carton
12.09.03, 11:14
Odór idiotyzmu unosi się z niektórych tekstów...
Pewne osobniki, żołnierzy i polityków izraelskich, którzy nie liczą się z
palestyńską ludnością cywilną nazywają mordercami i bandytami ale już
fanatyków islamskich detonujących bomby w autobusach, kawiarniach czy
sklepach, w tłumie zupełnie przypadkowych osób określają mianem bojowników?
Czyżby dokonywane przez nich masakry były usprawiedliwione? Jakie trzeba mieć
skrzywienie, żeby ten sam czyn uznawać za zbrodnię lub nie w zależności od
tego kto jej dokonał? Zabijanie z premedytacją niewinnych ludzi jest zwykłym
mordowaniem, a nie żadną szlachetną walką o wolność! I gówno ma do tego fakt,
że ktoś sympatyzuje z Palestyńczykami!