moye
28.07.07, 10:11
Zazwyczaj po mieście przemieszczam się samochodem, ale wczoraj byłem zmuszony
skorzystać z komunikacji miejskiej. Przy przystanku był kiosk typu dawnego
RUCHU. Podchodzę, żeby kupić bilet i mówiąc staram się nawiązać kontakt
wzrokowy z sprzedawcą. Jest to nie możliwe, bo cała ściana jest zastawiona
czymkolwiek, jedyne wolne miejsce to okienko na wysokości pasa. Odruchowo się
oczywiście schyliłem. Czekając na autobus przy kiosku zauważyłem, że wszyscy
się nachylają (żeby nie powiedzieć wypinają), a kobiety pokazują wszystko co
mają pod bluzką. Sprzedawca ma darmowe PEEP-SHOW. Dla mnie to żenada, że ten
relikt PRLu przetrwał i nie wymuszono jakiegoś okienka, tak jak jest w kasach
PKP, poczty itp.