Ginekolodzy rzucili pracę

24.01.08, 21:18
Dr Z. Domaracki to następna ofiara "polityki" kadrowej Pana
Dyrektora. Wycina po kolei wszystkich którzy maja pojęcie o swojej
pracy, ale może nie są jego kolegami. Dr Zbyszek to znakomity lekarz
i jakiekolwiek zarzuty przedsatawi mu Dyrektor, to w tym pojedynku i
tak wygrywa ten świetny lekarz. Pamiętajmy jak Dyrektor "wyciął" bez
żadnego powodu wiele osób ze Szpitala, np. Pan Ordynator Położnictwa
dr Zenon M., Pani Oddziałowa Patologii Ciąży mgr Izabela B., Pan Z-
ca Dyrektora inż. Tadeusz K., Pan Z-ca Ordynatora Położnictwa dr.
Marek B. (lista może być bardzo długa). A może zainteresuje się ktoś
poczynaniami Pana Dyrektora w szpitalu. Horendalnie wysokie pensje i
premie dla "zaufanych" ludzi, zatrudnianie znajomków i
nieudaczników zawodowych (np. następca jednego ze zwolnionych), czy
preparowanie przetargów tak by wygrał "swój" (obsługa prawna, stacja
dializ). Czy naprawdę prawo takich ludzi nie obowiązuje? Prosimy
Pana Prezydenta Konstantego Dombrowicza, Inspekcję Pracy oraz
Najwyższą Izbę Kontroli o skontrolowanie poczynań Pana Dyrektora i
sprawiedliwą ocene jego poczynań. Czekamy na efekty!!! A Panie i
Panów Redaktorów prosimy o wnikliwe (bez koleżeństwa) sprawdzenie
sytuacji w Szpitalu Miejskim. Czekamy na efekty!!!
    • starszapielegniarka Ginekolodzy rzucili pracę 24.01.08, 22:29
      Dlaczego nikt nie kontroluje przepisów o standardach pracy
      pielęgniarek. Tu nikt tego nie przestrzega. Lekarzy jest zawsze dużo
      na każdym dyżurze, a pielęgiarek i salowych za mało. Dlaczego PIP
      nie sprawdzi tego? A kto sprawdzi inne konkursy i przetargi w
      szpitalu miejskim. Lekarskie w których zarobki przekraczały 15
      tysięcy za pół etatu laryngologicznego. Moja koleżanka została
      przejęta z kuchnią szpitalną firmie marina, starciła dużo na
      zarobkach i ma dużo więcej pracy i pacjenci bardzo narzekają na
      jedznie. A przewodniczący solidarości Walczak zachęcał na spotkanu w
      szpitalu do sprywtyzowania kuchni. Dziwne że właściciel firmy która
      wygrała przetarg nazywa się Walczak. Pewnie zbieżność nazwisk.
      Piszcie wszyscy którzy wiecie prawdę o funkcjonowaniu szpitala
      miejskiego!!!
      • bkobieta Re: Ginekolodzy rzucili pracę 24.01.08, 23:14
        Ja tylko wiem, że w Miejskim, na ginekologii dobrze leczyli.I wiem,
        że pacjentki stracą - jak ordynatora nie będzie i lekarzy wymienią.
        Widzę dużą różnicę między jednym a drugim kucharzem, malarz
        malarzowi nie jest równy itd. Tak też jest z lekarzami.
        W Miejskim, na ginekologii, są dobrzy lekarze. Dziwię się, że się
        ich wymieni na innych. Szkoda, że w szpitalach pacjenci nie mogą
        wybierać lekarza. Gdyby mogli - to by obecny ordynator został.
    • starylekarz Ginekolodzy rzucili pracę 24.01.08, 22:45
      JESZCZE WYKOSIŁ KADROWĄ , SZEFOWĄ IZBY PRZYJĘĆ I PEWNIE WIELU
      INNYCH . A KOGO ZNISZCZYŁ W UM TO TYLKO ON WIE . UM ODETCHNAŁ PO
      JEGO ODEJSCIU . PODOBNO WTEDY KILKA MIESIECY NIC NIE ROBIL I BRAL 8
      TYS. W SZPITALU MIEJSKIM . TO JEST CZLOWIEK HONORU ! ON PEWNIE JEST
      Z PIS BO ŻADNA INNA PARTIA BY TAKIEGO CZLONKA NIE CHCIAŁA .
      • radca komuna zniszczyla Sluzbe Zdrowia - sa skutki 24.01.08, 23:23
        starylekarz napisał:

        > .....TO JEST CZLOWIEK HONORU ! ON PEWNIE JEST
        > Z PIS BO ŻADNA INNA PARTIA BY TAKIEGO CZLONKA NIE CHCIAŁA .

        - nie obrazaj PiS-u ....czlowiecze mizerny i pomysl o PZPR oraz
        o ukladch z pe-er-elu.....tam znajduje sie zrodlo dzisiejszych
        niepowodzen i dewastacji Sluzby Zdrowia oraz Pogotowii Ratunkowych

        radca
        • bkobieta nie o patii piszę a o lekarzach 24.01.08, 23:42
          Radco, ja nie o partii piszę. Ja sie martwie, że pacjentki stracą
          dobrych lekarzy. Ale to, obecnie, żadną partię nie interesuje.
          Dlaczego? Bo jest po wyborach - to nikt się nie będzie pacjentkami
          ( elektoratem ) przejmował.
          Wywalą dobrego ordynatora a przyjmą, po uważaniu - sprzecznie z
          uważaniem pacjentek.
          • radca nie o patii piszę a o lekarzach ........... 25.01.08, 00:07
            bkobieta napisała:

            > Radco, ja nie o partii piszę. Ja sie martwie, że pacjentki stracą
            > dobrych lekarzy. Ale to, obecnie, żadną partię nie interesuje.
            > Dlaczego? Bo jest po wyborach - to nikt się nie będzie
            pacjentkami
            > ( elektoratem ) przejmował.
            > Wywalą dobrego ordynatora a przyjmą, po uważaniu - sprzecznie z
            > uważaniem pacjentek.

            - oczywiscie masz racje.Lecz wydaje sie mi,ze to co sie dzieje
            i przedtem - to wlasnie tylko i wylacznie przez "polityke ".....
            a scislej mowiac - wlasnie przez " politykow ". Pisze slowo
            " politykow " w cudzyslowie - bo wielu z nich nie zasluguje na
            miano prawdziwego polityka. To wlasni - wielu z " tych " wybranych
            poprzez przerozne uklady (wielokrotnie finansowe w kampani
            wyborczej ) - maja realizowac pewne cele.....i nie jest to przeciez
            tajemnica, iz musza i maja realizowac projekty pewnych elit.....
            a tzw. Dobro Spoleczne oraz troska o Dobro Pacjenta i zwyklych
            obywateli ......to najmniez obchodzi karierowiczow i pazerniakow
            oraz tzw. "rekinow "

            Cierpia pacjenic i maga byc w sytuacji zagrozenia pacjentki - ale
            to przeciez nie kto inny jak i tez Rada Spoleczna Szpitala sklada sie
            przeciez wlasnie z przeroznych " politykow " tam usadowionych....
            a tacy wiadomo..... " szkoda gadac ".....

            przykre- naprawde przykre
            radca
        • prawdziwek1 Re: komuna zniszczyla Sluzbe Zdrowia - sa skutki 25.01.08, 14:53
          Radca aleś Ty mądry-głupota Ci wyłazi z czubka głowy.Za komuny w każdej szkole
          był gabinet lekarski-lekarz przyjmował raz lub dwa razy w tygodniu,pielęgniarka
          lub higienistka była zatrudniona na stałe.W tygodniu conajmniej raz przyjmował
          stomatolog.W każdym większym zakładzie pracy była przychodnia zakładowa z
          lekarzem ogólnym i nawet zatrudnieni byli specjaliści jak np:stomatolodzy.Do
          specjalistów można było się dostać z dnia na dzień.Na przyjęcie do szpitala
          czekało się w najgorszym przypadku 1 miesiąc a teraz za SOLIDARNOśCI to
          co-zlikwidowano gabinety lekarskie w szkołach,zlikwidowano przychodnie
          zakładowe,likwiduje się szpitale.Na przyjęcie do spedjalisty lub do szpitala
          czeka się 6-10 miesięcy.Oto co wywalczyły SOLIDARUCHY.Jedno czego nauczyli
          Polaków to zdolności do ciągłych strajków,jak jedni kończą to drudzy zaczynają i
          tak w kółko-nie widzisz tego.Przypuszczam,że jesteś b.młody i wychowany zostałeś
          na propagandzie podawanej przez oszołomów-SOLIDARUCHóW.
          • radca Re: komuna zniszczyla Sluzbe Zdrowia - sa skutki 25.01.08, 15:49
            prawdziwek1 napisał:

            > Radca aleś Ty mądry-głupota Ci wyłazi z czubka głowy.

            - wesole :)))

            > Za komuny w każdej szkole był gabinet lekarski-lekarz przyjmował
            > raz lub dwa razy w tygodniu,pielęgniarka lub higienistka była
            > zatrudniona na stałe.W tygodniu conajmniej raz przyjmował
            > stomatolog.

            - tak bylo - to prawda.... ale nie za bardzo mily i pozytywny mam
            obraz w pamieci stamtych lat i tego okresu - o ktorym wspominasz.
            Byly takie "stanowiska " i takie gabinety..... ale nie za bardzo
            to bylo uzyteczne i pozyteczne.To byly stanowiska tzw. darmozjadow.
            Wiekszosci czasu siedzialy takie osoby grupowo i - albo "cmily"
            Sporty,Zeglarze lub Klubowe...dymu bylo co niemiara i szklanki
            z fusami po herbacie Ulung lub Ruskiej.Bylo tez popijanie w takich
            gabinetach i tym podobnym.Byly to tez zrodla pozyskiwania recept
            dla pewnych osob.Malo to bylo pozyteczne-ale na zasadzie tzw.
            "pakamer"


            > W każdym większym zakładzie pracy była przychodnia zakładowa z
            > lekarzem ogólnym i nawet zatrudnieni byli specjaliści jak
            > np:stomatolodzy.

            - tak prawda...byly Przychodnie zakladowe...ale i tam byla niezla
            "bonanza ". Wcale nie bylo,az tak pozytywnie.Lekarz np. w
            Przychodni w Pasamonie - to byl pijak i alkoholik.Jego codzienne
            upojenie alkoholowe - tlumaczono tym,ze " ma bergera i musi pic ".
            No coz.... taki byl obraz lekarza zakladowego.Sam slyszalem tez -
            jak ow lekarz dzwonil do prokuratora w sprawie mlodego chlopaka-
            aby ten go wypuscil z aresztu i tamten mu to obiecal.
            Powszechnie wiadomo bylo,ze najlepiej isc do tegoz lekarza po
            poludniu - jak bedzie juz niezle " napity " - wtedy zwolnienie
            lekarskie murowane.....takich obazow i sytuacji -jak i ukladow
            z danymi lekarzami - mozna by przytoczyc duzo wiecej.

            > Do specjalistów można było się dostać z dnia na dzień.

            - tak .. oczywiscie prywatnie i to za niezla oplata.Byly tzw.
            " naganiacze" uruchamiajacy temat zdrowia i wychwalania profesorow
            i ordynatorow. Nie na darmo w samej Bydgoszczy krazyla opinia
            o " mafiiprofesorsko-ordynatorskiej ". Ci owi naganiacze -
            nastepnie polecali danego " specjaliste " i dawali znac,ze sie
            uda do nich " ta i ta osoba "... albo kazali sie na nich powolac.
            Kasa lala sie strumieniami.


            > Na przyjęcie do szpitala czekało się w najgorszym przypadku 1
            > miesiąc

            - byly sale z tzw. " lozkami ordynatora " i to byli " jego pacjenci"
            ktorych to oczywiscie mial pod swoja "opieka " w prywatnym
            gabinecie.....takie to byly wtedy realia


            > a teraz za SOLIDARNOśCI to co-zlikwidowano gabinety lekarskie w
            > szkołach,zlikwidowano przychodnie
            > zakładowe,likwiduje się szpitale.Na przyjęcie do spedjalisty lub
            do szpitala
            > czeka się 6-10 miesięcy.Oto co wywalczyły SOLIDARUCHY.Jedno czego
            > nauczyli
            > Polaków to zdolności do ciągłych strajków,jak jedni kończą to
            drudzy zaczynają i tak w kółko

            - Solidarnosc zostala wykorzystana rowniez przez wszelkiej masci
            kombinatorow w Sluzbie Zdrowia ...i zaczeli co niektorzy
            wykorzystywac zdobycze demokracji dla swojej prywaty

            >nie widzisz tego.Przypuszczam,że jesteś b.młody i wychowany zostałeś
            > na propagandzie podawanej przez oszołomów-SOLIDARUCHóW.

            - mlody ? a to wesole :)))) nawet bardzo wesole.... bo pamietam
            jeszcze czasy Gomulki i jak sprzedawano 10 szt Sportow za 1,50 zl

            -:)))) tak, znam nasz Kraj ...i to bardzo dobrze i znam Sluzbe
            Zdrowia z czasow komuny i tez Pogotowia Ratunkowe z tegoz okresu
            i czysow obecnych

            pogotowia ratunkowe - to byly tez Meliny pijackie i przechowalnia
            alkoholikow lekarzy ....jak np. w pogotowiu rat.Fordon

            radca
    • ordynator26 Ginekolodzy rzucili pracę 24.01.08, 22:54
      Kurczę, ale rozpętałem dyskusję. Gadajcie dalej, będę obserwował i
      dodawał swoje.
      • radca nie jeden tam sobie zeby ostrzy - prywatyzacja.... 25.01.08, 00:19
        i teraz nadchodzi czas - " kto -kogo wykopie "
        ..a pacjenci ?....no wlasnie

        " szkoda gadac " ...
        radca
    • robota.1 Ginekolodzy rzucili pracę 25.01.08, 08:27
      Niedawno moja żona miała dość poważny zabieg na o/ginekologii w tym
      szpitalu. Wszystko przebiegło bez zastrzeżeń, żadnych komplikacji.
      Jestem pełen podziwu dla pracujących tam lekarzy. Opieka, zabieg i
      samo podejście do pacjentek uważam za wzorowe. Dlatego, jak słyszę,
      gdy dyrekcja tak łatwo pozbywa się takich specjalistów, to nóż się w
      kieszeni otwiera. Proponuję, aby dyrektor przede wszystkim uwolnił
      ten szpital od samego siebie, tak będzie lepiej dla wszystkich
      potencjalnych pacjentek, które potrzebują lub będą w przyszłości
      potrzebowały pomocy. I niech sam nie zapomni kierować członków
      swojej rodziny do młodych i niedoświadczonych lekarzy, zamiast do
      dobrych specjalistów. I na koniec,w Bydgoszczy głośno jest o
      mafijnych układach występujących między dyrektorem i jego kolesiami,
      mam nadzieję, że odpowiednie instytucje wyjaśnią dogłębnie te chore
      relacje.
    • szpmie Ginekolodzy rzucili pracę 25.01.08, 13:23
      Czemu parę lat temu ci sami ginekolodzy rozdzielali oba oddziały?
      Czemu właśnie co zrezygnowali z kontraktów?
      • bkobieta Re: Ginekolodzy rzucili pracę 25.01.08, 13:42
        Tą wypowiedź też popieram:
        "... I niech sam ( Pan Dyrektor) nie zapomni kierować członków
        swojej rodziny do młodych i niedoświadczonych lekarzy, zamiast do
        dobrych specjalistów..."
        • naszszpital Re: Ginekolodzy rzucili pracę 26.01.08, 15:38
          Oto artykul gazety pomorskiej z marca 2006 - nie wiem czy ujrzał
          druku? Co od tego czasu sie zmieniło?

          Bydgoski Miejski, czyli równi i równiejsi
          Ich własny szpital

          Dyrektor Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy Andrzej Lipkowski zawsze
          powtarzał, że lecznica ma się świetnie. I nikt o nic nie pytał. Nie
          dociekał. Nie było potrzeby.
          A bydgoszczanie przez lata byli ze szpitala dumni. Najlepszy
          oddział położniczy, dobry sprzęt, nowoczesny blok operacyjny w
          budowie. Szpital robił się coraz piękniejszy. Do czasu.
          Afera wybuchła kilka tygodni temu. Prezydent miasta, Konstanty
          Dombrowicz, posłał do szpitala kontrolę z urzędu, a jej wyniki
          przeciekły do "Pomorskiej". Wykryto takie nieprawidłowości, że
          Dombrowicz skierował sprawę do prokuratury.
          Zanim jednak ogłoszono wyniki kontroli i powiadomiono
          prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa, prezydent przyjął
          wypowiedzenie z pracy dyrektora placówki Lipkowskiego. W ratuszu
          mówią, że stało się to na godzinę przed ogłoszeniem wyników pracy
          kontrolerów. Potem w lecznicy zaczął rządzić Krzysztof Tadrzak, były
          zastępca prezydenta miasta odpowiedzialny m.in. za służbę zdrowia.
          Dziwne, zważywszy, że kilka miesięcy wcześniej prezydent Dombrowicz
          odwołał Tadrzaka ze stanowiska swojego zastępcy.
          Jednym z najcięższych zarzutów i sprawą, którą badają organy
          ścigania, są hojne kontrakty lekarzy i spółek medycznych. Zdaniem
          kontrolerów z urzędu miasta szpital tracił na tym setki tysięcy
          złotych.
          Krewni i znajomi?
          Szpital Miejski w Bydgoszczy ze spokojem można nazwać dojną
          krową. Wgryzając się w protokół po kontroli ratusza i słuchając
          przedstawicieli związków zawodowych, można dojść do wniosku, że jego
          szefostwo dawało dobrze zarobić ludziom, których lubiło. Komu? Ano,
          przede wszystkim znajomym dyrektora i znajomym znajomych. Nie tylko
          umowy z zewnętrznymi spółkami były dla finansów placówki
          niekorzystne. Także pracownicy na indywidualnych kontraktach
          zarabiali godnie. Nawet bardzo.
          Ot, powiedzmy o głównej specjalistce do spraw promocji zdrowia.
          Przedtem pracowała - krótko - w Szpitalu Wojewódzkim w Bydgoszczy.
          Dodajmy, że była tam w ekipie razem z obecnym zastępcą prezydenta
          Bydgoszczy Przemysławem Nowakiem. Gdy oboje z pracy w wojewódzkim
          musieli odejść, Nowak znalazł zajęcie w ratuszu, a jego
          współpracowniczka powędrowała do Szpitala Miejskiego. Tam
          popracowała za 3000 zł przez półtora roku i zaproponowano jej
          kontrakt. Bardzo przyzwoity. Prawie pięć tysięcy i premie, nawet po
          1,5 tysiąca złotych.
          Rodzina, rodzina...
          W powiązaniach rodzinnych nie ma nic złego. Przecież mąż i żona
          gdzieś pracować muszą, a że często dzielą pasje lub wykonują
          pokrewne zawody, nie dziwi, że znajdują pracę w konkurencyjnych
          firmach. Tu można dać przykład żony dyrektora Szpitala
          Wojewódzkiego, Andrzeja Motuka. Jest naczelną pielęgniarką w
          Miejskim. Z kolei Andrzej Motuk swego czasu założył spółkę
          anestezjologiczną, z którą umowę kontraktową podpisał Szpital
          Wojewódzki. Pan dyrektor nie jest szefem tej spółki i na czas, gdy
          rządzi szpitalem, oficjalnie zawiesił w niej swoją działalność.
          Szefem firmy anestezjologicznej jest doktor Jacek Rosa. Dziwnym
          trafem z tej spółki-matki powstała spółka-córka, której szefem jest
          także Jacek Rosa. "Córka" ma natomiast kontrakt z miejskim -
          dodajmy - kontrakt, który zakwestionowali kontrolerzy miejscy i
          będzie go badać prokuratura.
          W szpitalu pracuje także żona Krzysztofa Tadrzaka. Jest tylko
          jedno "ale". Żona dyrektora zatrudniona jest jako rehabilitant na
          kontrakcie za ponad 20 złotych za godzinę, a ma średnie
          wykształcenie i jest... technikiem sprzętu ortopedycznego.
          Powiązań Miejskiego z Wojewódzkim jest więcej. Ordynator
          ortopedii Wojewódzkiego, doktor Andrzej Waiss, przyjmuje w
          przychodni miejskiego. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie
          fakt, że w poniedziałki robi to za darmo, a we wtorki w tym samym
          gabinecie prywatnie. Pacjent pogubić się może.
          Związki obu szpitali najlepiej widać na przykładzie spółki
          Uromedic, tej która podpisała z lecznicą kontrakt na usługi
          urologiczne. Tę sprawę, cytując prezydenta miasta, bada teraz
          prokuratura, bo umowa była niekorzystna dla szpitala. Jednak trzeba
          wiedzieć, że spółka Uromedic, to spółka-córka firmy Urolog, która
          podpisała podobny kontrakt ze Szpitalem Wojewódzkim - a tej sprawy
          prokuratura nie bada. W Uromedicu i Urologu pracują prawie ci sami
          lekarze. W obu szpitalach kontrakt ze spółkami urologów sformułowany
          jest tak, że mają na koszt szpitala pracę pielęgniarek, obsługę
          techniczną, sprzątanie, media, wyżywienie pacjentów, część lub cały
          sprzęt! W Wojewódzkim za swoją pracę urolodzy dostają 28 proc.
          kontraktu wynegocjowanego przez szpital z NFZ - dodajmy, że wynosi
          przeszło pięć milionów złotych. W Miejskim za niektóre usługi
          urolodzy biorą nawet... 90 proc. kontraktu.
          Praca jak płaca
          Patrząc na niektóre angaże podpisywane przez władze Miejskiego
          można stwierdzić, że były one, delikatnie mówiąc, na wyrost.
          Przykłady można mnożyć. Powiedzmy o byłej dziennikarce, która gdy
          straciła pracę, została rzecznikiem prasowym szpitala. Brała za to
          pieniądze. Tyle tylko, że koledzy po fachu, nie wiedzieli, że taką
          funkcję pełni. Inny przykład. Były dyrektor szpitala, Andrzej
          Lipkowski jest wykładowcą w pierwszej prywatnej szkole medycznej w
          Bydgoszczy. Zatrudnił swoją koleżankę z uczelni jako koordynatorkę
          pracy dwóch szpitalnych oddziałów. Pensja - 3,2 tysiąca złotych.
          Tyle że oddziały owe mają już swoich kierowników, którym szpital
          płaci mniejsze pensje za nadzór.
          Jednak najciekawiej przedstawia się historia obecnego p.o.
          dyrektora Krzysztofa Tadrzaka. Niedługo po tym, jak przestał pełnić
          funkcję dyrektora dawnej kasy chorych został, na kilka miesięcy,
          pracownikiem Miejskiego. - Nikt nie wie, co on robił. Jaką pełnił
          funkcję. Wiemy tylko że brał pieniądze - mówią związkowcy ze
          szpitala. Tadrzak wrócił do szpitala jako zastępca dyrektora do
          spraw ekonomicznych niedługo po tym, jak prezydent miasta zwolnił go
          z funkcji swojego zastępcy odpowiedzialnego za służbę zdrowia. Nie
          był zadowolony z jego pracy w ratuszu, a zezwolił na współrządzenie
          medyczną wizytówką miasta? Karuzela, karuzela...
          Okazało się że do czasów ogłoszenia wyników kontroli panom
          Lipkowskiemu i Tadrzakowi pracowało się harmonijnie. Do tego stopnia
          zgodnie, że gdy Lipkowski złożył rezygnację z pracy, był przekonany,
          że tu niebawem wróci. Sam opowiadał, że zostanie zastępcą do spraw
          lecznictwa.
          Aparat dla pracownika czy odwrotnie?
          Czasami, zestawiając wyniki finansowe szpitala z tabelą zakupów
          drogiej aparatury, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że związki
          rodzinne i towarzyskie, a także biznesowe sięgają jeszcze dalej. Jak
          daleko? Szpital kupił bardzo drogi tomograf komputerowy. Zapłacił za
          to jakieś 2,1 mln złotych. Spłaca go do tej pory. Obsługuje go żona
          jednego z byłych urzędników-lekarzy Narodowego Funduszu Zdrowia.
          Urzędnik ów odpowiadał m.in. za negocjowanie kontraktów ze
          szpitalami. I może nie byłoby to aż tak zaskakujące, gdyby nie fakt,
          że Miejski dostawał na badania tym tomografem tak dużo pieniędzy z
          NFZ, że "nie wyrabiał się". Efekt? Tomograf był wykorzystany w 69
          procentach. To oznacza, że grube pieniądze musiały wrócić do kasy
          Funduszu, zaś wielu pacjentów nie miało badań na czas. Pani doktor
          też "się nie wyrabiała". - Nic dziwnego - mówią związkowcy z
          Miejskiego - Przecież robią tam badania po kilka godzin dziennie, a
          aparat, żeby zarobić, powinien pracować 24 godziny na dobę.
          Drogie emerytki
          Średni personel, który na etatach zarabia tak, jak w innych
          palcówkach służby zdrowia - czyli grosze, długo patrzył na to, jak
          niektórzy potrafią ze szpitalnej kasy wyciągać naprawdę ogromne
          pieniądze. - My już nawet nie mówimy o kontraktach - mówią
          • naszszpital Re: Ginekolodzy rzucili pracę 26.01.08, 15:38
            O jakich dowodach mówią? Ano wyobraźmy sobie pracownicę, która w
            szpitalu dopracowała się emerytury. Odchodzi na zasłużony odpoczynek
            i kasuje około 20 tysięcy złotych, bo odprawa i nie wykorzystane
            urlopy z paru lat nagromadziła. To jeszcze można zrozumieć. Ale tuż
            po hucznym pożegnaniu pracownik ten wraca na swoje stanowisko i
            dostaje pensję w wysokości przeszło 3 tysięcy złotych! Takich
            przykładów jest więcej. Ot, choćby pełniąca funkcję głównej
            księgowej. Zarabia około 6 tysięcy złotych, do tego dyrekcja funduje
            jej studia, bo jak się okazuje, osoba zarządzająca finansami
            szpitalnymi ma wykształcenie... średnie. - Jej się daje na studia, a
            nam utrudnia nawet wzięcie wolnego, gdy musimy zdać jakiś egzamin -
            mówią pielęgniarki, które za studia same płacą. - Nikt nam nie
            dokłada. To naprawdę niesprawiedliwe i chore. Tu są po prostu równi
            i równiejsi.
            Tymczasem po kontroli z urzędu p.o. dyrektora Krzysztof Tadrzak
            kazał wszystkim pracownikom z personelu średniego założyć specjalne
            zeszyciki, w których mają notować, co w ciągu dnia robili. Nazwał to
            fotografią dnia pracy. - To przecież jest jak mobbing - mówią
            związkowcy. - Nikomu z administracji, lekarzom, ordynatorom nie każe
            się takich zeszytów prowadzić. O kontraktowcach nawet nie
            wspominamy.
            Prezydent Konstanty Dombrowicz ostatnio próbuje bagatelizować
            wyniki kontroli w Miejskim. Mówi, że nie wolno wyciągać zbyt
            pochopnych wniosków, bić piany i być może ustalenia prokuratury będą
            inne niż kontrolerów z urzędu miejskiego...

            Maja E.
            17 Marca 2006
            • naszszpital Re: Ginekolodzy rzucili pracę 26.01.08, 15:40
              Temu naiwniakowi, który napisał że " w Bydgoszczy głośno jest o
              mafijnych układach występujących między dyrektorem i jego kolesiami,
              mam nadzieję, że odpowiednie instytucje wyjaśnią dogłębnie te chore
              relacje " muszę przypomnieć, że były dyrektor lecznicy, Andrzej L.
              miał przez prokuraturę postawionych kilkadziesiąt zarzutów i –
              postępowanie umorzono ! Czy prokurator , który postawił te zarzuty
              był debilem , który wymyślał sobie zarzuty hurtem jak popadnie czy
              ten inny "Prokurator", który wydał polecenie aby sprawę umorzyć był
              i jest osobiście zainteresowany kryciem interesów pewnej grupy w
              naszym regionie ? Przesłuchania były tak prowadzone, aby nie padło
              pytanie, które mogło grupę pogrążyć ! Jeżeli chcecie obalić ten
              układ, to należy wnosić o przekazanie sprawy do prokuratury o innej
              właściwości terytorialnej, bo istnieją za duże podejrzenie o
              powiązania prokuratury z władzami samorządowymi. Cały szpital
              wiedział i wie o bezprzetargowych "zakupach" Andrzeja L. między
              innymi z firmą swojej rodziny, każdy w szpitalu wie , ile osób
              zarabiało po ponad 20.000 złotych miesięcznie (minus część, którą
              musieli oddawać Andrzejowi L.) – czy coś się zmieniło od czasu
              powyższego artykułu ?

              Przepraszam, owszem się zmieniło. Stawki są inne, przecież podwyżki
              się należą ! W jakim cywilizowanym kraju , możliwe by było , żeby w
              publicznym , utrzymywanym przez podatników szpitalu żona zastępcy
              dyrektora na etacie bez dyżurów zarabiała 6.1 razy więcej niż inni
              lekarze o takich samych kwalifikacjach ? Jak może specjalista II
              stopnia –zarabiać ~15,400 zł. miesięcznie a inny – 2.5 tysiąca
              miesięcznie ? Jak to możliwe, że wymyślono ukryty mechanizm na
              wyprowadzenie olbrzymich pieniędzy pod kryptonimem "kontroling" a
              nikt nie skontrolował tej pozycji w księgach rachunkowych i na
              kontach.

              Zmienili się ludzie. Od czasu przybycia fenomenu polskiej medycyny –
              pana doktora Mariusza D. – odeszło z pracy na Oddziale Położniczym
              ponad 7 osób. Zaczęło się do zakupu ultrasonografu po cenie
              katalogowej ok. miliona złotych. Rzecz w tym, że cena katalogowa ma
              pokazywać jak wielką zniżkę ktoś dostaje gdy faktycznie płaci 50%
              tej ceny. Ale aparat zakupiono za pełną cenę i niech ktoś zgadnie co
              się stało z nadwyżką ? Ale żeby taką maszynę kupić, potrzebny był
              ktoś kto umie ją obsłużyć ! I tu do akcji wkroczył prawdziwy
              specjalista od USG – Mariusz D, który z racji bliskich powiązań z
              Bolesławem G. (UM Bydgoszcz) został "ordynatorem" a teraz (lub w
              najbliższych dniach) też ordynatorem Oddziału Ginekologicznego w
              Bydgoszczy.

              Jest jednak jeden problem i na tym polega jego fenomen: Ten
              ordynator (Czytaj Koordynator, bo formalnie jest Koordynatorem –
              oblał Konkurs na ordynatora) JEST JEDYNYM ORDYNATOREM ODDZIAŁU
              POŁOŻNICZO-GINEKOLOGICZNEGO W POLSCE, KTÓRY NIE POTRAFI ZROBIĆ
              CIĘCIA CESARSKIEGO ANI ŻADNEJ INNEJ OPERACJI ! To ani przesada ani
              oszczerstwo. Ten człowiek przez okres swojego "koordynowania" zrobił
              jedno cięcie cesarskie i omija salę operacyjną łukiem. Jest bardzo
              dobrym specjalistą od diagnostyki wad płodu i na tym koniec.

              Pewnie niejedna osoba zada sobie pytanie "Dlaczego", dlaczego tak
              jest, dlaczego tak musi być ? Dlaczego u władzy są tacy ludzie ?
              Wszystko idzie z góry !

              Dyrektor jest znowu na urlopie. A może znowu ma problemy zdrowotne ?
              Przy takim stresie, nic dziwnego. Wielokrotnie miały miejsce
              podejścia do Konstantego D. aby zareagował na to, co się dzieje –
              jego reakcja jest zawsze taka sama – "Nie wolno ruszać Krzysztofa
              T !" – DLACZEGO ? Dlaczego Konstanty D. świadomy tego, że jego
              zastępca ma poważny problem alkoholowy (wszyscy chyba go nieraz
              widzieli chwiejącego się po korytarzach) "mianował" go na tak
              wysokie stanowisko ? Dlaczego ? Odpowiedź może być tylko jedna –
              Krzysztof T. za dużo wie o sprawach Konstantego D. aby był
              odstawiony zbyt głęboko i aby mógł zacząć "gadać". Innego
              wytłumaczenia nie ma. Przecież Konstanty K. to inteligentny
              człowiek, wiedział co funduje szpitalowi mianując na dyrektora
              człowieka z poważnymi kłopotami.

              Póki co, wszyscy są szczęśliwi (no dobra, prawie wszyscy) –
              Konstanty śpi spokojnie, bo nic nie wyjdzie na jaw, Krzysztof T. ma
              fajną fuchę a Krzysztof M. rządzi szpitalem (czy Krzysztofowi T nie
              przyjdzie kiedyś siedzieć za to co podpisuje Krzysztofowi M.? - taka
              refleksja dla samego zainteresowanego !).

              Czy – nawiązując do powyższego artykułu – kontrola z urzędu
              miejskiego wykaże takie same nieprawidłowości jak rok temu – NA
              PEWNO NIE – przecież zmieni się kontrolerów....

              • radca a wiec " Bydgoska Osmiornica " dziala nadal 26.01.08, 16:06
                i uklady oraz powiazania istnieja i sie rozwijaja

                Gdy pisalem o istnieniu " Bydgoskiej Osmiornicy " - bylem na tym
                forum mocno atakowany. Stosowano przerozne chwyty i kombinacje,aby
                mnie stad wyeliminowac.... tak..." Bydgoska Osmiornica " dziala
                i to przywdziewa " bialy kitel " ....bezkarnosc i uklady - to
                " parasol ochronny " " bialych kitli "

                radca
                • radca Przed prywatyzacja - oczyszczaja pole dla siebie 26.01.08, 16:12
                  i ukartowuje sie wszelkie intrygi,szykany i eliminuje sie niewygodne
                  osoby.Uklad mafijny - z gory przygotowuje sobie " poletko " ,aby
                  w odpowiednim momencie i porpezz przerozne machinacje - przejac
                  Szpital.....

                  .. ale narazie to sie jeszcze " wpompowuje " pieniadze ( wielkie
                  pieniadze ) z kasy panstwowej. Tzreba przeciez " unowoczesnic
                  szpital " ... a pozniej to juz za przyslowiowe " friko " wejdzie sie
                  na gotowe.....

                  .. i tak znowu niby to w " trosce o pacjenta " - a faktyczny
                  kierunek i cel - to " uwlaszczyc sie " za bezcen

                  " Bydgoska Osmiornica " pilnuje i kontroluje - kto moze zagrazac

                  radca
                  • radca bylem atakowany - gdy mowilem o tym publicznie 26.01.08, 16:36
                    a jak prokuratorzy w Prokuraturze Rejonowej pomagaja sprawcom
                    przestepstwa w unikieciu odpowiedzialnosci karnej - to doswiadczylem
                    osobiscie.... a byla to nie tylko jedna sprawa.... ale kilka.

                    Prokuratorzy w Bydgoszczy pomagali sprawcom przestepstwa...i sa na
                    to dowody i moge to przedstwawic - tylko,ze nikt sie tym nie zamierza
                    zainteresowac... bo skandal bylby i to glosny

                    przedstwie to publicznie - bez ukrywania.... bo sa to osoby
                    publiczne oraz funkcjonariusze publiczni

                    radca
          • ekonomista.pl Re: Ginekolodzy rzucili pracę 26.01.08, 21:01
            Ot, powiedzmy o głównej specjalistce do spraw promocji zdrowia.
            > Przedtem pracowała - krótko - w Szpitalu Wojewódzkim w Bydgoszczy.
            > Dodajmy, że była tam w ekipie razem z obecnym zastępcą prezydenta
            > Bydgoszczy Przemysławem Nowakiem. Gdy oboje z pracy w wojewódzkim
            > musieli odejść, Nowak znalazł zajęcie w ratuszu, a jego
            > współpracowniczka powędrowała do Szpitala Miejskiego. Tam
            > popracowała za 3000 zł przez półtora roku i zaproponowano jej
            > kontrakt. Bardzo przyzwoity. Prawie pięć tysięcy i premie, nawet
            po
            > 1,5 tysiąca złotych.
            > Rodzina, rodzina...
            A czy to nie jest przypadkiem księgowa szpitala miejskiego? Znowu
            jakieś dziwne powiązania!
            • aradtke Re: Ginekolodzy rzucili pracę 26.01.08, 21:15
              A może ktoś z rodzny tej Pani pracuje w szpitalu? Może ktoś coś wien
              na ten temat. A powiązania z panem przewodniczącym? Człowiek
              wielkiej klasy. Nawet nie potrafi powiedzieć poprawnie po polsku a
              podobno jest specjalistą, z zawodowym wykształceniem i co więcej ???
            • radca tutaj sie szykuje wielka Afera i skandal 26.01.08, 21:17
              i przewiduje dwa scenariusze tego wielkiego konfliktu - uruchiomiony
              zostal juz tzw. " punkt zapalny "

              teraz moga sie wydarzyc dwie mozliwosci....czy ktos zgadnie - co mam
              na mysli ?

              jedno nie ulega watpliwosci.... " niejedne lody sie tutaj kreci "

              radca
    • szybki650 Bronmy szpitala na Kapusciskach!!! 26.01.08, 22:24
      Pracuje w szpitalu od 12 lat na niezbyt eksponowanym stanowisku,ale dla mnie i
      dla moje rodziny bardzo ważnym.Po przeczytaniu artykułów w gazetach i komentarzy
      po tych artykułach,potwierdzam całą prawdę przedstawioną przez moich
      poprzedników.Działalność poprzedniej dyrekcji poprzez procedury wyprowadzania
      pieniędzy dla swoich kolesiów poprzez haracze dla nich zadłużały szpital rok
      rocznie.Obecna dyrekcja robi to nadal.Według mnie i wszystkich pracowników,z
      którymi rozmawiam podczas pracy,stwierdza to samo co ja.Działalność obecnej
      dyrekcji i ich przekręty zmierzają do jednego celu.Zadłużyć szpital do tego
      stopnia,żeby doprowadzić szpital do upadłości,a następnie przejąc go poprzez
      tzw.Ośmiornice bydgoska.(w białym kitlu).Szpital może już sie nie nazywać
      miejski ale spółka :Tadrzak&Motyl Company(Dombrowicz,Gregorewicz i inni
      ukryci...)Dlatego tez apeluje do wszystkich byłych pacjentów i ewentualnie
      przyszłych,żeby nie dopuścić do tego!!!Jedyna drogą jest przeprowadzenie
      niezależnej kontroli(prokuratura,ABW,CBŚ,CBA najlepiej spoza regionu działania
      Ośmiornicy bydgoskiej.Ten kto wie i jest pewny przekrętów w moim szpitalu prosze
      o informowanie powyższych organów.Jedyna szansa ratunku dla tego szpitala przed
      zniczszeniem i przejęciem go w prywatne ręce jest w rękach mieszkańców Bydgoszczy!
      • radca Re: Bronmy szpitala na Kapusciskach!!! 26.01.08, 22:49
        szybki650 .....popieram Twoj Apel ...i mozesz sie zorientowac na
        Tym Forum - Bydgoskiej Gazety Wyborczej, ze jestem z Wami i po Waszej
        stronie .... po stronie Tych wszystkich uczciwych, szlachetnych
        i pelnych poswiecenia i zaangazowania pracownikow Szpitala - jak i
        tez tych zwyklych - szarych, codziennych pracownikow...ale majcych
        satysfakcje,ze Ich praca - sluzy Dobru Pacjentow.

        Jestem z Wami wszystkimi i trzymam kciuki za Was - za Nasz Szpital
        Miejski....bronmy Jego wszyscy - bo jest to czesc Naszego Miasta
        i Jego mieszkancow.....

        Ten Szpital Miejski nie jest " krowa dojna " dla elit i cwaniakow,
        dla oszustow i kombinatorow - powiazanych w przerozne mafijne uklady.
        Ten Szpital Miejski nie zasluzyl sobie na to, aby Go okradac i by
        poprzez Niego " wydoic ile sie da ".... a pozniej przekazac do
        " sprzedazy ukartowanej " przez grupe kombinatorow " przy zlobie "

        radca
      • bkobieta Re: Bronmy szpitala na Kapusciskach!!! 26.01.08, 22:53
        To, co piszecie jest straszne.
        Ja nic nie wiem, ja się nie znam. Ja wiem, że oddział ginekologiczny
        był dobry i wiem, że go ( wraz ze starą, doświadczoną i dobrą
        załoga ) potrzebowałam.
        I wiem że, likwidacja ginekologii i wyrzucenie dotychczasowego
        ordynatora - to dla mnie strata ( ale dla innych pacjentek też ).
        • bkobieta Re: Bronmy szpitala na Kapusciskach!!! 27.01.08, 20:23
          Apel do ginekologów:
          zanim z tego kraju wyjedziecie , podajcie nam - gdzie jedziecie.
          Jak będziemy w potrzebie, to do Was dojedziemy.
          Wyrobimy Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego.
          Pojedziemy, w odwiedziny, do koleżanki. Tam dostaniemy okropnych
          bóli ( albo krwotoku okropnego ).
          I będziemy operowane ( np. w Anglii ) przez lekarza z bydgoskiego
          Szpitala Miejskiego.
          Bo:
          mądrzej jest się fatygować ( i do Was dojechać ), niż być leczoną
          przez tych, którzy jeszcze nie umieją.
    • szybki650 Ratowanie szpitala na Kapuściskach!!! 27.01.08, 11:48
      Szanowny Radco!Prosiłbym Ciebie o ujawnienie publicznie dowodów na ukrywanie
      przestępstw przez prokuratorów w Bydgoszcz odnośnie szpitala
      miejskiego.Komentarze na forum tutejszej gazety jawnie odkrywają przestępczą
      działalność dyrekcji szpitala miejskiego.My pracownicy jesteśmy bezsilni i nie
      mamy możliwości walki z taka machina korupcyjna.Po ujawnieniu przez Pana faktów
      i zgłoszeniu do odpowiednich organów ściągania ujawnimy Im dalsze dowody i
      metody działań naszej dyrekcji,które świadczą o działalności na szkodę szpitala
      oraz naszych pacjentów.
      • radca Re: Ratowanie szpitala na Kapuściskach!!! 27.01.08, 15:47
        "Ginekolodzy, którzy w proteście przeciw decyzjom dyrektora Szpitala
        Miejskiego złożyli wypowiedzenia, dostali propozycję pracy w
        niemieckiej klinice
        Takiego obrotu sprawy nikt w Szpitalu Miejskim się nie spodziewał..."

        - pisze w dzisiejszym artykule redaktor Anna Twardowska.

        a wiec jak widac - nieudolnosc ekipy zarzadzajacej Szpitalem
        Miejskim - daje swoje " owoce " ......gorzkie owoce, owoce goryczy

        " szkoda gadac "
        radca

        ps. jakos nie widze tutaj komentarzy od kogos ze " Spolecznego
        Komitetu Szpitala ".... a sa wsrod nich glownie " politycy "

        ps. czyzby wlasnie owa " polityka " -bylo doprowadzenie do upadku
        Szpitala Miejskiego ?
    • szybki650 Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 27.01.08, 16:26
      Panie Prezydencie niech Pan rozgoni tą szajkę złodzieji(dyrekcja szpitala)Jeżeli
      Pan tego nie zrobi to można przypuszczać,że to prawda,ze Pan Tadrzak ma "kwity"
      na Pana i Pan sie go boi,albo Pan tez dostaje swoja działkę z "dojnej krowy"
      jaką jest szpital miejski.Został Pan wybrany jako Prezydent wszystkich
      mieszkańców Bydgoszczy!Jako głowa tego miasta powinien Pan natychmiast
      zareagopwac na zaistniała sytuacje dla dobra wszystkich.
      • montechristo.0 Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 27.01.08, 17:11
        Ginekologów w Szpitalu Miejskim będzie coraz mniej i bardzo dobrze!
        Koleżanka było całkiem niedawno w poradni szpitalnej i ginekolog
        (Jacek S.) jak to się tutaj mówi, wprost powiedział jej, że za
        operację musi mu zapłacić 800 złotych! Ale najlepsze w tym jest to,
        że mam to nagrane na komórce i wszystko słychać wyraźnie. 800
        złotych za wycięcie macicy - co za ludzie. I chcą jeszcze podwyżki!
        Ten już na pewno wyjedzie do Niemiec jak skończy odsiadkę. Nie wiem
        tylko czy najpierw nagranie przesłać do gazety czy od razu do
        prokuratora, ale jak mówicie że z prokuraturą to różnie bywa to może
        do gazety, a może do dyrektora szpitala? Ja im pokażę.
        • radca Rada Spoleczna Szpitala Miejskiego 27.01.08, 19:14
          Skład osobowy Rady Społecznej Szpitala:

          Przy Szpitalu działa Rada Społeczna, stanowiąca organ inicjujący,
          doradczy oraz opiniujący Rady Miasta Bydgoszczy i Dyrektora Szpitala.
          Rada Społeczna powoływana jest przez Radę Miasta Bydgoszczy, a w
          jej skład wchodzą przedstawiciele wybrani przez Radę Miasta oraz
          przedstawiciel Wojewody Kujawsko-Pomorskiego.


          1. Bogdan Dzakanowski - Przewodniczący,
          2. Tomasz Rega,
          3. Zbigniew Sobociński,
          4. Michał Sztybel,
          5. Łukasz Kowalski,
          6. Jacek Rosół,
          7. Tomasz Hardyk,
          8. Jacek Habant.


          - no i mamy - to co mamy......

          " szkoda gadac "
          radca
        • chrappa Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 28.01.08, 18:53
          Chyba coś Ci się chłopie pomyliło!!! dr J.S nigdy by tak nie
          postąpił, to do tego człowieka nie podobne!!!a swoją drogą to
          dziwne, że Twoja koleżanka była u niego a Ty masz to nagrane na
          swojej komórce???Nie mogles byc w środku wiec jak mogles nagrac ta
          rozmowe???Nie wiem czy sie orientujesz ale takie oskarzenia sa
          karalne, więc uważaj bo to Ty pojdziesz siedziec! I nie obrazaj juz
          wiecej takiego lekarza, bo on akurat najsumienniej wykonuje swoja
          prace w tym szpitalu!Wstydz sie oszołomie!
          • moriax Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 28.01.08, 22:02
            Popieram Chrappa!chyba jakiś zazdrośnik próbuje przy okazji zmieszać
            z błotem dra J.S.Może wszedł na stronę znanylekarz.pl i nie może
            przeżyć!tak samo pomyślałam-była kobitka u gina, a koleś ma
            nagrane...A poza tym przepraszam za szczerość- gdy kobieta idzie do
            lekarza i w perspektywie ma wycięcie macicy,to nagrywanie wizyty na
            komorkę,to chyba ostatnia rzecz, która przychodzi jej do głowy
            Uważaj montechristo, bo to Ty możesz mieć kłopoty z prawem! (a tak w
            ogóle to ten lekarz nie pracuje na ginekologii, tylko położnictwie,a
            tam to chyba innymi rzeczami się zajmują niż wycinaniem ...)
            • montechristo.0 Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 29.01.08, 17:00
              Jeżeli to nie J.S. to przepraszam, ale tak mi powiedziała, mogła coś
              mamieszać. Na pewno to nie położnik tylko ginekolog, wyraźnie jest
              mowa o wycięciu macicy na ginekologii w lutym. Ale to nie problem
              dojść do tego kto - jeszcze raz spytam nim pójdę na Policję. Pewnie
              łatwo też dojść kto w ten dzień przyjmował w poradni szpitalnej.
              Jeżeli to nie J.S. to przepraszam. A na mojej komórce mam, bo
              przegrałem na moją kartę z jej komórki, a ona nagrywa bo musi
              rozliczać się ze swoim byłym. Czy gdzieś tu na forum można puścic to
              tak jak na U-tube?
              • moriax Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 29.01.08, 17:36
                Wiesz montechristo0 zanim zaczniesz oceniać innych spójrz na siebie -
                co za paranoja - Kobieta nagrywa wizyty u ginekologa na komórkę, bo
                rozlicza się z byłym ?!!z czego ?ze stanu swojego układu rozrodczego?
                nie no ja dziękuję spadam z tego forum..
                • brzydkiumysl Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 30.01.08, 21:52
                  Montechristo0 - to może napisz w jaki to było dzień tygodnia, albo najlepiej
                  wystaw na YouTube.com bądź YouTube.pl
                  • montechristo.0 Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 31.01.08, 19:16
                    Środa. To jednak J.S.
                    Zgłosiłem, ale nie wolno mi o tym już rozmawiać publicznie.
                    • chrappa Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 31.01.08, 21:03
                      w srode w poradni przyjmuje kilku lekarzy dr J.S przyjmuje tylko
                      przez godzine a tak w ogole to jest on lekarzem pracujacym na
                      poloznictwie, wiec jak mogl usunac macice. to zadanie nalezy do
                      lekarzy pracujacych na ginekologii. zastanow sie jełopie o czym
                      piszesz!!!DR J.S. TO NAJLEPSZY LEKARZ NA
                      ŚWIECIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • hhudy Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 31.01.08, 21:35
                        Może i najlepszy, ale też i najdroższy! (i to w państwowej poradni przyszpitalnej?)
                        • chrappa Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 01.02.08, 14:20
                          w poradni szpitalnej przyjmuje za darmo!!!prywatna wizyta kosztuje
                          sporo, ale zaden lekarz prywatny nie przyjmuje za darmo. dla wizyty
                          u tego lekarza warto wydac pieniadze, nasze zdrowie jest tego
                          warte!!!
                    • mumin47 Re: Apel do prezydenta miasta Bydgoszczy!!! 02.02.08, 00:49
                      Jeśli mowicie o Panu doktorze Jacku Skórczewsim to odp.......cie sie od niego!
                      Ten facet uratowal zycie wielu noworodkom i zdrowie wielu kobietom! Apeluje do
                      pacjentek dra Jacka...poprzyjcie nnie! Żeby nie jego pomoc i jego opieka wiele
                      naszych dzeci nie byloby teraz z nami....a moze i nas!!!! Doktor Jacek jest
                      CUDOWNYM LEKARZEM!!!! (w przeciwienstwie do pielegniarek i poloznych na tym
                      oddziale)
    • szybki650 rada spoleczna szpitala 27.01.08, 21:57
      PAN ZAKANOWSKI PRZEWODNICZACY wiem ze to nieładnie o tym mówić ale z listonosza
      zrobiono go człowiekiem PREZYDENTA w radzie po to żeby o nic nie pytał ale
      posłuszne służył .Ma trochę kłpoty z myśleniem bo podobno delikatnie mówiąc
      jest pod opieką pewnej poradni
      • radca Re: rada spoleczna szpitala 27.01.08, 22:13
        Zasady kierowania Szpitalem.
        § 7

        Organami Szpitala są:

        1/ Rada Społeczna,
        2/ Dyrektor.

        Prezydent Miasta Bydgoszczy zatrudnia Dyrektora na podstawie
        powołania, umowy o pracę lub umowy cywilno-prawnej.

        Przewodniczącym Rady Społecznej jest Prezydent Miasta Bydgoszczy lub
        osoba przez niego wyznaczona.

        Skład osobowy Rady Społecznej Szpitala:
        1. Bogdan Dzakanowski - Przewodniczący


        .....no i wszystko jasne...
        kto "kreci " Szpitalem Miejskim - i " kto - dla kogo kreci " tym
        Szpitalem Miejskim

        " szkoda gadac "
        radca
    • szybki650 rada spoleczna szpitala 27.01.08, 22:05
      przepraszam ponów ZAKANOWSKICH W BYDGOSZCZY chodziło mi o pana przewobniczącego
      rady społecznel szpitala pona BOGDANA DZAKANOWSKIEGO
      • radca Poseł PiS zwęszył szabrowników 27.01.08, 22:32
        Hanna Walenczykowska, Wtorek, 3 Lipca 2007

        POLITYKA: Poseł PiS zwęszył szabrowników

        Radni PiS, wspierani przez posła Tomasza Markowskiego, żądają debaty
        o przyszłości miejskiej lecznicy.

        Firma Magodent, w której pracuje Krzysztof Derdowski (niedawno
        kandydat PiS na wojewodę kujawsko-pomorskiego), była jedną z dwóch
        spółek, która zgłosiła się do posła PiS Tomasza Mrakowskiego z
        propozycją zainwestowania (kupna?) w szpital miejski.

        - Jeśli ktoś prosi o rozmowę, bo chce zainwestować kilkadziesiąt
        milionów, to dlaczego mam się nie spotkać - zastanawia się poseł
        Tomasz Markowski. - To, że dostali błogosławieństwo, nie oznacza, że
        wygrają przetarg. Tej firmie od sierpnia ubiegłego roku nikt nie
        odpowiedział. Szpital miejski, mimo sprzeciwu radnych PiS, otrzymał
        zgodę na wydzierżawienie terenu po budynku administracyjnym firmie,
        która zbuduje stację dializ. Członkowie PiS uważają, że uruchomienie
        prywatnego oddziału, to prywatyzacja "po kawałku". Podkreślają, że
        uchwała przeszła tylko dzięki "szybkiej koalicji PO z SLD".
        Krytykują też przewodniczącego rady społecznej szpitala.

        - Doradca prezydenta Bogdan Dzakanowski podsunął projekt w sprawie
        udzielenia dyrektorowi pełnomocnictw - oznajmił radny Tomasz Rega,
        członek rady społecznej szpitala i dodał, że klub PiS żąda zwołania
        dodatkowej sesji Rady Miasta, która poświęcona zostanie prywatyzacji
        szpitala. Wniosek trafi dziś do przewodniczącej rady.

        - Jak dyrektor może mieć nieograniczone kompetencje? Ktoś tutaj
        szabruje, a my na to zgodzić się nie możemy - oświadczył poseł
        Tomasz Markowski. - Jesteśmy od pilnowania procedur. Kiedy miasto
        zdecyduje, czy sprzedaje szpital, czy go wydzierżawia, ocenimy tę
        formułę.

        Doradca prezydenta twierdzi, że nikt o "szabrowaniu" nie myśli.

        - Pełnomocnictwa dotyczyć miały tylko stacji dializ. Pan dyrektor
        musi przygotować przetarg i chodziło o to, by nie trzeba było
        zwoływać co chwilę spotkania rady - wyjaśnia Bogdan Dzakanowski,
        przewodniczący rady społecznej. Natomiast dyrektor Krzysztof Tadrzak
        oświadcza, że nie ma ofert inwestorów.

        - Przetarg zostanie ogłoszony dopiero w przyszłym tygodniu -
        informuje dyrektor szpitala miejskiego.

        Warto dodać, że stacja dializ ma kosztować ok. 6 mln zł. Spółka,
        która wygra przetarg ma wyposażyć lecznicę w aparaturę rentgenowską
        wartą ok. 2 mln zł. Natomiast koszt adaptacji pomieszczeń dla
        administracji (barak, który spełnia dziś tę rolę zostanie zburzony)
        oszacowano na 900 tys. zł.


        • radca " Czarne chmury " nad Szpitalem Miejskim 27.01.08, 22:53
          " silna grupa pod wezwaniem " dziala

          radca

          ps. pytanie tylko... kto zrealizowal przyjazd i spotkanie " lowcy
          skor " z prezydentem miasta ?
Pełna wersja