Przedszkola muszą być otwarte do wieczora

24.02.07, 14:10
A może 24 godzinne, albo całotygodniowe, byłoby wygodnie dla rodziców :)))
    • kampio5 Przedszkola muszą być otwarte do wieczora 24.02.07, 15:12
      Najleiej w ogóle zlecić wychowanie dzieci przedszkolom, zawsze będzie można mieć
      pretensje do kogoś innego, nie do siebie
      • campenile Re: Przedszkola muszą być otwarte do wieczora 24.02.07, 15:14
        Przedszkole z internatem :))))
    • sten26 Przedszkola muszą być otwarte do wieczora 24.02.07, 17:07
      Proponuję oddać dzieci do przedszkola w wieku trzech lat a odebrać po
      osiagnięciu pelnoletności.Bachory nie będa przeszkadzać rodzicom w robieniu
      kasy i kariery.
      • kanton2 Re: Przedszkola muszą być otwarte do wieczora 24.02.07, 17:17
        Całotygodniowe przebywanie dzieci w przedszkolach było
        praktykowane w ZSRR.
    • grazynaslawinska6 Przedszkola muszą być otwarte do wieczora 24.02.07, 23:42
      To po co rodza dzieci?Jezeli dziecko jest caly dzien poza domem to nie za
      dobrze swiadczy o rodzinie.Prosze zrozumiec dziecko ,ktore caly dzien
      przeszkadza i czuje sie nie potrzebne.Moze sa jakies ciekawsze
      rozwiazania.Panstwo czuja sie troche za wygodni.
      • setite proszę włączyć myślenie 25.02.07, 11:07
        Nie chodzi o to, aby dziecko codziennie przebywało w przedszkolu od szóstej
        rano do dwudziestej, ale o dostosowanie czasu pracy przedszkoli do realiów
        rynku pracy w XXI wieku!

        Obecnie niewielu rodziców idzie do pracy na siódmą rano, aby wracać o drugiej.
        Częściej są to godziny od 9 do 18. Wielu rodziców pracuje w układzie zmianowym,
        albo w elastycznych godzinach pracy. No i niestety coraz więcej ojców nie
        opiekuje się dziećmi (i opieka spada na samotne matki).

        Rodzice powinni mieć możliwość powierzyć dziecko przedszkolu na osiem godzin,
        ale ustalanych elastycznie.

        Przykład nr 1: we wtorki i czwartki, gdy rodzice pracują popołudniami, dziecko
        zaczyna przedszkole dopiero o godzinie 12-tej, wraca o 20-tej (z rodzicami jest
        rano i w południe), a w poniedziałki, środy piątki, zaczyna rano (np. o 8:30) i
        kończy wczesnym popołudniem (z rodzicami jest popołudniem i wieczorem)

        Przykład nr 2: samotna mama, pracująca w sklepie. Dziecko idzie do przedszkola
        na 9:30, mama po pracy (którą kończy o 18) odbiera o 18:30.

        Uwaga - zajęcia obowiązkowe (program wychowania/edukacji przedszkolnej) mógłyby
        odbywac się w paśmie godzinowym wspólnym dla wszystkich dzieci. Na przykład od
        11-tej do 14-tej (oczywiście do ustalenia w danej grupie). Obecnie każde
        dziecko musi przyjść rano, na 8 lub 8:30, nawet jeśli akurat rodzice pracują
        wieczorami a rano dziecko mogłoby zostać w domu.

        Plan tygodnia powinnien być wynegocjowany z przedszkolem, z uwzględnieniem
        potrzeb dziecka. Przy dobrej woli placówki i rodziców, wszystko da się zrobić.

        No, ale jak ktoś ni potrafi sobie wyobrazić innego modelu rodziny niż baba przy
        garach (bo na bezrobociu), a jej facet w fabryce przy taśmie, albo na
        bezrobociu, to sorry, nie ma o czym gadać.
        • tss2 Re: proszę włączyć myślenie 25.02.07, 11:51
          masz cos do prezydenta?
          • muvon200 a czy ktoś pomyślał o kosztach? 25.02.07, 13:43
            Utrzymanie przedszkola pracującego do 20 wieczorem jest bardzo drogie. Kuchnia
            musi wydać dodatkowy posiłek, nauczycieli musi być więcej, woźnyxh więcej lub
            więcej dzieciaków w grupach i tak już przeludnionych. Chcecie płacić więcej ?
            Płaćcie. Pamiętajcie jednak , że przedszkole to nie przechowalnia i realizuje
            się tam zadania edukacyjno-wychowawcze. Takie zajęcia (czytanie, pisanie,
            rytmika, muzyka, języki itp) prowadzone są przed południem. Nie ma fizycznej
            możliwośći dostosowania godzin tych zajęć do godzin pracy rodziców. Trudno.
            Dziecko=obowiązek.
            • kampio5 Re: a czy ktoś pomyślał o kosztach? 25.02.07, 16:02
              Zgadzam się w pełni, niedługo może szkoły też zaczną byc dostosowywane do pracy
              rodziców? Trzeba być świadomym obowiązku jaki niesie za sobą rodzicielstwo.
            • setite proszę czytać ze zrozumieniem :) 25.02.07, 22:14
              muvon200: moja propozycja - realizować program edukacyjny w paśmie godzinowym
              wspólnym dla wszystkich dzieci w danej placówce. Tak jest już napisane w moim
              poście powyżej, zanim się odpowie, warto wiedzieć, na co.

              Czy zajęcia edukacyjne muszą odbywać się jedynie od 8 do 12?

              A jeśli program obowiązkowy będzie się odbywał np. od 10 do 14?

              W pierwszym przypadku, wszystkie dzieci muszą przychodzić na 7:30, nawet jeśli
              ich rodzice rano nie pracują i te dzieci mogłyby z powodzeniem zostać dłużej
              (rano) w domu.

              W drugim przypadku dziecko, które musi iść rano, wróci do domu po 14-tej, a
              dziecko, które musi zostać w przedszkolu popołudniu, rano spokojnie zje
              śniadanie i pobawi się z rodzicami, pójdzie na spacer.

              Co do posiłków i ich kosztów - w paśmie "stałym" nie byłoby zmian (obiady
              wydawane przez kuchnię), a w godzinach "ruchomych" dzieci mogłyby jeść (tak jak
              teraz z powodzeniem robią to dzieci z zerówek przyprzedszkolnych) kanapki/owoce
              przyniesione z domu (byłoby by to "ruchome" śniadanie i podwieczorek).

              Owszem, kadra musiałaby pracować w systemie zmianowym. Nie każde przedszkole
              koniecznie ma tak funkcjonować, ale na pewno kilka podobnych jest potrzebnych.
              Naprawdę wszystko można zorganizować, jesli się tylko chce i nie piętrzy się
              tzw. przeszkód nie do przejścia.

              Reasumując: wczesny ranek (od 6) i godziny dopołudniowe do 10 - pasmo ruchome.
              Posiłki zapewniane przez rodziców.

              Pasmo obowiązkowe, stałe, np. 10-14 - wtedy zajęcia edukacyjne dla wszystkich
              dzieci.

              Potem znowu pasmo ruchome i posiłki zapewniane przez rodziców. A dziecko według
              ustaleń, albo jest rano i w południe, albo w południe i rano.

              Zresztą, metod rozwiązania tych problemów jest wiele. Tylko trzeba chcieć.

              Tia, dziecko=obowiązek. A tu na forum wyłazi z niektórych czyste,
              bezinteresownie wredne polactwo. Masz źle, chciałbyś mieć lepiej - no to
              dokopiemy ci, żebyś leżał frajerze w błocie.

              Bo taki rodzic, co to jeszcze na tyle kreatywny i dynamiczny oraz wykształcony,
              żeby mieć pracę - nie daj boszż - w ruchomych godzinach albo popołudniami - to
              czysty frajer. Po co sobie bachora fundował, nie? Albo te samotne - i jeszcze
              ośmielają się pracowac na własne utrzymanie! [ironia off]
        • truskaweczka_0 Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 08:41
          Popieram setite.Przeciez rodzice pracuja niekiedy 12 godz.Przeciez nie chodzi o
          to aby dziecko przebywało 24 godz. na dobe,ale w ramach ich pracy.Moze nawet i
          przedszkolanki dostały by etat pracy.A niby przeciez jest bezrobocie?Dzieci
          miedzy soba czuja sie lepiej niz z dziadkami.Sama jestem babcia i wcale nie nie
          jestem za tym aby dziecko siedziało w domu miedzy dorosłymi bo zle sie
          wychowuje.A Ty sten26 sam jestes bachorem bo inaczej nie mozna by Ciebie
          nazwac.Ciekawe gdzie Ty sie wychowałes.Pozdrawiam i zycze sukcesow w wychowaniu
          dzieci.
          • muvon200 Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 10:11
            powtarzam jeszcze raz przedszkole nie jest przechowalnią dzieci. Tam pracują
            nauczyciele realizujący zadania edukacyjne. Niestety nie da się przenieść ich
            do jakiegoś wyimaginowanego pasma wspólnego. W tym czasie dzieci powinny
            odpowczywać stąd leżakowanie itp. I nie podoba mi soie to co napisałeś o tych
            bachorach itp. Niestety jeśli się parcuje 12 godzin to trudno albo nie dla
            dzieci albo opiekunka popołudniu. Przedszkola nie są od tego żeby przechowywac
            dzieci.
            • truskaweczka_0 Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 10:32
              Pewnie dac im podwyzke (nauczycielom)i zmniejszyc godz. pracy.Tego by chcieli?A
              ,,bachory" niech wychowuje ulica bo rodzicow nie stac na opiekunow (nie
              wszystkie dzieci maja dziadkow i babcie)Pozdrawiam.
              • muvon200 Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 10:42
                O czym Ty wogóle piszesz co? Niestety pedagogika to dzidzina trudna tak jak
                każda inna ale ludziom się wydaje że na pracy (i liczeniu jego godzin)
                nauczyciela, piłce nożnej i polityce (stąd Endriu nasz kochany buraczek). To
                jest bardzo poważna dziedzina . Ważna dla przyszłości naszego społeczeństwa. To
                co się wydaje koleżance na chłopski rozum wcale nie musi być dobre dla dziecka
                i instytucji przedszkola. Chciałbym zobaczyć jak któreś z Was daje sobie radę z
                20 lub 25 rozkrzyczanych dzieci (nie bachorów" jak piszesz) przez 8 godzin (bo
                do tego zmierzasz prawda?)
                Z żywnością przynoszoną przez dzici to już przesadziliście. Jak to sobie
                wyobrażacie? To jakaś paranoja. Przedszkole ma odpowiadać za spożywane przez
                dzieci posiłki, za ich zdrowie i bezpieczeństwo a każecie dzieciom przynosić
                jedzenie? A co z tymi o których piszecie, których nie stac na śniadanka,
                joigurty itp? (to nie jest najgłówniejsze pytanie)
                • truskaweczka_0 Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 10:59
                  Jesli nie stac na przedszkole to niech sobie sama radzi.Alle i tak jeszcze raz
                  twierdze ze przedszkola powinny byc czynne w wydłuzonym czasie!!!Jesli rodzicow
                  stac a pracuja na 2 lub 3 zmiany niech maja wybor godz.Przynajmniej godzin.A nie
                  jak jest teraz .Przedszkole 1 zmiana i najczesciej w godz. 06-16.A kto teraz tak
                  pracuje?
                  • muvon200 Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 11:02
                    Ja o rybkach a Ty o pipkach. No zrozum, że przedszkole jest placówką oświatową
                    nie ochronką. Resztę napisałem wyżej.
                    • setite Re: proszę włączyć myślenie 26.02.07, 18:52
                      Jak się chce, to wszystko da się zrobić. Chociaż nie - w naszym kraju
                      najlepiej, jak widać z postów muvon, reprezentować typowo polską niemoc.

                      Można sprawę rozwiązać np. tak:

                      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3945354.html
                      Można zapewne na wiele różnych innych sposobów.

                      A co do znajomości tematu. Muvon chyba nie do końca się na temacie zna.
                      Jedzenie do przedszkola przynoszą dzieci, które uczą się w "zerówkach"
                      przedszkolnych z mocy obowiązku szkolnego, choć ich rodzice nie wnoszą opłaty
                      podstawowej. Znam przynajmniej jedną taką bydgoską placówkę. Dzieci zerówkowe
                      dzieliły się w niej na "jedzące" (te, których rodzice płacili pełną odpłatność
                      tudzież płacili za posiłki) oraz "niejedzące", a te drugie przynosiły kanapki i
                      owoce w plecaczkach, dostawały "od przedszkola" jedynie herbatę do picia. A do
                      przechowywania jogurtów służy lodówka, nawiasem mówiąc. Owszem, nie wiem, jakie
                      są normy sanepidowskie w tym przypadku - ale jakoś jednak w dobrym bydgoskim
                      przedszkolu dzieciaki _mogły_ przynosić kanapki robione przez rodziców.

                      A co do prostego równania dziecko=odpowiedzialność, och tak, zgadzam się. I
                      własnie pracujący rodzice dzieci wykazują się wielką odpowiedzialnością -
                      dbając o środki na utrzymanie oraz zapewnienie rozwoju swoich dzieci, dbając o
                      przekazywanie pozytywnego przykładu swoim dzieciom (rodzice z ambicjami
                      większymi niż pobieranie zasiłku).

                      Zaś co się tyczy zadań edukacyjnych... Pora zapoznać się z nieco innym
                      paradygmatem, niż ten wałkowany od dziesięcioleci. Może by tak przemyśleć
                      świętości w rodzaju leżakowania, wmuszania posiłków i innych podobnych (np.
                      prawdy objawionej, że pracujący rodzice są złem)?
                    • setite kanapki z domu-fakty 27.02.07, 08:31
                      Dla muvon2000: zajrzy na

                      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3948376.html
                      to sobie przeczytasz taki tekst:

                      "Posłanie dziecka do przedszkola na popołudnie zwolnione jest z opłaty stałej
                      (około 200 zł miesięcznie razem z obiadami). Kosztuje rodzica około 5 zł za
                      miesiąc. W ramach tego opłacane jest ubezpieczenie - 32 zł rocznie - oraz
                      codzienna herbata. Kanapki maluchy muszą przynieść z domu."
    • zdrajca1 Przedszkola muszą być otwarte do wieczora 26.02.07, 22:31
      Uważam,że kastraci nie mogą pracować w mediach.Co taki człek wie o dzieciach?
      Już lepiej żeby został księdzem niż dziennikarzem.
Pełna wersja