mumija w pigułce

18.05.03, 16:30
unijna.republika.pl/
    • radca Re: mumija w pigułce 18.05.03, 16:48
      a jakie jest Twoje zdanie - Oti ?

      pzdr.
      radca
      • oti Re: mumija w pigułce 18.05.03, 17:00
        radca napisał:

        > a jakie jest Twoje zdanie - Oti ?
        >
        > pzdr.
        > radca

        musiał byś doprecyzować pytanie bo nie jestem pewien o co pytasz ??
        jeżeli pytanie dotyczyło unii no to chyba dość jednoznacznie świadczą o moim
        stanowisku moje wcześniejsze posty.
        sam nie mogę głosować, ale zachęcam do głosowania na NIE.

        pzdr.
        • radca dlaczego ....? 18.05.03, 17:14
          oti napisał:

          > radca napisał:
          >
          > > a jakie jest Twoje zdanie - Oti ?
          > >
          > > pzdr.
          > > radca
          >
          > musiał byś doprecyzować pytanie bo nie jestem pewien o co pytasz ??
          > jeżeli pytanie dotyczyło unii no to chyba dość jednoznacznie świadczą o moim
          > stanowisku moje wcześniejsze posty.
          > sam nie mogę głosować, ale zachęcam do głosowania na NIE.
          >
          > pzdr.

          - Z tego powodu,ze bylem ostatnio bardzo zajety - nie moglem zapoznac sie
          z Twymi pogladami - ktore prezentowales na Forum GW.

          Moje pytanie bylo dosc ogolne,ale o to mi chodzilo - czy jestes ZA ?
          Jestes przeciw,lecz czy moglbys napisac ;
          - dlaczego warto glosowac na NIE ? -


          pzdr.
          radca
          • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:48
            "...David Byrn komisarz ds. zdrowia konsumentów uważa, że Polska ma tak duże
            zaległości w wywiązywaniu się z zobowiązań w dziedzinie bezpieczeństwa
            żywności i weterynarii ... okazuje się, że

            nawet dwa tysiące naszych rzeźni i mleczarni będzie musiało zostać
            zamkniętych w dniu naszego wejścia do Uni. Grozi nam też zakaz eksportu
            żywności i zwierząt do UE, podczas gdy kraje Piętnastki bez żadnych
            ograniczeń będą mogły wysyłać do nas swoje artykuły.

            Bruksela wypomni nam także opóźnienia w przygotowaniu do zarządzania pomocą
            dla ubogich regionów, brak dostosowania prawa audiowizualnego, zbyt powolną
            komputeryzację służb celnych i brak administracji, kontrolującej połowy ryb
            w Bałtyku"
            cyt. za Newsweek Polska 20/2003 z dnia 18.05.2003, str. 6 "Unia Europejska -
            Raport podcina skrzydła"
            • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:49
              "... można wnioskować, że po integracji w Polsce wzrosną ceny żywca wołowego
              i mleka. W przypadku rzepaku i żywca wieprzowego wzrost cen będzie znacznie
              mniejszy."

              Broszurka o UE Aleksandra Kwaśniewskiego str. 13 wiersz 9
              • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:50
                do 2007 - wiele nakladow - 0 korzysci
                od 2008 - jeszcze wiecej nakladow bo dochodzi wejscie do strefy euro
                a korzysci kiedy?
                A kto zagwarantuje ze po 2010 UE bedzie jeszcze istniec?
                18.05.2003 Warszawa (PAP) - Przystąpienie do UE nie doprowadzi do istotnej
                poprawy w gospodarce, zaś przedsiębiorcy będą musieli ponieść koszty
                certyfikatów i restrukturyzacji - uważa Rafał Antczak z CASE. Jednak
                nieprzystąpienie do UE może spowodować kryzys finansowy i wycofanie
                zagranicznych inwestorów.

                "Samo wejście do UE nie doprowadzi do żadnej jakościowej zmiany" -
                powiedział PAP Antczak. Według niego, konieczne jest szybkie przeprowadzenie
                reformy finansów publicznych oraz nowe rozwiązania administracyjne.

                "Zyski długoterminowe z przystąpienia Polski do UE, chociażby w kwestii
                zmniejszenia bezrobocia, będą niewielkie" - ocenił. Według jego danych, do
                2007 r. powstanie do 300 tys. nowych miejsc pracy, ale pokryje się to z
                trendami demograficznymi. Unia narzuci przy tym wiele ograniczeń dla firm,
                jak np. konieczność uzyskania certyfikatów, norm spożywczych i
                przemysłowych, oraz narzuci restrukturyzację.

                Polska po wejściu do UE będzie miała - według ekonomisty - "dwie ścieżki
                wyboru". Pierwsza to dokończenie reform strukturalnych i makroekonomicznych
                oraz wykorzystanie funduszy UE do rozpędzenia gospodarki. Możliwa jest też
                jednak stagnacja, którą dodatkowo pogłębią koszty związane z dostosowaniem
                do unijnych norm.

                "Na razie nie ma odpowiedzi na pytanie, którą drogą pójdziemy. Jest kwestia
                określenia reformy finansów publicznych na następne 3-4 lata, której obecnie
                nie ma" - powiedział.

                Według Antczaka, wszystko wskazuje na to, że Polska wejdzie do strefy euro w
                2008 r. Do tego czasu - według zagranicznych ekonomistów - będzie miała dużo
                problemów na poziomie makro- i mikroekonomicznym, nie ma podstaw sądzić, że
                sytuacja ulegnie do tego czasu zdecydowanej poprawie.

                Kraje, które nie będą spełniały kryteriów z Maastricht i nie wejdą do strefy
                euro, będą miały duże problemy makroekonomiczne chociażby z deficytem
                budżetowym, będą narażone na silne przepływy kapitału. Taka sytuacja będzie
                sprzyjać dużym wahaniom kursu złotego.

                Wahania kursu mogą być bardzo kosztowne dla firm. Antczak przypomniał, że na
                koniec 2002 r. poziom zadłużenia firm prywatnych w Polsce wyniósł 39 mld
                USD. Sektor państwowy jest zadłużony na 36 mld USD. Antczak uważa, że nie ma
                pewności, "że te firmy, które teraz dobrze sobie radzą, będą w stanie dalej
                sobie radzić przy takich kłopotach na poziomie makroekonomicznym".

                W jego opinii, ograniczeniem dla firm, które będą chciały funkcjonować na
                rynku europejskim, będzie kwestia certyfikatów. Mimo że 60 proc. kosztów
                uzyskania certyfikatu refinansuje UE, pierwsze wydatki muszą ponieść
                zainteresowane firmy. Wiele firm będzie musiało udać się po certyfikat do
                krajów UE, a to jest kosztowne i długotrwałe".
                • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:51
                  1) W 1992 roku podpisalismy traktat handlowy z Unia. Od tego czasu w Polsce
                  ubylo 1.5 mln miejsc pracy i tylez powstalo w krajach UE. Jest to wynikiem
                  40-krotnie wiekszego importu towarow z krajow unijnych nad eksportem z
                  Polski i powie Wam to kazdy ekonomista.

                  2) Deficyt handlowy w wymianie towarow z unia przedstawial sie w tych latach
                  nastepujaco:
                  W roku 1992 - minus 927 mln $, w 1993 - 1mld 759 mln $, w 1994 - 1mld 508
                  mln $, w 1995 - 2 mld 744 mln $, w 1996 - minus 7 mld 542 mln $, w 1997 -
                  minus 10 mld mln $, w 1998 - minus 11 mld 757 mln $, w 1999 - 10 mld 499 mln
                  $, w 2 00 r. - 7 mld 807 mln $, w 2001 r. - 5 mld 878 mln $, w 2002 r. ok. 6
                  mld $

                  Po otwarciu granic zarowno deficyt handlowy, jak i bezrobocie z Polsce
                  (niestety to prawda) sie poglebi.

                  3) Oto rzeczywisty rachunek przyjecia Polski do UE:

                  - składka członkowska Polski: 2,5 mld euro;
                  - straty celne (ostrożnie szacowane): 1 mld euro;
                  - nakłady na realizację nowych inwestycji, służących realizacji wymogów
                  Unii, oraz personel (ostrożnie szacowane): 1,5 mld euro;
                  - razem: 5 mld euro.
                  I jeszcze:
                  - utrata wpływów z zysku NBP wpłacanego do polskiego budżetu około 1 mld
                  euro
                  - roczna składka do Europejskiego Banku Centralnego - rocznie blisko 1 mld

                  - roczna składka do Europejskiego Banku Inwestycyjnego 400 mln zł
                  - moj ulubiony rabat brytyjski, czyli biedna Polska oplaca Wielka Brytanie -
                  800 mln zl
                  Natomiast wpływy w rachunku przystąpienia Polski do Unii, które mają
                  skompensować wydatki wynoszące ponad 5 miliardów euro rocznie wyglądają
                  następujaco:
                  - dopłaty bezpośrednie dla rolnictwa: 0,60 mld euro;
                  - rynkowa polityka rolna: 0,33 mld euro;
                  - resorty polityki wewnętrznej: 0,35 mld euro;
                  - zarządzanie: 0,28 mld euro;
                  - razem: 1,56 mld euro.
                  Ta suma 1,5 miliarda euro rocznie dla Polski jest mniej więcej
                  prawdopodobna. Reszta stoi pod dużym znakiem zapytania, bo opiera się na
                  funduszach. Są to:
                  - fundusze na dwa lub trzy przedsięwzięcia strukturalno - polityczne: 3,80
                  mld euro;
                  - fundusz rolniczy na rozwój terenów wiejskich: 0,83 mld euro;
                  - razem: 4,63 mld euro.

                  Owe fundusze strukturalne wykorzystany w 10-20, gora 30%, jak twierdza
                  polscy specjalisci i sami eksperci unijni. Po stronie zyskow w pierwszych
                  trzech latach mamy wiec pewne 1.5 mld euro, ok 1 mld z funduszy, czyli 2.5
                  mld euro. Wydatki - ok. 6-7 mld. A przeciez trzeba bedzie zapewnic byt
                  gornikom, hutnikom, stoczniowcom, emerytom, rencistom, policjantom,
                  nauczycielom, strazakom itp, itd.

                  "Polska po wstąpieniu do Unii Europejskiej będzie faktycznie więcej wpłacać
                  do unijnego budżetu, niż z niego pobierać'' - wypowiedź Johna O'Rourke-a z
                  dn. 14.05.2002 (odpowiada w Komisji Europejskiej za fundusze państw
                  kandydujących).

                  "Rozszerzenia wynioslo zaledwie 10 mld euro, chociaz planowalismy 40 mld.
                  Doprawdy trudno bylo o lepsza cene" - slynna wypowiedz Michelle Shrayer,
                  unijnej komisarz ds. budzetu.

                  Jaki w tym interes, pytam sie ???

                  4) Rolnictwo

                  55%, 60% i 65% = 36%, 39% i 42% - doplaty w systemie mieszanym, czesc z
                  Unii, czesc z polskiego budzetu. Sam Kolodko mowi, ze tych pieniedzy po
                  prostu nie bedzie.

                  "No ale przynajmniej cos dostana" - znamienny argument entuzjastow. Jednak
                  jest takze cos takiego jak limity produkcyjne, ktore hamuja kapitalistyczna
                  konkurencje i pozostawia Polske daleko w tyle. Unia miala cel narzucajac nam
                  limity - Polska ma na tyle duzo rolnikow, ze przy odpowiednich doplatach jej
                  rolnictwo mogloby byc konkurencyjne dla Europy Zachodniej, a tego Bruksela
                  nie chce. Mleko - 7-8.5 mln ton rocznie, podczas gdy katolicka Irlandia z 4
                  mln mieszkancow ma 6 mln ton (!!!). Zapotrzebowanie Polski wynosi ok 15 mln
                  ton rocznie. Brakujace tony trzeba bedzie wiec importowac. Jak pokazuje
                  historia, 40-krotne przebicie importu nad eksportem bylo dla nas zgubne. Oto
                  tok myslenie Unii: "Damy im za duzo, to bedzie gorzej dla nas". Taka
                  mentalnosc Kalego.

                  "Myśmy już Unii dali prezent, degradując rolnictwo przez ostatnich 12 lat -
                  2 mln ha wypadło z uprawy, mamy o 3 mln krów mniej, 3 razy mniej bydła
                  opasowego, 12 razy mniej owiec (...). W tej chwili kraje Unii transferują z
                  Polski około 4 mld euro zysków rocznie od kilku lat. Coroczna pomoc Unii to
                  kilkaset milionów euro". - wypowiedz Brzoski, wicedyrektora biura
                  europejskiego FAO (Światowej Organizacji Żywności) i sekretarza Europejskiej
                  Komisji Rolnej, a w latach 1993-97 dyrektora departamentu integracji
                  europejskiej w Ministerstwie Rolnictwa.

                  5) Ziemie zachodnie - czy ktos z Was wie, ze wedlug konstytucji niemieckiej
                  Niemcy istnieja w granicach z 1937 roku ? Innymi slowy, miasto skad pisze te
                  slowa, Brzeg i pollozony 40 km na zachod Wroclaw znajduja sie na terytorium
                  Niemiec. Po akcesji nalezy sie spodziewac masowych skarg do Trybunalu
                  Europejskiego. Rozmaite srodowiska niemieckie juz to zapowiadaja, na razie z
                  oczywistych wzgledow niezbyt glosno.

                  5) Wzrost cen podstawowych towarow i uslug zgonie z normami panujacymi w
                  Unii, zaakceptowanymi przez rzady bogatych spoleczenstw, jak Niemcy, Francja
                  itd. Ciekaw jestem, jak entuzjasci wytlumacza matkom z zasilkiem, ze chleb
                  odtad kosztuje 2 razy wiecej. Bylbym sklonny zaakceptowac taki uklad, ale
                  tylko wtedy, gdy nasze pensje podnioslyby sie o x %.

                  6) Praca w UE: wiekszosc krajow Pietnastki, w tym Austria, Niemcy, Francja
                  zgodzily sie na otwarcie granic dopiero po siedmiu latach czlonkostwa
                  Polski. Wowczas teoretycznie bedziemy mogli wyjechac pracowac i uczyc sie.
                  Jednak popatrz co obecnie dzieje sie w Niemczech i za chwile zacznie sie
                  dziac w innych krajach. Wzrasta bezrobocie, recesja daje o sobie znac
                  wszedzie. W 1994 roku srednia bezrobocia w calej Unii wynosila 11%, obecnie
                  liczba jest wyzsza, a w nietkorych regionach wynosi 33% (!) bezrobotnych.

                  Pytanie: Czy w dobie ogolnego bezrobocia rzady panstw zachodnich beda dbac
                  bardziej o miejsca pracy dla swoich obywateli, czy tez dla przybyszow z
                  Polski ? Sa jeszcze swiadczenia socjalne, dzieki ktorym bezrobotni w Unii
                  zyja lepiej niz u nas ludzie, ktorzy haruja po nocach, ale na zasilek jak
                  wszedzie trzeba 2 latka popracowac.

                  Koeljnym powodem, ktory uniemozliwi nam podjecie pracy za granica bedzie
                  brak pieniedzy na wyjazd - zupelnie jak teraz i nic w tej sprawie sie nie
                  zmieni.

                  I jak ? Czy choc jedna z przedstawionych tu informacji slyszeliscie w radiu
                  lub w telewizji ? Najgorsze jest jednak to, ze tak po prostu bedzie,
                  wszystkie dane i wypowiedzi sa oficjalne.

                  Nie jestem przeciwny wstapieniu dla samego faktu, wrecz przeciwnie,
                  popieralbym wejscie na sprawiedliwych warunkach do bardziej zdrowych
                  struktur.

                  _________________________________________________________

                  17.05.2003 Warszawa (PAP) - Unijne dyrektywy określają wielkość jabłek,
                  bananów, brzoskwiń i ogórków, ilość cukru w dżemie, kakao w czekoladzie, a
                  nawet wyjaśniają, co to jest mleko. Specjalni inspektorzy badają, czy
                  truskawki są dość owalne, ogórki wystarczająco zielone, a jabłka mają
                  właściwy smak.


                  Banany sprzedawane w krajach Unii Europejskiej powinny mieć 14 cm długości,
                  2,5 cm szerokości i odpowiednie zakrzywienie. "Nas to śmieszy - mówi Marzena
                  Wódka z Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów
                  Rolno-Spożywczych - ale pomysł tych norm, który powstał w europejskiej
                  komisji gospodarczej przy ONZ, obecnie funkcjonuje w krajach Unii
                  Europejskiej. Dzięki temu ustala się różne klasy, kategorie dla rożnych
                  produktów".

                  W przypadku ogórków unijne parametry odnoszą się do wagi (w zależności od
                  tego czy ogórki rosły na polu czy w szklarni powinny ważyć co najmniej 250 g
                  lub 180 g), mieć wystarczająco zielony kolor i być świeże. Oddzielne
                  zarządzenia dotyczą: jabłek (np. "deserowe" to takie, które mają co najmniej
                  55 mm średnicy), truskawek, brzoskwiń, marchewek i cytryn (ich wielkość jest
                  klasyfikowana w ośmiu kategoriach, a jakość w dodatkowych czterech).

                  "Także w Polsce mamy rozmaite normy w klasyfikacji owoców - mówi Marzena
                  Wódka - ale spełnian
                  • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:53
                    "Także w Polsce mamy rozmaite normy w klasyfikacji owoców - mówi Marzena
                    Wódka - ale spełnianie tych norm nie jest już obligatoryjne, bo po
                    wstąpieniu do Unii Europejskiej obligatoryjne będą obowiązywać normy
                    unijne". A tych jest mnóstwo.

                    I tak słodko-cierpki spór o to, co w Unii Europejskiej można nazywać dżemem
                    i marmoladą toczył się parę lat. Belgowie, Francuzi, Włosi i Hiszpanie
                    uznawali tylko dżemy słodkie, a Skandynawowie - że mogą też być i cierpkie -
                    takie, jak oni dodają do mięs. Po trzech latach badań i debat ustalono, że
                    "normalny" dżem powinien zawierać co najmniej 60 proc. cukru, ale
                    Skandynawie mogą robić swój dżem, z mniejszą niż "normalna" ilością cukru.

                    Dyskusje o czekoladzie trwały... blisko trzy dekady. W końcu ustalono, że -
                    według unijnych standardów - czekolada powinna zawierać co najmniej 35 proc.
                    kakao. Natomiast "czekolada mleczna" to taka, która ma co najmniej 25 proc.
                    kakao i nie mniej niż 14 proc. mleka w proszku. Zawartość tłuszczów innych
                    niż masło kakaowe nie może przekraczać 5 proc. masy produktu.

                    I chociaż wszystko ustalono Włosi i Hiszpanie uznali, że to oni mają monopol
                    na prawdziwą czekoladę, a Irlandczycy i Brytyjczycy produkują jedynie
                    "substytut". I tak w końcu sprawa trafiła do Trybunału Europejskiego.
                    Trybunał uznał, że brytyjska czekolada to też czekolada, ale Włosi i
                    Hiszpanie nadal nie są o tym do końca przekonani.

                    Unia Europejska ustaliła też, co to jest mleko i uznała, że mleko sojowe nie
                    jest mlekiem tylko napojem. Niedawno podjęto decyzję w sprawie dokładnego
                    oznakowania jajek i podawania na opakowaniu sposobu ich produkcji.
                    • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:53
                      Przystepujac do Unii Europejskiej budzet Polski szybciej zbankrutuje.

                      W latach 2004-2006 budzet Polski bedzie musial wplacic 88,9 mld zl
                      a otrzyma transfery z UE w wysokosci 58,5 mld zl.
                      Z powyzszego wynika, ze DEFICYT budzetu w latach 2004-2006
                      wzrosnie o 30,4 mld zl.
                      W latach 2004 - 2006 suma deficytow z poszczegolny lat, wyniesie ponad
                      150 mld zl.
                      Wg. prognozy IBnGR DLUG PUBLICZNY na koniec 2003 wyniesie
                      nieci ponad 400 mld zl.
                      A na koniec 2006r moze wzrosnac do ponad 550 mld zl.

                      Na koniec 2002r. PKB wynosil 769 mld zl.
                      Jesli PKB bedzie wzrastal ok 2% rocznie i przy inflacji
                      ponizej 1%. to na koniec 2006 roku szacuje PKB
                      w wysokosci ok 866 mld zl.

                      Relacja dlugu publicznego 550 mld zl do PKB 866 mld zl
                      przekroczy konstytucyjna wartosc 60 % juz w 2006 i
                      moze wyniesc 63,5 %

                      Wowczas budzet panstwa jest ustalany tak, aby wydatki byly
                      rowne dochodom budzetu.

                      Obciecie wydatkow rodzi koniecznosc zmniejszenia dotacji do
                      FUS (emerytur i rent pracowniczych) KRUS ( rolniczych
                      emerytur i rent) jak i plac w budzetowce.
                      Dotacje do FUS to ok 28 mld zl.
                      Dotacje do KRUS to ok 15 mld zl.
                      Swiadczenia emerytalno rentowa sluzb mundurowych
                      i uposazenia sedziow i prokuratorow w stanie spoczynku
                      wynosza ponad 8 mld zl.
                      Wynagrodzenia i pochodne jednostek budzetowych to 18,8 mld zl.
                      Subwencja oswiatowa to ok 24 mld zl.

                      Ogolem wydatki budzetu w 2003 to 193 mld zl.
                      Przy wplywach do budzetu 155 mld zl.
                      Od kwoty wydatkow i wplywow odliczamy to co musi byc
                      zaplacone, czyli odsetki i raty od zadluzenia
                      w kwocie 27 mld zl mamy wiec

                      Wydatki 166 mld zl
                      Wplywy 128 mld zl
                      Mamy ciecia wydatkow o srednio 23 %.

                      O tyle moga sie zmniejszyc emerytury i renty.
                      Place w urzedach i szkolach itp.
                • jollka Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:53


                  Oti napisał:
                  >
                  >sam nie mogę głosować, ale zachęcam do głosowania na NIE.

                  A dlaczego nie możesz głosować?
                  • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:54
                    bo jestem obywatelem jednego z krajów mumi
                    • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:55
                      i
                      • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:56
                        Zmniejszenie wydatkow spowoduje, ze w kolejnym
                        roku zmniejsza sie wplywy do budzetu, ludzie mniej
                        dostali, wiec mniej kupuja, a jak mniej kupuje to i
                        mniejsze podatki placa.
                        W kolejnym roku znowu niezbedne sa ciecia
                        emerytur i rent i plac.
                        Spirala ciec w dol bez konca.
                        --------------------------------------------
                        To jest sytuacja Bankructwa, ktore prowadzi do
                        zrownowazonego budzetu, ktorego zasady
                        wymagaja obnizania wydatkow.
                        ---------------------------------------------
                        Taka sytuacja budzetu po przystapieniu do UE,
                        wystapi szybciej niz bysmy do UE nie wstepowali
                        • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:57
                          Wymiana handlowa Polski z Unią Europejską może ulec gwałtownemu pogorszeniu
                          po ewentualnej akcesji. Może się tak stać na skutek wprowadzenia w życie
                          deklaracji nr 43 traktatu akcesyjnego. Pozwala ona na całkowitą blokadę
                          eksportu polskiej żywności na rynek unijny w przypadku, gdy Komisja
                          Europejska uzna, że nie spełniliśmy standardów bezpieczeństwa. Politycy
                          opozycji zażądali wczoraj, by rząd ustosunkował się do niepokojących
                          sygnałów płynących z Brukseli. Dotychczas strona polska nie zajęła żadnego
                          stanowiska w tej sprawie.
                          obywatel R.P.
                          • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:57
                            Obłudna argumentacja za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej

                            Dr Filip Adwent, prof. Tadeusz Poznańsk, Radio Maryja, 10.03.2002


                            Telefonicznie połączeni jesteśmy z panem profesorem Tadeuszem
                            Poznańskim ze Stanów Zjednoczonych z Seattle. Jest także w studio pan Filip
                            Adwent, autor książek na temat wyprzedaży polskiej ziemi.
                            Panie profesorze, jest pan autorem książek pt. "Wielki przekręt" a
                            także "Wyprzedaż Polski. Obłęd reform". Jak pan, badając te zjawiska
                            ekonomiczne, ocenia wyprzedaż polskiej ziemi.
                            W tych dwóch książkach zajmowałem się głównie wyprzedażą banków i
                            fabryk, ale nie bez powodu, dlatego że akurat to się działo na wielką skalę,
                            o sprawach ziemi wiele nie mówiłem. W tej chwili sprawa ziemi stała się
                            bardzo pilna, więc musimy jej poświęcić więcej czasu. Ale te dwie książki
                            powinny być traktowane jako lekcje na temat tego, co naprawdę się dzieje w
                            Polsce i jak należy oceniać to, co dzieje się w polskiej gospodarce. Pewne
                            mechanizmy, które zostały wypracowane w trakcie sprzedaży banków i fabryk
                            będą działały i działają właściwie w innych celach, dlatego, że poza bankami
                            i fabrykami gospodarka posiada również inne zasoby. Takimi zasobami jest np.
                            ziemia. Innym zasobem są nieruchomości, czyli domy.

                            Równocześnie jak rozpoczęto wykup polskich Banków to już się zabrano
                            za naszą ziemię. Chciałbym tu przytoczyć liczby, które podawałem w książce o
                            wyprzedaży polskiej ziemi, którą wtedy zaznaczyć trzeba wydałem pod dwoma
                            pseudonimami. Więc w 97 roku minister Leszek Miller oświadczył, że w
                            województwie szczecińskim obcokrajowcy kupili w 96 roku 17 hektarów ziemi,
                            lecz w tym samym 96 roku policja szczecińska, więc nie byle kto, szacowała,
                            że omijając obowiązujące procedury Niemcy weszli w posiadanie około 20
                            tysięcy hektarów. Leszek Miller podawał 17 hektarów, policja szczecińska
                            podawała 20 tysięcy hektarów, jaka to skala rozbieżności.
                            Ale naprawdę może być jeszcze gorsze.
                            A 96 roku nadal prokuratura szczecińska więc też jakiś organ rządowy,
                            podał, udowodnił raczej jednemu tylko obywatelowi niemieckiemu osiedlonemu w
                            Polsce pośrednictwo wyprzedaży 30 tysięcy hektarów swoim ziomkom. A takich
                            przecież jest wielu. Więc spróbowałem jakoś odgadnąć, jeżeli tak można
                            powiedzieć oszacować nasze straty na ten 96 rok, czyli 6 lat do tyłu. Jak to
                            wygląda. Ziemie odzyskane stanowią 1/3 Polski, czyli 130 tysięcy kilometrów
                            kwadratowych. Jeżeli według prokuratury szczecińskiej z powodu jednego tylko
                            człowieka 30 tysięcy hektarów to wynosi 300 kilometrów kwadratowych na
                            Pomorzu Zachodnim. Żeby sobie jednak uzmysłowić. Jeżeli to jest oszacowanie
                            prokuratury, ja myślę, że można spokojnie oszacować rzeczywistą wyprzedaż
                            ziemi na co najmniej 40 tysięcy hektarów a nie 30 czyli 400 kilometrów
                            kwadratowych. Tyle ziemi sprzedanej, bardzo łagodnie oszacowanej. A teraz
                            jak z dzierżawą. Skoro łatwiej dzierżawić niż kupić, można szacować ziemię
                            wydzierżawioną na troszeczkę więcej niż ziemię wykupioną. Czyli zamiast 400
                            kilometrów kwadratowych, 600 kilometrów kwadratowych. W sunie mamy więc
                            ziemi sprzedanej plus ziemi wydzierżawionej 1000 kilometrów kwadratowych na
                            samym Pomorzy Zachodnim. Jeżeli pomnożymy tę liczbę teraz przez siedem.
                            Dlatego, że liczę dwa razy to Pomorze całe dwa razy Warmię i Mazury, raz na
                            ziemię Lubuską, dwa razy na Dolny i Górny Śląsk to otrzymujemy 7000
                            kilometrów kwadratowych straconych dla Polski w 96 roku i to jest naprawdę
                            najłagodniejsze oszacowanie jakie można zrobić. Czyli jeszcze inaczej siedem
                            procent powierzchni ziem odzyskanych.
                            To jest skumulowana wartość, czyli jest to prostokąt o wymiarach 70 km
                            na 100 lub inaczej jeszcze. Jadąc z Warszawy do Poznania przez całą trasę
                            czyli przez 300 kilometrów patrząc się w prawo 12 kilometrowy pas, patrząc
                            się w lewo 12 kilometrowy pas już nie należą do Polski. To dopiero
                            uzmysławia człowiekowi jaka to może być strata i to było 6 lat wstecz. Więc
                            skoro jeszcze w 96 roku nastąpiła liberalizacja obrotu nieruchomościami, aż
                            strach pomyśleć co już zostało wyprzedane i niektórzy już bardzo
                            kategorycznie swobodnie szacują ziemie utracone dla Polski na miej więcej
                            połowę Pomorza, Mazur, Ziemi Lubuskiej Śląska.
                            Panie profesorze i panie redaktorze tutaj w naszą rozmowę też włącza
                            się dyrektor Radia Maryja ojciec Tadeusz Rydzyk.
                            Witam serdecznie pana profesora i pana doktora, pana doktora, który
                            się urodził w Strasburgu. Panie doktorze myślę, że ktoś z pana rodziny
                            pracował, czy pracuje w strukturach europejskich.
                            Tak mama była pracowniczką Rady Europy.
                            Dziękujemy za te książki. Pierwszy tytuł to był "Wielki przekręt" a
                            drugie "Wyprzedaż Polski obłęd reform". Zobaczyłem taki tekst u nas w
                            klasztorze. Polska racja stanu stać na ojczystym zakonie słowa kard.
                            Wyszyńskiego. A gdyby tak cała Polska zamieniał się na różne instytucje i
                            nie daj Boże bo nikt mam nie gwarantuje, że straszne nieszczęścia się nie
                            powtórzą. Historia kołem się toczy i powraca. Nie daj Boże sytuacja
                            powtórzyła by się to co wtedy. Czy we wszystkich gospodarstwach nie będą
                            niewolnikami Polacy a owoc ich pracy czyż nie zbiorą najeźdźcy. O ileż
                            łatwiej obronić naród, gdy każda rodzina każdy gospodarz swojej wsi trzyma
                            się mocno własnego gruntu, zakorzeniony w nim jak sosna, wierzba czy olcha.
                            To jest zagadnienie polskiej racji stanu. To może tyle. W środę pan Miller i
                            reszta będą najprawdopodobniej głosować za przyspieszonym sprzedawaniem
                            Polskiej ziemi. Gratuluje tym wszystkim, którzy wybierali SLD, pana
                            Kwaśniewskiego są grabarzami własnymi, nie tylko naszej ojczyzny, ale także
                            naszych dzieci. W przyszłości własnych dzieci. Nie posłuchali nikogo, nawet
                            Wyszyńskiego nawet Jana Pawła II, co najwyżej posługują się Janem Pawłem II,
                            manipulują słowami Ojca Świętego i mówią, że trzeba koniecznie wejść do Unii
                            Europejskiej. Ojciec Święty mówi wyraźnie o jaką jedność chodzi. Na jakim
                            fundamencie budować. My jesteśmy za jednością, ale na jakim fundamencie? Na
                            pewno nie na fundamencie przemocy, kłamstwa.
                            Może interesującą sprawą jest osoba tutaj wspomniana przez pana
                            profesora osoba pana Leszka Millera wtedy był to minister spraw wewnętrznych
                            dzisiaj jest to premier. Dlaczego obcokrajowcy tak mocno naciskają na to,
                            żeby mogli kupować ziemię, tą szczególnie tutaj. Zwracam uwagę na ten tzw.
                            okres przejściowy, który negocjowano, była to sprawa początku zdaje się
                            lutego bieżącego roku ten skandal stycznia, czy ten skandal Brukselski,
                            kiedy myśmy dowiedzieli się jako społeczeństwo polskie na końcu, że Polska
                            rezygnuje z okresów przejściowych. Zatem dlaczego ziemia ma taką wagę, ma
                            taką wartość.
                            W Polsce panuje ogromna niewiedza, na temat tego ile jest wart majątek
                            narodowy, ile jest warta fabryka, bank czy jakieś tam kawał ziemi. Dlatego,
                            że Polska żyła w systemie, w którym nie było przedmiotu zainteresowania, nie
                            było rynku, takich rzeczy. Chciałem powiedzieć, że nie tylko banki i fabryki
                            są wiele warte jak piszę w moich książkach 200 czy 300 milionów dolarów to
                            niegdyś psie grosze ale to również dotyczy nieruchomości. Ziemia i
                            nieruchomości są warte więcej niż fabryki banki. Prawdziwa batalia toczy się
                            w tej chwili o znacznie większy majątek i tu już nie chodzi o 200, 300
                            milionów to może być 300, 400 milionów dolarów, może więcej. I oczywiście
                            pytania skąd to zainteresowanie. Co z tego, że w grę wchodzą takie potężne
                            majątki, taka niesamowita wartość.

                            Dr Filip Adwent: Ja chciałbym rozszerzyć sprawę ziemi tutaj właściwie.
                            W Polsce występują dwa czynniki. Jest to jest czynnik niemiecki typowo czyli
                            odzyskanie ziem odzyskanych przez Niemców i jest taki czynnik nazwał bym
                            globalny, globalizacyjny. Otóż ziemia jak powiedzieliśmy jest największym,
                            najważniejszym dobrem materialnym na świecie można tak powiedzieć. I w tej
                            chwili ci, którzy mają pieniądze, czyli ogólnie osoby społeczeństw
                            zachodnich. Wykupują ziemię na świecie na całej kuli ziemskiej, gd
                            • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 20:59
                              gdzie tylko
                              się da. Byłem 3 tygodnie we Francji, oglądałem bardzo ciekawy reportaż o
                              nabywaniu ziemi w Patagonii i w Argentynie. Podano te liczby i ja je
                              zapisałem natychmiast bo to mnie aż zaszokowało 900 tyś. hektarów. Podawali
                              przykład brata Benetona. I ja nie mogłem uwierzyć w tę liczbę 900 tys.
                              hektarów i nawet zastanawiałem się czy nie pomylili się i nie chodzi o 90
                              tys. hektarów. Załóżmy, że to jest mniej więcej 50 PGR-ów dla jednej osoby.
                              I tak wygląda wyprzedaż ziemi wszędzie. Jeżeli spojrzymy na mapę świata to
                              właściwie mało jest miejsc gdzie jeszcze możemy nabywać ziemię. W tej chwili
                              nabywają ją masowo w Ameryce Południowej, w Argentynie, w Brazylii już jest
                              wykupiona wszędzie. Ameryka Północna jest już wykupiona. W sumie co
                              pozostało? Gdzie jeszcze lokować swoje pieniądze dla tych, którzy ich mają
                              nadmiar? W Europie - zostaje Polska. To jest rezerwuar ziemi i to jest
                              właściwie nasza największa "zaleta" dla społeczeństw głównie niemieckiego,
                              duńskiego, holenderskiego. Jaki jeszcze kraj jest ciekawy? Ukraina jest
                              bardzo ciekawa. Dowiedziałem się niedawno będąc we Francji, w Strasburgu, że
                              Ukraina zezwoliła na wyprzedaż ziemi obcokrajowcom, że Niemcy już posiadają
                              niektóre sanatoria w Truskawcu i podobno leciał niedawno reportaż w
                              Telewizji Polskiej o jakimś Holendrze, który uprawia około setki hektarów
                              już na Ukrainie. Więc jeśli Ukraińcy poszli tą samą drogą co Polacy to nie
                              wiedzą jaka katastrofa ich czeka. Oni może oczekują zbawienia ze strony Unii
                              Europejskiej, ale nie są świadomi tego, że będą podmiotem kolonizacji. I tak
                              jak Zachód postąpił z nami i postępuje z nami, nabywa doświadczenia w tej
                              sprawie, na nich pójdzie bezlitośnie, a przy biedzie, która tam panuje
                              ludzie się pozbędą ziemi w błyskawicznym tempie. Ja to widzę bardzo czarno
                              dla nich i w sumie nie ma wiele już przestrzenia na świecie, czy państw
                              gdzie można nabywać ziemię. W krajach takich jak Chiny, Indie, Pakistan tam
                              nikt nie będzie mógł nabywać ziemi. Rosji to jest bardzo mało prawdopodobne.
                              Dla społeczeństw Europy Zachodniej szczególnie obiecujące są dwa kraje:
                              Polska, która jest w bardzo zaawansowanym stopniu wykupienia i to się posuwa
                              w tej chwili na Ukrainę. Jak wygląda sytuacja w Czechach, na Słowacji to
                              trudno oszacować w tej chwili. Ja myślę, że brak nam też ścisłych kontaktów
                              z Czechami, Słowakami, Litwinami, żeby wspierać się na wzajem i zastopować
                              tę ekspansję niesamowitą bo ta ekspansja w przeciwieństwie do tego co było w
                              czasie zaborów jest ekspansją już nieodwracalną. To co zostało nam zabrane
                              siłą, zawsze mieliśmy prawo do odebrania kiedyś. Natomiast wszystko czego
                              się teraz pozbywamy, pozbywamy się drogą niestety prawną. Niesprawiedliwą,
                              owszem ale niestety prawną. I w oczach organizacji międzynarodowych,
                              trybunałów międzynarodowych to my będziemy winnymi, jeżeli będziemy chcieli
                              to odebrać. Prawo nie będzie stało po naszej stronie, a wiadomo też, że siła
                              nie jest po naszej stronie. Także w tej chwili każdy metr kwadratowy, który
                              jest oddawany, odsprzedawany jest metrem straconym na zawsze i my nie
                              jesteśmy właścicielami naszej ziemi. To przyszłe pokolenia są właścicielami
                              tej ziemi. My nie mamy prawa ich tej ziemi pozbawiać. Spotkałem lekarza,
                              który wracał z Republiki Dominikańskiej czyli tam na Karaibach w Zatoce
                              Meksykańskiej i powiedział, że był zdumiony ,jak wszystkie dzieci
                              podchodziły do obcokrajowców w języku niemiecki, zwracały się do nich
                              natychmiast w języku niemieckim. Wszystkie napisy dotyczące wyprzedaży
                              nieruchomości były zredagowane w języku niemieckim. To był szok dla niego.
                              To jest kolejny znak, kolejny dowód na to, że wszędzie gdzie jest jakaś
                              nieruchomość do kupienia na kuli ziemskiej, ci którzy mają pieniądze ją
                              kupują w różnych celach spekulacyjnych przede wszystkim oczywiście dla
                              lokowania swoich pieniędzy. Dlatego, że wiedzą, jaką wartość ma ziemia, że
                              ona zawsze będzie nabierała na wartości. My nie możemy tego zlekceważyć.
                              Powtarzam każdy metr kwadratowy stracony jest nieodwracalnie stracony i to
                              jest ogromne przestępstwo w stosunku do wszystkich przyszłych pokoleń.
                              Jest znana tzw. przepowiednia Geremka, która mówi jak pan profesor
                              Bronisław Geremek jako minister spraw zagranicznych wypowiedział się
                              onegdaj, że z dwóch milionów gospodarstw rolnych w Polsce ma pozostać między
                              200 a 400 tysięcy. A zatem 1.600.000 gospodarstw jest przeznaczonych do
                              likwidacji. Ile to jest osób, przemnóżmy ten 1.600.000 razy załóżmy 4 osoby
                              w rodzinie to tak skromnie rzecz biorąc a normalnie liczy się razy 6, czyli
                              praktycznie to jest ogromna rzesza ludzi pozbawionych, wyrzuconych na bruk.
                              Może już nawet nie ma bruku!!!.
                              • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 21:00
                                Wejście do Unii może być samobójstwem dla polskiego budżetu i gospodarki.

                                Koszt wejścia Polski do UE jest tak ogromny, że dla wielu osób wydaje się
                                niewyobrażalny. Lepiej więc przeliczyć ile rozszerzenie kosztować. Polski
                                nie stać w chwili obecnej na wejście do UE. Roczne koszty rozszerzenia
                                zwiększą o 10% roczne wydatki Polski.

                                Sama składka w 2005 wyniesie 11 mld zł. A Budżet RP rocznie dysponuje
                                kwotą
                                poniżej 200 mld. Gdy dodamy do tego koszty współfinansowania inwestycji
                                w
                                celu pozyskania unijnych funduszy, koszt opłacenia 18 000 nowych
                                urzędników
                                unijnych oraz innych "dostosowań" otrzymamy kwotę około 20 mld zł. Co to
                                oznacza dla przeciętnego zjadacza chleba? Te dodatkowe 10% trzeba będzie
                                skądś wziąć. Można spodziewać się podwyżek podatków, cięć w sferze
                                budżetowej, lub zwiększenia deficytu.

                                Obecnie przygotowywany przez p. Kołodkę "Plan ratowania finansów
                                publicznych" to nic innego jak plan pozyskania środków na finansowanie
                                uczestnictwa w UE. (Prawdopodobnie przez podwyżkę podatków, ale o tym
                                dowiemy się dopiero po referendum unijnym).

                                Tego, w jaki sposób podwyżki podatków hamują wzrost gospodarczy tłumaczyć
                                chyba nie trzeba.


                                Polska wynegocjowała złe warunki przystąpienia.

                                Z racji ograniczonego miejsca poprzestaniemy na kilku zaledwie
                                przykładach:

                                Drastyczne warunki dla polskiego rolnictwa - zaniżone dopłaty, oraz
                                zaniżone
                                limity produkcyjne, powodujące, że nawet duże, wielusethektarowe
                                gospodarstwa polskie nie będą najprawdopodoniej w stanie konkurować z ich
                                unijnymi odpowiednikami i zostaną prędzej czy później doprowadzone do
                                bankructwa.

                                Krótki okres przejściowy na zakup ziemi w Polsce i brak regulacji kwestii
                                granic z Niemcami. (Na Malcie na przykład zakup domków letniskowych przez
                                obcokrajowców nie będzie nigdy możliwy). Istnieje ryzyko, że gdy Niemcy
                                już
                                wykupią (lub uzyskają w procesach, gdyż nadal mają akty własności, które
                                wg.
                                prawa niemieckiego nie straciły ważności) tzw. "ziemie odzyskane"
                                przekazane
                                Polsce po II Wojnie Światowej w tymczasowe administrowanie, ogłoszony
                                zostanie plebiscyt i Polska utraci 1/3 terytorium. Polityka unijna
                                nastawiona na regionalizację ma na celu rozluźnienie związków między
                                województwami, a władzami centralnymi państwa i osłabienie ich roli.

                                Polska uzyskała pod względem możliwości zwolnienia z VAT najgorsze
                                warunki
                                spośród wszystkich 10 państw kandydackich. Wg art. 24 ust. 2-6 traktatu
                                akcesyjnego maksymalny poziom obrotów przedsiębiorstwa, które może być
                                zwolnione z VAT wynosi 10 tys. euro, podczas, gdy np. Słowacja, Czechy,
                                Węgry wynegocjowały sobie limity w wysokości 35 000.

                                Polskie przedsiębiorstwa może czekać fala bankructw

                                Polski rynek miał tylko kilkanaście lat, aby przygotować się do wolnej
                                konkurencji z działającymi od kilkudziesięciu lat potężnymi
                                przedsiębiorstwami unijnymi. Byłby to czas wystarczający, gdyby polski
                                przedsiębiorca nie był nękany wysokimi obciążeniami podatkowymi, tonami
                                uregulowań prawnych, dziesiątkami urzędów i formalności i zdany na łaskę
                                lub
                                niełaskę mafii urzędniczej.

                                Dopuszczenie do wolnej konkurencji słabych polskich przedsiębiorstw i ich
                                unijnych odpowiedników to tak jakby do jednej klatki wpuścić
                                doświadczonego
                                na wolności, schwytanego w Afryce lwa i dopiero co narodzonego w ZOO
                                tygrysa
                                i powiedzieć: "konkurujcie o jedzenie i niech wygra silniejszy!".
                                Wprawdzie
                                oba to drapieżniki, ale efekt walki można łatwo przewidzieć.

                                Tak zwane "korzyści", którymi kuszą nas unijni agitatorzy oraz reklamy
                                telewizyjne są w większości mocno wyolbrzymione, lub można je wręcz
                                określić
                                jako kłamstwo.

                                Najbardziej podłym i najbardziej rozpropagowanym kłamstwem jest
                                informowanie
                                społeczeństwa pogrążonego w kryzysie, że wejście do UE zmniejszy
                                bezrobocie,
                                i da Polakom legalne zatrudnienie za granicą. W samych opracowaniach
                                UKIE,
                                które nie są rozpowszechniane można znaleźć informację, że Polacy wcale
                                nie
                                będą pracować w UE:

                                "Doświadczenia Unii nie potwierdzają oczekiwań co do możliwych olbrzymich
                                fali migracyjnych po liberalizacji rynku pracy."
                                "W szczególności nieuzasadnione okazały się obawy dotyczące potencjalnie
                                dużej migracji z krajów iberyjskich i Grecji. Zamiast spodziewanego
                                napływu
                                milionów pracowników, ze wszystkich tych trzech krajów migrowały co
                                najwyżej
                                dziesiątki tysięcy, a nawet pojawiły się oznaki spadku liczby obywateli
                                hiszpańskich żyjących w innych krajach Unii" - Negocjator Rządu RP -
                                Witold
                                Orłowski

                                Wbrew opinii polityków pozbawionych alternatywy, największą szansą dla
                                szybkiej poprawy sytuacji w Polsce jest pozostanie poza strukturami UE

                                Tylko nie wchodząc do Unii Polska będzie miała szansę:

                                Obniżyć podatki i przyśpieszyć wzrost gospodarczy (nie będzie dodatkowych
                                10% kosztów związanych z integracją)

                                Podobnie jak Norwegia wejść do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, gdzie
                                koszt członkostwa wynosi 100 mln, a nie 11 mld zł rocznie.

                                Zachować suwerenność w podejmowaniu decyzji i mieć w przyszłości
                                możliwość
                                podpisywania umów i regulacji polityki celnej z innymi rynkami, jak rynek
                                amerykański (NAFTA), czy dynamiczne rynki wschodniej Azji.

                                Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Parlament korzystał z uregulowań
                                unijnych,
                                gdyby były one dobre. Tak było podczas kopiowania rozwiązań z zakresu
                                turystyki w 1997 r. Za możliwość kopiowania unijnych ustaw nie musimy
                                płacić
                                11 mld zł rocznej składki. Będąc poza UE nie będziemy musieli przyjmować
                                tysięcy uregulowań prawnych dotyczących krzywizny banana, czy ustawowej
                                definicji trójkąta.
                                • oti Re: dlaczego ....? 18.05.03, 21:12
                                  przepraszam za forme - forme spamu cytatów - cytatów ktore mowią o czymś innym
                                  niż pan wołoszański czy pani hubner
                                  dlaczego w telewizji nie rozmawia sie o takich rzeczach, nawet jezeli one sa
                                  nieuzasadnionymi obawami - jak planujemy wakacje to siadamy i myslimy co nas
                                  moze spotkac, na co musimy sie przygotować, a decyzja o integracji z unia
                                  ktora jest jak by nie patrzec tworem socjalistycznym nie jest decyzja o wadze
                                  decyzji o wyjezdzie na wakacje - to decyzja na lata emanujaca skutkami na
                                  miliony ludzi - a o tym porostu sie nie dyskutje - dlaczego bo to jeden wielki
                                  przekręt - 92 % za na Słowacji ?? to troche jak plebiscyt poparcia dla saddama
                                  to tyle jesli chodzi o otoczke - sa jeszcze kwestie moralnosci promowanej
                                  przez UE forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=6075249
                                  no i poza tym skutki gospodarcze takiej polityki ekonomicznej jaka jest w ue,
                                  poza tym ludzie którzy zabiegaja o integracje - wiekszosc z nich to komuchy -
                                  mam na mysli ludzi którzy znali tylko kierunek moskwa i mordowali i uciskali
                                  Polaków, itd, itd...

                                  Pozdrawiam

                                  ps kolacja stygnie
                                  • jollka Re: dlaczego ....? 18.05.03, 21:32
                                    oti napisał:

                                    > poza tym ludzie którzy zabiegaja o integracje - wiekszosc z nich to komuchy -
                                    > mam na mysli ludzi którzy znali tylko kierunek moskwa i mordowali i uciskali
                                    > Polaków, itd, itd...

                                    Tak, to jest dla wielu osób najgorsze do przejścia juz na samym wstępie.
                                    Choćby w unii obiecywano złote góry, ludzie nie pójdą głosować "za", dlatego,
                                    że promują i później śmietankę spiją ci, co w obłudzie trzymali naród przez
                                    dziesiątki lat.


                                    > Pozdrawiam
                                    >
                                    > ps kolacja stygnie

                                    Smacznego. Napracowałes sie to posiłek Ci sie nalezy. Przepraszać nie masz za
                                    co. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i je uzasadniać.
    • Gość: ispan Oti... IP: *.acn.waw.pl 18.05.03, 21:07
      Myślałem, żeś ładniejszy....




      chachapoyas.com/mummy.htm
      • oti Re: Oti... 18.05.03, 21:16
        Gość portalu: ispan napisał(a):

        > Myślałem, żeś ładniejszy....
        >

        żebyś sie mumią e tak chlopie nie rozczarował jak Polske pochłonie
Pełna wersja