Za co lubimy elektrony?

25.06.03, 00:20
Za to, że są, a może jeszcze bardziej bezinteresownie.

-------------------------------------------------------------------------





A za co nie lubimy elektronów?

Za to, że potrafią się zbić w kupę
i walnąć w łeb, a czasami w ....
....coś innego.
    • Gość: Ted® Re: Za co lubimy elektrony? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 00:40
      nie lubie elektronow
      jak mozna lubic cos co wazy 0,000000000000000000000000000000091091 kg, ani to-
      to przytulic, ani poglaskac
      • lokator Re: Za co lubimy elektrony? 25.06.03, 09:20
        Nie podoba się Tobie, że takie tyciuchne, delikatniusieńkie?
        Przecież możesz sobie nałapać do butelki.
        Lejdejskiej oczywiście.
        • Gość: michu Re: Za co lubimy elektrony? IP: 158.75.5.* 25.06.03, 10:42
          przeze mnie przeleciał niezły oddział elektronów,było przyjemnie:)
          • Gość: Ted® Re: Za co lubimy elektrony? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 12:52
            Gość portalu: michu napisał(a):

            > przeze mnie przeleciał niezły oddział elektronów,było przyjemnie:)

            troche to dwuznaczne, mogl opisac jakie byly wiazania atomowe
            spolaryzowane czy nie, walencyjne, a moze van der waalsa
            • Gość: michu Re: Za co lubimy elektrony? IP: 158.75.5.* 25.06.03, 15:43
              było to zwykłe zjawisko kinetyczne:) to tego orzeźwiające :) w jezyku potocznym
              zwane kopnieciem:)
              • letalin Re: Za co lubimy elektrony? 25.06.03, 21:11
                Nie ma już elektronów i podobnych do nich rubinów produkowanych w swoim czasie
                na radzieckiej licencji. Nie było czego innego to lubiło się elektrony. Ale
                jeśli jest jakiś fan klub elektronów to zobacze w piwnicy czy jeszcze tam
                stoi, oddam w dobre ręce nieodpłatnie.
                • cygne Re: Za co lubimy elektrony? 11.12.03, 22:57
                  letalin napisał:

                  > Nie ma już elektronów i podobnych do nich rubinów produkowanych w swoim
                  czasie
                  > na radzieckiej licencji. Nie było czego innego to lubiło się elektrony. Ale
                  > jeśli jest jakiś fan klub elektronów to zobacze w piwnicy czy jeszcze tam
                  > stoi, oddam w dobre ręce nieodpłatnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja