasto
        drugiego czy trzeciego sortu-fajnie jest tylko w miastach pierwszego sortu,jest
        to doslownie kilka osrodkow.. do znudzenia mozna mowic o warszawie krakowie
        wroclawiu poznaniu i 3city. martwi mnie jednak ze bydgoszczy blisko do gorzowa
        czy gniezna a nie do poznania.. czy trojmiasta. boze, jak bydgoszczy daleko do
        poznania! ogrom tej roznicy mnie poraza za akzdym razem przy kazdej okazji! i o
        tym jest ten artykul.. i taka rola dziennikarza-komentowac i ewentualnie
        stymulowac-siły sprawczej nie mają..
        ale np swieto ulicy gdanskiej organizowane przez gazete pieknie się wpisywało w
        to,co ten artykul komentuje!! dobrze,zeby sobie naczelny to uzmyslowil!
        • flisak76 Re: bronisz przegranej sprawy-jak zwykle 19.02.07, 00:40
          >tytt< oczywiscie masz racje tylko, poznianacy zawsze tworzyli trzon tego miasta
          i regionu, natomiast do bydgoszczy po wymianie silnej gospodarczo spolecznosci
          niem.
          zasiedlono w duzej czesci spolecznoscia naplywowa "tzw. bosych Antkow" nie majac
          zamiaru ich obrazac, o ile poznaniacy nigdy nie stracili swej tozsamosci to
          bydgoszczanom kazano sie wstydzic! Nazywanie ich krzyzakami nalezalo do
          lagodniejszych a szkoda ze nie wszyscy byli z tego dumni. Darujmy sobie okres PRL
          natomiast szans po 89 r. nie wykorzystano, wyjatkiem moze byc jedynie Jasakiewicz
          Najlepszym przykladem stworzenie osierodka uniwersytecko-akademickiego, gdzie sa
          fachowcy do zainteresowania obcego kapitalu naszym miastem??? Poniewaz dojazd do
          bydgoszczy jaki jest wszyscy wiedza, to dlaczego w promieniu 150 km. nie
          zainteresuje sie firm ktore by chcialy przewozic samolotami Cargo. Innymi slowy
          bron boze nas przed ludzmi ktorzy maja wizje potrzeba natomiast takich ktorzy
          stawiaja sobie plany ktore je nastepnie realizuja.
          • tytt Re: bronisz przegranej sprawy-jak zwykle 19.02.07, 09:55
            zgadzam sie z tobą
            poznan jest wysoce poznanski, tozsamosc czuc na kazdym kroku.. wiadomo ze
            wszystko ma swoją genezę,rowniez bydgoska rzeczywistosc. przeszlosc ponura
            terazniejszosc ponura, jaka bedzie przyszlosc? na razie zanosi sie ze rownie
            ponura..
            a poznan nalezy do tych osrodkow,gdzie swoje siedziby instalują zagraniczne
            firmy,tego w bydgoszczy nigdy nie bedzie. a centra zagranicznych firm to
            kolejne dziesiatki kooperantow i uslugodawcow dla tego centrum, to tez inne
            zarządzanie, swiadomosc marketingowa, inne płace.. nie ma o czym mowic juz.
            • a_creep Re: bronisz przegranej sprawy-jak zwykle 19.02.07, 13:29
              > inne płace..

              Właśnie płace nie są aż tak bardzo inne, jak można się by tego spodziewać.
              • tytt Re: bronisz przegranej sprawy-jak zwykle 19.02.07, 14:35
                są.. chodzi o to ze mlody wyksztalcony czlowiek ma szanse na kariere i
                pieniądze a nie o to,ze pani w żabce zarabia tylko 150pln wiecej niz w bdg
                (rzecz sprawdzona)
      • aagnes8 Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 19.02.07, 13:14
        Kilka tygodni temu poszliśmy ze znajomymi do pubu. Była to niedziela. W jednym
        klubie posiedzieliśmy nawet nie do północy, bo klub zamykali. Szukaliśmy
        kolejnych, a tu wszystko zamknięte. Jedynie Amsterdam był czynny do 2. Żenada.
      • przystanekbydgoszcz Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 19.02.07, 17:00
        Redakcja bydgoskiej Wyborczej mieści się przy Gdańskiej 27. W sercu Bydgoszczy.
        To bodaj najlepszy punkt obserwacji rytmu miejskiego życia. Z jego leniwym
        początkiem między 8. a 10., ożywieniem trwającym do 18. i gwałtowną agonią po
        tej godzinie.
        Zgadza się - restauracje i puby w piątkowe i sobotnie wieczory są pełne. Ale
        sklepy pozamykane na siedem spustów.
        A proszę przejść się w dzień powszedni, wieczorem przez centralne ulice naszego
        miasta. Pustki. Na szczęście ożył ostatnio nieco Stary Rynek. Mam nadzieję, że
        ożyje nasza PERŁA - Bydgoska Wenecja.
        A co do miernoty bydgoskiego dziennikarstwa. Miasto ma wielkie tradycje
        prasowe. Było ewenementem na skalę nie tylko Polski mając aż PIĘĆ dzienników
        lokalnych. Teraz zostały trzy (wliczając w to bydgoską GW, w której mam
        zaszczyt i przyjemność pracować), co jest również wyjątkowe w skali kraju.
        Dziennikarze nie marudzą dla marudzenia. Możemy wszyscy poklepywać się po
        plecach mówiąc, że żyjemy w raju, że właściwie niczego nie trzeba zmieniać, bo
        jest pięknie. Nie wystarczy mówić, że „jest dobrze”. To muszą czuć ludzie,
        którzy tu żyją. Pewnie niektórzy czują.
        Dziękuję za głos, choć krytyczny.

        Pozdrawiam
        Jacek Glugla
        • architomek Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 19.02.07, 22:35
          Chciałbym powiedzieć, że bardzo mnie cieszy, će wreście próbujecie uwrażliwić
          opinię publiczną na estetykę tego i innych polskich miast. Ja osobiście z
          podobną ambicją powróciłem do Bydgoszczy po 17 letnim pobycie za granicą, gdzie
          między innymi skończyłem studia architektury... To jeszcze bardziej przyczyniło
          się do tego że drażni mnie to, iż od wielu lat (bądźmy szczeży: "od kiedy
          pamiętam") nie zauważam znacznych zmian. OK, coniektóre kamienice zostały
          odnowione, powstały centra handlowe (conieraz szokuje mnie ich lokalizacja,
          która przyczynia się zapewne do tego ich Centrum Bydgoszczy pustoszeje), mamy
          nowe bloki (teraz je tylko ogradzamy, sama ich architektura nie powala zapewne
          nikogo na kolana), mamy pare nowych pomników i takich tam (tutaj trafny
          artykuł: "Wieszanie Van Gogha na brudnych ścianach"), ale tak naprawdę nie
          widzę wielu pozytywnych zmian (Bank BRE, ???)...

          I to między innymi właśnie dlatego postanowiłem powrócić do tego miasta,
          myślałęm, że może odpowiedzialni tutaj nie wiedzą, jak mogło/powinno by to
          wyglądać. Nie chcę narazie zdradzać mojego miejsca pracy, ale pracuję tam,
          gdzie ludzie powinni te wizje mieć, i (ku mojemu zdziwieniu) mają!! Niestety,
          są bezradni, ponieważ "siła wyrzsza" wiąże im ręce. Nie docenia się ich
          pomysłów, przez co się ich zniechęca do twożenia dalszych wizji...

          Ja w każdym razie przez 2 lata zauważyłem, że nie przebiję głową ściany, nie
          zmienię tego, co nie zostało zmienione tak długo, tego co, przez tyle lat było
          psute i zaniedbywane (zobacz: "Bydgoski kalendarz 07/08" wydany przez sam
          Ratusz).

          Na końcu pragnę przeprosić tych, którzy ciągle się mojej ortografi czepiają, i
          tak poprawiłem się ostro w porównaniu do moich początków.


          • flisak76 Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 20.02.07, 09:48
            >architomek< po tak dlugim pobycie na saksach (obojetnie ktorych) powinnes
            wiedziec ze o wygladzie miasta i jego kamienic, budynkow decyduja sprawy
            wlasnosciowe, ktore do dzisiaj w wiekszosci nie zostaly uregulowane i to jest
            nieszczesciem nie tylko bydgoszczy lecz wszystkich polskich miast nie
            wspominajac o bezplciowym widoku polskiej wsi. Formula jest prasta "brak
            wlasciciela jest wprost proprcjonalna do widoku budynku" To ze miasto ma
            ograniczone srodki finansowe jest oczywiste. Tak dlugo sie nic nie zmieni jak te
            najprostrze reguly nie zostana przywrocone, czuwaj
            • architomek Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 20.02.07, 12:19
              Ale kamienice są tylko częścią miasta, zresztą po co mam dbac o swoją
              kamienicę, jak ulica, przy której ona stoi sastawiona jest samochodami i
              śmietnikami?? Mówię tutaj n.p. o Wełnianym Rynku, tak centralne miejsce a tak
              żałosne...
              Swoją drogą Miasto powinno wykupywać kamienice w tak istotnych miejscach,
              remontować i dalej sprzedawać jako biura itp. Na tym zyskało by miasto jako
              gospodarz i miasto jako miasto... Jednak tutaj wymwgana jest kompleksowa
              rewitalizacja poszczególnych terenów, zarówno odnowa kamienic, jak i terenów je
              otaczających...
              Bydgoszcz nie może się cały czas kryć za brakiem finansów, ponieważ jak sie
              chcę, to znajsdzie się drogę, ale tak jak Bydgoskie Urzędy funkcjonują, gdzie
              jedno piętro nie może się z innym dogadać, gdzie pisma z jednego piętra na
              drógie potrzebują nieżadko tygodnie, tam niestety nic nie da się zrobić...

              Zresztą czy brak pieniędzy podarował nam takie kładki przy Wyspie Młyńskiej,
              żadna z nich nie była przystosowana dla niepełnosprawnych (żyjemy w 2007r.),
              kładka w stronę Operz swoja drogą bije wszelkie rekordy, czemu nagle się ucina
              i prowadzi szchodami na skrawek zieleni, który pozostał przy Brdzie a nie
              prowadzi prosto na Plac Przedoperowy?? Co do jej estetyki można się kłócić, ale
              co do realizacji, to chyba jest tutaj brak wyobraźni żeczywisty...

              Ale dlaczego tak się stało?? Noo za dużo nie będe zdradzać...
              • saul_bydgoszcz Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 20.02.07, 12:49
                architomek napisał:

                > Ale kamienice są tylko częścią miasta, zresztą po co mam dbac o swoją
                > kamienicę, jak ulica, przy której ona stoi sastawiona jest...

                No trochę goryczy wylewasz.. ;)



                > Swoją drogą Miasto powinno wykupywać kamienice w tak istotnych miejscach,
                > remontować

                To chyba już przerabialiśmy. Komunalizacja mienia prywatnego nie jest dobrym
                pomysłem. Zreszta jak to przeprowadzić, wywłaszczać?
                Podstawą do naprawy Śródmieścia jest bogacenie się mieszkańców, w tym
                właścicieli kamienic. To nie miasto budowało kamienice tylko zamożni
                mieszczanie. Działania miasta powinny iść w kierunku stworzenia szerokiej
                perspektywy rozwoju i bogacenia się ludzi.

                > i dalej sprzedawać jako biura itp

                Nie wiem czy biura w kamienicach to najlepszy pomysł. Wydaje mi się, że trzeba
                definitywnie odejść od tego. Może rzeczywiście z wyjątkiem tych najbardziej
                eksponowanych.


                > gospodarz i miasto jako miasto... Jednak tutaj wymwgana jest kompleksowa
                > rewitalizacja poszczególnych terenów, zarówno odnowa kamienic, jak i terenów
                je
                >

                To prawda. Stworzenie spójnego programu rewiatalizcji Sródmieścia to jedno z
                największych wyzwań. Wszystko rozbija się o fundusze. Wydaje się jednak, że
                pojawia się ogromna szansa dla bydgoskiego Śródmieścia. K-P RPO oferuje ogromne
                środki. Rolą bydgoskich polityków i samorządowców jest ich pozyskanie, bez
                oglądania się na innych.

            • przystanekbydgoszcz Jak uporządkować Stare Miasto 20.02.07, 18:56
              Witam

              Trzy sposoby na remonty kamienic Starego Miasta, które znalazłem w innych
              miastach. Najpierw przykład Rzeszowa, potem - Wrocławia. W uzupełnieniu Lublin.

              RZESZÓW
              „Miasto daje pieniądze na remonty zabytków, których nie jest właścicielem, już
              od siedmiu lat. Ale do tej pory pomoc otrzymywały tylko tzw. instytucje pożytku
              publicznego, czyli fundacje, stowarzyszenia, związki wyznaniowe. W tym roku po
              raz pierwszy pieniądze dostaną także wspólnoty mieszkaniowe z czynszowych
              kamienic: na remont elewacji i dachu, wymianę okien, odtworzenie detali
              architektonicznych. Słowem, na wszystko, co widać z ulicy. W pojedynczych
              przypadkach pomoc może sięgnąć nawet 70 procent kosztów inwestycji.”

              WROCŁAW
              „Już od siedmiu lat miasto daje pieniądze na remonty zabytków, których nie jest
              właścicielem. Ale pomoc otrzymywały tylko "instytucje pożytku publicznego",
              czyli fundacje, stowarzyszenia, związki wyznaniowe. W tym roku po raz pierwszy
              pieniądze dostaną także wspólnoty mieszkaniowe z zabytkowych kamienic: na
              remont elewacji i dachu, wymianę okien, odtworzenie detali architektonicznych,
              słowem - wszystko, co widać z ulicy. Pomoc sięga 70 procent kosztów całej
              inwestycji (w tym przypadku wartość wszystkich prac remontowych wyniesie ponad
              6 mln zł).

              LUBLIN
              „Jak Lublin radzić będzie sobie z kolejnymi etapami odnowy Starego Miasta? Co z
              prywatnymi budynkami, których na Starym Mieście jest ok. 60 (wszystkich
              kamienic jest tam około 100)? - Będziemy zachęcać prywatnych właścicieli, by w
              ramach partnerstwa publiczno-prywatnego wspólnie z miastem przygotowali
              projekty dotyczące odnowienia ich budynków i starali się o dofinansowanie z
              Unii. Tylko w ten sposób całe Stare Miasto może odzyskać blask - uważa Monika
              Zielińska-Choina, dyrektor wydziału funduszu europejskich.”

              Pozdrawiam
              Jacek Glugla
        • zarobiony Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 19.02.07, 23:34
          Tak, tak, stolicą polskiej bankowości też ponoć Bydgoszcz była....
          • zarobiony Re: drażnią mnie dziennikarze bez ambicji... 19.02.07, 23:35
            z nastawieniem na była ...
    • mac_byd Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 19:40
      Dyskusja i tak będzie. A tak swoją drogą to my dobrze znamy zaniedbania w
      naszym mieście. Przydałoby sie wymienic kilku ludków i koniec. Przeciez mamy
      grono młodych, gniewnych z pomysłami na SCC. Wystarczy ich zaangażować, a
      Bydgoszcz zmini się na przestrzeni najwyżej kilku lat!
    • higan diagnoza dobra ale 18.02.07, 19:59
      moge czesciowo zgodzic sie z diagnoza, przegladajac fora internetowe innych
      miast napotykam co krok na podobne sygnaly marazmu i traconych okazji
      (Szczecin, Krakow-tak!). Osobiscie troche podrozuje po innych miastach i nie
      uwazam za uzasadnione przekrecanie nazwy na Brzydgoszcz. W innych tez sa
      centralnie polozone enklawy brudu, smierdzacych podworek i lumpow.Tylko osoby
      pelne niecheci(i kompleksu) pozwalaja sobie na takie okreslenie. Naszym
      problemem jest z pewnoscia niskie poczucie wartosci naszego miasta, niestety
      powtarzane troche w omawianym artykule. Okolice Starego Rynku nie sa puste i
      poznym wieczorem, ilosci klubow, restauracji, pubow zazdroszcza nam mieszkancy
      miast o podobnym charakterze i wielkosci. Oczywiscie uwagi o braku wizji
      rozwoju miasta, raczej dreptaniu niz smialych posunieciach w realizacji rozwoju
      miasta sa niestety sluszne.U autora artykulu brak mi wszak jakiejkolwiek
      konstruktywnej mysli, planu , co zrobic by bylo lepiej w naszym miescie. A
      szkoda, przeciez dziennikarze sa czwarta wladza i na naszym terenie mogliby
      zrobic wiele dobrego dla nas wszystkich, oby dyskusja ta nie zamarla ale
      przyniosla wymierne efekty.Jesli czyta moj komentarz Autor-moze zabierze glos!
      • rokoman Re: diagnoza dobra ale 18.02.07, 20:40
        Dlaczego władze miasta nie przedstawiają mieszkańcom Bydgoszczy konkretnych
        planów, dotyczących realizacji przedwyborczych zamierzeń? Planów z terminem
        realizacji, kosztami z ich finansowym pokryciem.Śmieci i brudy leżące na
        ulicach nie biorą się znikąd. A jeśli już sami mieszkańcy nie dbają o swoje
        misto, to niech chociaż rzesze sprzątaczy je sprzątają. Tych, co to biorą
        zasiłki dla bezrobotnych lub " szukają " pracy!
      • przystanekbydgoszcz Re: diagnoza dobra ale 19.02.07, 17:17
        Wezwany do tablicy, zabieram głos :)
        Rachunek sumienia, który zrobiłem własnemu miastu sam w sobie nie jest
        celem „Przystanku Bydgoszcz”. Najłatwiej poobrażać wszystkich dookoła.
        Podzielić świat na Białe i Czarne. Niestety rzeczywistość jest szara jak
        większość bydgoskich kamienic. Co zrobić, aby stała się kolorowa. Niech nie
        tryska barwami jak w reklamie telewizorów HDReady, ale niech będzie barwniejsza
        niż jest.
        Z narzakań musi coś wyniknąć. I już wynika. Każdy głos w tej dyskusji (głosy na
        forum, telefony do redakcji, maile), niesie wielką wartość. Pokazuje, że nie
        jest nam obojętne nasze miasto.
        Byłbym szczęśliwy, gdyby z tej naszej wspólnej debaty wyłoniło się kilka
        grzechów ciężkich, na które nie możemy pozwalać sobie, ani tym, którym w
        wyborach powierzamy losy Naszego Miasta.
        Tylko tyle. Aż tyle.
        Serdecznie dziękuję za opinię.
        Pozdrawiam

        Jacek „Autor” Glugla :)
        • zarobiony Re: diagnoza dobra ale 19.02.07, 23:39
          Taaaaa pewnie do czasu jakieś kolejnej ogólnopolskiej akcji GW...
          Przyznam iż gdy rano przeczytałem Pana art. byłem mile zaskoczony tematem i
          pewnym pomysłem. Jednakże gdy przeczytałem iż ten typ sztucznie wzbudzonej
          dyskusji to prikaz z centrali to moje miłe zaskoczenie zostało nagle sprowadzone
          na ziemię. Cóż kazali napisać o siedmiu grzechach (ostatki niedługo :D ) to
          redaktory napisały wierszówkę odebrały ...
    • wgrzeg1980 Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 20:42
      strasznie nudny ten artykul. jest jak jest! wszyscy o tym wiedza! panie
      redaktorze! niech sie pan zajmie jakas konstruktywan krytyka bo marudzic kazdy
      potrafi!
      • mannis Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 21:06
        Szczegolnie podoba mi sie fragment:

        "gdybyśmy oddali urok nawet tylko jego części - Staremu Miastu, choćby w obrębie
        ulic: Bernardyńskiej, Jagiellońskiej, Wałów Jagiellońskich, św. Trójcy. Gdybyśmy
        wprowadzili do Śródmieścia ludzi mających pieniądze, którzy nie będą palić w
        węglowych piecach czym tylko się da, wypuszczając kłęby gęstego dymu wżerającego
        się w elewacje kamienic szarym pyłem. Gdyby mieszkali tu ludzie niemający
        upodobania w załatwianiu się w bramach i zaczepianiu przechodniów."

        ***********

        I co z tymi ludzmi - pewnie wyprowadzic na Kapusciska do domow socjalnych. Juz
        jest tam ich 6 (nie liczac chyba z 20 barakow), a 4 kolejne domy socjalne
        jeszcze w tym roku maja byc otwarte. Jak je otworza, to 90% domow socjalnych
        bedzie na Kapach. Brawa dla Prezydenta. To sie nazywa rowny rozwoj miasta!!!
    • intervention Re: Nie rozumiem 18.02.07, 21:09
      dlaczego autor musi domyslac sie numerów autobusów i tramwajów?
      • sma1 Re: Nie rozumiem 22.02.07, 23:07
        intervention napisał:

        > dlaczego autor musi domyslac sie numerów autobusów i tramwajów?

        Tego to ja nie wiem, ale prawdą jest, że stan wizualny szczególnie autobusów
        jest okropny!! Chyba tylko w Bydgoszczy nie maluje się w barwy zakładowe
        autobusów po zdjęciu reklam! Takie popaćkane autobusy, wszystkimi kolorami tęczy
        wyglądają wstrętnie! Popatrzcie na inne miasta, gdzie bardzo dba się o
        ujednolicenie barw. Starsze Ikarusy (a także coraz częściej nowsze autobusy) są
        w okropnym stanie wizualnym.
    • clough Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 21:27
      Zgadzam się, że w Bydgoszczy brak autorytetów, przynajmniej nikt o nich nie pisze.
      Tylko w jakiej dziedzinie autorytetów szukamy? W sporcie, kulturze czy w
      gospodarce? O polityce nie wspominam, bo politykiem zbyt łatwo zostać, stąd
      polityka bardziej kojarzy mi się z szambem niż z autorytetem. Główny powód
      dlaczego nie ma autorytetów w Bydgoszczy to małostkowość bydgoskich elit.
      Pokazali mnie w dodatku o VIP-ach w Ekspresie, to jest to. Wspomnieli w
      świątecznym wydaniu GW - gloria. A jak zamieszczą dodatkowo zdjęcie, to euforia.
      I na tym koniec. Czy to są autorytety?
      Autorytety najczęściej nie są ludźmi przebojowymi. Trzeba do nich dotrzeć,
      pokazać a niekiedy nawet wesprzeć, a któż to ma robić jak nie dziennikarze? Moim
      zdaniem, naczelny Gazety wrzuca kamyczek do własnego ogródka. Mniej pisać o
      Gruszce czy innym pikusiu, więcej o ludziach, którzy naprawdę coś znaczącego
      dokonali lub mogą dokonać. Obnażać wyłażącą uszami demagogię i pozory bydgoskich
      "elyt". To jest zadanie dziennikarzy, być może na wierzch wypłyną prawdziwe
      autorytety.
      • szlachcic Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 22:49
        clough napisał:

        > Zgadzam się, że w Bydgoszczy brak autorytetów,

        A mac_byd to nie autorytet?
        • maximus100 Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 22:50
          szlachcic napisał:

          > clough napisał:
          >
          > > Zgadzam się, że w Bydgoszczy brak autorytetów,
          >
          > A mac_byd to nie autorytet
          tylko Kostek to autorytet
    • mikimaus11 Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 22:33
      Niestety, zgadzam się ze wszystkimi słowami Pana redaktora. Nic dodać, nic ująć.

      No, z małym wyjątkiem - ...nad dwiema rzekami..., a nie dwoma - rzeka jest
      rodzaju żeńskiego.
    • goniec_bydgoski Re: Siedem grzechów mojego miasta 18.02.07, 22:38
      Kapitalny tekst, jak nie z bydgoskiej wybiorczej. Gratulacje dla autora za
      spojrzenie i sam temat.
    • campenile Re: tekst jest conajmniej głupi 18.02.07, 23:32
      1) "Przecież nasze dzieci nie są mniej bystre od tych z Wrocławia, Poznania czy
      Gdańska."

      Rozumiem, że bystrośc zależy od położenia geograficznego :/

      2) przekonujemy innych, że to wyjątkowe miejsce na świecie - takie piękne. Ale
      to nieprawda. Okłamujemy się. Eklektyczna zabudowa ciągnąca się długimi
      ulicami, brak miejsca, w którym tak naprawdę Śródmieście przechodzi w starówkę.
      To nasze miasto.

      Wydawało mi, że to Brda jest taką wyrażną granicą.


      3) Bydgoską apatię w czystej postaci zobaczyć można spacerując w wolne dni
      ulicami Śródmieścia, które wieczorami pustoszeją. Nie ma spacerowiczów, nie ma
      tętniących życiem kafejek. Niemal wszystko - poza całodobowymi sklepami
      monopolowymi - pozamykane na siedem spustów. Sklepikarze i restauratorzy
      rozkładają ręce. - Po co mamy otwierać, jeśli i tak nie zajrzy do nas nawet
      pies z kulawą nogą? - zadają pytanie.


      Jakoś tego nie obserwuje, no chyba że w zime bo kto by sie szwedał w mrożną
      noc?

      4) koszmarnie przygnębiające i zaniedbane miejsca-wizytówki - dworce PKS i PKP
      (...) czy choćby autobusy i tramwaje, których numerów można się tylko domyślać.


      Nie zauwazyłem by nasze dworce wyrózniały się szczególnie na tle kraju. A z
      tymi numerami autobusów to za cholere nie wiem o co chodziło.

      5) Mój redakcyjny kolega Andrzej Tyczyno pisał kilka tygodni temu "nasz
      samorząd nie ma wizji miasta, a jego działania są szarpaniem wózka, zamiast
      jego ciągnięciem ze stałą prędkością".


      Trzeba było inaczej głosować

      6) Nie. Wystarczy przenieść się niespełna 50 kilometrów stąd, do Torunia.
      Torunianie są w stanie ponad podziałami dbać o jego dobro. Nawet
      bezinteresownie. U nas jest inaczej. I nie dotyczy to tylko polityków.
      Niemożliwe jest wspólne działanie dla Bydgoszczy ludzi z różnych uczelni,
      szkół, instytucji kulturalnych, firm. Nawet jeśli deklarują taką wolę i
      spotykają się, to po wymianie kilku prawd natury ogólnej wszystko zdycha.


      Tak nasz niedoscigniony wzór

      7) Jestem z Bydgoszczy" - to hasło promowane było niegdyś przez
      naszą "Gazetę" na samochodowych naklejkach. Kiedyś taksówkarz, u którego na
      aucie zauważyłem tę nalepkę, opowiadał mi, że jego znajomy wyjeżdżając do
      Warszawy, zakleił ją znaczkiem volkswagena, choć poruszając się po Bydgoszczy
      wcale mu nie przeszkadzała.

      Szkoda, że zapomniał i numerów rejestracyjnych nie zakleił
      • tortor5 Re: tekst jest conajmniej głupi 19.02.07, 00:00
        W sumie masz rację!
    • yanko Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 00:23
      O charakterze miasta naszego dobrze swiadczy pierwszy artykul otwierajacy podstrone Kultura w bydgoskiej czesci portalu GW. Zobaczcie sami! To, oczywiscie, przypadek, a moze jednak nie...? Moze cos jest na rzeczy?
      • rokoman Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 07:55
        W pełni zgadzam sięz przedstawionąwyżej opinią ethanaka o treści artykułu. Też
        jestem rodowitym bydgoszczaninem a moi Przodkowie wybrali to miasto w 1920 r.
        kiedy należało się zdeklarować Polska czy Niemcy. Bromberg czyli nasza
        Bydgoszcz zawsze był stawiany za wzór ładnego, czystego miasta. Dbali o jego
        poziom przed wojną zarówno niemieccy, jak i polscy mieszkańcy. Ale Prezydenci,
        Maciassek, Barciszewski kochali Bydgoszcz, mieli wizję rozwoju miasta, którą
        starali się realizować.Dzisiaj miernota, brak planów i realizacji. Przykładem
        dla nas możę być rozwijający się i piękniejący z dnia na dzień Wrocław. Ale od
        biadolenia jeszcze niczego nie stworzono!
        • rokoman Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 08:01
          Oczywiście I Prezydent Bydgoszczy po traktacie wersalskim Maciaszek /nb
          lekarz/.Może dzisiaj potrzeba dobrego lekarza / w przenośni / i odpowiedniego
          leczenia dla minusów, braków i przywar naszego miasta. A na marginesie autor
          artykułu na zdjęciu pokazuje się akurat na tle jednego z ładniejszych
          fragmentów Bydgoszczy / rzeka Brda, Budynek BRE banku i pałacyk Loyda. A
          Wizerunek miasta tworzą przede wszystkim jego mieszkańcy, dbający o czystość,
          porządek i życzliwą wszystkim atmosferę.
          • tytt Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 09:57
            rokoman napisał:

            A
            > Wizerunek miasta tworzą przede wszystkim jego mieszkańcy, dbający o czystość,
            > porządek i życzliwą wszystkim atmosferę.

            czyli syf! tak jak stoi w artykule. :>
    • artctrl Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 08:59
      Fajny i ciekawy atrtykuł. Wiele trafnych pytan i przemyslen. Niestety, ale
      takie pytania powinnismy sobie zadawac jakies 18lat temu... Dzis na wiele z
      nich odpowiedzi juz padły... Bydgoszcz miala swoje szanse na rozwoj, na wiodacą
      role w regionie, na wykształcenie swoich elit, ale je zaprzepasciła. Ba,
      niechcielismy ich wykorzystac!!!. Warunkiem koniecznym było nie tylko
      umieszczenie tutaj Sejmiku Wojewodzkiego, ale przede wszystkim utworzenie
      silnej, konkurencyjnej (uzupelniajacej ofertę UMK) wyzszej uczelni! Nie doszlo
      polaczenia WSP+ATR+AkademniaMedyczna! Ba, tą ostatnia, najbardziej prestizową,
      nawet oddalismy do Torunia! I tym samym wybralismy, w sposob nieodwolalny,
      kierunek rozwoju Naszego miasta... Ten kierunek zwie sie DEGRADACJA lub
      delikatniej MARGINELIZACJA.
      • mac_byd Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 09:10
        MARGINELIZACJA, co to za słowotwór?. Zapewne, a w 2012 będzie koniec świata!
        • artctrl Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 10:39
          Oczywiscie MARGINALIZACJA (Marginalizacja - spadek znaczenia danej grupy)...
    • mmac4 Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 09:56
      Świetnie, ponarzekaliśmy, postawiliśmy diagnozę (mniej lub bardziej
      trafna)...i; co dalej? para w gwizdek? Czyta (i pisze)ten post kilka osób
      którym leży na sercu dobro tego miasta. Może powinniśmy się zastanowić jak
      to "skanalizować" ? Takie tam hasło. Co Wy na to?
    • zawisza19461 Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 10:03
      Szanowny Panie Glugla.Panski artykol to kolejne potwierdzenie niezrozumienia
      problematyki bydgoskiej i ciagle plucie na to piekne miasto.W swoim artykule ani
      razu nie napisal Pan nic pozytywnego o pieknej Bydgoszczy ale pochwalil Pan
      Torun i tamtejsze wladze.Co Pana obchodzi Torun? Niech Pan nie patrzy na innych,
      tylko trzyma sie realiow panskiego pieknego miasta.Wiekszosc przyjezdzajacych
      turystow jest zachwycona Bydgoszcza i zamierza tu wracac.A podrapane
      budynki,nierowne chodniki i ulice to tylko miejscowy romantyzm,ktorego z czasem
      bogacenia sie miasta tez kiedys zabraknie.Nie ma Pan prawa krytykowac Prezydenta
      Bydgoszczy,nalezalo w demokratycznych wyborach wybrac sobie innego.Bydgoszczanie
      chcieli takiego Prezydenta,a wiec tepo rozwoju miasta im odpowiada.Nie
      glosowalem na Pana Dabrowicza,gdyz dla mnie,kompromitacja Prezydenta,jest do tej
      chwili nie rozwiazany problem komunikacji FORDON-CENTRUM./propozycja z
      przesiadka jest nie do przyjecia./Nie ma Pan Prezydent wizji rozwoju miasta,ale
      jest Prezydentem i widocznie bydgoszczanie tez tak mysla.To co Pan sobie mysli
      to nikogo nie interesuje,my bydgoszczanie kochamy to miasto i nigdy o nim nie
      zapomnimy i nie bedziemy na nie pluc.Bydgoszcz nie jest na dzis,jest na zawsze.
      Nie mam czasu dalej pisac,do tematu powroce jutro!Pozdrawiam.
      • eryk99 Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 17:40
        Ty Zawisza mieszkasz na Fordonie więc się niewpier...laj. Na Fordonie sobie
        buduj, remonuj i linie tramwajowe kładź do ... Bydgoszczy do Torunia czy do
        Chełmży - odległość prawie taka sama.
      • przystanekbydgoszcz Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 17:48
        Równie Szanowny Panie zawisza19461

        Możemy sobie usiąść przy kawie, herbacie, soku czy innym napoju zimnym lub
        gorącym i zacząć wymieniać zalety Naszego Pięknego Miasta. Możemy nawet uznać,
        że niczego nie trzeba zmieniać. Ba! Możemy pozwalać władzy na wszystko, bo
        została wybrana głosami większości i teraz przez cztery lata trzeba być cicho.
        Przygryzać język w bezsilnej złości.
        Tak? To ja wychodzę. Nie dopijam i wychodzę.
        Żeby było jasne - nie potępiam w czambuł prezydenta Dombrowicza. Nie jest tak -
        jak chcą tego jego przeciwnicy, że nic nie robi dla miasta. Jemu i jego ekipie
        brakuje jednak wizji całości jak napisałem w tekście.
        Jeden z forumowiczów trafnie zauważył, że wyścig miast do lepszego jutra
        wystartował kilkanaście lat temu. To wtedy trzeba było ruszyć z kopyta (choćby
        autostrada A1 ominęła nas, przebiega nieopodal Torunia. Jeszcze nad tym gorzko
        zapłaczemy).
        Teraz możemy gonić innych i nie patrzeć, że być może za nami są jeszcze jacyś
        maruderzy.
        Moi licealni profesorowie powtarzali mi jak mantrę ”równaj w górę”, mierz się z
        najlepszymi, a nie z tymi, których zostawiasz za sobą. Dlaczego nie mamy rownać
        do Wrocławia???
        OK. Zejdźmy trochę z ambicji - porównajmy się choćby z Lublinem. To wschodnie
        miasto ze swoją wyremontowaną Starówką może być dla nas przykładem.
        Jeśli „kochać miasto”, to godzić się ślepo na jego wady, niedociągnięcia,
        grzechy (jak zwał tak zwał) i nie próbować ich usuwać. to może ja faktycznie
        nie kocham Bydgoszczy.
        Ale zgadzam się, że Bydgoszcz nie jest na dziś. Jest na zawsze.

        Serdeczne pozdrowienia
        Jacek Glugla
        • a_creep Re: Siedem grzechów mojego miasta 20.02.07, 13:40
          > autostrada A1 ominęła nas, (...) Jeszcze nad tym gorzko zapłaczemy

          Gdyby nasza lokalna redakcja GW zechciała pytać codziennie polityków, co nowego
          zrobili dla szybkiego powstania dwujezdniowej S5, to może byśmy aż tak bardzo
          nie musieli płakać. Niestety dziennikarze chyba się cieszą z ciągłego odkładania
          jej budowy.

          • przystanekbydgoszcz Re: Siedem grzechów mojego miasta 20.02.07, 18:01
            Witam

            Po to też dyskutujemy, żeby wskażywać rzeczy najważniejsze. Dlatego „Gazecie”
            zależy nam mądrych głosach pomagających dostrzec kolejne problemy miasta.
            Grzeszyłbym pychą mówiąc, że media są nieomylne i mają monopol na wiedzę i
            prawdę. Przepraszam za nieco skrótowego posta, ale staram się w miarę swoich
            możliwości odnieść do wielu poruszonych na forum spraw.

            Pozdrawiam
            Jacek Glugla

            P.S. Zapraszam na łamy „Gazety”. Będziemy publikować najciekawsze listy
            przysyłane na adres przystanekbydgoszcz@gazeta.pl. Jeszcze raz zapraszam.
            • patriota_lokalny Nie S5, a A1 20.02.07, 21:32
              Z całym szacunkiem dla Radka Sikorskiego i jego dokonań dla Bydgoszczy. Bez
              wątpienia jest to parlamentarzysta, który w obecnej kadencji najwięcej dla
              Bydgoszczy uczynił. Ale pamiętacie hasło wyborcze Sikorskiego, a właściwie jedne
              z punktów jego kampanii? Włączyć Bydgoszcz to sieci autostrad! Od początku było
              wiadomo, że jest to tak samo piękne, jak nierealne. No bo jak to zrobić, gdy
              trasy są wytyczone i jak uzasadnić nie-bydgoszczanom taką zmianę za publiczne
              pieniądze gdy nasz kraj buduje rocznie ok. 50 km autostrad?
              Co dziennikarze mogą zrobić dla Bydgoszczy? Bardzo dużo. Wystarczy rozliczyć
              polityków z haseł wyborczych. Przypominać je czytelnikom, zapytać autorów, co
              zrobili dla ich realizacji. I wszystko opisać, niezależnie czy coś mądrego
              odpowiedzą czy nie. A jak nic nie odpowiedzą, to tym bardziej to wyakcentować.
              Ktoś powie, że na tego typu podsumowania jest czas przed wyborami. Nie, bo
              wówczas nagle część polityków uaktywnia się, obiecując kolejne gruszki na
              wierzbie. Takie akcje mogłyby zmobilizować naszych posłów (i senatorów oraz
              samorządowców też) do dotrzymania obietnic, bo głupio będzie, jak "Gazeta"
              napisze, że poseł X dotychczas nie zrealizował swojej obietnic i prosił o
              telefon w tej sprawie za miesiąc, a po miesiącu znów nic nie będzie w stanie
              powiedzieć. Dziennikarze powinni mieć odwagę zapytać o autostrady w Bydgoszczy
              Sikorskiego, ale powinni prześledzić hasła wyborcze innych mieszkańców
              Wiejskiej. A lektura programu wyborczego Dombrowicza i rozmowa z Kokoszczyńską,
              to dopiero byłby miodzik dla czytelników...
              • ispan Re: Nie S5, a A1 20.02.07, 23:00
                no właśnie! a co z tym pięknym planem Centrum Nauki i Technologii na terenie
                ogródków działkowych na okolu????
                Przecież przed wyborami ekipa dombrowiczowska snuła taaaaakie piękne plany...

                Czy się rzeczywiście nie da inaczej jak tylko publicznie rozliczać?
              • saul_bydgoszcz Re: Nie S5, a A1 20.02.07, 23:57
                Osobiście nie przywiązuję wielkiej wagi do haseł wyborczych. Hasła wyborcze?
                Takie są prawa demokracji i nie jesteśmy wyjątkiem. Wybory polityczne to raczej
                kwestia zaufania i wyboru ogólnej wizji.
                Myślę, że na wstępne rozliczenia przyjdzie czas powiedzmy pod koniec roku..
                Ale rzeczywiście rola dziennikarzy może być poważna. Bieżące monitorowanie
                poczynań polityków, samorządowców, poruszanie na łamach gazet kluczowych dla
                rozwoju miasta spraw, organizowanie lobbingu - to jest rola ambitnego
                dziennikarza.

                Ocierasz się o problematykę dróg ekspresowych i autostrad. To rzeczywiście obok
                rozwoju szkolnictwa wyższego najistotniejsza sprawa. Samorządowcy powinni
                zabiegać o budowę S-5 w standardzie drogi dwujezdniowej, przy tym stawiać S-5
                jako alternatywę dla A1. Trzeba zwracać uwage na istotę tej trasy łączącej duże
                ośrodki tj. Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, porty. S-5 musi być rozpatrywana
                łacznie z odcinkiem drogi ekspresowej Grudziądz - Olsztyn - Augustów.
                Pozostawanie Bydgoszczy na wielich szlakach transportowych to jeden z kluczy do
                rozwoju. Ale potrzeba większej aktywności na tym polu. Współpraca z samorzadami
                Poznania, Wrocławia i Olsztyna jest oczywista, a jej zaniedbywanie
                niezrozumiałe.
    • pit771 Defetyzm w prasie, dziennikarski marazm 19.02.07, 10:05
      artykuł jest potwierdzeniem nie wysnutych tez ale faktu, że "bydgoscy"
      dziennikarze nie kochają Bydgoszczy /czy to ich miasto?/ i to nie tylko Ci
      prasowi ale też telewizyjni. Przecież to media kreują postacie, mają czynny
      wpływ na wybieranych radnych, prezydentów. Jeżeli w gazecie
      lokalnej /przynajmniej w jej lokalnym wydaniu/ czytam "Brzydgoszcz" - to
      zastanawiam się komu służy upublicznianie perioratywnej nazwy miasta stworzonej
      nie przez jego mieszkańców? Szkoda ,że tak obszerny artykuł jest w dużej mierze
      wywnetrznieniem się frustrata. "Nasza" lokalna prasa od pewnego czasu ściga się
      w ujawnianiu afer, dziur w chodnikach ale nie pokazuje tego dobrego oblicza
      miasta. W Bydgoszczy są ludzie i to nie jak pisze autor średniacy z prowincji
      ale bezinteresowni liderzy z wizją miasta, trzeba ich tylko pokazać. Nie muszą
      to być autorytety bo takich nawet w kraju dziesięciu bym nie znalazł. Trzeba
      wyworzyć platformą do ich wspólnych działań. Taki powinien być cel tej
      publikacji; wykreowanie, wyszukanie nowych liderów. Ja znam kilku a autor
      ilu ?
      • ka_zet Bydgoskie kompleksy 19.02.07, 10:14
        Wiecie, coś w tym określeniu jednak czasami bywa.
        Artykuł ma tytuł "Siedem GRZECHÓW..." a wy macie pretensje że autorzy nie piszą
        o pozytywach miasta. I że bydgoska reakcja kreuje afery.
        A że to akcja ogólnopolska, kogo by obchodziło... :->
        • leszek21 Re: Toruń o Bydgoszczy - wychodzą kompleksy !!! 19.02.07, 10:40
          A oto co napisali o nas "toruńscy przyjaciele":

          "Grzech kompleksów

          Problemem Torunia, jak dotąd nierozwiązywalnym, jest sąsiedztwo Bydgoszczy, z
          którą od lat ma na pieńku. Często jej zazdrości: że większa, że ma bardziej
          cwanych i przebojowych polityków, że porzuca wewnętrzne spory, by na zewnątrz
          do upadłego walczyć o swoje. Częściej jednak Toruń patrzy na nią z góry: że
          pazerna, że brzydka, że uniwersytet ma słabszy, że chce dominować, że rozwijała
          się kosztem Torunia. Zgoda, wycierpieliśmy niemało. Ale to wszystko już było.
          Nie możemy mieć ciągle kompleksu Bydgoszczy, bo sroce spod ogona nie
          wypadliśmy. Nie ścigajmy się z nią o głupoty. Zazdrość i wynikająca z niej
          agresja ustawia nas w pozycji prowincjuszy, tracimy siły na umocnienie
          grajdołu. Pilnujmy swoich interesów, gdyby chciała nas kiwać, jednak idźmy
          swoją drogą - nie mamy być i nigdy nie będziemy Bydgoszczą bis. Pomyślmy, jak
          to sąsiedztwo lepiej wykorzystać? I nie dajmy się nabierać politykom, którzy na
          animozjach toruńsko-bydgoskich budują swoją karierę."
        • pit771 a to chodziło o wierszówkę !!! każdy jakoś musi .. 19.02.07, 11:12
          a to chodzi, o zwiększenie nakładu i dużą wierszówkę dla autora,
          rozpisał się, a w następnym odcinku mogą pograć ostrzej to i poczytność...
          zmaleje,

          • bombay_saphire Re: gdybym byl bydgoszczaninem .. 19.02.07, 15:29
            to bylbym zadowolony z tego co napisano o Bydgoszczy. Konkretnie, jasno.
            rzeczowo - do bolu ostro, ale prawdziwie..
            Lopatynski z Torunia okazal sie o klase slabszym dziennikarzem.. zaserwowal
            takie tam pla, pla, pla..konfabuluje cos tam o jakims kompleksie rydzyka,
            ktorego nikt w Toruniu nie ma, a przeslizguje sie polgebkiem po problemach
            ktore realnie istnieja - a zwlaszcza o najwazniejszym : o mentalnej
            niezdolnosci ludzi jego pokroju przyznania, ze efektywny rozwoj Torunia latwiej
            osiagnaxc razem z Bydgoszcza niz samodzielnie - obok Bydgoszczy ..on to wrecz
            artykuluje - " idzmy swoja droga " - tylko nie dopowiedzial gdzie .. to jest
            myslenie anachroniczne, kompletny brak zrozumienia tego czym jest rozwoj
            spolecznosci lokalnych w 21 wieku..ustawianie Torunia w pozycji "
            dzeintegracyjnej " w regionie - cyt. " idzmy wlasna droga " jest dzialaniem na
            szkode miasta - g.. no prawda , przyszlosc polega na tym aby isc razem z
            Ciechocinkiem, Bydgoszcza, Chelmnem, Inem - wszystkimi wokol i poprzez synergie
            tworzyc nowa jakosc.. recenzent Bydgoszczy okazal sie rzeczowym analitykiem,
            redaktor Lopatynski z Torunia nie potrafil sie uwolinic od swoich kompleksow -
            zeby nie bylo watpliwosci , jestem torunianinem
      • newsnews Re: Defetyzm w prasie, dziennikarski marazm 19.02.07, 13:00
        pit771 napisał:

        > artykuł jest potwierdzeniem nie wysnutych tez ale faktu, że "bydgoscy"
        > dziennikarze nie kochają Bydgoszczy /czy to ich miasto?/ i to nie tylko Ci
        > prasowi ale też telewizyjni.

        Nie ten ptak zły, co własne gniazdo kala, lecz ten co mówić o nim nie pozwala...
        Pomijając fakt że, jak już napisał tu jeden z dyskutantów, artykuł skupiał się
        właśnie na "grzechach" miasta, nie na jego pozytywnych stronach.
        • pit771 Re: Defetyzm w prasie, dziennikarski marazm 20.02.07, 14:45
          jak to powiedział jeden z redaktorów "liczy się news", tłumacząc na nasze
          włożenie kija w mrowisko i nie ważne czy to pomoże mrowisku czy zaszkodzi
    • socceraras Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 11:10
      jak wyborcza tak chce dbać o Bydgoszcz to może niech sobie odpuszcza głupie
      akcje, jak ostatnio z mostem Sulimy, które tylko komplikuja mieszkańcom życie
      • paig Re: Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 11:53
        Kazde z miast gdzie jest wyborcza zrobilo swoje "7 grzechow". Przeczytalem je
        wszystkie i ... w zadnym miescie nie chcialbym byc :) Chyba Torun byl
        najlagodniej potraktowany. Kazde miast okreslone jest jako prowincjonale,
        przegrywajace z innymi miastami (jak to mozliwe, ze kazde miasto z kazdym
        przegrywa, a nikt nie zwycieza?), kazde miasto jest zasciankiem Euopy. Ten
        artykul trzeba potraktowac jako wskazowke, a wydaje mi sie, ze moze przyczyniec
        sie do poczucia coraz wiekszej bazsilnosci, braku perspetyw i apatii. Nie
        zmienimy "od tak" wygladu naszego miasta, ale mozemy zmienic jego dusze. Iby
        sie udalo.
    • frencen GW czyli zgnoić i słócić Polaków 19.02.07, 14:10
      Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia
      swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania
      zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji,
      zero szacunku. Nic tylko gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych
      miast. Mamy poczuć szarość i marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam naszych
      powodów do bycia szczęśliwym w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić
      miasto i skłócić miasta
      • tlss Grzech 8 - grzech pobłażliwości 19.02.07, 15:34

        Grzech 8 - grzech pobłażliwości wobec wypowiedzi toruńskich polityków oraz ich
        niektórych działań.
        Wbrew pozorom jest to jeden z głownych grzechów Bydgoszczy a w zasadzie jej
        polityków. Byc może gdyby nasi politycy bardziej dbali o interesy bydgoskie i
        mniej pobłazali różnym wyskokom słownym oraz działaniom współpraca pomiedzy
        oboma miastami lepiej by się układała i można by wiecej zdziałac w tej materii.
        Jednakże przez pobłażliwośc, traktowanie pewnych złośliwości wypowiedzi działań
        jako wypowiedzi i działań które "tam można mówic i robic" oba miasta tracą.
      • newsnews Re: GW czyli zgnoić i słócić Polaków 19.02.07, 20:27
        Nie pij w weekendy, to ci najwyraźniej szkodzi na głowę...
      • zdrajca1 Re: GW czyli zgnoić i słócić Polaków 19.02.07, 21:45
        frencen napisał:
        Masz racje ADOLFIE.
        > Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do gnojenia
        > swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje mozliwosć wprowadzania
        > zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności. Zero moderacji,
        > zero szacunku. Nic tylko gnojenie. To ma dać wszystkim "zły obraz" naszych
        > miast. Mamy poczuć szarość i marazm w jakim żyjemy. Dość odbierania nam
        naszych
        >
        > powodów do bycia szczęśliwym w naszych małych ojczyznach. GW czyli zgnoić
        > miasto i skłócić miasta
    • eryk99 Re: Viva Argentina 19.02.07, 17:04
      I jeszcze jedno: Bydgoszcz to miasto w systemie argentyńskim - WSZĘDZIE WJADĘ
      SAMOCHODZEM!!! Nawet na Gdańską. Muzem i Kościół już się rozpi..lają przy
      Focha ale co tam - ludzie muszą sobie jeździć.

      Nie dziwię się jednak że każdy furą pomyka: Osowa, Fordon, Smukała - jak tu żyć
      bez auta. Także rozciągać, Panie Prezydencie, rozciągać miasto i budować ...
      budować ulice!
      • pit1233 Re: Viva Argentina 19.02.07, 18:25
        Trzeba się zgodzić z tezami artykułu GW, niezależnie od tego, że to jest akcja
        ogólnopolska.

        Brak skutecznych elit.
        Nikła tożsamość lokalna.
        Przyzwyczajenie do bylejakości i szpetoty.
        Brak wizji, odwagi w działaniach rządzących.
        Kłótnie elit rozsadzające miasto od wewnątrz.

        Z tego zdajemy sobie sprawę. Nie trzeba bać się krytycznie spojrzeć na miasto.
        To ma jednak służyć czemuś twórczemu.
        Ważniejsze jest zatem pytanie, co mamy robić aby Bydgoszcz zmienić na lepsze.
        Nie bylismy nigdy zagłębiem turystycznym, dlaczego więc mielibyśmy być potęgą
        turystyczną w przyszłości. Nie oznacza to jednak, że nie będzie u nas turystów,
        ale nie na poziomie Krakowa, czy Torunia.
        Siłą Bydgoszczy, która windowała miasto była nie turystyka, a gospodarka.
        Dlatego jest bardzo niepokojące, że nasze miasto traci atuty gospodarcze. Z
        miasta wyprowdzają się firmy, żenująco wegetuje Park Przemysłowy, nie ma
        współpracy z gminami, brakuje impulsu w postaci dużego inwestora. Brakuje nawet
        proejktów, konkretnych planów. Są tylko puste hasła.
        Nasze elity nie walczyły o godne ujęcie Bydgoszczy w sieci transeuropejskich
        szlaków komunikacyjnych. Lotnisko zmaga się z trudnościami. Brak wiedzy ?
        Niekompetencja ?

        Uważam że dla wydźwignięcia Bydgoszczy potrzeba:
        1. Rozwoju gospodarczego i temu powinna być podporządkowana strategia naszych
        władz. Jak to możliwe, że w Parku Przemysłowym nie lokują się firmy ? Jak to
        możliwe, że parki: solecki, świecki, grudziądzki rozwijają się, a bydgoski stoi
        w miejscu, choć założony parę latek wstecz ?

        2. Integracji mieszkańców, wytworzenia w nich dumy z bycia bydgoszczami.
        Do tego potrzeba inwestycji w Starówkę. Bez właściwego wizerunku centrum nie
        zostaniemy dostrzeżeni jako miasto atrakcyjne.
        Ile lat można budować drogi osiedlowe kosztem ul. Gdańskiej, Dworcowej,
        Mostowej, gdzie przewija się tysiące ludzi dziennie, w tym wielu przyjezdnych i
        wpływowych ?
        Jak to możliwe, że bydgoskie zabytki, których mamy przecież nie tak dużo, nie
        są nawet podświetlone (chociażby Spichrze, czy kościół pw. św Piotra i Pawła) ?
        Dlaczego chodniki w centrum rozpadają się ze starości ? Czy to kosztuje tak
        wiele ?
        Ile inicjatyw już zmarnowały nasze kochane (nieudolne, żeby nie powiedzieć
        więcej) władze ? Pomysły P. Sebastiana Malinowskiego, projekty ekspozycji
        dawnych zabytków, chociażby zamku, trasa turystyczna na Zachemie itd. ?
        Jak to możliwe, że szafy przepełnione są planami, projektami, konkursami, a
        konkretnych realizacji niewiele ? Ludzie którzy coś chcą zrobić, są gaszeni
        wszechobecną ignorancją.
        Czy ktoś to rozumie, że nie do utrzymania jest na długą metę obecna strategia
        władz, która kosztem działań miastotwórczych winduje działania zastępcze: drogi
        osiedlowe, zieleń miejską itd. Czy najwyżej notowane polskie miasta (np
        Wrocław) rozwijają się w ten sposób ?

        3. Elity miasta "z jajami".
        Bez agresywnego zabiegania o własne interesy - w obecnych warunkach giniemy.
        Dlaczego bydgoskie elity są tak poprawne politycznie ? Dlaczego nie protestują,
        gdy obcinane są fundusze w Zarządzie Województwa ? Co robią w Sejmiku nasi
        przedstwiciele ? Dlaczego nie występują publicznie, rozwiewając wątpliwości ?
        Dlaczego nie przygotowujemy ambitnych projektów inwestycyjnych, do
        sfinansowania z UE ? Ciągle odstajemy w tyle za innymi.
        Brakuje wiedzy, dynamiki, młodości.

    • rjasudow Siedem grzechów mojego miasta 19.02.07, 20:15
      Genialny tekst! Wreszcie ktoś napisał to, co samo ciśnie się na usta. Pracuję w
      Warszawie, mieszkam pod Bydgoszczą. Serce się ściska, gdy wraca się z
      tętniącego życiem miasta, na prowincję, gdzie się przyszło na świat i wciąż się
      mieszka. Ręce opadają - zero wizji, zero koncepcji na przyszłość, a dla nas
      zero nadziei na silniejszą i ważniejszą na mapie Polski Bydgoszcz.
    • saul_bydgoszcz Dobra perspektywa rozwoju dla Bydgoszczy :) 19.02.07, 20:46
      Nie wiem czy jest to najlepsza forma naprawy rzeczywistości, ale jedno jest
      pewne: trudno nad takim artykułem przejść obojętnie. Skoro tak, to chyba
      całkiem nieźle. Zawsze warto rozmawiać, nazwanie rzeczy po immieniu jest często
      potrzebne.
      Nie razi mnie ogólny wydźwięk tego artykułu, bowiem u jego podstawy leży mimmo
      wszystko troska o miasto.

      Zastanawiam się jednak czy rzeczywiście poziom naruszenia norm i zakazów jest
      tak wielki. [Jesli tak, to gniew Bogów musi być równie duży... ;)]

      Skoro mówimy o "grzechu" należy u jego źródła doszukiwać się świadomego
      naruszenia określonych norm. Czy rzeczywiście bydgoszczanie dopuścili się ich
      naruszenia.., świadomego naruszenia? Nie sądzę. Nawet jeśli popełniamy błędy,
      to wynikają one raczej z pewnych słabości, braków, lecz nie wynikają ze złej
      woli.
      Czy bydgoszczanie muszą się bić w pierś? Rzeczywiście możemy dostrzec wiele
      słabości, ale nie można ich oceniac w oderwaniu od podłoża historycznego. Czy
      problemy Bydgoszczy rozpoczęły się w 1989 roku. Oczywiście, że nie. Wręcz
      przeciwnie od tego czasu zrobiono w Bydgoszczy wiele. Zastanówmy się spokonie
      jaka była Bydgoszcz w 1989 roku. Czy naprawdę tak trudno dostrzeć pozytywne
      zmiany których doświadczamy? Miasto zrealizowało wiele kluczowych inwestycji,
      które przez dziesięciolecia pozostawały nieosiągalne:

      - Uniwersytet Kazimierza Wielkiego
      - rozwój UTP i innych uczelni wyższych
      - uruchomienie nowoczesnych oczyszczalni
      - wielkie inwestycja miejskich wodociągów
      - budowa nowoczesnego portu lotniczego
      - budowa wielkiej, funkcjonalnej hali sportowej "Łuczniczka"
      - uruchomienie bydgoskiego ośrodka TVP
      - powołanie JFTC oraz podwyższenie rangi Bydgoszczy jako ośrodka wojskowego
      - powołanie diecezji bydgoskiej
      - modernizacja i budowa dróg (w tym W-Z oraz S-5)

      Cieszy rozwój bydgoskich przedsiębiorstw tj. Pesa, Jutrzenka, Belma. Sytuacja
      Zachemu stabilizuje się, pozytywnie zakończył się proces przeprowadzki Zakłądów
      Mięsnych. Chyba nie zawsze zauważamy pozytywne tendencje, a warto.
      Jeżeli dodamy do tego ogólnie dobrą kondycję wielu ważnych podmiotów tj.
      Filharmonia Pomorska, Opera Nova, RCO obraz rysuje się zupełnie dobrze. Czy
      mogłoby być lepiej. Oczywiście, że tak. Gdzie dostrzegamy największa słabość
      Bydgoszczy? Moim zdaniem w kadrze urzędniczej.

      Uważam, że największym zagrożenie dla rozwoju bydgoszczy był brak wysoko
      wyspecjalizowanej kadry urzędniczej, administracyjnej, lub jej nieprawidłowa
      selekcja. Rdzeniem najlepiej rozwojających się miast są zawsze uczelnie wyższe.
      Nie jest tajemnicą, że w okresie PRL nie podjęto decyzji utworzenia w mieście
      pełnoprofilowego uniwersytetu. I tak naprawdę brak tej decyzji ciąży nad obecna
      sytuacją Bydgoszczy. W braku tej decyzji należy doszukiwać się "grzechu
      zaniedbania". I nie jest to grzech, który należy przypisać bydgoszczanom. Nie
      wnikajmy już w motywy działań władz komunistycznych, warto jednak zauważyć, że
      doprowadzono w tym wymiarze do powstania istotnej bariery między Bydgoszczą a
      miastami tj. Katowice, Lublin, czy Gdańsk. Miasta uniwersyteckie przez
      dziesięciolecia budowały kadrę urzędniczą, która w okresie samorządności
      lokalnej stała się bardzo istotna.
      Jestem przekonany, że była świadomość delikatności sytuacji. Mamy szczęście.
      Udało się doprowadzić do powołania w Bydgoszczy uniwersytetu, rozwojają się
      uczelnie prywatne. Zmiana szyldu AB na UKW to jednak tylko pierwszy krok.
      Dzisiaj sprawą kluczową dla rozwoju miasta jest wzmacnianie UKW. I teraz
      pytanie:
      Czy działania podejmowane przez zarząd województwa usuwające z listy kluczowych
      inwestycji te dotyczące UKW i UTP są przypadkowe?
      Autor artykułu poświęcił tyle miejsca na wskazanie "grzechów" które są niczym w
      porównaniu do decyzji które obecnie podejmowane są przez zarząd województwa.
      Dzisiaj każdy któremu leży na sercu dobro Bydgoszczy powinien śledzić
      poczynania zarządu województwa. Każda decyzja godząca w sprawy Bydgoszczy
      powinna być napiętnowana. Nie będzie innej Bydgoszczy bez ogromnych inwestycji
      w uczelnie wyższe. Gdzie znajduje się antidotum na naprawę Bydgoszczy?
      Odpowiedz jest jedna: rozwój uczelni wyższych, budowa nowoczesnego, świadomego
      społeczeństwa.
      Nie oszukujmy się. Co pozwoli osiągnąć ten cel? Pieniądze! Tak, pieniądze, są
      do wzięcia w ramach K-P RPO, PO Infrastruktura i środowisko, PO Kapitał ludzki.

      Warto zacząć w sposób zdecydowany napiętnować zaniechania polityków, ich
      niezdecydowanie i czasem minimalizm.
    • bromberg1 Jaka jest 19.02.07, 20:47
      Jaka jest Bydgoszcz, wszyscy wiemy. Lecz ważniejsze, jak ten zły trend
      odmienić, jaka jest recepta na "nową" Bydgoszcz?

      Mam coraz więcej wątpliwości, czy przez takie rządy w ratuszu i kolejną
      kadencję marazmu uda się nam rozwinąć lub prześcignąć inne miasta.
      Niestety chyba nie, a czas ucieka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja