Wolą siedzieć niż ćwiczyć

05.01.08, 12:58
Wszystkie argumenty, które zostały podane w artykule są jak najbardziej
prawdziwe...
    • c79 Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 13:03
      Dla mnie sprawa jest prosta. Całe życie byłem ofermą na wf. Mam bardzo niską sprawność fizyczną, więc z trudem spełniałem kryteria, które wuefista ma "w programie". To moja wina, ale jest też wina nauczycieli.
      Nie spotkałem jeszcze wuefisty, który by uczył WF, tak jak się uczy innych przedmiotów. Oni są tylko od kontrolowania poprawności ćwiczenia. A co jeśli ktoś nie potrafi go wykonać? Ma złe przygotowanie? Ma fatalną technikę? No cóż, niech go na podwórku koledzy podszkolą, bo na zajęciach nie ma na to czasu. Tylko gdzie tu sens WF jako przedmiotu?
    • ojapierdziu Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 13:40
      Poza rozbieraniem dorzuciłabym jeszcze brak prysznicy lub brak czasu
      na prysznic (w moim liceum miałam 5 minut przerwy pod dwóch wf-ach).
      Więc zeby nie śmierdzieć pozoruje się ćwiczenia albo gra na pół
      gwizdka.
    • rav107 Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 17:42
      Moim zdaniem przyczyny podane w artykule są tylko częściowo
      prawdziwe.

      Po pierwsze powinno się zlikwidować oceny z WF - powinien kończyć
      się zaliczeniem na podstawie obecności, a nie oceną. Dla jednych
      ocena z WF jest czyms co podnosi średnią właściwie za nic - za to że
      są bardziej sprawni, dla innych wręcz przeciwnie jest czymś co
      średnią obniża, i też za nic, bo przecież tego co jest oceniane nie
      da się nauczyć w ciągu paru miesięcy czy nawet roku, ale to wynika z
      ogólnej sprawności i wielu lat ćwiczeń lub ich braku.

      Po drugie WF powinien być lekcą odstresowującą, pozwalającą wyszaleć
      się fizycznie - a niestety dla tych mniej sprawnych jest torturą -
      zarówno z powodu podejścia nauczycieli tego przedmiotu, jak i
      częstych szykan kolegów/koleżanek. Ja w liceum miałem sporą nadwagę
      i przed każdą lekcją WF w duchu prosiłem los żeby dzisiaj nie było
      czegoś co mnie poniży przed całą klasą.

      Po trzecie to o czym już wspomniano - higiena. Porządne
      przebieralnie, możliwość prysznicu po ćwiczeniach. pamiętam że w
      liceum WF był zwykle na pierwszych lekcjach, po nim było 10 minut
      przerwy i kolejna lekcja. Wystarczało żeby błyskawicznei się
      przebrać i dojść do klasy na kolejne zajęcia. O prysznicu można
      zapomnieć (a i tak był JEDEN - więc można zapomnieć żeby cała klasa
      lub czasem kilka klas zdążyło choćby było i pół godziny czasu).

      Po czwarte urozmaicenie - dlaczego WF to często wyłącznie klasyczna
      sala gimnastyczna (przynajmniej tak było w moich szkolnych czasach)?
      Dlaczego nie ma zajęć na basenie, na siłowni itp.?
    • nessie-jp Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 21:17
      Tak, jasne, na pewno przyczyną zwolnień jest przede wszystkim obawa, że sobie
      dziewczyna połamie paznokcie. A nie np. oberkapo-nauczyciel, który poniża
      uczniów, wyszydza ich, nie umie zrozumieć, że nie każdy jest taki sprawny i
      giętki jak on.

      Problem nie jest nowy, już 20 lat temu 1/4 klasy potrafiła wyżebrać zwolnienia z
      WF z powodu pewnej 'pani' nauczycielki, która nadawała się raczej na strażniczkę
      więzienną.
      • volvo7000 Re: Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 21:28
        Mi sie udalo ostatnie dwa lata nauki 'przesiedziec' na wf-ie.
        Siedzenie jest bezsensowne, ale wolalem sie dwie godziny nudzic niż
        robić jakieś głupie ćwiczenia. Nie powiem że mam kondycje sportowca,
        ale też nie uskarżam się.
        Powody wymienione w artykule są jak najbardziej prawdziwe (poza tymi
        paznokciami - to chyba są jednostkowe przypadki)
        - zbyt wysokie kryteria oceniania
        - fanatycznosc nauczycieli
        - krępowanie się przed rówieśnikami
        - mało ciekawe zajęcia
        - no i oczywiście choroby ;)
    • marcin_95 Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 21:37
      Szkoła czy uczelnia jest od nauczania, a nie od oceniania czyjejś sprawności fizycznej. Przeciętny wf-men to osobnik, który „naucza” wf-u, bo się do niczego innego nie nadaje (no, mógłby być niewykwalifikowanym fizycznym, poza tym niczego nie naucza, tylko prowadzi zajęcia oczekując, że każdy sam z siebie będzie sprawny i dobrze grał w różne gry zespołowe), a na samych zajęciach wf-u nie ma ani nauczania, ani warunków, by się czegokolwiek nauczyć. Brak też specjalizacji i możliwości wyboru, jakie dyscypliny sportowe chce się uprawiać, w szkołach każdy ma uprawiać równo kilka gier zespołowych i parę dyscyplin lekkoatletycznych, szczęściarze mają jeszcze basen. Przepisów gry w piłkę nożną nauczyłem się sam z własnej ciekawości, mimo że w liceum wf w cieplejszej porze roku polegał na tym, że wf-men rzucał nam piłkę i mówił, żebyśmy sobie pograli.
      • volvo7000 Re: Wolą siedzieć niż ćwiczyć 05.01.08, 21:51
        Aha! W ogólniaku jak byl remont sali
        gimnastycznej to przez pol roku mialem wf TEORETYCZNY, tak!
        Przynajmniej dobre oceny mialem, bo wystarczylo sie wykuć wymiarow,
        rozmiarow, nazw i byla 5 :)

        Jeszcze jedno, juz w szkole średniej zajecia WFu są bezsensowne.
        Pamietam ze osoby ktore w podstawowce i gimnazjum lubily WF i byly
        najlepsze we wszystkim, w ogólniaku nie cwiczyly, nie starały się,
        olewali. To już jest taki wiek (od 17-18 lat) że każdy woli sobie
        samemu pocwiczyc we wlasnym zakresie, kiedy ma czas i ochote
        (pobiegac, poplywac, pograc)
    • malgorzata-4 Wolą siedzieć niż ćwiczyć 10.01.08, 20:52
      Drodzy forumowicze - widzę ,że wszyscy bez wyjątku byliście bardzo ,
      bardzo słabi z wf-u, stąd też i kompleksy. Wybraliście jednak
      najgorszą drogę - drogę tchórza - czyli ucieczkę. Dwa lata temu na
      UKW była ( i jest) studentka bez ręki. Można o niej powiedzieć tylko
      same superlatywy, grała w siatkówkę najlepiej z całej grupy była
      iskrą na zajęciach, ale cała grupa przez zwykły ludzki wstyd
      podnosiła swoje kwalifikacje każda wstydziła się marudzić . Wasze
      gadanie o nauczycielach takich i owakich to zwykłe maskowanie
      własnej nieudolności - czegoś nie potraficie więc ze znanym z TV
      prostactwem powtarzacie " bez sensu" itp. Muszę wam powiedzieć ,że
      znam identyczne uwagi "Wasze" o matmie , fizie i chemii z których
      też jesteście miernotami( matury i egz gimn. to wykazują), lecz z
      których uciec nie możecie. Śmiać mi się chce z was - a w szachy
      umiecie grać???
Pełna wersja