Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu

09.07.07, 10:23
uprawianie tego nietypowego hobby trwało pewnie dość długo, dziwi mnie to, że
sąsiedzi nie interweniowali w spółdzielni, chociażby w trosce o swoje zdrowie
i bezpieczeństwo... ta znieczulica mogła kosztować wiele istnień!

bydgoski.blox.pl


    • pies_na_lewizne Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 10:30
      paletz napisał:

      > uprawianie tego nietypowego hobby trwało pewnie dość długo, dziwi mnie to, że
      > sąsiedzi nie interweniowali w spółdzielni, chociażby w trosce o swoje zdrowie
      > i bezpieczeństwo... ta znieczulica mogła kosztować wiele istnień!

      Nie przesadzajmy z ta "znieczulica". Mieszkanie moze p[rzeciez splonac z 1000
      innych powodow.

      Najwyzej mozna mowic o znieczulicy nosow, jak ci sasiedzi mogli tolerowac ten
      SMROD?
      • roland_x Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 10:38
        swoją drogą to ciekawa inicjatywa, taka prywatna, mała spalarnia śmieci! bardzo
        ekologiczna postawa, choć rzeczywiście nieco niebezpieczna.
        • lol76 Nie jest to takie nietypowe hobby... 09.07.07, 10:58
          en.wikipedia.org/wiki/Compulsive_hoarding
          • konread Re: Nie jest to takie nietypowe hobby... 09.07.07, 12:14
            No i pięknie, tylko to horror dla sąsiadów, poza samym zagrożeniem pożarowym,
            robactwo i zagrożenie epidemiologiczne. Dziw tylko bierze, że spółdzielnie
            mieszkaniowe nie potrafią od lat walczyć tak niebezpiecznymi lokatorami:(
            • ziutap1 Re: Nie jest to takie nietypowe hobby... 09.07.07, 12:59
              Spróbujcie sami coś załatwić w tzw. Spółdzielni ws. "hobby któregoś z
              lokatorów!!
              W mojej klatce mieszka pani prowadząca hodowlę i "hotel" dla duzych psów (w
              dwupokojowym mieszkaniu - ok. 50 m2 i pięć, sześć zwierzaków). Smród, hałas,
              sierść i błocko na schodach (pani nie uważa za stosowne po nich sprzątać), a na
              podwórzu psi szalet. Sąsiedzi, szczególnie ci bezpośredni, interweniują od
              półtora roku, ale ani spółdzielnia, ani sanepid ani związek kynologiczny
              (warunki życia dla psów) się sprawą nie chcą zająć. Więc o czym my mówimy - nic
              nie można zrobić osobie zdrowej na ciele i umyśle, która ma kaprys bawić się w
              bloku w coś w rodzaju rolnictwa (a w każdym razie hodowli), a co dopiero
              psychicznemu zbieraczowi śmieci. A na dodatek od hodowli przecież nie wybuchnie
              pożar.
    • tege A może hobby mu się znudziło ;] 09.07.07, 10:38
      i stwierdził, że trochę długo zajęłoby mu wynoszenie tych śmieci, więc "najął"
      to tego celu strażaków :P
    • patolini Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 10:48
      Zbieranie śmieci jest ZABURZENIEM PSYCHICZNYM. To obrzydliwe, że dziennikarz
      pisze o tym jako o nietypowym hobby. Takim ludziom trzeba pomagać.
      • rysio.ochucki Zaburzenia psychiczne??!!! 09.07.07, 11:56
        Jasssne. Kolejny skretyniały Freudyzm. Psychiatria naszych czasów zaczęła
        przypominać uzasadnianie wszelkich odrażających czynów faktem nieszczęśliwego
        dzieciństwa, maltretowania, etc. itd.

        Debilny Freudyzm zakorzenił się w ludziach. Dlaczego kiedyś byli podpalacze
        teraz są piromani? Dlaczego nowoczesna psychiatria szuka zła które tkwi w
        ludziach (bo przecież człowiek nie może być z natury zły, prawda? Hitler też
        był dobry?) w urojeniach dzieciństwa?

        A może Chomsky ma rację? Może pojawiła się choroba psychiczna w wytłumaczaniu
        wszelkiego zła w psychiatrach?
        • burakpl4 Re: Zaburzenia psychiczne??!!! 09.07.07, 12:36
          Też mieliśmy kiedyś na osiedlu takiego dziadka - chodził z rowerem od śmietnika
          do śmietnika i zbierał byle co: stare garnki, połamane krzesła, no i obierki z
          ziemniaków co jeszcze można tłumaczyć, że dla świń, chociaż świń chyba nie miał.
          I też mu się kiedyś taka wiata koło domu zapaliła i najwyraźniej po tym ktoś
          się nim zajął, bo przestał zbierać.

          Ale jemu to się nie dziwię - zbudował dom w l. 60-tych - z jednej strony sad, z
          drugiej las i staw, z trzeciej prawdopodobnie pola, a po 15 latach przyszło mu
          mieszkać i umrzeć w domku otoczonym blokami dzxiesięciopiętrowymi z dwoma
          jabłoniami i orzecem, ale już za płotem i resztkami lasu obok.
          Jeden z bloków stał tak blisko jego chaty, dosłownie nad nią, że dzieciaki mu
          kartofle na dach rzucały z balkonów, no i może przez to sfiksował.
        • nessie-jp Re: Zaburzenia psychiczne??!!! 09.07.07, 15:59
          Obsesja gromadzenia śmieci JEST zaburzeniem psychicznym, a w szczególności -
          jednym z objawów schizofrenii. Takie osoby po prostu nie panują nad przymusem
          znoszenia śmieci, gromadzenia ich. Krzyczą i wpadają w histerię albo furię, gdy
          ktoś spróbuje im wyrzucić choćby najmniejszą karteczkę albo połamaną zabawkę.

          Ty sam masz chyba jakiś problem z głową, jeżeli nie widzisz, że zbieranie w
          mieszkaniu ton śmieci jest chorobą.

          A co do pierwszego postu i 'znieczulicy' sąsiadów
    • katapulta25 Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 10:55
      Przecież tyle śmieci = niezły smród. Że nikomu z mieszkających w tym bloku to
      nie przeszkadzało?
      Dziwni ludzie w tej Bydgoszczy!
      • ulisse Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 11:14
        Nie musialy to byc smierdzace smieci, mogly to byc szmaty, plastyki, badyle itp.
        Ale zaiste- dziwni ludzie, ale mimo wszystko bardziej normalni niz w Toruniu ;).
        • rafvonthorn Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 12:55
          Tak, bo to przyjezdni tacy jak Rydzyk i "osiedleńcy" z Bydgoszczy robią porutę
          rodowitym Torunianom. Powiedz mi, skoro Toruń jest taki straszny, to skąd ta
          migracja?
      • nekropedofil Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 11:15
        tacy ludzie są nieuleczalni (nie wiem, czy jak napisał przedmówca - śmieciarstwo
        to schorzenie kliniczne) wzywanie policji itp nie daje żadnego efektu. nie
        eksmitują go przecież (bo to niby za mało), mandatu nie zapłaci ponieważ nie ma
        ani za co, ani ochoty, za to smród na klatce taki że na ulicy drzewa więdną...

        u kolegi na klatce (mam szczęście nie mieszkać w bloku) jest osobnik, który
        zdaje się magazynować kocie odchody - smród aż gryzie w oczy. policja była u
        niego bodajże 2 razy (zapewne więcej nie przyjadą, ze względu na nieprzyjemną
        atmosferę sprawy i dziwny klimat panujący na miejscu).

        I co można zrobić? Nic.
        • pomysl.po.wypiciu Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 11:27
          jak to nic? calkiem mozliwe ze to wlasnie sasiedzi przejeli inicjatywe i spalili
          te smieci wzywajac wczesniej straz pozarna
      • monopoly W bydgoszczy smród to normalka 09.07.07, 11:54
        raczej nie dziwię się, że nie przeszkadzało skoro śmierdzi wszędzie dookoła
    • adam81w Kak zal etych smieci :) 09.07.07, 11:28

    • kuna_sogobi Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 11:43
      Jakoś mi się nie chce wierzyć w tych "kilkanaście ton śmieci" w jednym, zapewne
      niezbyt wielkim, mieszkaniu... Czy autor artykułu (oraz strażacy, na których się
      powołuje) zastanowili się, jaką objętość musiałoby mieć kilkanaście ton śmieci?
      I czy podłoga by to wytrzymała? Tym bardziej, że śmieci są różne - ciężkie i
      lekkie. A gdyby to był np. sam złom, to raczej nie byłoby pożaru...
      Nie ma to jak magia wielkich liczb ;D
      • jakas1 Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 12:10
        A czy autor tego posta zastanowił się, jaką objętość ma te 12 ton śmieci?

        5 sekund na google:

        "Przeciętna gęstość odpadków komunalnych wynosi 350 kg/m3"

        12 ton śmieci zajmuje 34 m sześcienne. Jeżeli śmieci były ułożone w stosy
        wysokości 1,5m (a mogły sięgać sufitu - nawet 2,5 m) to zajmowały powierzchnię
        23 metrów kwadratowych - czyli w maleńkiej kawalerce można spokojnie tyle
        zmieścić. Teoria spiskowa obalona...

      • rafvonthorn Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 12:57
        Przebiegły Wąż na pewno by to policzył, zanim by chalapał językiem na
        forum... ;)
    • presentation1 ...To jak komunisci................... 09.07.07, 12:30
      zbieraja Lenina i czekaja na swoj czas.
      www.bloguez.com/POLSKA/192193/...ZABIC-MICHNIKA?................
    • aleef Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 12:42
      mnie dziwi twoja ignorancja, skąd wiesz, że mieszkańcy nie interweniowali, wiem
      z oświadczenia, że takiego lokatora ciężko ruszyć, spłódzielnie nie kwapią się
      do oczyszczenia takiego lokalu, bo jest to kosztowne, mieszkańcy mogą być
      odsyłani do różnych instyucji, które powinny się zając tym problemem tylko żadna
      instytucja nie przyznaje się do tego, że oczyszczenie mieszkania leży w jej
      kompetencji.
    • tojatojatoja Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 13:03
      Ciekawa praca nt. patologicznego zbieractwa:
      ppn.ipin.edu.pl/archiwum/2005/suplement/t14sup_32.pdf
      • morning.calm Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 13:30
        Po pierwsze - autor artykulu jest niepowaznym ignorantem. Ciekaw jestem czy np.
        na nowotwor zlosiliwy powiedzialby "ciekawa hodowla". To zadne "ciekawe hobby",
        ale ciezkie, kliniczne schorzenie, ktore sie leczy.
        Po drugie - nawet jesli mieszkancy interweniowali, dzwonili na policje, straz
        miejsca, do sanepidu czy gdziekolwiek indziej - ten lokator jest praktycznie nie
        do ruszenia.
        Nie tak dawno w Uwadze albo innym programie tego typu byly dwa odcinki wlasnie o
        pewnej starszej kobiecie, ktora tez zbierala smieci i ukladala je w domu.
        Uzbierala jedenascie ton, ktore zostalo wywiezione z jej mieszkania, ale kobieta
        szybko znow odtworzyla stan sprzed interwencji smieciarzy.
        Jedynym wyjsciem byl dom pomocy spolecznej lub czeste wizyty opiekuna z OS.
        Niestety taka osoba musi sie zgodzic na umieszczenie w takim domu pomocy. Jesli
        nie wyraza zgody to moze zostac czesciowo badz calkowicie ubezwlasnowolniona
        orzeczeniem bieglego lekarza. Ci niestety jednak czesto bagatelizuja ta chorobe...
    • adico7 Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 13:24
      pewnie "dbal" o przyrode...
    • szymis Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 13:48
      fajne hobby, nie ma co, oryginalne ;);)
      musiał być tam niezły syf, skoro proceder trwał długo. dziwię się,
      że sąsiedzi nie interweniowali wcześniej w spółdzielni czy wspólnocie.
      • rraaddeekk Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 14:47
        Nie sądzę, aby nikt nie interweniował.
        2 piętra niżej mieszkała podobna osoba.
        Zimą dało się przeżyć, ale latem smród był na całą klatkę.
        Przez kilka lat pisałem wraz z sąsiadami pisma dosłownie wszędzie.
        Począwszy od administracji osiedla, prezesa spółdzielni, prezydenta miasta,
        straż miejską, policję, straż pożarną, sanepid, opiekę społeczną.
        Powiadamialiśmy lokalne media.
        Smród przeszkadzał i obawialiśmy się epidemii lub pożaru.

        W wielkim uproszczeniu odpowiadano:
        Płaci, więc nie mogą jej eksmitować, a do domu nikogo nie wpuszcza - nie musi.
        Podobno nie ma norm określających intensywność brzydkich zapachów, więc nie
        można było stwierdzić, że jakiekolwiek normy przekracza.

        Problem rozwiązał się sam - uciążliwa lokatorka zmarła.
        • ma-rt-ino Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 16:35
          Taka chora prawda. Interwencje były, nawet sama Pani nadzorczyni za spóldzielni
          kilka razy osobiście przybywała w sprawie umozliwienia wejście do lokalu różnym
          służbom. Niestety. Pan nie otwierał i nie wpuszczał nikogo- nie musiał (takie
          mamy prawo). Tumaczył ze obawia się Agentów KGB i zakładania podsłuchow. Pani
          nadzorczyni nic nie zdziałała. Mieszkanie jest wykupione, czynsz i świadczenia
          opłacane regularnie. Cóż mogę dodać - choroba psychiczna zdecydowanie. Pod
          osloną nocy przychodził do klatki z dużym plecakiem, trzeba byl mieć szczęscie
          aby go spotkać w dzień. Wielkim zaskoczeniem nawet dla lokatorów byla ilość
          zgromadzonych tam przedmiotów (gazet,ulotek,książek, ubrań i różnych urządzeń).
          Myśleliśmy,że Pan S. jest samotny, nikt nigdy go nie odwiedzał. Ogromnym
          zaskoczeniem była dzisiejsza nowina - Pan ma dorosłe dzieci: córke i syna...
          Problem rozwiązany do momentu, gdy nowo wstawione drzwi zamkną na kolejne
          lata...
          • emeryt21 Re: Kilkanaście ton śmieci spłonęło w mieszkaniu 09.07.07, 18:14
            To jest choroba psychiczna.Dziwi mnie,ze jakos nikt nie potrafi sie tym
            zajac.Mam na mysli sluzby miejskie,ktore chowaja glowe w piasek.Tym czlowiekiem
            trzeba zaopiekowac sie wczesniej.Znieczulica i obojetnosc urzednikow.To nie
            jest sprawa spoldzielni.Do niej nalezy zawiadomienie wladz miejskich a do nich
            nalezy zajecie sie sprawa i skierowanie chorego na leczenie,przymusowe leczenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja