unsatisfied6
06.11.07, 21:18
zaczynam rozumieć skąd się wziął w Polsce termin "tania siła
robocza" i strategia gospodarcza budowana na bazie rabunkowej
gospodarki zasobami ludzkimi .
"Jest specjalistą od zarządzania zasobami ludzkimi"
mowa o pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Boni
były pracownik SB jako doradca PO ?...w świetle takich faktów nie
można mieć wątpliwości skąd wzięła się w Polsce polityka
eksploatowania "taniej siły roboczej " .
dzisiaj , co może wydawać się absurdem dla wielu , co fakty znają
tylko z mediów , stomatolog z kilkuletniem doświadczeniem pracujący
na okrągło wyciąga maksymalnie 3 tys netto ale na kontrakcie
menadżerskim . farmacueta świeżo po studiach musi odrobić za darmo
pół roczną pańszczyznę , a stomatolg pracuje rok za 1000 zł i za
jego pensję płacą podatnicy ! pracodwaca jeszcze na tym zarabia , że
"zatrudnia" za darmo . taki system wykorzystywania darmowej
wysokowykwalifikowanej "siły roboczej" nie mógł być przez nikogo
innego stworzony , jak przez elity poprzedniego ustroju nie mające
żadnego szacunku do pracy ani nie doświadczający jej znoju .
traktowanie potencjału ludzkiego jako "taniej siły roboczej" staje
się logiczną implikacją takiego obsadzania stanowisk w Polsce , z
jakim mamy do czynienia od kilkunastu lat , co i zapewne sprzyja
dużej fali emigracji .