te puzzle zaczynają się układać w logiczną całość

06.11.07, 21:18
zaczynam rozumieć skąd się wziął w Polsce termin "tania siła
robocza" i strategia gospodarcza budowana na bazie rabunkowej
gospodarki zasobami ludzkimi .

"Jest specjalistą od zarządzania zasobami ludzkimi"

mowa o pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Boni

były pracownik SB jako doradca PO ?...w świetle takich faktów nie
można mieć wątpliwości skąd wzięła się w Polsce polityka
eksploatowania "taniej siły roboczej " .

dzisiaj , co może wydawać się absurdem dla wielu , co fakty znają
tylko z mediów , stomatolog z kilkuletniem doświadczeniem pracujący
na okrągło wyciąga maksymalnie 3 tys netto ale na kontrakcie
menadżerskim . farmacueta świeżo po studiach musi odrobić za darmo
pół roczną pańszczyznę , a stomatolg pracuje rok za 1000 zł i za
jego pensję płacą podatnicy ! pracodwaca jeszcze na tym zarabia , że
"zatrudnia" za darmo . taki system wykorzystywania darmowej
wysokowykwalifikowanej "siły roboczej" nie mógł być przez nikogo
innego stworzony , jak przez elity poprzedniego ustroju nie mające
żadnego szacunku do pracy ani nie doświadczający jej znoju .

traktowanie potencjału ludzkiego jako "taniej siły roboczej" staje
się logiczną implikacją takiego obsadzania stanowisk w Polsce , z
jakim mamy do czynienia od kilkunastu lat , co i zapewne sprzyja
dużej fali emigracji .
    • a_creep Re: te puzzle zaczynają się układać w logiczną ca 06.11.07, 21:23

      > były pracownik SB jako doradca PO ?

      Kto jest, twoim zdaniem, byłym pracownikiem SB i doradcą PO, bo chyba
      czegoś nie zrozumiałeś?
    • friedmar Re: te puzzle zaczynają się układać w logiczną ca 06.11.07, 21:54
      Witaj sympatyczny kolego! Jak tam dołek?

      1) sila robocza nie jest tania - bez szkoły średniej elektryk amator
      w bydgoszczy nie podejmie pracy jeżeli mu nie dasz 2 na rękę - nie
      wydaje mi się ja to wiem;

      2) nie wiem skąd ta nienawiść do pracowników SB - takie samo dziecko
      boże jak ty czy ja. Gdzieś na toruńskim F jakiś przygłup nazwał mnie
      bolszewickim pachołkiem nie wiedząc że strasznie młody jestem i w
      dodatku miłośnikiem neolibralizmu. Ale czytając takie błoto łatwo
      się przekonać jak bardzo polacy lubią ciskać kamieniem bo czują się
      świętymi

      3) mój kolega ze wsi jako stomatolog po 2 latach od zakończenia
      studiów jeździł nowym Passatem - ja jestem tak samo jak ty długo po
      studiach i prywatnie mam padakę. Tylko pomyśl: 7 lat temu: cła,kurs
      znacznie wyższy niż tera, super drogie kredyty a pana adepta
      stomatologii było stać na to czego my nie kupimy znacznie taniej
      dzisiaj ...czyja to wina? może trzeba było lepiej planować karierę?

      z farmaceutami też nie jest tak - przeważnie mają fajne laski (Aniu
      on nie załużył a Ciebie!) i mnóstwo kasy. widocznie tak wielkie
      rzesze wchodzących do gałęzi właśnie z powodu mitycznych gór złota
      obniżyły dochodowość gałęzi ale nie sądzę- znam budzet lokalnej
      hurtowni farm. na wycieczki dla aptekarzy, i wiesz co?! - jest
      wyższy niż obroty firmy w której pracuję...nie zysk - obroty.

      fali emigracji sprzyja prawo popytu i podaży, tak samo jak z
      przyrostem naturalnym (maleje wraz ze wrostem bezrobocia bo czynnik
      praca dostosowuje podaż do popytu) - nic więcej. Spójrz choćby na
      kierowców i ich mżliwości pracy w irlandii- tam galęź już się
      nasyciła, a u nas wzrosły stawki. Dzisiaj kierowcy wracają z
      Irlandii czy anglii - po prostu odejmując koszty pozyskania dochodu
      tam i rozłąkę z ukochanymi kierowcom się to nie opłaca....

      BTW: szkoda, że tak politykujesz. Komuch nie komuch - Wielgus
      wejdzie niedługo na ołtarze a petz buduje sobie willę fajniejszą niż
      twoje czy moje mieszkanie. Więc po co walić kamieniem skoro nie
      wiemy kto tak naprawdę jest bez winy?

      unsatisfied6 napisał:

      > zaczynam rozumieć skąd się wziął w Polsce termin "tania siła
      > robocza" i strategia gospodarcza budowana na bazie rabunkowej
      > gospodarki zasobami ludzkimi .
      > > były pracownik SB jako doradca PO ?...w świetle takich faktów
      nie
      > można mieć wątpliwości skąd wzięła się w Polsce polityka
      > eksploatowania "taniej siły roboczej " .
      >
      > dzisiaj , co może wydawać się absurdem dla wielu , co fakty znają
      > tylko z mediów , stomatolog z kilkuletniem doświadczeniem
      pracujący
      > na okrągło wyciąga maksymalnie 3 tys netto ale na kontrakcie
      > menadżerskim . farmacueta świeżo po studiach musi odrobić za darmo
      > pół roczną pańszczyznę , a stomatolg pracuje rok za 1000 zł i za
      > jego pensję płacą podatnicy ! pracodwaca jeszcze na tym zarabia ,
      że
      > "zatrudnia" za darmo . taki system wykorzystywania darmowej
      > wysokowykwalifikowanej "siły roboczej" nie mógł być przez nikogo
      > innego stworzony , jak przez elity poprzedniego ustroju nie mające
      > żadnego szacunku do pracy ani nie doświadczający jej znoju .
      >
      > traktowanie potencjału ludzkiego jako "taniej siły roboczej" staje
      > się logiczną implikacją takiego obsadzania stanowisk w Polsce , z
      > jakim mamy do czynienia od kilkunastu lat , co i zapewne sprzyja
      > dużej fali emigracji .
      >
      • unsatisfied6 dołek ma się dobrze :) 06.11.07, 22:53
        friedmar napisał:

        > Witaj sympatyczny kolego! Jak tam dołek?
        >
        dobrzy koledzy nie pytają się o dołki , przypominajuąc jeden
        drugiemu o przykrych chwilach :) ale skoro ty się pytasz , to dołek
        ma się dobrze :)
      • unsatisfied6 po co dobremu elektryktrykowi szkoła średnia ? 06.11.07, 22:58
        friedmar napisał:


        > 1) sila robocza nie jest tania - bez szkoły średniej elektryk
        amator
        > w bydgoszczy nie podejmie pracy jeżeli mu nie dasz 2 na rękę - nie
        > wydaje mi się ja to wiem;
        >

        po co dobremu elektryktrykowi szkoła średnia ? przypuszczam , że nie
        zatrudnisz niewykwalifikowanego pracownika na stanowisku elektryka -
        co ma jego wykształcenie zdobyte w szkole średniej wspólnego z
        maturą ?

        wyjątek , o którym piszesz jest potwierdzeniem reguły , o której ja
        piszę . w dalszym swoim wywodzie , do którego ustosunkuję się w
        następnym poście , też piszesz o wyjątkach - reguła jest inna .
        • friedmar Re: po co dobremu elektryktrykowi szkoła średnia 06.11.07, 23:10
          widzisz jeszcze tydzień temu słyszałemżespawaczy szukają w bydzi
          oferując 30/h.
          wczoraj rozmawiałem z pruszkowskim biznesmanem - po 5 budowlańcom
          płaci.
          unsatisfied6 napisał:

          > friedmar napisał:
          >
          >
          > > 1) sila robocza nie jest tania - bez szkoły średniej elektryk
          > amator
          > > w bydgoszczy nie podejmie pracy jeżeli mu nie dasz 2 na rękę -
          nie
          > > wydaje mi się ja to wiem;
          > >
          >
          > po co dobremu elektryktrykowi szkoła średnia ? przypuszczam , że
          nie
          > zatrudnisz niewykwalifikowanego pracownika na stanowisku
          elektryka -
          > co ma jego wykształcenie zdobyte w szkole średniej wspólnego z
          > maturą ?
          >
          > wyjątek , o którym piszesz jest potwierdzeniem reguły , o której
          ja
          > piszę . w dalszym swoim wywodzie , do którego ustosunkuję się w
          > następnym poście , też piszesz o wyjątkach - reguła jest inna .
          >
          • unsatisfied6 mam bliskich znajomych pracodawców 06.11.07, 23:41
            friedmar napisał:

            > widzisz jeszcze tydzień temu słyszałemżespawaczy szukają w bydzi
            > oferując 30/h.
            mam bliskich znajomych pracodawców i słyszę ich argumenty - np , że
            zatrudnia pomoc domową płacąc jej 15 zł za godzinę . faktycznie
            zatrudnie ją na kilka godzin w tygodniu i gdy ma napradę sporo
            roboty dla niej do przerobienia w cigu tych 1-2 godzin w których ona
            u niego pracuje . kobieta jest naprawdę wyczerpana po tych krótkich
            okresach "zatrudnienia" i w rzeczywistości w ciągu tygodnia zarabia
            grosze .

            inny prcodawca mowi "dają 20 ludziom pracę " - a w rzeczywistości
            ponad połowa z nich to stażyści , którym nic nie płaci , a jeszcze
            pewnie jemu państwo dopłaca , że ich eksploatuje ( ale on tak ładnie
            mówi - "daję ludziom pracę" :)
            • friedmar Re: mam bliskich znajomych pracodawców 06.11.07, 23:48
              a ja mam kolegę: do 28 urzędów pracy wkuj - pom rozesłał oferty
              zatrudnienia i dodatkowo rozdał kilkaset direct maili. Do dzisiaj
              przychodzą jedynie podpici kolesie żeby zobaczyć co ta firma ludzi
              szuka. Na ogłoszenie z GW nie przyszedl nikt. I tyle.
              Każdy zarabia tyle ile chce zarabiać i jest tym kim chce być. Tylko
              naprawdę bardzo bezkrytyczni posądzają układ o swoje niepowodzenia,
              dzisiaj w kraju bez żadnych prawie ograniczeń swobód...
              unsatisfied6 napisał:
              > mam bliskich znajomych pracodawców i słyszę ich argumenty - np ,
              że
              > zatrudnia pomoc domową płacąc jej 15 zł za godzinę . faktycznie
              > zatrudnie ją na kilka godzin w tygodniu i gdy ma napradę sporo
              > roboty dla niej do przerobienia w cigu tych 1-2 godzin w których
              ona
              > u niego pracuje . kobieta jest naprawdę wyczerpana po tych
              krótkich
              > okresach "zatrudnienia" i w rzeczywistości w ciągu tygodnia
              zarabia
              > grosze .
              >
              > inny prcodawca mowi "dają 20 ludziom pracę " - a w rzeczywistości
              > ponad połowa z nich to stażyści , którym nic nie płaci , a jeszcze
              > pewnie jemu państwo dopłaca , że ich eksploatuje ( ale on tak
              ładnie
              > mówi - "daję ludziom pracę" :)
              >
              >
              • unsatisfied6 otóż to 06.11.07, 23:56
                friedmar napisał:

                > a ja mam kolegę: do 28 urzędów pracy wkuj - pom rozesłał oferty
                > zatrudnienia i dodatkowo rozdał kilkaset direct maili. Do dzisiaj
                > przychodzą jedynie podpici kolesie żeby zobaczyć co ta firma ludzi
                > szuka. Na ogłoszenie z GW nie przyszedl nikt. I tyle.
                > Każdy zarabia tyle ile chce zarabiać i jest tym kim chce być.
                Tylko
                > naprawdę bardzo bezkrytyczni posądzają układ o swoje
                niepowodzenia,
                > dzisiaj w kraju bez żadnych prawie ograniczeń swobód...

                otóż to - bez żadnych ograniczeń swobód nie da się budować demokracji
                i państwa obywatelskiego . w państwie demokratycznym wolność i prawa
                jedengo kończą się tam gdzie zaczynają się prawa innego obywatela .

                jakieś bajki piszesz o bezgranicznych możliwościach awansowania i
                zarobkowania w Polsce - nie będę tego komentował .
      • unsatisfied6 to też nieprawda albo g..prawda 06.11.07, 23:09
        friedmar napisał:

        > 3) mój kolega ze wsi jako stomatolog po 2 latach od zakończenia
        > studiów jeździł nowym Passatem - ja jestem tak samo jak ty długo
        po
        > studiach i prywatnie mam padakę. Tylko pomyśl: 7 lat temu:
        cła,kurs
        > znacznie wyższy niż tera, super drogie kredyty a pana adepta
        > stomatologii było stać na to czego my nie kupimy znacznie taniej
        > dzisiaj ...czyja to wina? może trzeba było lepiej planować karierę?
        >

        są układy w tym fachu - ja mówię o regule dotyczącej płacy
        pracowników stomatologii . owszem , są ci , którzy na gorszych
        warunkach pracy zarabiają - zwą ich pracodwacami . i nie byłoby w
        tym nic złego , gdyby nie to , że dochodzi do absurdalnych
        sytuacji , że stomatolog nie ma innej możliwości , niż praca na
        "kontrakcie menadżerskim" , co w praktyce oznacza praca bez
        wakacji , bez chorobowego ( bo nie wyżyje , jak zachoruje ) i bez
        racjonalnych stawek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe .

        pondato przeoczyłeś inteprerację bezprecedensowego "zatrudniania"
        wykwalifikowanych pracowników (stomatologów ) na koszt podatników i
        w dodaku z płaceniem pracodawcom za ich "zatrudnianie" . w jakim
        innym państwie płaci się pracowdawcom za to , że mają darmową
        wysokowykwalifikawną kadrę stomatologiczną ?
        • friedmar no to mam adwersarza z pisu 06.11.07, 23:27
          tam gdzie jest prywatny kapitał nie ma układów - jest biznes, to nie
          są łapówki ale zyski.

          w takiej bydzi czy gdańsku może być słabo dla dentystów i lekarzy bo
          są akademie medyczne- duże natężenie konkurencji. Ale popyt na
          stomatologię jest ogromny i ceny bardzo rentowne. Leczenie kanałowe
          w Powodowie moją kuzynkę kosztowało ponad tausend - panowie młodzi
          dentyści przyjeżdzają do powodowa raz w tygodniu - to 100km od
          Poznania. Albo mają auto na preparat torfowy tołpy albo im się po
          prostu opłaca mimo 90 dolców zabaryłkę...

          To wiem, warto mieć swoją praktykę stomatologiczną - ktoś chce
          podjąć ryzyko weźmie kredyt i kupi fotel; nie - zatrudni się u tego
          pierwszego. Swoją drogą, jeżeli medyk za mało zarabia - sam jest
          sobie winien średnia branżowa na spawacza jest powyżej 3 na umowę o
          pracę - skoro był mądry by kończyć stomatologię to poradzi sobie na
          kursie z palnikiem, nie?

          BTW: Kontrakt menagerski ma wady ale i ma zalety. Mamy woność -
          możesz wybrać najlepszą formę dla Siebie - przecie z każdy jest
          racjonalny w swoim środowisku decyzyjnym.

          unsatisfied6 napisał:

          > są układy w tym fachu - ja mówię o regule dotyczącej płacy
          > pracowników stomatologii . owszem , są ci , którzy na gorszych
          > warunkach pracy zarabiają - zwą ich pracodwacami . i nie byłoby w
          > tym nic złego , gdyby nie to , że dochodzi do absurdalnych
          > sytuacji , że stomatolog nie ma innej możliwości , niż praca na
          > "kontrakcie menadżerskim" , co w praktyce oznacza praca bez
          > wakacji , bez chorobowego ( bo nie wyżyje , jak zachoruje ) i bez
          > racjonalnych stawek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe .
          >
          > pondato przeoczyłeś inteprerację bezprecedensowego "zatrudniania"
          > wykwalifikowanych pracowników (stomatologów ) na koszt podatników
          i
          > w dodaku z płaceniem pracodawcom za ich "zatrudnianie" . w jakim
          > innym państwie płaci się pracowdawcom za to , że mają darmową
          > wysokowykwalifikawną kadrę stomatologiczną ?
          • unsatisfied6 Re: no to mam adwersarza z pisu 06.11.07, 23:34
            friedmar napisał:

            > no to mam adwersarza z pisu

            mylisz się - nie jestem zwolennikiem PiS .

            wobec twojego absurdalnego przypuszczenia wspierania PiS , czy ja
            mogę wysunąć mniej absurdalną tezę , że ty jesteś zwolennikiem
            prywatyzowania przez byłych agentów SB ?
            • friedmar Re: no to mam adwersarza z pisu 06.11.07, 23:39
              mi to ryba mości kolego;}

              unsatisfied6 napisał:

              > mylisz się - nie jestem zwolennikiem PiS
              > wobec twojego absurdalnego przypuszczenia wspierania PiS , czy ja
              > mogę wysunąć mniej absurdalną tezę , że ty jesteś zwolennikiem
              > prywatyzowania przez byłych agentów SB ?
              >
              • unsatisfied6 Re: no to mam adwersarza z pisu 06.11.07, 23:48
                friedmar napisał:

                > mi to ryba mości kolego;}
                >
                a mi nie .
      • unsatisfied6 te puzzle zaczynają się układać w logiczną całość 06.11.07, 23:27
        friedmar napisał:


        >
        > z farmaceutami też nie jest tak - przeważnie mają fajne laski
        (Aniu
        > on nie załużył a Ciebie!) i mnóstwo kasy. widocznie tak wielkie
        > rzesze wchodzących do gałęzi właśnie z powodu mitycznych gór złota
        > obniżyły dochodowość gałęzi ale nie sądzę- znam budzet lokalnej
        > hurtowni farm. na wycieczki dla aptekarzy, i wiesz co?! - jest
        > wyższy niż obroty firmy w której pracuję...nie zysk - obroty.
        >
        > fali emigracji sprzyja prawo popytu i podaży

        masz jakieś wybiórcze informacje przeczące standardowemu uposażeniu
        farmaceutów - farmacuci będąc z wyższym wykształceniem zarabiają w
        granicach średniej zarobków w Polsce ( po co im wyższe , skoro mają
        średnie zarobki :) . warto przy tym dodać , że wielu z nich
        zdecydowało się na emigrację zarobkową , bo nie każdego w Polsce
        stać na darmowe odrabianie pańszczyzny - farmaceuci od pewnego czasu
        zobowiązani są do półrocznej pracy za darmo , zanim mogą podjąć
        pracę zarobkową .

        owszem , powodzi się tym co mają apteki ( najlepiej sieć ) i
        niekoniecznie są to farmaceuci .

        warto przy tym zastanowić się ( dla mnie puzzle są coraz bardziej
        wyraziste ) dlaczego pensje są w Polsce utajnione - gdyby nie były ,
        nie byłoby wogóle między nami głupawej dyskusji , bo nie byłoby
        problemu sięgnąć po ogłoszenie typu - zatrudnię farmaceutę na staż za
        darmo ... lub zatrudnię stomatologa za 1800 zł na rękę lub na
        kontrakt menadżerski za 3000 zł netto . ogłoszenia z podaną pensją
        są standardem w krajach obywatelskich .

        przypuszczam , że te pensje są utajnione , by tworzyć mistyfikacje
        demokracji/państwa obywatelskiego i dobrych warunków pracy na
        podstawie wybiórczych przykładów .
        • friedmar skośność rozkładu dochodu w gospodarce kapitalisty 06.11.07, 23:38
          mistrzu matematyki!
          Średnia jest wartością elitarną! Kto ci powiedział że rozkład
          dochodów jest rozkładem normalnym?
          Od wieków tak już jest.

          W polsce praca za darmo jest ścigana prawem. Bodajże w ciągu 7 dni
          zgłasza się zatrudnionego. Takie numery są możliwe w przypadku
          blondkelnerki z dużymi cyckami ztrudnionej w Gaudach ale nie
          świetnych chemików. Znasz jakiegoś farmaceutę, który pracował
          0,5roku za darmo? Wystarczy że pójdzie do pipu - dostanie zwrot za
          owe pół roku z odsetkami, osoba fizyczna dostanie ok. 500 zł mandatu
          a firma ok. 30 000 kary nałożonej wyrokiem sądowym. Potrafię to
          udokumentować..

          unsatisfied6 napisał:
          > farmaceutów - farmacuci będąc z wyższym wykształceniem zarabiają w
          > granicach średniej zarobków w Polsce ( po co im wyższe , skoro
          mają
          > średnie zarobki :) . warto przy tym dodać , że wielu z nich
          > zdecydowało się na emigrację zarobkową , bo nie każdego w Polsce
          > stać na darmowe odrabianie pańszczyzny - farmaceuci od pewnego
          czasu
          > zobowiązani są do półrocznej pracy za darmo , zanim mogą podjąć
          > pracę zarobkową .
          >
          > owszem , powodzi się tym co mają apteki ( najlepiej sieć ) i
          > niekoniecznie są to farmaceuci .
          >
          > warto przy tym zastanowić się ( dla mnie puzzle są coraz bardziej
          > wyraziste ) dlaczego pensje są w Polsce utajnione - gdyby nie
          były ,
          > nie byłoby wogóle między nami głupawej dyskusji , bo nie byłoby
          > problemu sięgnąć po ogłoszenie typu - zatrudnię farmaceutę na staż
          za
          > darmo ... lub zatrudnię stomatologa za 1800 zł na rękę lub na
          > kontrakt menadżerski za 3000 zł netto . ogłoszenia z podaną pensją
          > są standardem w krajach obywatelskich .
          >
          > przypuszczam , że te pensje są utajnione , by tworzyć mistyfikacje
          > demokracji/państwa obywatelskiego i dobrych warunków pracy na
          > podstawie wybiórczych przykładów .
          >
          >
          • unsatisfied6 wszystko zależy od definicji pracy 06.11.07, 23:46
            friedmar napisał:


            > W polsce praca za darmo jest ścigana prawem. Bodajże w ciągu 7 dni
            > zgłasza się zatrudnionego. Takie numery są możliwe w przypadku
            > blondkelnerki z dużymi cyckami ztrudnionej w Gaudach ale nie
            > świetnych chemików. Znasz jakiegoś farmaceutę, który pracował
            > 0,5roku za darmo? Wystarczy że pójdzie do pipu - dostanie zwrot za
            > owe pół roku z odsetkami, osoba fizyczna dostanie ok. 500 zł
            mandatu
            > a firma ok. 30 000 kary nałożonej wyrokiem sądowym. Potrafię to
            > udokumentować..
            >
            jeżeli pracę zdefiniujesz w Polsce jako staż , masz darmowego
            pracownika w postaci wykwalifikowanego farmaceuty na pół roku i
            żaden pip cię ściagać nie będzie .

            w przypadku stomatologów , odrabiają pańszczyznę rok , ale nie za
            darmo - panstwo im płaci około 1000 zł / miesiąc , ale i pracowdawca
            dostaje za zatrudnienie stomatologa i ma damowego robotnika za
            którego zatrudnienie jeszcze mu się płaci . na taką politykę płac
            mogli wpaść tylko byli pacownicy SB :)
    • poklepywacz Re: te puzzle zaczynają się układać w logiczną ca 06.11.07, 22:23
      unsatisfied6 napisał:

      > zaczynam rozumieć skąd się wziął w Polsce termin "tania siła
      > robocza" i strategia gospodarcza budowana na bazie rabunkowej
      > gospodarki zasobami ludzkimi .
      (....)
      > taki system wykorzystywania darmowej
      > wysokowykwalifikowanej "siły roboczej" nie mógł być przez nikogo
      > innego stworzony , jak przez elity poprzedniego ustroju nie mające
      > żadnego szacunku do pracy ani nie doświadczający jej znoju .
      >
      > traktowanie potencjału ludzkiego jako "taniej siły roboczej" staje
      > się logiczną implikacją takiego obsadzania stanowisk w Polsce , z
      > jakim mamy do czynienia od kilkunastu lat , co i zapewne sprzyja
      > dużej fali emigracji .
      >
      zapomniałeś jeszcze dodać że może to wynikać ze stałego wzrostu spożycia soi w
      naszym kraju...
      • unsatisfied6 widzę , że nie podoba ci się mój tok rozumowania 06.11.07, 22:49
        poklepywacz napisał:

        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > zaczynam rozumieć skąd się wziął w Polsce termin "tania siła
        > > robocza" i strategia gospodarcza budowana na bazie rabunkowej
        > > gospodarki zasobami ludzkimi .
        > (....)
        > > taki system wykorzystywania darmowej
        > > wysokowykwalifikowanej "siły roboczej" nie mógł być przez nikogo
        > > innego stworzony , jak przez elity poprzedniego ustroju nie
        mające
        > > żadnego szacunku do pracy ani nie doświadczający jej znoju .
        > >
        > > traktowanie potencjału ludzkiego jako "taniej siły roboczej"
        staje
        > > się logiczną implikacją takiego obsadzania stanowisk w Polsce ,
        z
        > > jakim mamy do czynienia od kilkunastu lat , co i zapewne sprzyja
        > > dużej fali emigracji .
        > >
        > zapomniałeś jeszcze dodać że może to wynikać ze stałego wzrostu
        spożycia soi w
        > naszym kraju...

        widzę , że nie podoba ci się mój tok rozumowania ...ja nie widzę w
        swoim rozumowaniu braku logiki

        mawiają , że pkt widzenia zależy od pktu siedzenia - być może
        różnice naszych pktów widzenia są spowodowane różnym pktem
        siedzenia .
Pełna wersja