patriota_lokalny
12.01.08, 01:17
Bydgoszcz coraz bardziej kojarzy się w Polsce jako miasto sportu. Mamy
lekkoatletyczno – piłkarski stadion Zawiszy, żużlowe Grand Prix, Łuczniczkę z
wieloma imprezami siatkarskimi i koszykarskimi szczebla reprezentacyjnego oraz
szereg innych mniej medialnych, ale także o znaczeniu międzynarodowych imprez.
To ciągle jednak mało.
Sportowcy i kibice przyjeżdżają dużo wcześniej. Nie skąpią wydawanych na piwo
euro (może nie sportowcy, ale kibice prędzej). Miasto powinno walczyć o
kolejne imprezy i odpowiednio je również poza Bydgoszczą rozpropagowywać.
No i najważniejsze. Dlaczego władze miasta w ogóle nie walczyły o EURO 2012? W
końcu bydgoski stadion to po Chorzowie i Poznaniu największy spełniający normy
międzynarodowe obiekt w kraju. Zaś planowane jako większe stadiony budowane w
Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku już SA opóźnione, zaś EUFA wciąż oficjalnie nie
podjęła decyzji, w jakich miastach mecze będą rozgrywane. Prezydent miasta
powinien więc wchodzić do siedziby PZPN przez okno, po wywaleniu przez drzwi,
zaś wiceprezydent w tym samy czasie to samo powinien robić w odpowiednim
ministerstwie.