Studenci w gipsie muszą chodzić na wf

05.01.08, 12:27
...I SŁUSZNIE JAK PATRZY, TO TEŻ SIE UCZY........
    • pavle Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 05.01.08, 12:30
      Czy władze uczelni, które dopuszczają do takich sytuacji są mądre??

      A później jest wielkie zdziwienie, że młodzi uciekają z kraju rządzonego przez
      bezmyślnych twardogłowych...

      Opamiętajcie się!
      • kosmiczny_swir Ta decyzja ma inne podłoże. 05.01.08, 13:00
        Jest wielu delikwentów którzy mają lewe zwolnienia. Bo rodzice się boją, że się
        przećwiczą, że się ich biedactwa się spocą. I tak od szkoły podstawowej do
        studiów. W ten sposób rosną nam inwalidzi z wadami postawi i totalnym brakiem
        kondycji. Zmuszanie delikwentów do siedzenia ma być może zniechęcić ich od
        brania lewych zwolnień. Z resztą co to kurde za paranoja, żeby nie chcieć
        ćwiczyć. Na zachodzie w weekendy wszystkie ścieżki są pełne biegających ludzi.
        Jest inne podejście do kultury fizycznej. U nas ludzi trzeba zmuszać do ćwiczenia.
        • megasceptyk Re: Ta decyzja ma inne podłoże. 05.01.08, 17:41
          Nie jest tak jak piszesz, jest zupełnie inaczej. Widać, że wszystko wymyśliłeś i to na dodatek bez sensu, tak żeby pasowało do twojej filozofii nielubienia wykształconych ludzi. Nie skomentuję tego ponieważ jesteś jeszcze młodziutki. Wytłumaczę Ci jak jest na studiach. Wydziały są często rozproszone po całym mieście. Na WF musisz w środku zajęć dojechać. Masz segregatory, zeszyty i torbę z butami i ubraniami na zmianę (oczywiście nie ma czegoś takiego jak szafki a hale często są wynajęte od ośrodków). Wyglądasz jak wielbłąd, tłuczesz się autobusem pół godziny na zajęcia WF. Potem musisz zdążyć na laborki albo ćwiczenia, szybki prysznic, oczywiście musisz mieć swoją suszarkę do włosów. Wieziesz te przepocone ciuchy razem z kilkudziesięcioma innymi studentami w autobusie lub tramwaju. To jest surviwal. Chodziłem na WF ale w końcu sobie odpuściłem, strata czasu. Granie w ping-ponga to nie jest WF. Czasem "magister" wychowania fizycznego zajmie się grupą. Wolałem kupić karnet na basen i pojechać sobie w niedzielę na spokojnie, zapisać się na siłkę która jest 10 min z buta, biegac sobie po lesie bo mam go 500m od domu, grać z kumplami na plaży w piłkę albo jeździć rowerem po poligonie. To nie jest tak, że ludzie się migają bo ich rodzice nie chcą żeby się spocili. Na studia idą dorośli a nie dzieci. Durne masz wyobrażenie o świecie. Z takim podejściem nie zrobisz kariery.
      • arius5 Glupota to nasza specjalnosc 05.01.08, 17:45
    • wiedmak Jak ktos robi w Bydgoszy uniwersytet 05.01.08, 12:30
      to potem sa tego takie wlasnie konsekwencje. Jeszcze uniwerystet w Mielcu,
      Pszczynie i Jareniowce Dolnej otworzcie handlarze papierow. A tam zajecia
      praktyczne z religi niech prowadzi jakis oficiel w czarnej sukni zeslany tam
      za praktyki pedofilskie. Bot Polsza.
      • kanton2 Re: Jak ktos robi w Bydgoszy uniwersytet 05.01.08, 13:10
        wiedmak napisał:

        > to potem sa tego takie wlasnie konsekwencje. Jeszcze uniwerystet w
        Mielcu,
        > Pszczynie i Jareniowce Dolnej otworzcie handlarze papierow. A tam
        zajecia
        > praktyczne z religi niech prowadzi jakis oficiel w czarnej sukni
        zeslany tam
        > za praktyki pedofilskie. Bot Polsza.
        Ty widać jesteś absolwentem "uniwersytetu" w Pszczynie /nie obrażam
        tej miejscowości/ skoro porównyjesz do niej miasto Bydgoszcz.

      • leszek21 Re: Jak ktos robi w Bydgoszy uniwersytet 05.01.08, 13:34
        Chyba zapomniałeś że Bydgoszcz to miasto większe od Katowic czy
        Lublina.
        A pierwsze nowoczesne uczelnie wyższe mieliśmy już przed I wojną
        światową.
        • drojb Re: Co znaczy UKW? 05.01.08, 18:00
          Czy to Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego? Jeśli tak - to tłumaczy
          poziom absurdu.
          PS. Gimnastyka powinna być przyjemnością, należy zaprzestać
          stawiania ocen - wtedy więcej będzie chętnych do jej uprawiania.
          Albo może na odwrót - wprowadzić lekcje z uprawiania seksu i oceniać
          uczniów surowo za brak aktywności. Wtedy większość, poza
          oportunistami stanie się tak cnotliwa, jak tego od nas wymaga
          mateczka Kościół w postaci Michalika-Rydzyka.
          • tk123 Re: Co znaczy UKW? 05.01.08, 20:01
            UKW = Uniwersytet Kazimierza Wielkiego
    • unimix Student,lewus... 05.01.08, 13:09
      Zwolnienie to jedno,a nieobecność to drugie.Skoro jest przedmiot WF,to jest i trzeba z niego mieć wpis w indeksie i tyle.Już widze gdyby zwolnienie z WF pozwalało nie chodzić na zajęcia,to przynosiło by je 90% studentów.A rozwiązań jest kilka,zawsze można zrobić im np. kolokwium z przewrotu w przód;-)).Ruchowym kalekom życiowym mówimy stanowcze nie!!!
      Rehabilitacja tak bezruch fizyczny nie !!!
      • droga2 Re: Student,lewus... 05.01.08, 13:46
        Przasadzasz...
        wyraźnie napisali, że nie mają zajęć rehabilitacyjnych.
        Studiuję wprawdzie na dużo lepszej i bardziej szanującej się i swoich studentów
        uczelni i u nas z WF nie ma problemu.
        Mamy zaliczyc 4 semestry WF w semestrach 3-9 (nieważne kiedy - masz zaliczyć).
        I jakoś ludzie z ochotą chodzą na WF. Bo mają wybór całkowite zwolnienie z zajęć
        jest możliwe, ale do przebadaniu przez uczelnianego lekarza. Ale w tym roku na
        cała uczelnię (ponad 30 000 studentów) z takiego zwolnienia korzystaja 33 osoby.
        Reszta ma zajęcia korekcyjne: korekcję metodą osiową czy też specjalną
        kulturystykę. Sa też zajęcia zwane "zrzucanie nadwagi".
        A reszta? ma przeróżne możliwości: 20 odmian fitnesu, wszelkiego rodzaju gry
        zespołowe, sztuki walki, zajecia wyjazdowe (wędrówki górskie, wycieczki
        rowerowe, obozy paralotniarskie czy windsurfingowe albo narciarskie), sporty
        wodne (nie tylko zwykłe plywanie, mozna zrobic w ramach WF uprawnienia młodszego
        ratownika WOPR, chodzić na aquaaerobic, czy też wioślarstwo. a plywanie jest
        zarowno jako nauka pływania jak i pływanie dla średniozaawansowanych i osobno
        dla zaawansowanych).
        Gdyby innym uczelniom się chciało, studenci też by chętnie chodzili na zajęcia...
      • chomskybornagain1 Re: Student,lewus... 05.01.08, 16:09
        a po co w ogole wf na studiach, to jakas paranoja
    • mmascarpone Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 05.01.08, 13:31
      Podobny absurd istniał na olsztyńskim UWM-ie-przynajmniej przed
      2000r.Ja będąc po cieżkim wypadku musiałam chodzić regularnie na
      zajecia ...szachowe ;)
    • 1410_tenrok obowiązkowy wf to kompletny idiotyzm 05.01.08, 13:43
      kto chce - niech chodzi!
      A kto nie chce - niech nie chodzi!

      Socjalizm, kurna! Tylko nie gadajcie, że w juesej też tak robiom,
      ponieważ w wiekszosci krajów tak nie robią!
      • ar.co Re: obowiązkowy wf to kompletny idiotyzm 05.01.08, 16:38
        Jeśli ktoś dobrowolnie wybiera jakiś kierunek studiów, to
        równocześnia zgadza się zaliczać wszystkie obowiązujące na tym
        kierunku zajęcia - również WF. I nie chodzi mi tu o konkretny
        przypadek odsiadywania WF (bo to rzeczywiście kiepski pomysł), ale o
        kretynizm stwierdzenia "kto chce - niech chodzi" itd.
        Kolejny "wolnomyślny" (od tempa myślenia, a nie od wolności)
        stwierdzi, że w ogóle na każde zajęcia powinien chodzić tylko
        ten "kto chce". A mnie na przykład zechce się skończyć fizykę
        jądrową, tylko nie będzie mi się chciało chodzić na fizykę i
        matematykę, bo przecież "kto chce - niech chodzi".
        • staefun O wyższej konieczności zachowania wf-u na studiach 05.01.08, 18:16
          > Kolejny "wolnomyślny" (od tempa myślenia, a nie od wolności)
          > stwierdzi, że w ogóle na każde zajęcia powinien chodzić tylko
          > ten "kto chce". A mnie na przykład zechce się skończyć fizykę
          > jądrową, tylko nie będzie mi się chciało chodzić na fizykę i
          > matematykę, bo przecież "kto chce - niech chodzi".

          Kolejny "szybkomyślny". Pisze zamim pomyśli.

          Tak się składa, że trudno jest zostać fizykiem nie ucząc się fizyki,
          ale można sobie wyobrazić znakomitego fizyka, który nie potrafi
          przeskoczyć przez kozła. Taki np. Steven Hawking, wybitny naukowiec
          praktycznie rusza tylko oczami i artykułuje dżwieki przez syntezator
          mowy. Dla twojej wiadomości: pracuje on wyłącznie mózgiem. Może to
          robić bo jest naukowcem teoretykiem w związku z czym nikt od niego
          nie wymaga prowadzenia zajęć z aerobiku. Tacy jak
          Ty "szybkomyśliciele" kazali by mu pewnie w czasie studiów siedzieć
          na lekcji wf-u i obserwować lot piłki do kosza. To może byłoby nawet
          inspirujące, ale w epoce fizyki newtonowskiej. Dziś już nie bardzo,
          bo ta dziedzina nauki poszła mocno do przodu.

          Podsumowując: wychowanie fizyczne ma niewiele wspólnego z fizyką,
          także jądrową. Natomiast sprowadzanie sprawy do absurdu to popularny
          i efektowny chwyt erystyczny, ale logicznie bardzo miałki.

          PS. wf na studiach był, jest i będzie bo gdyby go zlikwidować to
          czym zajmowali by się wyjątkowo liczni specjaliści od fikołków
          zatrudnieni w instytutach i studiach kultury fizycznej
          funkcjonujących przy wszystkich uczekniach. Owi "naukowcy" prowadzą
          przecież ożywioną działalność poznawczo-eksperymentalną nie tylko
          dopilnowując obecnośći na swoich zajęciach studentów po wypadkach.
          Doktoryzują się bowiem np. z tak zajmujących tematów jak "Stopień
          otłuszczenia tkanki skórnej studentek pierwszego roku pedagogiki
          specjalnej" (przykład jak najbardziej autentyczny).
    • vanilla.dream A dlaczego WF jest przymusowy? 05.01.08, 13:50
      Studenci to ludzie dorośli. Przymuszanie ich do gimnastyki jest absurdalne. jak
      ktoś nie chce dbać o tężyznę to chyba jego sprawa, nie?
      • paczka111 Re: A dlaczego WF jest przymusowy? 05.01.08, 16:09
        \no wiesz, średnio jego sprawa, jeśli jakiś spaślak w wieku lat 24
        trafia do trzech lekarzy, bo ze zdrowiem coś nie tak.
        • anns Re: A dlaczego WF jest przymusowy? 05.01.08, 18:45
          Przymusowy WF to bezsens. Ja w swoim czasie też na studiach od WFu
          sie wymigałam. Nie znaczy to, że nie lubię sportu: wcześniej
          uprawiałam w klubie pływanie + sport walki; rekreacyjnie żeglowałam,
          pływałam kajakiem, uprawiałam turystykę gorską.
          Ale nie chciało mi sie pchać pół miasta na 7 rano na nudny WF, mając
          w perspektywie cały dzien zajęć i przepychania się przez miasto z
          tłumem bambetli (jak ktoś tu trafnie napisal), a wcześniej często
          noc nauki. Chetnie zapisałabym sie na WF na basen albo do jakiejs
          sekcji sportowej, ale o tym nie bylo mowy (brak miejsc).

          Lepiej by wiec UKW pomyślał (i wydał odpowiednią kasę), zamiast
          uprawiać poletko absurdu (nie przystajace uczelni badz co bądz
          wyższej), mylnie brane za domenę obowiązku.
      • ar.co Re: A dlaczego WF jest przymusowy? 05.01.08, 16:40
        Większość pracowników to też ludzie dorośli, powinno im zależeć na
        własnym zdrowiu i jego kontrolowaniu - a mimo to na badania okresowe
        idą dopiero wtedy, kiedy ich pracodawca zmusi. A przecież ich
        zdrowie to ich sprawa, nie?
        • megasceptyk Re: A dlaczego WF jest przymusowy? 05.01.08, 17:49
          Bo na świecie jest mała swiadomość korzyści wynikających z ruchu. O Polsce to nawet szkoda wspominać. To się pomalutku zmienia. Zacznijmy od siebie samych. WF to duży problem na studiach, chodzi i o trudność z ustaleniem rozkładu zajęć i o forsę. Coś tam próbują ale jeszcze nie potrafią więc jest jak jest.
    • svetomir Re: Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 05.01.08, 17:53
      > ...I SŁUSZNIE JAK PATRZY, TO TEŻ SIE UCZY........
      Zauważyłeś, ze chodzi o studia, a nie o szkołe?
      WF na studiach nie jest po to, żeby sie uczyć, ale żeby sie ruszać.
      Jeśli ktoś ruszać sie nie może, to jego udział w zajęciach jest
      niecelowy.
      Ymusyanie do siedyenia i patryenia to dowd tepotz umzsowej
      ucyelnianzch wuefistw.
    • lesiokarolek To jest chore. 05.01.08, 19:14
      Wiele osób, które tu pisało chyba nigdy nie miało problemów zdrowotnych i
      dlatego tak łatwo im się mówi. Abstrahuję od oszustów w tej kwestii, bo tacy
      wszędzie się znajdą, w każdej dziedzinie. Ale nie wiem ile z was przeszło jakąś
      poważną operację w ciągu roku akademickiego.. Pewnie mało kto, sądząc po
      wypowiedziach. Ja takową przeszłam, musiałam mieć otwierany brzuch, dwa tygodnie
      leżałam plackiem, a powrót do żywych był ciężki. Studiuję na Śląskim
      Uniwersytecie Medycznym, i tam też jest ten sam problem, muszę chodzić siedzieć
      na ławce kiedy ledwo wyrabiam się z nadrobieniem jeszcze resztek zaległego
      materiału. Ale mniejsza o to. Ja po prostu wciąż źle się czuję, dojazd a WF jest
      karkołomny i z reguły po powrocie do domu kładę się do łóżka bez żadnych już
      sił. Muszę chodzić, bo nie dostanę zaliczenia.
      Kolejne debilstwo w tym kraju i nikt tego nie zmienia..
    • zdrajca1 A czym się różn iPan od WF na UKW od tego z WSP 05.01.08, 20:43
      Niczym.To ten sam mgr albo jego wychowanek.Gdzieś są Ci co czytają NIE i
      WPROST.Komuniści?Socjaliści?Czy Wszechpolacy?
    • nessie-jp Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 05.01.08, 21:28
      Obowiązkowy WF na studiach to absurd. Uczelnia powinna udostępnić swoim
      studentom salę gimnastyczną ze sprzętem (siłownię, basen, boisko, czy co tam
      ma). Kto chce, będzie się ruszał, kto nie chce, ten się i tak wykręci od
      obowiązkowych lekcji pod okiem sfrustrowanego 'magistra' AWF.

      Równie dobrze można by zmuszać dorosłych ludzi do zdrowego odżywiania: każdy
      student musiałby zaliczać posiłki w uczelnianej stołówce, bo jak nie zje, to
      będzie miał warunek i będzie powtarzać rok. Ma to równie wiele sensu, jak
      zmuszanie do gry w siatkówkę.

      Zajęcia gimnastyczne 'uniwersyteckie' są zazwyczaj w wariackich godzinach,
      kolidują z resztą planu dnia, a poza tym są nudne i jednakowe. Na te ciekawsze
      (np. basen) trudno się dostać, bo obsiedziane od początku roku. No to się
      człowiek zwalnia, a na basen czy na aerobik zapisuje na własną rękę, blisko domu.

      (Trochę nie w temacie artykułu, ale zwracam uwagę na absurd krytykowania chorych
      dzieci za to, że "nie chce" im się ćwiczyć. Spróbujcie poćwiczyć na WF z
      migrenowym bólem głowy. A potem wytłumaczyć "pani nauczycielce", skąd ten paw na
      podłodze, materacach, kozłach, piłce... Dziękuję serdecznie, przed takimi
      atrakcjami właśnie broniłam się od podstawówki. Zmuszanie chorego człowieka do
      czegoś, co mu sprawia ból, to świństwo, inaczej się tego nazwać nie da. Ale
      mądrale wolą zrzucić winę na pobłażliwych rodziców, co nie chcą, żeby się
      dziecko 'spociło'...)
      • volvo7000 Re: Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 05.01.08, 21:43
        Ja takze naleze do tych ktorzy mowią zajeciom wf-u na studiach NIE.
        Studia ()a moze sie myle) kształcą w jednej dziedzinie, jednego
        zawodu. Wiec są tam zajecia z przedmiotow zwiazanych z kierunkiem
        studiow. Tak więc co ma WF do politologi, matematyki, historii,
        dziennikarstwa, marketingu itp itd. Poza tym jak już tu wspominano
        nie mozna zmuszać dorosłych ludzi do uprawiania sportu!

        Odbiegając troche od uczelni to w ogólniaku jak byl remont sali
        gimnastycznej to przez pol roku mialem wf TEORETYCZNY, tak!
        Przynajmniej dobre oceny mialem, bo wystarczylo sie wykuć wymiarow,
        rozmiarow, nazw i byla 5 :)
    • malgorzata-4 Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 05.01.08, 22:41
      Skandal jakiego jeszcze w Polsce nie było. Istotne jest kto wydał
      takie zarządzenie, kto personalnie odpowiada za stalinowskie
      traktowanie studentów. Jest prawie pewne ,że albo Rektor albo
      kierownik wf musiał wydać takie polecenie . Osobną sprawą jest
      lekceważenie chorych i niepełnosprawnych studentów przez władze UKW
      które nie dają pieniędzy na korektywę, ani rehabilitację. Gratuluję
      p.Redaktor poruszenia góry lodowej.
      • qrdebela kierownictwo uczelni 06.01.08, 07:30
        i pracownicy naukowi potrafili przeciwstawic sie lustracji,
        jesli chodzi o rozwiazanie zwyklej sprawy, urasta to do rangi problemu w skali
        calego kraju,
        hmm, nic tylko pochwalic wyksztalciuchow;

        zycze szczesliwego nowego roku
    • emerytus Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 06.01.08, 07:16
      Czlowiek uczy sie cale zycie, U mnie w firmie od jutra jak operator lopaty
      przyniesie zwolnienie lekarskie, to nie ma wylegiwania sie w domu.Posadze go na
      lawce i niech sie przyglada jak koledzy pracuje..a jak..to jest MYSL
    • solin8 bzdura nad bzdury!! 06.01.08, 09:03
      Artykuł świetny, poazuje chore oblicze naszej uczelni. Jeżeli ktoś
      studiuje na ukw i przeszedł już wf, to zdaje sobie sprawę, gdzie są
      ustawione ławeczki,żeby odsiedzieć wf...na środku sali,pod
      drabinkami. Czyli taki męski wf - faceci biegają za piłką, popychają
      się i strzeLają bramki ze znanym sobie impetem,a na ławeczce siedzi
      ich kolega, np z połamaną,usztywnioną nogą. Rozwiazania są dwa -
      albo ktoś się przewróci o tą nogę, wystającą aż na pole gry, albo
      poszkodowany dostanie w końcw piłką np. w głowę. I co wtedy??
      Pogotowie, przeprosiny i tuszowanie sprawy!!

      A gdyby tak ktoś, z tych wspaniałych kierowników, czy prodziekanów,
      czy kto ma na to wpływ, pomyślałby i otworzył zajęcia
      rehabilitacyjne, dla uczniów schorowanych... Przecież to
      rozwiazałoby cały problem. Zwolnienie chodziliby na te zajęcia, bo
      inaczej brak zaliczenia, a na "normalnym" wfie nikt nie zajmowałby
      ławeczek, a szarfy rozdawałby mgr.

      Ale czy to my, studenci, musimy podsuwać jakieś rozwiązania? Czy
      obecny kierownik, tak jak wypowiada się na końcu, dopiero po
      artykule w Gazecie zechce przemysleć tą sprawę... moim zdaniem
      CHORE!!
    • rav107 Nie wszędzie WF jest obowiązkowy 06.01.08, 12:21
      W Warszawie na SGH zajęcia z WF nie są obowiązkowe, tylko sa
      traktowane jak normalny perzedmiot do wyboru - tzn. można wybrać WF
      i dostac za niego punkty jak za każdy przedmiot, albo można wybrać
      inny przedmiot który daje taką samą liczbę punktów jak WF i dostać z
      niego zaliczenie.

      A tak na marginesie uważam że obowiązkowy WF na studiach to jakaś
      paranoja, a stawianie ocen z WF to paranoja do kwadratu nie tylko na
      studiach, ale też w szkołach.
    • tenare Niech siedzą i grają w brydża. 06.01.08, 16:43
      Brydż to świetny sport: siedzi się w skórzanych fotelach przy zielonym
      stoliczku, pali cygara, popija koniaczek i nikogo jeszcze nie kontuzjowano.
      • rav107 Re: Niech siedzą i grają w brydża. 06.01.08, 16:48
        Ale w sumie to jest niezły pomysł - dlaczego kontuzjowani nie maja
        grać w szachy albo brydża? W końcu szachy i brydż są oficjalnie
        traktowane jak dyscypliny sportu! Pewnie że to trochę inny rodzaj
        sportu niż ten który rozwijać ma WF, ale skoro ktos nie może ćwiczyć
        normalnie, to dlaczego nie dać mu takiej możliwości?
    • atena84 Studenci w gipsie muszą chodzić na wf 06.01.08, 18:07
      Sprawa jest prosta.WF powinien być na studiach obowiązkowy, ale prowadzony i organizowany przez komptentnych ludzi. Nauczyciel, który każe studentowi po wypadku siedzieć na ławeczce postępuje absurdalnie i nieludzko.Prawdopodobnie pokazując swoją "władzę" pragnie się sam dowartościować.Jeszcze gorszy jest ten, który w wykorzystuje!!! niepełnosprawnego studenta do czynności usługowych i arogancko się tym chwali w artykule. Kierownik, który stwierdza, że jego pracownicy "jakoś" sobie w opisywanej sytuacji radzą i zapowiada, że "jakoś" "taki" problem rozwiąże jest niewłaściwą osbą na niewłaściwym miejscu.Swiadczą o tym liczne ostatnio publikacje prasowe, w których popisuje się on arogancją i niekompetencją; z jednej strony oskarża studentów o oszustwo, z drugiej proponuje im obozy o zawyżonych kosztach (wyższych niż w komercyjnych biurach podróży).
      Rodzi się wniosek, że sportem na UKW zarządza osoba wysoce niekompetentna ,o czym świadczą fatalne wyniki sportowe, powszechne niezadowolenie studentów i ciągła antyreklama uczelni (przy doskonałej bazie i możliwościach).Zadowolone wydają się tylko władze uczelni nie reagujące na ten skandal. Rodzi się pytanie - dlaczego?
      Może warto się bliżej przyjrzeć tej sprawie.
      PS.Gratulacje dla Pani Redaktor, że zajęła się omawianym problemem stanowiącym niestety czubek góry lodowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja