O Volksdeutschach...kto to jest??

IP: *.awacom.pl 29.04.03, 16:47
FOLKSDOJCZ.. co drugie słowo na forum Bydzia... a kto to właściwie jest?? Raz
w formie żartu stosowane, raz jako pogarda... używane bbbb często....
przylepione min. do Nordofa... czemu?? Wiecie chociaż co to znaczy....



cze pozdr


PS. Weną do tego wątku był inny wątek który wprowadził mnie w szał... ;-)
    • willli2 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 29.04.03, 19:45
      Jo je foolksdoojcz wczorej zech mojom wlasnoom muti sprzedol!!!!
      • Gość: zonc Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.awacom.pl 29.04.03, 20:23
        No właśnie... tylko sobie jaja z mamusi robisz a nikt nic sensownego nie
        sprecha...



        servus
    • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 29.04.03, 20:28

      > przylepione min. do Nordofa... czemu?? Wiecie chociaż
      co to znaczy....

      Mam nadzieje, ze Ty wiesz co to znaczy?
    • polynomial Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 29.04.03, 20:33
      A ja trochę z innej beczki... Kiedyś byłem w małej mieścinie, w centralnej
      Polsce. Nie podam jej nazwy, bo i po co... Pamietam, że starłem się o coś w
      kwestii urbanistycznej z tambylcem. Jako argumentu użyłem stwierdzenia, że "W
      Bydgoszczy..." itd. I wiecie jakiego użył kontrargumentu? "Bo w niemieckich
      miastach tak jest..." :[

      Polynomial-C
      • Gość: polonus Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 198.138.227.* 29.04.03, 20:38
        polynomial napisał:

        >"Bo w niemieckich
        > miastach tak jest..." :[
        >
        to ciekawe niegdy nie myslalem o Bydzi jako miescie w jakikolwiek sposob
        niemieckim, za takowe po czesci uwazalem za to Szczecin, Gdansk (dopoki w nim
        nie pomieszkalem), Opole ale nigdy Bydzie czy Torun, czujecie sie w jaki
        kolwiek sposob zwiazani z Niemcami pomijam mazenia o niemieckim dobrobycie ???
        • Gość: zonc Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.awacom.pl 29.04.03, 20:47
          O k***** zero skutku!! Wiem kto to folksdojcz to było pytanie (moze bez
          określenia specjalistycznego) z odpowiedzią w tytule!!! Pewnie ze wiem tyle ze
          wkurza mnie to określenie,... używane nietrafnie w wielu sytuacjach!!



          a co do naszego Niemieckiego pochodzenia... hmmm ... niby jest ale nigdzie go
          nie widać... wolał bym amerykańskie... bo niemców wogóle ostatnio sympatią nie
          darze...

          cze pozdr
          • Gość: polonus Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 198.138.227.* 29.04.03, 20:50
            Gość portalu: zonc napisał(a):

            >
            > a co do naszego Niemieckiego pochodzenia... hmmm ... niby jest ale nigdzie go
            > nie widać... wolał bym amerykańskie... bo niemców wogóle ostatnio sympatią
            nie
            > darze...
            (oni ciebie tez)

            a ja wolalbym australijskie albo angielskie bo to sa jedynie naprawde
            sympatyczni i nie obludni i nie zarozumiali ludzie jakich udalo mi sie poznac :)
          • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 29.04.03, 21:11

            > a co do naszego Niemieckiego pochodzenia... hmmm ...
            niby jest

            hm, moglbys rozwinac? (To niemieckie pochodzenie - moze
            czegos nowego sie dowiemy)
            • Gość: zonc Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.awacom.pl 29.04.03, 21:36
              Już rozwijam (szaro, nudno i pewnie do.. kosza się tylko nada ;-)) ... A więc,
              na samym początku chciałbym powiedzieć że... ;-)

              SERIO:

              Niby mamy korzenie z Niemcami wspólne, dużo mieszkało tu niemców, długie
              zabory, historia nas poplątała, niemcy "małym berlinem" nazywali... itp. jednak
              nic po zatym... nic niemieckiego tu nie widze.. chodzi o chwile obecną...
              szyldy po polsku nie jak na śląsku po niemiecku... gwarą nie gadamy, słówek z
              niemca mało, nic nadzwyczajnego... tyle u ans niemieckości co obecnie w innych
              miasatch... na przymus jestesśmy do sąsiadów przyklejani i to tylko przez
              siebie samych....


              cze pozdr
              • nodorf Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 30.04.03, 10:24

                www.bydgoszcz.naszemiasto.pl/kultura/266190.html
                • Gość: Ted® Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.04.03, 10:48
                  nodorf napisał:

                  >
                  > www.bydgoszcz.naszemiasto.pl/kultura/266190.html

                  schodzisz ze sciezki wojennej? czy zmiana taktyki?
                  • lokator Moja prawda o Nodorfie 30.04.03, 11:36
                    z innego wątku
                    -----------------------------------------------

                    nodorf napisał:

                    > Nie jątrz, Arni. Już Wam nie wystarcza grożenie łamaniem kolan i wywózką do
                    > obozu koncentracyjnego? Niedługo strach będzie cokolwiek i gdziekolwiek
                    > napisać, nie mówiąc o wyjściu na ulicę.

                    Tak naprawdę to Ty jesteś nodorf kawał bydlaka. To od Ciebie wyszło
                    stwierdzenie o przeinaczaniu faktów, którego jesteś ofiarą, a sam robisz to z
                    zaciekłością Goebbelsowskiej propagandy. Widać, że to Twój pozytywny wzorzec
                    zachowań. Jeszcze raz napiszę to, żeby Ci, którzy czytają nie mieli wątpliwości
                    co do Twoich intencji.
                    "Ciekawe, czy gdybym mu połamał nogi w kolanach, a potem włożył do kieszeni
                    dwadzieścia złotych, uznałby mnie za swojego dobroczyńcę?"
                    Gdzie masz tu napisane, że MY będziemy WAM bezwarunkowo łamać nogi w kolanach
                    Ty nikczemny, faszystowski prowokatorze???
                    Dobrze wiesz, że sens tego zdania jest zupełnie inny i poddaje w wątpliwość
                    wartość pruskiego wkładu w rozwój Bydgoszczy w kontekście zła jakie pruska, a
                    potem niemiecka okupacja wyrządziła POLAKOM. Ciebie interesują tylko mury, a
                    mnie życie skrzywdzonych i upokorzonych ludzi. Dlatego użyłem takiej
                    konstrukcji zdania, żebyś mógł to zrozumieć. Widzę jednak, że nienawiść zalała
                    Ci mózg i dlatego będę Cię tępił, bo nie uważam pozostałych "niemców" za wszy,
                    ale uważam Ciebie za wyjątkowo obrzydliwą gnidę. Forum służy do wymiany
                    poglądów, ale to co Ty robisz to obleśna nazistowska propaganda.

                    -----------------------------------------------------------------------------

                    A teraz o korzeniach:
                    Nie mamy z Niemcami żadnych wspólnych korzeni. To, że o nich tyle rozprawiamy
                    wynika z prostej przyczyny. Parę razy Niemcy (Prusacy) najechali na Polskę (i
                    Bydgoszcz). Trochę w Bydgoszczy wyburzyli, trochę pobudowali. Przede wszystkim
                    interesowało ich to, żeby zniszczyć polskość na naszych ziemiach. W czasie II
                    Wojny Światowej widać to było wyraźnie. Temu miały też służyć tzw. folkslisty.
                    Na tej liście (w trzech kategoriach) znajdowali się OBYWATELE POLSCY, którzy
                    dobrowolnie lub pod przymusem określali się jako Niemcy. Mianem folksdojcz, w
                    znaczeniu pejoratywnym, określa się kogoś, kto dla osiągnięcia doraźnych
                    korzyści zdradził Polskę. Inaczej mówiąc - Niemcy podzielili ludzi na kategorie:
                    Niemiec, pół-Niemiec, ćwierć-Niemiec i ledwo-ledwo-Niemiec. Najgorsi byli Ci
                    ostatni, na siłę szukający niemieckich korzeni.

                    PS. Mój dziadek ze strony mamy, z racji niemiecko brzmiącego nazwiska, dostał
                    propozycję podpisania listy. Dziadkowi, przed samym wybuchem wojny, samochód
                    jadący na (przyszły) front przejechał nogę. Razem z babcią i czworgiem dzieci
                    uciekali później przed Niemcami aż pod Kutno - pieszo. Dziadek zmarł w czasie
                    wojny, babcia nigdy nie wyszła później za mąż.
                    Mój dziadek odmówił podpisania folkslisty.
        • Gość: Gall Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 217.97.147.* 04.09.03, 10:51
          To pewnie nowością dla ciebie teź będzie, że dawniej Bydgoszcz nazywano "Małym
          Berlinem", a tramwaje były o wiele lat wcześniej, niż w naszej obecnej stolicy.
          Pozdrawiam
          Gall
    • Gość: bolek Przecież w Bydgoszczy nie ma już Niemców IP: 213.216.66.* 30.04.03, 11:10
      Przecież w Bydgoszczy nie ma już Niemców.
    • Gość: bolek Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 213.216.66.* 30.04.03, 11:21
      Czy ktoś z was ma wśród swoich przodków jakichś Niemców?
      • radca w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 11:48
        Gość portalu: bolek napisał(a):

        > Czy ktoś z was ma wśród swoich przodków jakichś Niemców?

        - ja mam " wsrod swoich przodkow " oraz wielu obecnych krewnych - Niemcow.

        radca
        • radca Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 11:54
          sa rowniez w mej rodzinie katolicy jak i ewangelicy.

          radca
          • Gość: bolek do Radcy IP: 213.216.66.* 30.04.03, 12:14
            radca napisał:

            > sa rowniez w mej rodzinie katolicy jak i ewangelicy.
            >
            > radca
            A jak polak żenił się z niemką albo niemiec z polka to jakiej narodowości były
            przeważnie dzieci?
            • radca Re: do Radcy 30.04.03, 12:25
              Gość portalu: bolek napisał(a):

              > radca napisał:
              >
              > > sa rowniez w mej rodzinie katolicy jak i ewangelicy.
              > >
              > > radca
              > A jak polak żenił się z niemką albo niemiec z polka to jakiej narodowości
              były
              > przeważnie dzieci?

              - Moj pradziadek byl Polakiem i ozenil sie z Niemka.Dzieci byly Polakami,
              posiadajacymi obywatelstwo polskie.

              Nalezy jednak wziasc pod uwage taka rzecz,ze dzieci moga pozniej wystapic
              o przyznanie obywatelstwa niemieckiego oraz starac sie dowiesc swej
              przynaleznosci niemieckiej.Dlaczego ??? Otoz dlatego,ze ich matka jest Niemka.
              To samo w odwrotnym przypadku - gdy ojciec jest Niemcem.

              Nie mozna dziecka zmuszac do tego,by posiadal obywatelstwo jednego z rodzicow
              w przypadku malzenstw mieszanych.Z chwila doroslosci - sam dokonuje wyboru
              poniewaz zrozumiale jest,ze jest w polowie Polakiem,a w polowie Niemcem.


              pzdr.
              radca
              • Gość: bolek Re: do Radcy IP: 213.216.66.* 30.04.03, 12:46
                radca napisał:

                > Gość portalu: bolek napisał(a):
                >
                > > radca napisał:
                > >
                > > > sa rowniez w mej rodzinie katolicy jak i ewangelicy.
                > > >
                > > > radca
                > > A jak polak żenił się z niemką albo niemiec z polka to jakiej narodowości
                > były
                > > przeważnie dzieci?
                >
                > - Moj pradziadek byl Polakiem i ozenil sie z Niemka.Dzieci byly Polakami,
                > posiadajacymi obywatelstwo polskie.
                >
                > Nalezy jednak wziasc pod uwage taka rzecz,ze dzieci moga pozniej wystapic
                > o przyznanie obywatelstwa niemieckiego oraz starac sie dowiesc swej
                > przynaleznosci niemieckiej.Dlaczego ??? Otoz dlatego,ze ich matka jest
                Niemka
                > .
                > To samo w odwrotnym przypadku - gdy ojciec jest Niemcem.
                >
                > Nie mozna dziecka zmuszac do tego,by posiadal obywatelstwo jednego z rodzicow
                > w przypadku malzenstw mieszanych.Z chwila doroslosci - sam dokonuje wyboru
                > poniewaz zrozumiale jest,ze jest w polowie Polakiem,a w polowie Niemcem.
                >
                >
                > pzdr.
                > radca
                Dobrze cie rozumiem bo sam jestem Ślązakiem. A tym debilem Niklotem się nie
                przejmuj. Interesowałoby mnie jeszcze czy w Bydgoszczy dużo było małżeństw
                polsko-niemieckich i czy Niemcy się polonizowali. Pozdrawiam.
                • radca Re: do Radcy 30.04.03, 12:57
                  Gość portalu: bolek napisał(a):

                  > Dobrze cie rozumiem bo sam jestem Ślązakiem.

                  - tego nie wiem....
                  Dam pewien przyklad z Wiednia :

                  Polska pielegniarka widzi w szpitalu pacjenta z polskim imieniem i nazwiskiem.
                  Ucieszona mowi ; " pan tez z Polski " ?
                  Padla odpowiedz : " ni - jo jest ze slunska "

                  Byla bardzo wstrzasnieta,powiadajac o tym pacjencie i jego zachowaniach.

                  Noooo.ale nie wszystkich nalezy wrzucac do jednego wora.Mam ogromna rodzine na
                  gornym slasku i sa to typowi polscy patrioci.Za stalina Niektorzy byli nawet
                  skazani,za walke o wolnosc i niepodleglosc Polski.


                  > A tym debilem Niklotem się nie przejmuj.

                  - nikogo tutaj nie "uwazam za debila ", od tego jest forum by dyskutowac.
                  Nie przejmujes sie rowniez :)

                  > Interesowałoby mnie jeszcze czy w Bydgoszczy dużo było małżeństw
                  > polsko-niemieckich i czy Niemcy się polonizowali.

                  Pozdrawiam.

                  pozdrowienia
                  radca
                  • Gość: bolek Re: do Radcy IP: 213.216.66.* 30.04.03, 13:06
                    radca napisał:

                    > Gość portalu: bolek napisał(a):
                    >
                    > > Dobrze cie rozumiem bo sam jestem Ślązakiem.
                    >
                    > - tego nie wiem....
                    > Dam pewien przyklad z Wiednia :
                    >
                    > Polska pielegniarka widzi w szpitalu pacjenta z polskim imieniem i
                    nazwiskiem
                    > .
                    > Ucieszona mowi ; " pan tez z Polski " ?
                    > Padla odpowiedz : " ni - jo jest ze slunska "
                    >
                    > Byla bardzo wstrzasnieta,powiadajac o tym pacjencie i jego zachowaniach.
                    >
                    > Noooo.ale nie wszystkich nalezy wrzucac do jednego wora.Mam ogromna rodzine na
                    > gornym slasku i sa to typowi polscy patrioci.Za stalina Niektorzy byli nawet
                    > skazani,za walke o wolnosc i niepodleglosc Polski.
                    > Masz rację jest wielu Ślązaków, którzy niestety ciągle plują na Polskę znam
                    takich nawet z najbliższej rodziny ale nie mozna tego uogólniać bo wtedy
                    krzywdzi się wielu Ślązaków którzy są wielkimi polskimi patriotami.
                    >
                    > > A tym debilem Niklotem się nie przejmuj.
                    >
                    > - nikogo tutaj nie "uwazam za debila ", od tego jest forum by dyskutowac.
                    > Nie przejmujes sie rowniez :)
                    > Myślę, że trzeba jednak zachować pewien poziom. Pozdrawiam
                    > > Interesowałoby mnie jeszcze czy w Bydgoszczy dużo było małżeństw
                    > > polsko-niemieckich i czy Niemcy się polonizowali.
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    >
                    > pozdrowienia
                    > radca
              • Gość: bydziak jestes stad od pokolen to musisz byc kundlem IP: *.atr.bydgoszcz.pl 05.05.03, 11:11
                jezeli jestes stad od pokolen to musisz byc kundlem polsko-niemieckim
                inaczeje sie nie da


                > radca napisał:
                > - Moj pradziadek byl Polakiem i ozenil sie z Niemka.Dzieci byly Polakami,
                > posiadajacymi obywatelstwo polskie.


                moj prawdziadek byl Polekiem ozenil sie z Niemką
                dzieci z tego byl bardziej niemieckie
                z racji ze mieszkali w dolnej saksonii
                ptem jakby sie zaczelo mieszac kiedy osiedlili sie w wielkoplsce
                wymieszalo sie pieknie
                potem kupili gospodarke pod bydgoszczom w latach 30
                tryby maszyny jednego z braci zapisyaly do 'ss' drogiego pod monte cassino
                potem w 45 czesc wyjechala

        • niklot_svarozyc Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:15
          radca napisał:

          > Gość portalu: bolek napisał(a):
          >
          > > Czy ktoś z was ma wśród swoich przodków jakichś Niemców?
          >
          > - ja mam " wsrod swoich przodkow " oraz wielu obecnych krewnych - Niemcow.
          >
          > radca

          to ty jestes deutsch !!
          masz przechlapane wynocha z polskiego forum !
          • Gość: ispan Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy IP: *.acn.waw.pl 30.04.03, 12:19
            niklot_svarozyc napisał:


            >
            > to ty jestes deutsch !!
            > masz przechlapane wynocha z polskiego forum !


            To Ty spierd... od nas! Prymitywów nie chcemy!


          • Gość: bolek Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy IP: 213.216.66.* 30.04.03, 12:20
            niklot_svarozyc napisał:

            > radca napisał:
            >
            > > Gość portalu: bolek napisał(a):
            > >
            > > > Czy ktoś z was ma wśród swoich przodków jakichś Niemców?
            > >
            > > - ja mam " wsrod swoich przodkow " oraz wielu obecnych krewnych - Niemcow.
            > >
            > > radca
            > Sam sie stąd wynoś pierdolony słowianofilu najlepiej do rosji.
            > to ty jestes deutsch !!
            > masz przechlapane wynocha z polskiego forum !
          • lokator Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:22
            niklot_svarozyc napisał:

            > radca napisał:
            >
            > > Gość portalu: bolek napisał(a):
            > >
            > > > Czy ktoś z was ma wśród swoich przodków jakichś Niemców?
            > >
            > > - ja mam " wsrod swoich przodkow " oraz wielu obecnych krewnych - Niemcow.
            > >
            > > radca
            >
            > to ty jestes deutsch !!
            > masz przechlapane wynocha z polskiego forum !

            Czy Cię gościu porąbało??? Zapytaj Radcę jaki ma paszport, a przede wszystkim,
            który hymn go bardziej wzrusza, przed jaką flagą staje na baczność i za kogo
            sam się uważa. Dopiero potem powiedz coś na jego temat.
            Wystarczy już "niemieckich" prowokatorów. Pseudopolskie, ksenofobiczne
            oszołomstwo również nie jest mile widziane. Opamiętaj się człowieku!
            (A może po prostu robisz jaja?)

            • niklot_svarozyc Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:26
              SLOWIANIE TO JEDNA WIELKA RODZINA -POLACY - ROSJANIE - UKRAINCY

              NIECH ZYJE UNIA SLOWIANSKA !
              PRECZ Z NIEMCAMI
              • lokator Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:32
                niklot_svarozyc napisał:

                > SLOWIANIE TO JEDNA WIELKA RODZINA -POLACY - ROSJANIE - UKRAINCY
                >
                > NIECH ZYJE UNIA SLOWIANSKA !
                > PRECZ Z NIEMCAMI

                Spokojnie. Zastanów się. Pomyśl.
                Jak na świecie zabraknie Niemców, to kto dla Ciebie wyprodukuje BMW-icę?
                • radca Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:39
                  lokator napisał:

                  > niklot_svarozyc napisał:
                  >
                  > > SLOWIANIE TO JEDNA WIELKA RODZINA -POLACY - ROSJANIE - UKRAINCY
                  > >
                  > > NIECH ZYJE UNIA SLOWIANSKA !
                  > > PRECZ Z NIEMCAMI


                  > Spokojnie. Zastanów się. Pomyśl.
                  > Jak na świecie zabraknie Niemców, to kto dla Ciebie wyprodukuje BMW-icę?

                  - :)))) dobre

                  radca
              • Gość: bolek Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy IP: 213.216.66.* 30.04.03, 12:34
                Człowieku lecz się. Może nie jest jeszcze za późno.
              • niklot_swarozyc niklot svarozyc to willi2 !!!!!!!!!!!!!!!!! 30.04.03, 16:10
                Prawdziwy niklot to ja! Nie mam nic wspolengo z Niklotem svarozycem!
            • radca Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:37
              lokator napisał:

              > Czy Cię gościu porąbało??? Zapytaj Radcę jaki ma paszport, a przede
              wszystkim,
              > który hymn go bardziej wzrusza, przed jaką flagą staje na baczność i za kogo
              > sam się uważa. Dopiero potem powiedz coś na jego temat.
              > Wystarczy już "niemieckich" prowokatorów. Pseudopolskie, ksenofobiczne
              > oszołomstwo również nie jest mile widziane. Opamiętaj się człowieku!
              > (A może po prostu robisz jaja?)


              - to prawda... mam polski paszport i tylko polski.
              Wzrusza mnie oczywiscie tylko polski hymn,ze az ciarki ida.
              Jestem Polakiem - bo z polskiej wyroslem krwi i na polskim mleku wychowany :)

              W kazdym narodzie " sa ludzie i ludziska" - musisz miec to szczescie i trafic
              na czlowieka. Wierzcie mi drodzy Przyjaciele,zylem wsrod wielu narodow
              ( a bedzie tego juz okolo 20 lat razem ) i moglbym juz wiele napisac.

              Nie mozna powiedziec,ze jeden narod jest dobry lub inny zly.
              System polityczny i gospodarczy wplywa na mentalnosc narodow,ale tez wiele
              zalezy od charakteru danego czlowieka i nic tutaj nie poradzi - do jakiego
              narodu on nalezy ? lub jakiego jest wyznania ?

              radca
          • radca Re: w rodzinie sa Niemcy - jak i Polacy 30.04.03, 12:27
            niklot_svarozyc napisał:

            > radca napisał:
            >
            > > Gość portalu: bolek napisał(a):
            > >
            > > > Czy ktoś z was ma wśród swoich przodków jakichś Niemców?
            > >
            > > - ja mam " wsrod swoich przodkow " oraz wielu obecnych krewnych - Niemcow.
            > >
            > > radca
            >
            > to ty jestes deutsch !!
            > masz przechlapane wynocha z polskiego forum !

            _ :))))))))))))))) ale sie usmialem .Rozbawiles mnie,ze hej :)))))

            milego dnia,bo sie ubawilem co niemiara

            pozdrowienia
            radca

            ps. wesole :))))
            • radca zmiana skory z polskiej na niemiecka i obluda 30.04.03, 13:12
              Pamietam wiele zachowan w dawnym "reichu" przerobionych polskich niemcow
              lub niemieckich polakow ( sami Niemcy nie umieli tego okreslic )

              Stalem z mym sw. pamieci synem Dawidkiem ( mial wtedy okolo 4 latka )
              na Flumarku.Ogladalismy rozne przedmioty wystawione na kocach i stolikach.
              Przed nami stala spora grupa pan i panow glosno komentujacych po polsku z
              dialektem slanskim.Dawidek zachwycajac sie wykrzykiwal " o tata ! zobacz to,
              zobacz tutaj itd . ( dziecko 4 latka )

              Gdy grupa slyszala za swoimi plecami polska mowe - natychmiast przeszli na
              niemiecki jezyk.Bylo t smieszne - bo kaleczyli w stylu "kalego ".
              Udawali Niemcow,ze sie smiac chcialo :)

              oj... wiele sie widzialo i slyszalo.Jacy ludzie potrafili byc okrutni,ale tez
              bardzo prymitywni wielokrotnie.

              ((((:

              radca

              ps. sami Niemcy sie wielokrotnie dziwili,dlaczego Polacy sie tak malo szanuja ?
              • Gość: zonc Re: zmiana skory z polskiej na niemiecka i o IP: *.awacom.pl 30.04.03, 16:25
                Polacy do siebie to mają.. niby gościnność ale swojemu nogi podkładają... I są
                wobec siebie często okrutni słowem, nie potrafią wielu rzeczy przemilczeć,
                wykorzystują bolesne fakty dla pokazania swojej racji... ale na szczęście są
                dobzi co złych przyćmiewają...


                cze pozdr
                • radca z drugiej strony - to Polska byla dzielona juz... 30.04.03, 17:38
                  duzo wczesniej, a tym samym Polacy.
                  Napewno wielu pamieta tylko ostatnie dzieje,gdy niejaki Kiszczak ( tak,ten sam
                  Kiszczak bezkarny i... ) oglosil,ze SB posiada swoich agentow za granica wsrod
                  Polonii,emigrantow i azylantow. To stao sie rowniez,ze wielu naszych rodakow
                  nie ufalo sobie. Powstawaly dystanse i izolacje wsrod Polakow.
                  Dlatego nie winie tutaj bezposrednio ludzi - to system PRL-u i taktyka SB-ekow
                  sklocala ludzi.

                  Slynne powiedzenie,ze " jesli ktos nie pije - to napewno donosi " bylo rowniez
                  pomocne dla SB.Zawsze mozna bylo skierowac uwage na calkiem kogo innego.

                  Zauwazylem,ze bywalo tak wielokrotnie,ze jeden drugiego sie bal wsrod azylantow,
                  bo...anuz...?

                  Oczywiscie wczesniejsze wydarzenia - te powojene,a nawet juz pod koniec wojny,
                  rowniez mocno sklocaly i dzielily mieszkancow Polski.Silna propaganda moskiewska
                  oraz wczesniejsze wybicie i wymordowanie patriotow polskich dawaly pole manewru.

                  To dzisiaj jeszcze pokutuje wsrod mlodszej generacji u niektorych.Powszechne
                  czystki,represje i prcesy stalinowskie - eliminowaly ludzi pragnacych wolnosci
                  i wolnego kraju.Dawano nagrody i oplacano donosicieli.Nawet jak nicnie
                  znaleziono - to i tak skazywano,bo byl " za czysty ".

                  Po wojnie stosowano propagande na ludzi pochodzenia niemieckiego czyt.
                  Niemcow,ze : "nalezy uwazac na takich,bo jak przyjdzie drugi Hitler to sie
                  zmienia ". Wiele powiedzen spychalo takie osoby na "margines zycia ".

                  " Wilcze bilety " byly powszechne.Wielu bardzo dobych fachwcow i specjalistow
                  opuszczalo Polske. To nie zwykli mieszkancy naszego Kraju byli zli lub winni -
                  to struktury komunistyczne pod panowaniem KGB manipulowaly nastrojami ludzi.

                  Nie wolno nam bylo wtedy miec swojego,niezaleznego zdania i pogladu.

                  Nasze spoleczenstwo bylo mieszane,lecz pewni ludzie w pewnych czasach
                  wykorzystywali nasz narod do swych walk. Dzisiaj dawni utrwalacze wladzy ludowej
                  zwa sie demokratami-zbyt ktotka maja pamiec.

                  To nie ludzie byli winni temu,ze podpisali volks- liste.To system panujacej
                  wladzy i strach przed smiercia,jak i obawa o zycie dzieci i rodziny - bylo
                  tego powodem.

                  Dlaczego tak malo potepiamy SB-ekow i utrwalaczy wladzy ludowej ?
                  Dlaczego nie rozliczamy tych,ktorzy bili i katowali w Komendach MO ?
                  Dlaczego nie potepiamy sedziow,prokuratorow -ktorzy byli autorami procesow
                  politycznych ?

                  Dlaczego nie potepiamy tych,ktorzy wykorzystali swoje wplywy w PZPR i SB -
                  by dzisiaj byc milionerami ? Tyle afer i tyle oszustw - a tutaj.... ?

                  a moze znowu jakis temat zastepczy powstal.....?

                  radca
                  • Gość: polak jak to było kiedyś w Bydgoszczy IP: 213.216.66.* 05.05.03, 11:42
                    A tak w ogóle to jak to było z tymi Niemcami w Bydgoszczy. Żenili się z
                    Polakami, przyjaźnili a może odwrotnie nielubili Polaków i izolowali się. Jak
                    ich ogólnie wspominają starzy bydgoszczanie.
    • Gość: x Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 212.160.156.* 02.05.03, 11:51
      www.606574407.prv.pl
      ZAPRASZAMY
    • arnold17 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 05.05.03, 13:18
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=5886243
    • Gość: preussensgloria Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 80.51.234.* 03.09.03, 17:45
      obśmiałem się jak norka, czytając ten i wiele innych wątków o tak zwanych
      Volksdeutschach na tym forum. naprawdę cały dzień miałem zabawę. to jakiś
      bydgoski sport czy cóś to tropienie? taka ivica i genuine sa szczególnie
      zajadli, nie wiem czemu. tym bardziej, że:

      Re: Folksdojcze prosza o bratnia pomoc
      Autor: ivica@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 02-04-2003 16:53 + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      powiem tak...
      czesc moich przodkow ma germanski rodowod, urodzlem sie zbyt pozno by czuc
      nienawisc do Niemcow za II wojne

      to jak to panno ivica; raz pani szczyci się niemieckim pochodzeniem, a kilka
      miesięcy pozniej cytuje komunistyczne wierszyki i podżega do waśni na tle
      narodowościowym?
      • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 03.09.03, 17:49
        Paszol won folksdojcki pomiocie.
        • Gość: preussensgloria Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 80.51.234.* 03.09.03, 17:59
          "paszoł won" ? no i druga zagadka rozwiązana. na sowieckich tankach zimą
          1944/45 r. (genuine44!) pewnie przyjechałeś, hadziaju i robisz teraz za polskie
          sumienie Bydgoszczy. w chwilach zdenerwowania język przodków bywa bliższy i
          wyłazi jak słoma z onuc. powiedz lepiej dlaczego Stadttheater spaliliście w
          pijanym widzie i zrzuciliście winę na Niemców?
          • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 03.09.03, 18:34
            Slinisz sie gosciu? Smieci do smieci.
      • Gość: germanistka Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 18:13
        Hej!
        Sprawdziłam w DUDENIE: Deutsches Universal Woerterbuch:
        Volksdeutsche, der und die, ausserhalb Deutschlands und Oesterreichs lebende
        Person deutscher Volks- u . fremder Staatszugehoerigkeit.

        Są to osoby niemieckiego lub austriackiego pochodzenia, które nie mieszkają na
        terenie Niemiec lub Austrii. Tego słowa używano wobec osób z Europy wschodniej
        i południowej do 1945 roku.

        Teraz używa sie też tego słowa w negatywnym znaczeniu, ale jest to raczej
        sprawa osobista i nieznajomość niemieckiego.
        • Gość: zonc Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.awacom.pl 03.09.03, 19:10
          ...ja wiem o co chodzi z naszymi sławnymi folkami, to taka ich POLONIA... ale
          nadal nie kapuje czemu za obelgę to wielu traktuje?? Czy polonus obraża się gdy
          nazywa się go POLONIĄ?? raczej nie... a folks powinien... heh... co za
          mentalność...


          cze pozdr

          PS> A ja lubię niemcy, ich kulturę, ale języka mam dość ;-)
      • ivica Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 00:22
        Gość portalu: preussensgloria napisał(a):

        > obśmiałem się jak norka, czytając ten i wiele innych wątków o tak zwanych
        > Volksdeutschach na tym forum. naprawdę cały dzień miałem zabawę. to jakiś
        > bydgoski sport czy cóś to tropienie? taka ivica i genuine sa szczególnie
        > zajadli, nie wiem czemu. tym bardziej, że:
        >
        > Re: Folksdojcze prosza o bratnia pomoc
        > Autor: ivica@NOSPAM.gazeta.pl
        > Data: 02-04-2003 16:53 + odpowiedz na list
        >
        > -------------------------------------------------------------------------------
        > -
        > powiem tak...
        > czesc moich przodkow ma germanski rodowod, urodzlem sie zbyt pozno by czuc
        > nienawisc do Niemcow za II wojne
        >
        > to jak to panno ivica; raz pani szczyci się niemieckim pochodzeniem, a kilka
        > miesięcy pozniej cytuje komunistyczne wierszyki i podżega do waśni na tle
        > narodowościowym?

        chyba jakis slepy jestes jak byk jest napisane "urodzilem sie" o ile pamietam to jest to rodzaj meski, a zreszta ivica to ime meskie. A co do twojego twierdzenia to powiem tyle iz nie zywie nienawisci do Niewmcow i wrecz szanuje ich za wielka kulture i ergonomike pracy tylko takich folksdojczów jak ty nie potrafie zniesc co to nagle sie obudzili i poczuli Niemcami
        • elodia Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 03:13
          Słów brak.... Mój teść podpisał i.... na dobre wyszło.... takich jak on dali na
          2 front...walczył w Austrii - wszyscy zgodnie dali nogę... ale wielu było
          rannych , on też... dla niego to było rozsadzanie od środka ale też i przymus...


          Na ulicy gdzie się wychowałam mieszkało małżeństwo - on Polak (ojciec polak
          matka niemka) ona Niemka (ojciec Niemiec matka Polka) (( przepraszam G chyba
          Ci pisałam - na odwrót))
          On podpisał...
          Po wojnie dzięki niej (żonie - kochała swoją placówkę... bardzo) zostali...
          Pamiętam jego wrzaski... na mnie i inne dzieci - cholerne polskie świnie...itp
          Bałam się go śmiertelnie...
          A kiedyś startowałam w olimpiadzie historycznej...
          Chodziłam wtedy do szóstej klasy i na międzywojewódzkiej olimpiadzie
          historycznej byłam z dyrektorem mojej podstawówki.... On pyta co pisałaś ,
          odpowiadam - moja ulubiona postać historyczna , on ciekawy dalej - kogo
          opisałaś ? Lenina , Jego błogi uśmiech i pytanie - a dokładniej ? A dokładniej
          to tak , że biedny w grobie się przewraca jak widzi co się dzieje z jego
          ideami... Zawsze rumiany dyrektor mojej szkoły , odważny nauczyciel historii
          (powiedział nam o Katyniu !) , partyjny, zaczął zmieniać się w upiora... bladł
          i coraz bardziej sine usta... przerażenie w oczach... Widziałam w jego oczach
          strach potworny i... nie rozumiałam... Wtedy właśnie przyszło mi do głowy , że
          najlepiej z naocznymi świadkami... pomyślałam o Niemcach z mojej ulicy ( tak
          się o nich wtedy mówiło a i potem po skończeniu 18 ich dzieci wyjeżdżali do RFN
          i obywatelstwo dostawali od razu )
          Pomyślałam - przecież mnie ten człlowiek nie zamorduje i poszłam choć
          wiedziałam , że on bije żonę , swoje i inne dzieci.... Akurat jego nie było
          tylko jego żona...
          Powiedziała
          nie ma wojny
          nie ma narodów
          są tylko ludzie we władzy szatana
          ... chciałam zwiać bo szatan i Bóg w szkole traktowani byli jako zabobon i
          stwierdziłam , że nic mi ta rozmowa nie da... ale potem pomyślałam... nie muszę
          mówić wszystkiego w szkole tymbardziej , że i tak nie wolno mi było mówić o
          ruskich w 39 i potem co moja babcia , mieszkająca wtedy w lubelskim często
          opowiadała....
          I słuchałam dalej ... ona wiedziała o Niemcach- wtyczkach ( tak o tym mówiła) ,
          gdy wpadło dzikie wojsko (jej określenie- nie wiem co miała na myśli) szukali
          tych wtyczek i jedna rodzina polska na tej ulicy wskazała... ale nie tą rodzinę
          co faktycznie za wtyczki robiła tylko tą co miała z nią na pieńku... głupio
          wyszło akurat ta niemiecka rodzina Hitlera nienawidziła... nic to zabili
          wszystkich z małymi dziećmi włącznie... a przecież jak mówiła wszyscy
          wiedzieli , że to niewinni ludzie a wtyczki gdzie indziej... Potem przyszli
          Niemcy i od razu poszli do rodziny wtyczków (jej określeń używam) a ta rodzina
          powiedziała im - o tu zgineli niewinni Niemcy przez tych Polaków wskazując
          rodzinę polską... kilka ulic dalej mieszkającą... Bogu ducha winną (chyba , że
          tym , że pluli na widok wtyczek co wtedy było obelgą straszną) choć wiedzieli
          jak wszyscy , że to inna polska rodzina zawiniła... Niemcy oczywiście
          rozstrzelali wskazaną rodzinę... mówiła - dziecko moje nie ma wojny , nie ma
          narodów , są tylko ludzie krwi spragnieni... Bo gyby to wojna to jak? Dwie
          niewinne rodziny zginęły po obu stronach? Nie , dziecko wojny nie ma ale szatan
          panuje... (aaale miałam cykora jak jej słuchałam)

          Listę V podpisywali ludzie zmuszeni albo z dobrej woli deklarując tym samym ,
          że w ich żyłach krew germańska płynie i przez to posłuszni Hitlerowi będą...
          • elodia Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 08:32
            !
          • Gość: ? Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 10:18
            Moj pradziadek- Polak mowiacy po niemiecku (matka Niemka, ojciec -Polak z
            Wielkopolski, ktory bral udzial w Powstaniu Wielkopolskim) liste podpisal, do
            wyboru mial podpisanie albo rostrzelanie rodziny. Podpisal, potem sasiad, z
            ktorym zyl od kilkudzieisieciu lat dom w dom zdradzil go Rosjanom (jako
            folksdojcza),zostal wyslany na Sybir. Jeden wujek byl w niemieckim wojsku ,
            drugi w polskim. Dwoch uczestniczylo w wydarzeniach Krawej Niedzieli, nie wiem
            po ktorej ze srtron. Tak wyszlo. 3 linie mojej rodziny maja pochodzenie
            niemieckie, dziadkowie rozmawiali po niemiecku, jak nie chcieli, zeby ich
            dzieci zrozumialy, moi rodzice niemieckiego nie znaja. Strasznie ciezko
            odtworzyc historie rodziny- wiekszosc dokumentow babcia spalila w czasach
            komuny. Czesc rodziny przywedrowala ze Slaska, czesc z Wielkopolski - lub
            Niemiec. Jednak przed II wojna zyla pod Bydgoszcza w zgodzie z sasiadami prze
            pare ladnych dziesiatek lat.
            Ja, tak samo jak moi rodzice mam juz obywatelstwo polskie. Dopiero w wieku
            kilkunastu lat zostalo mi obwieszczone, ze tak naprawde moje nazwisko (i
            nazwisko dziadka od strony mamy) zostalo spolszczone tuz po wojnie.
            Wtedy tez zostaly mi pokazane resztki dokumentow ocalalych od ognia -
            swiadectwa szkolne, zdjecia.
            Do dzisiaj ne wiem, jak faktycznie wygladalo wspolzycie Niemcow z Polakami ( i
            ne chodzi mi o reprodukcje;)), jedno jest pewne: zawierajac malzenstwa wazny
            byl charakter, osobowosc, powierzchownosc osoby a nie narodowosc. Wojna
            spowodowala dosc znaczne wytrzebienie czlonkow rodziny i majatku.
            Po wojnie kazdy skupil sie najwazniejszym dla niego: spokoju, wnukach, ogrodku,
            pracy itp.
            Tak samo pewne jest dla mnie to , ze nie odpowiada mi wizerunek Niemca rodem z
            Czterech pancernych. Polak czy Niemiec- dla mnie to nie jest najwazniejsze.
            Raczej dobry, czy zly jakim jest czlowiekiem, czy zrobil cos dla siebie, innych
            itp.
            • otto_von_bismarck Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 10:34
              Naprawdę piękny tekst, tylko czy niemcobójcy i polskie nazi typu genuine44 są w
              stanie cokolwiek z niego zrozumieć? Dla nich volksdeutsch to śmieć, a nie drugi
              człowiek - bliźni, sąsiad.
              • ivica Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 10:35

                daj se siana ok??
                • otto_von_bismarck Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 11:57
                  ivica napisał:

                  > daj se siana ok??

                  Przepraszam, ale nie rozumiem, o co ci chodzi. To chyba nie jest w gwarze
                  bydgoskiej.


                  • ivica Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 14:48
                    po prostu daruj sobie ok??
                    • otto_von_bismarck Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 15:31
                      ivica napisał:

                      > po prostu daruj sobie ok??

                      Dalej nie wiem, dlaczego do mnie się przyczepiłeś. Czytałem tu wczoraj, że ktoś
                      cię "zdemaskował" jako folksa, który starając się "wybielić" przeszłość
                      przodków, atakuje teraz chamsko ludzi niemieckiego pochodzenia. Take it easy!
                      Takie były czasy, a ja to rozumiem, o czym właśnie napisałem powyżej. Nie
                      trzeba być zaraz świętszym od papieża.
                      • ivica Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 05.09.03, 15:58
                        otto_von_bismarck napisał:
                        Czytałem tu wczoraj, że ktoś
                        >
                        > cię "zdemaskował" jako folksa, który starając się "wybielić" przeszłość
                        > przodków, atakuje teraz chamsko ludzi niemieckiego pochodzenia.


                        hehehehe to bylo dobre. ale sie usmialem. Jestes tak ograniczony czy po prostu nie potrafisz logocznie kojarzyc. Kiedys SAM napisalem iz mam wsrod pradziadkow przodkow niemieckich. tak wiec nikt mnie nie demaskowal i z tego powodu ze ma sie jedna osma czy tez jedna szesnasta krwi niemieckiej to jest sie folksem?? nikogo nie staram sie wybielac , bo po prostu nie musze. nie atakuje tez ludnosci niemieckiego pochodzenia tylko ograniczonych faszystow jak ty.
                        • otto_von_bismarck Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 05.09.03, 16:20
                          ivica napisał:

                          > hehehehe to bylo dobre. ale sie usmialem. Jestes tak ograniczony czy po
                          prostu
                          > nie potrafisz logocznie kojarzyc. Kiedys SAM napisalem iz mam wsrod
                          pradziadkow
                          > przodkow niemieckich. tak wiec nikt mnie nie demaskowal i z tego powodu ze
                          ma
                          > sie jedna osma czy tez jedna szesnasta krwi niemieckiej to jest sie folksem??
                          n
                          > ikogo nie staram sie wybielac , bo po prostu nie musze. nie atakuje tez
                          ludnosc
                          > i niemieckiego pochodzenia tylko ograniczonych faszystow jak ty.

                          Cieszę się, że wreszcie zmądrzałeś i wyraziłeś skruchę z powodu znęcania się
                          nad Niemcami. Zwalczanie faszystów popieram: zacznij od siebie. Na pewno
                          pokonasz chorobę, która cię męczy tak jak uporałeś się z germanofobią.
                          • ivica Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 08.09.03, 01:45


                            hey czy ty potrafisz czytac ze zrozumieniem?? A jak juz przeczytasz i postanowisz odpisac to czy rozumiesz to co piszesz???


                            Smię wątpić
              • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 15:57

                > człowiek - bliźni, sąsiad.

                Czlowiek? Nie o sobie piszesz chyba chyclu?

                Blizni? Bardzo dziekuje za takich.

                Sasiad? Oby nie.
    • Gość: Gall Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 217.97.147.* 04.09.03, 11:08
      Słuchajcie, wiele w tej dyskusji to śmieci i szczeniackie wybryki. Sam taki
      kiedyś byłem zapalczywy, więc zapewniam was, że już po kilku latach będzie Wam
      z tego tytułu trochę wstyd 9o patologiach nie wspominam).

      Słowianie, Niemcy - którzy lepsi, posłuchajcie się i ciupagi wyciągnijcie.

      Nie chcę tutaj osądzać tych, którzy się wpisali na listę, bo tudno nam teraz
      wpasować się w ich sytuację ALE chcę powiedzieć jedno:

      MÓJ DZIADEK SIĘ NIE WPISAŁ, ZA CO TRAFIŁ DO KAMIENIOŁOMÓW.
      JESTEM Z NIEGO BARDZO DUMNY.

      A z tego co wiem o stosunkach międzyludzkich w Bydgoszczy, to były one dobre.
      Dawniej nie było takiego izolacjonizmu, jak za matki komuny i było naturalnym,
      że mieszały się narodowości. Razem egzystowały, mieszały się i nie robiono z
      tego problemu takiego, jak nam się to może dzisiaj wydawać.

      Pozdrawiam
      Gall
      • neukirch Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 12:43
        Gość portalu: Gall napisał(a):

        > Słuchajcie, wiele w tej dyskusji to śmieci i szczeniackie wybryki. Sam taki
        > kiedyś byłem zapalczywy, więc zapewniam was, że już po kilku latach będzie
        Wam
        > z tego tytułu trochę wstyd 9o patologiach nie wspominam).
        >
        > Słowianie, Niemcy - którzy lepsi, posłuchajcie się i ciupagi wyciągnijcie.
        >
        > Nie chcę tutaj osądzać tych, którzy się wpisali na listę, bo tudno nam teraz
        > wpasować się w ich sytuację ALE chcę powiedzieć jedno:
        >
        > MÓJ DZIADEK SIĘ NIE WPISAŁ, ZA CO TRAFIŁ DO KAMIENIOŁOMÓW.
        > JESTEM Z NIEGO BARDZO DUMNY.
        >
        > A z tego co wiem o stosunkach międzyludzkich w Bydgoszczy, to były one
        dobre.
        > Dawniej nie było takiego izolacjonizmu, jak za matki komuny i było
        naturalnym,
        > że mieszały się narodowości. Razem egzystowały, mieszały się i nie robiono z
        > tego problemu takiego, jak nam się to może dzisiaj wydawać.
        >
        > Pozdrawiam
        > Gall
        Nieprawda, Niemcy przed wojna sie izolowali od Polaków a małżeństwa starali
        się zawierać we własnym gronie.
        • Gość: Gall Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 217.97.147.* 04.09.03, 12:45
          Coś jednak słabo im to wychodziło skoro tyle było dzieci z mieszanych par.
          Pozdrawiam
          Gall
        • Gość: ? Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 12:56
          neukirch napisał:

          >> Nieprawda, Niemcy przed wojna sie izolowali od Polaków a małżeństwa starali
          > się zawierać we własnym gronie.

          tez moge napisac: nieprawda,
          moja rodzina na pewno sie nie izolowala i bylo bardzo duzo mieszanych malzenstw
        • iktorn4 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 14:59
          neukirch napisał:

          > Gość portalu: Gall napisał(a):
          >
          > > Słuchajcie, wiele w tej dyskusji to śmieci i szczeniackie wybryki. Sam tak
          > i
          > > kiedyś byłem zapalczywy, więc zapewniam was, że już po kilku latach będzie
          >
          > Wam
          > > z tego tytułu trochę wstyd 9o patologiach nie wspominam).
          > >
          > > Słowianie, Niemcy - którzy lepsi, posłuchajcie się i ciupagi wyciągnijcie.
          >
          > >
          > > Nie chcę tutaj osądzać tych, którzy się wpisali na listę, bo tudno nam ter
          > az
          > > wpasować się w ich sytuację ALE chcę powiedzieć jedno:
          > >
          > > MÓJ DZIADEK SIĘ NIE WPISAŁ, ZA CO TRAFIŁ DO KAMIENIOŁOMÓW.
          > > JESTEM Z NIEGO BARDZO DUMNY.
          > >
          > > A z tego co wiem o stosunkach międzyludzkich w Bydgoszczy, to były one
          > dobre.
          > > Dawniej nie było takiego izolacjonizmu, jak za matki komuny i było
          > naturalnym,
          > > że mieszały się narodowości. Razem egzystowały, mieszały się i nie robiono
          > z
          > > tego problemu takiego, jak nam się to może dzisiaj wydawać.
          > >
          > > Pozdrawiam
          > > Gall
          > Nieprawda, Niemcy przed wojna sie izolowali od Polaków a małżeństwa starali
          > się zawierać we własnym gronie.

          Neukirch moze na Slasku tak bylo,bo na Pomorzu przed wojna bylo bardzo duzo
          mieszanych malzenstw.
          • neukirch Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 15:49
            iktorn4 napisał:

            > neukirch napisał:
            >
            > > Gość portalu: Gall napisał(a):
            > >
            > > > Słuchajcie, wiele w tej dyskusji to śmieci i szczeniackie wybryki. Sa
            > m tak
            > > i
            > > > kiedyś byłem zapalczywy, więc zapewniam was, że już po kilku latach b
            > ędzie
            > >
            > > Wam
            > > > z tego tytułu trochę wstyd 9o patologiach nie wspominam).
            > > >
            > > > Słowianie, Niemcy - którzy lepsi, posłuchajcie się i ciupagi wyciągni
            > jcie.
            > >
            > > >
            > > > Nie chcę tutaj osądzać tych, którzy się wpisali na listę, bo tudno na
            > m ter
            > > az
            > > > wpasować się w ich sytuację ALE chcę powiedzieć jedno:
            > > >
            > > > MÓJ DZIADEK SIĘ NIE WPISAŁ, ZA CO TRAFIŁ DO KAMIENIOŁOMÓW.
            > > > JESTEM Z NIEGO BARDZO DUMNY.
            > > >
            > > > A z tego co wiem o stosunkach międzyludzkich w Bydgoszczy, to były on
            > e
            > > dobre.
            > > > Dawniej nie było takiego izolacjonizmu, jak za matki komuny i było
            > > naturalnym,
            > > > że mieszały się narodowości. Razem egzystowały, mieszały się i nie ro
            > biono
            > > z
            > > > tego problemu takiego, jak nam się to może dzisiaj wydawać.
            > > >
            > > > Pozdrawiam
            > > > Gall
            > > Nieprawda, Niemcy przed wojna sie izolowali od Polaków a małżeństwa staral
            > i
            > > się zawierać we własnym gronie.
            >
            > Neukirch moze na Slasku tak bylo,bo na Pomorzu przed wojna bylo bardzo duzo
            > mieszanych malzenstw.
            W porządku skoro Bydgoszczacy tak twierdzą to się poddaję. Ja oparłem sie
            tylko na wspomnieniach pana Raszewskiego znanego teatrologa bydgoskiego. Do
            Niemców nic nie mam zresztą moi przodkowie też byli Niemcami. Oczywiścię mówię
            o normalnych Niemcach a nie o Arnoldach czy Koenigshutterach i innych, którymi
            brzydzą sie i Polacy i Niemcy.
            • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 04.09.03, 16:10
              Oczywiścię mówię
              > o normalnych Niemcach a nie o Arnoldach czy
              Koenigshutterach i innych, którymi
              > brzydzą sie i Polacy i Niemcy.

              I o to chodzi. Arnoldy i inne Koenigshuttery niewiele
              maja wspolnego z narodem Bacha, Mozarta i Bethovena.
    • Gość: ? Link-Polityka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 15:16
      polityka.onet.pl/162,1131505,1,0,artykul.html
      • radca narodowosc , a obywatelstwo niemieckie 05.09.03, 16:09
        co innego jest " narodowsoc niemiecka " , a co innego " obywatelstwo niemieckie"

        Mysle,ze tutaj niektorzy pomylili te pojecia

        radca
        • Gość: preussensgloria O Volksdeutschach...kto to jest?? IP: 80.51.234.* 06.09.03, 13:59
          genuine44///jako prawdziwey polak powinienes napisac hycla ortograficznie/jako
          znawca prawdziwych niemcow powinienes wiedziec ze Beethoven byl flamandzkiego
          pochodzenia a mozart austriakiem (chyba ze bierzesz na serio nauki wujka adiego
          o rzeszy wielkoniemickiej)/jako prawdziwy katolik nie powinienes wrzucac ludzi
          do smieci bo mlodziez slucha i potem zaklada nauczycielom kosze od smieci na
          glowe//co z mieszancami polsko-niemieckimi czyli wedlug neukircha jakby mniej
          normalnymi i "folksdojczem" kopernikiem- "smieci do smieci"?//poniewaz dales
          sie poznac jako milosnik muzyki niemieckiej a muzyka lagodzi obyczaje masz ode
          mnie ten kawalek

          arnoldvonkattowitz.webpark.pl/preussens_gloria.htm
          • genuine44 Re: O Volksdeutschach...kto to jest?? 06.09.03, 14:50

            > sie poznac jako milosnik muzyki niemieckiej a muzyka lagodzi obyczaje masz
            ode
            > mnie ten kawalek
            >

            Sorry, nie sadze abys mial cokolwiek ciekawego do zaoferowania, zwykla
            beznarodowosciowa szmata.
    • leonn14 I wszystko jasne 06.09.03, 20:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=7811612
Pełna wersja