W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów

25.09.07, 10:58
No proszę a rodzców "SP 6" przekonuje się że jest niż demograficzny
i ze należy zlikwidować szkołę bo się nie opłaca .Wystarczy tylko
trochę dobrej woli ze strony Ratusza , otworzyć dwa
odziały "zerówki" w szkole i w pobliskim przedszkolu robi się
lużniej dla młodszych dzieci .Właśnie potrzeba trochę dobrej woli -
a tej brakuje w Ratuszu
    • bozorn Re: W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 25.09.07, 12:14
      Dobrej woli i minimum rozsadku zarządzających tymi sprawami. Kiedy w
      latach 90 - tych na siłę likwidowano dobrze funkcunujące
      przedszkola, z zapleczem, pięknymi placami zabaw, przenoszono dzieci
      do gorszych, wyrzucano na siłę i często na bruk nauczycieli,
      pozbawiano rodziców opieki przedszkolnej prawie z miesiąca na
      miesiąc, nikt nie myślał co nastąpi...Myślał, ale o swoim STOŁKU.
      Panujący wówczas w Oświacie pan Dudkiewicz nie myślał o ludziach,
      ale ważne były oszczędności. Obecnie wychodzi szydło z worka,
      przecież każdy ma dostęp do edukacji, ale czhyba na papierze.
      Wywalczono, by grupy stały się mniej liczne, lepiej dla dzieci i
      nauczycieli. Znowu nie można ogarnąć dobrze wszystkiego, bo co można
      zrobić w tak licznych grupach. Dostają się do koryta namieszają i z
      dobrą emeryturką odchodzą. A mialo być inaczej. Mówiono, że urzędy,
      urzędnicy są dla nas, przeciętnych śmiertelników. Brak miejsc w
      przedszkolach, kolejna okazja do korupcji.
    • anna39 Re: W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 25.09.07, 13:24
      szkoda ze tak duzo przedszkoli zostało zamknietych teraz mamy
      efekty.Dobrze ze w EMDEKU sa grupy przedszkolne choc tylko 2 razy w
      tygodniu ale dobre i to.Jestem zadowolona i corka tez
    • an-rud W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 25.09.07, 13:36
      "Czy to się komuś podoba czy nie, priorytetem w rozwoju Bydgoszczy
      jest wspieranie Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego" - te słowa
      wypowiedział prezydent Dombrowicz podczas spotkania z mieszkańcami
      Osiedla Leśnego w dniu 20 września 2007 gdy padły pytania
      nawiązujące do sprawy SP6 i odwołanej Pani Dyrektor.
      Może więc zamiast przejmować się przedszkolem, od razu zapisywać
      maluchy na UKW, bo później może miejsc nie starczyć?

      "Ratusz na razie milczy w tej sprawie. Nikt z wydziału edukacji, ani
      zespołu prasowego nie chciał wczoraj rozmawiać na ten temat." - No
      tak, może prezydent gdzieś wyjechał i nie ma komu się wypowiedzieć
      samodzielnie? Warto zapytać dlaczego chociażby nie pozwalano
      dyrekcji SP6 na tworzenie oddziałów "zerówek", dlaczego ograniczano
      nabór do klas pierwszych, dlaczego siano taki zamęt wokół tej
      szkoły, że rodzice nawet z rejonu bali się zapisywać tu swoje dzieci
      z obawy, ze w każdej chwili moze być zlikwidowana? Dziś prezydent na
      zawołanie wyciąga kartkę z zestawieniem jak coraz mniej dzieci
      zapisują tu rodzice, ale nie tłumaczy dlaczego i
      czyja "priorytetowa" polityka do tego doprowadziła.
      Potrafią likwidować przedszkola i szkoły po to, by przekazywać
      obiecane innym budynki, a dzieci można przecież wychowywać (lub
      hodować) w dużych stadach na kilka zmian. Proponuję zatem rodzicom
      przyszłych przedszkolaków aby przyprowadzili dzieci do ratusza -
      gdyby tak ścieśnić biurka, to pewnie z połowę pomieszczeń możnaby z
      pożytkiem wykorzystać. Skoro nie widzą problemu z jednoczesnym
      funkcjonowaniem szkoły podstawowej i uniwersytetu w jednym budynku,
      to co za problem połączyć urząd miejski z przedszkolem.
      Przypomniało mi się, że nie tak dawno jeszcze, gdy UKW było WSP,
      skrót ten odczytywano "Wyższa Szkoła Podstawowa". Teraz faktycznie
      zajmują wyższe piętra podstawówki...
      • niebieski.kapturek Re: W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 25.09.07, 14:02
        Martwią mnie takie wypowiedzi. Nie znajduję żadnych argumentów na
        obronę Dombrowicza w tej sprawie, ale widzę, że skutecznie udaje mu
        się (celowo?) obracać emocje przeciwko bydgoskiej uczelni.

        Dlatego uparcie będę przypominał ten post:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=67632213&a=67632213
        A akurat władze Uniwersytetu nie wydają się wykazywać wrogości wobec
        SP6 (nie siedzę w temacie, może jest coś o czym nie wiem? - ale
        pamiętam, ze rektor zgodził się na korzystanie przez szkołę z
        potrzebnych jej pomieszczeń).

        Pozdrawiam i życzę dzieciom z szóstki i ich rodzicom spokoju i
        dobrych warunków do nauki. Miejsc w zerówce też.
        • an-rud Re: W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 25.09.07, 16:14
          Trudno jednoznacznie ocenić jaką naprawdę rolę odgrywa tu UKW. Też
          za mało oficjalnie wiadomo na ten temat. Dziwi mnie jednak fakt
          przyjęcia takiego "prezentu" przez władze uczelni - ja bynajmniej
          wstrzymałbym się do czasu rozstrzygnięcia przed sąd decyzji wojewody.
          Odwołana Pani Dyrektor doszła co prawda do porozumienia z UKW, ale
          rozmawiała z pozycji słabszego, zepchniętego dosłownie i w przenośni
          do parteru. Można było rozmawiać na równych zasadach, były pomysły
          na współpracę, ale nie o to chodziło prezydentowi. M.in. za te
          samodzielne rozmowy Pani Dyrektor została zesłana na Łęgnowo, gdzie
          w tej chwili nawet tramwaj przestał kursować.
          • niebieski.kapturek Re: W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 25.09.07, 16:25
            an-rud napisał:

            > Trudno jednoznacznie ocenić jaką naprawdę rolę odgrywa tu UKW.
            (...) Dziwi mnie jednak fakt
            > przyjęcia takiego "prezentu" przez władze uczelni - ja bynajmniej
            > wstrzymałbym się do czasu rozstrzygnięcia przed sąd decyzji
            wojewody.

            Nie mam żadnego wglądu do procesów decyzyjnych UKW, ale oboje
            widzimy, jak niedobrze jest podpaść KD :/
            Domyslam się, że to mógł być jeden z powodów, dla których władze
            uczelni zachowały się tak, a nie inaczej - ich obowiązkiem (także
            prawnym) jest dbałość o własny ogródek. Bardzo mnie martwi sposób, w
            jaki wykorzystał to sołtys.

            Można było rozmawiać na równych zasadach, były pomysły
            > na współpracę, ale nie o to chodziło prezydentowi. M.in. za te
            > samodzielne rozmowy Pani Dyrektor została zesłana (...)

            Nie musisz mnie przekonywać, że KD zachowuje się tutaj jak ostatni
            (...)

            Z całego serca życzę Wam w tym sporze zwycięstwa.
    • wladca_piaskownicy Re: W przedszkolach nie ma miejsc dla maluchów 26.09.07, 07:32
      Bardzo współczuje rodzicom, którzy nie mogli umieścić swoich maluszków w przedszkolach. Jest to bardzo duży problem dla rodziców pracujących, których rodzice też jeszcze są czynni zawodowo.

      <Ale zapisy najmłodszych dzieci zgodnie z przepisami zaczynają się dopiero w lutym przyszłego roku>

      Wolne żarty - pod koniec stycznia w wybranym przeze mnie przedszkolu listy były juz "domykane". Musieliśmy się nieźle natrudzić, aby umieścić małą w tym przedszkolu.

      Rodzicom życzę wytrwałości, a urzędnikom magistratu wyobraźni.
Pełna wersja