Żenada z doktorem w tle

29.01.08, 10:19
Własnym oczom nie wierzyłem czytając we wczorajszej Wyborczej wywiad
z dr Markiem Lewandowskim.Materiał moim zdaniem nieprzemyślany i
mało rozsądny. Dla mnie artykuł z tzw. tezą. Pan doktor wykonuje sam
prace remontowe w domu.Dlaczego? - bo w szpitalu kwituje 2.500 zł
brutto. I choć lekarz przyznaje,że zarobkuje w prywatnym gabinecie,
dziennikarz nie podejmuje tego wątku. Dla dziennikarza jest więc
nieważne ile faktycznie zarabia lekarz, ważne że skoro zarabia mało
w szpitalu to musi sam wykonywać czynności remontowe, narażając na
szwank swoje lekarskie dłonie nienawykłe do fizycznej pracy.
    • 3ym Re: Żenada z doktorem w tle 29.01.08, 12:10
      Kiedy wątek o prywatnym gabinecie został bardzo dobrze opisany przez tegoż
      doktora ... tylko kilka linijek dalej!
    • szpmie Re: Żenada z doktorem w tle 29.01.08, 18:06
      Pan doktór od paru miesięcy jest na etacie. Przez kilka lat był na
      kontrakcie. Niech powie ile wtedy zarabiał.
      Niech też powie jak to się stało, że sporne oddziały jeszcze kilka
      lat temu były jednym od dawna i dlaczego powstały dwa.
      • ethanak Re: Żenada z doktorem w tle 30.01.08, 12:57
        Pewnie każdy chciałby tak jak lekarz - trochę więcej kasy ale za to
        płaci się samemy ZUS , ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej ,
        czynsz za gabinet w szpitalu , pensję pielęgniarki , samemu kupuje
        się materiały opatrunkowe a jak się jest chorym to po prostu nic się
        nie dostaje.Ciekawe co by było jaby tak kierowcom bydgoskiego MZK
        zaproponować 40% podwyżki w zamian za pokrywanie przez nich kosztów
        najmu autokarów , opłacenia benzyny i napraw autobusów.Albo
        nauczycielom 40% więcej ale jak wakacje to dostają figę z makiem , a
        za wynajem sali lekcyjnej i kredę muszą płacić z własnej kieszeni o
        ubezpieczeniu klasy na wycieczki nie wspominając.Są jacyś chętni?
        • kongresowy_pepek_europy Ukryte koszty lekarza... 30.01.08, 13:02
          Fakt, ZUS i ubezpieczenia we własnym zakresie - a proszę zwrócić jeszcze uwagę, iż słynne "trzynastki" czy "wakacje pod gruszą" są równie prawdopodobne dla lekarza jak nagły spadek od wujka z Ameryki w wysokości min. 50 mln USD.

          Takie przywileje znane skąd inąd z poprzedniego systemu, a wciąż jeszcze charakterystyczne dla wielu grup zawodowych w Polsce (vide "wieczne strajkujący" górnicy ;) są dla lekarzy kompletnie nieosiągalne.

          A wydawałoby się, że "wszyscy" tak mają ;)
Pełna wersja