bydgosta
29.02.08, 00:18
Krótko i zwięźle, by nikogo nie zanudzać. Bydgoski sport leży już na
przysłowiowych łopatkach. Wiedza o tym nie tylko dziennikarze na co dzień
zajmujący się tą tematyką, ale przede wszystkim kibice, którzy nie mają
żadnego wpływu na decyzje urzędniczo-biznesowe.
- Dombrowiczowa koszykówka mężczyzn (wcześniej Obrębskiego) żyła lat 2, bo
prezydent nie za swoje pieniądze postanowił dorobić sobie głosów w następnych
wyborach
- import piłki nożnej z Hydrobudowy za aprobatą znów Dombrowicza, paść musiał,
bo to ani tradycja, a tylko podszyty brudami biznes
- żużel ledwie oddycha, bo trafił w ręce pyszałkowatych nowych rządzących,
którym wydaje się tylko, że mają w tym względzie jakąś praktykę, a jaka jest
prawda, to wszyscy, którzy na żużlu się znają, wiedzą najlepiej
- siatkówka żeńska i męska co prawda w I ligach jeszcze "podskakuje", ale za
kilkanaście tygodni i tu możemy szykować się do pogrzebu
- o hokeju na lodzie już nikt nie pamięta, bo zdechł ...156 lat temu
Ale w sierpniu osiągniemy sukces, bo przez tydzień na ZAWISZY dumni z
organizacji mistrzostw świata juniorów w L.A. będą Dombrowicz i jego kolega
Grześkowiak, no i my obywatele Bydzi. Tylko co będziemy robić później? Komu
pokibicujemy, z kim się będziemy utożsamiać? Chyba, że tartan na tym stadionie
zamienimy na żużel (wymyślił to Grześkowiak) i pościgamy się na prywatnych
motorynkach.
A tak już bez żadnych podtekstów: zapraszam do dyskusji, (dziennikarzy
również), pytajcie urzędasów i wszystkich, którym zależy na dobru bydgoskiego
sportu, nie bójcie się zadawać trudnych pytań, rozliczcie każdego, kto zawalił
powyższe sprawy i zlekceważył nas bydgoszczan, prawdziwych kibiców.