Kobieta szczęśliwa

28.07.03, 05:27
Na początek małe fragmenty z dwóch zalecanych ( tylko te dwa MEN
zaakceptował) podręczników do wychowania seksualnego w szkołach ,autorzy to
Magdalena i Wiesław Grabowscy , Anna i Marek Niemyscy , Mariola i Piotr
Wołochowiczowie , a tytuł "Zanim wybierzesz... Przygotowanie do życia w
rodzinie , podstawy do wychowania seksualnego " , wydane przez Wydawnictwa
szkolne PWN , druga "Wychowanie do życia w rodzinie . Książka dla młodzieży
niejakiej Marii Ryś :
piszą tam ,że najważniejszą potrzebą kobiet jest pragnienie miłości ,
"równocześnie z tą potrzebą występuje pragnienie zdobycia partnera , (...)
który opiekowałby się nią i dzieckiem (wierność i opiekuńczość ) " - str.60
"Wychowanie ...."
Innym pragnieniem kobiety jest "chęć posiadania ogniska domowego ".Kobieta
chce być w życiu "dla kogoś" , "chce zainteresować sobą mężczyznę ". Kobieta
również "oczekuje uznania dla swojej urody , dzięki czemu czuje się
akceptowana " - str.60 Wychowanie
Kobietę w ogólności "bardzo boli brak stabilizacji finansowej ". Potrzebuje
"odmiany w codziennym życiu , potrzebuje nowych drobiazgów w domu , nowych
ubrań i to nie tylko w czasie narzeczeństwa (str 88)
Kobieta " stara się o wygląd domu i o to , by było posprzątane i by sprzęty
pasowały do siebie , łatwo ją zranić krytykując jej dom "
Można ją porównać do szyby piszą i dalej "uderzona w jednym miejscu rozpada
się cała " ( s.88)

A oto kobieta szczęśliwa "kiedy Bogdan wędruje do pracy , cały dzień o nim
myślę . Sprzątam , ustawiam kwiaty - uśmiecham się do niego , patrzę jakby
jego oczami - spodoba mu się czy nie . Gdy kupię nowe firanki , z drżeniem
serca czekam czy je zauważy" (s.62) "Pewna dziewczyna postanowiła , że
każdego roku opanuje jakąś nową umiejętność . Dlatego wyznaczyła sobie coś ,
nad czym chce pracować od podstaw albo co chce doskonalić , i na tym skupiła
swoją uwagę . Dziś jest już żoną i mamą .Ładnie haftuje ( zna kilka rodzajów
haftów ) , szyje , robi na drutach , gra na gitarze " (s.28)
Jednak ani firanki , ani hafty nie uchronią kobiety przed niewygodnym dla
mężczyzn " napięciem przedmiesiączkowym" , o którym "chłopiec ( narzeczony
mąż ) mówi , "że dziewczyna jest wtedy nie do wytrzymania " . Na szczęście
narzeczeni i mężowie jakoś to wytrzymują , ponieważ głównie "są twórcami
systemów filozoficznych "
Dziewczyna powinna wiedzieć , że mężczyzna nie lubi by żona trakowała go jak
matka i dlatego nie należy mu niczego wytykać . Przeciwnie - trzeba go
chwalić i uznawać . A jak nie , to wiedz kobieto , że "wiele kłopotów w
małżeństwach pochodzi stąd , że mąż nie znajdując uczucia u żony , próbuje
go szukać gdzie indziej " str . 89
" O ile kobieta chce być kimś dla kogoś , mężczyzna chce być w życiu po
prostu kimś " str 65
A taki tekst ukazał się w Playboy - maj 2000 str 15 , piszą tam , że
fragment ten pochodzi z najnowszego (ale nic konkretnego ...ani autora ,
ani tytułu ) podręcznika do Przygotowania do życia w rodzinie ...

" Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w łazience, przygotowuję
mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy całuje mnie
w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, robię im zdrowe
śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu. (...) Kiedy moje dzieci
wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś
nauczyły się w szkole.
Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których udziela
im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego. Córeczki proszą,
abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi kobietami, nie zaś
wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na
ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego grzechu, który polega
na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez
samego Szatana.(...) Mój mąż wraca z pracy po południu.Zasiada do posiłku,
a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy.(...)
Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia obowiązek małżeński, ja
zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które
urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózg i
które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności."

Jeszcze był kawał o Jasiu acz inny w stylu .Pani prosi dzieci aby opisały
dzień kobiet swoich mam . Wszyscy coś mówią , w końcu wstaje Jaś i mówi "
a do mojej mamy przyszła Matka Boska " ,pani oczywiście zgorszona , na to
on opowiada cały dzień swojej matki - upiornie uciążliwy ( oprócz codziennej
potwornej harówy musiała więcej polatać koło męża - bo szedł do pracy i w
dzień kobiet musiał wyglądać bardziej elegancko , musiała więcej zrobić koło
siebie - bo szła do pracy i z okazji DK musiała się zrobić na eleganckie ,
zadbane bóstwo , mąż wrócił uchlany - zdrzemnął się , ona też na lekkim
cyku -nie wypadało odmówić - oczywiście ona się nie zdrzemnęła tylko zabrała
do dalszej roboty ...) , na końcu poszła spać do łóżka i wtedy Jaś usłyszał
, że drzwi do matki sypialni się otwierają a matka mówi : " Matko Boska
jeszcze i ty ..."

Uffffff to tyle na temat szczęśliwej kobiety . Z tamtych urywków
(wszystkiego nie przepisywałam ) drukowanych kiedyś w Wysokich Obcasach
obśmieliśmy się z mężem potwornie . Stanowczo jesteśmy niewychowani
seksualnie po drugie wg tego tekstu nie jestem kobietą szczęśliwą (hmmm... a
tak mi się wydawało , ot urojenia :))) a czy ja wiem może ja w ogóle kobietą
nie jestem ??? Pewnie my z mężem z jakiejś innej planety....
    • Gość: Wiech Re: Kobieta szczęśliwa IP: 217.97.134.* 28.07.03, 09:33

      urroczo..

      nie ma jak to nakłaść idiotyzmów do chłonnych dziecięcych główek..

      że jakiś skrzywiony emocjonalnie debil to napisal to pół biedy.. gorsze jest
      to, że jakiś inny, wysoko postawiony tym razem, imbecyl to zaakceptował jako
      podręcznik do nauczania 'życia'. Trzeba mieć ciężko z deklem, żeby w ten sposob
      postrzegać 'idealny' model rodzinny!

      Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność oglądać na 'Pulsie' cholernie tendencyjny
      program poświęcony antykoncepcji. Był to talk-shaw prowadzony przez
      Pospieszalskiego, w którym udział brało 2 'normalnych' specjalistów oraz ze
      6szt. nawiedzonych 'fachowców' od planowania rodziny. Oczywiście Pospieszalski
      prowadzil calosc w b.niesportowy sposob, tak aby udowodnic wyzszosc
      kalendarzyka i modelu 2+12. Pieprzenie o wstrzemiezliwosci i wyzszych
      wartosciach tez było w dużych ilościach, wiadomo..
      To co mi sie podobało, to postawa tych obiektywnych, ktorzy w kulturalny i
      merytoryczny sposób torpedowali wszelkie idiotyzmy, ktore tam padaly.. To co mi
      sie zdecydowanie nie podobało, to oderwanie od rzeczywistosci tzw. autorytetów,
      które kreują w pewnym stopniu rzeczywistośc (vide podrecznik wspomniany przez
      Elodię).
      Własne przekonania OK - kazdy ma do nich prawo, ale obiektywizm swoją drogą,
      warto go jednak uszanować czasem!
      • zoe_bydg Re: Kobieta szczęśliwa 28.07.03, 13:44

        wpadam w kompleksy- bo nie spelniam tych zalecen i wzorcow;
        Aaaaaaaa- jestem nieszczęśliwaaaaaaaa:-(((((((((

        p.s. biedne dzieciaki, czego one muszą sie uczyc; potem konfrontują z
        rzeczywistością i są przekonane,że mamusia nie kocha tatusia
    • Gość: kz Re: Kobieta szczęśliwa IP: *.studio.net.pl 28.07.03, 16:00
      elodia napisała:



      > A taki tekst ukazał się w Playboy - maj 2000 str 15 ,
      piszą tam , że
      > fragment ten pochodzi z najnowszego (ale nic
      konkretnego ...ani autora ,
      > ani tytułu ) podręcznika do Przygotowania do życia w
      rodzinie ...
      >
      > " Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli się w
      łazience, przygotowuję
      > mu pożywne kanapki do pracy.

      [ciach]

      A to nie jest tekst z żadnego podręcznika, tylko parodia
      napisana gdzieś koło 1998 przez moją znajomą. :>


      Potem, gdy całuje mnie
      > w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków,
      robię im zdrowe
      > śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu. (...)
      Kiedy moje dzieci
      > wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z
      uśmiechem, czego dziś
      > nauczyły się w szkole.
      > Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w
      rodzinie, których udziela
      > im bardzo miła pani z przykościelnego kółka
      różańcowego. Córeczki proszą,
      > abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
      kobietami, nie zaś
      > wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów, chłopcy
      natomiast szepczą na
      > ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego strasznego
      grzechu, który polega
      > na dotykaniu samych siebie, ani nie będą oglądać zdjęć
      podsuniętych przez
      > samego Szatana.(...) Mój mąż wraca z pracy po
      południu.Zasiada do posiłku,
      > a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby zachował siłę do
      pracy.(...)
      > Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia
      obowiązek małżeński, ja
      > zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością
      prawdziwej
      > katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych
      nieszczęsnych istot, które
      > urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana
      rzuciła się na mózg i
      > które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych
      przyjemności."
      >
      > Jeszcze był kawał o Jasiu acz inny w stylu .Pani prosi
      dzieci aby opisały
      > dzień kobiet swoich mam . Wszyscy coś mówią , w końcu
      wstaje Jaś i mówi "
      > a do mojej mamy przyszła Matka Boska " ,pani
      oczywiście zgorszona , na to
      > on opowiada cały dzień swojej matki - upiornie
      uciążliwy ( oprócz codziennej
      > potwornej harówy musiała więcej polatać koło męża - bo
      szedł do pracy i w
      > dzień kobiet musiał wyglądać bardziej elegancko ,
      musiała więcej zrobić koło
      > siebie - bo szła do pracy i z okazji DK musiała się
      zrobić na eleganckie ,
      > zadbane bóstwo , mąż wrócił uchlany - zdrzemnął się ,
      ona też na lekkim
      > cyku -nie wypadało odmówić - oczywiście ona się nie
      zdrzemnęła tylko zabrała
      > do dalszej roboty ...) , na końcu poszła spać do łóżka
      i wtedy Jaś usłyszał
      > , że drzwi do matki sypialni się otwierają a matka mówi
      : " Matko Boska
      > jeszcze i ty ..."
      >
      > Uffffff to tyle na temat szczęśliwej kobiety . Z
      tamtych urywków
      > (wszystkiego nie przepisywałam ) drukowanych kiedyś w
      Wysokich Obcasach
      > obśmieliśmy się z mężem potwornie . Stanowczo jesteśmy
      niewychowani
      > seksualnie po drugie wg tego tekstu nie jestem kobietą
      szczęśliwą (hmmm... a
      > tak mi się wydawało , ot urojenia :))) a czy ja wiem
      może ja w ogóle kobietą
      > nie jestem ??? Pewnie my z mężem z jakiejś innej
      planety....
      >
      >
      >
      >
      • elodia Re: Kobieta szczęśliwa 29.07.03, 01:02
        Powiedz znajomej - niech jej Playboy zapłaci !:) Wydrukowali i okazuje się , że
        nie wiedzą skąd :))))
Pełna wersja