bardzodawnystudent Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córki 18.05.08, 11:07 Dyskusja nareszcie zaczyna toczyć się właściwymi torami. Pojawiają się opinie nie tylko zwolenników prof. Dyszaka, którym relatywizm moralny nie przynosi chluby. Pewne prakryki na uczelni wyższej nie powinny mieć miejsca, a jeśli mają - to trzeba je ujawniać, napiętnować i karać, tak ku przestrodze. Wystarczy dokładnie przeczytać artykuł i przytoczone w nim wypowiedzi prof. Dyszaka, by stwierdzić, że to nie tylko ludzka naiwność, ale świadoma i cyniczna gra z etyką. Czyżby Panu Profesorowi, z racji zajmowanego stanowisko, włączyło się poczucie bezkarności? Ościenne uczelnie niejednokrotnie dawały przykład, jak załatwiać sprawy prcowników naukowych promujących relatywizm moralny i prowadzących niebezpieczną grę z etyką życia uniwersyteckiego. Tym bardziej więc dziwi brak stanowiska i działania władz UKW w sprawie prof.Dyszaka. Odpowiedz Link Zgłoś
lastmiro Re: Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córk 19.05.08, 14:41 czy to przypadkiem sama donosicielka nie włączyła się do dyskusji na forum??? Dziwne, że same negatywy kieruje pod adres profesora?! Powinna się wstydzić bezczelna kretynka!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malutka_kropka82 Re: Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córk 20.05.08, 12:36 A Ty jesteś jego córką, jak mniemam, że go tak zaciekle bronisz. Widzisz, facet przedstawił rzeczowe argunenty, nikogo nie wyzywał, ani nie obrażał. W przeciwieństwie do Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
lastmiro Re: Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córk 26.05.08, 10:44 córką nie jestem, czytaj dokładnie komentarze użytkowników forum. jestem byłym studentem (który też nie zdał egzaminu u profesora, a co do jego córki to wątpię by chciało Jej się bawić w jakieś fora........... Odpowiedz Link Zgłoś
u-widz odmienności 29.05.08, 08:16 Pozwalam sobie zauważyć następującą prawidłowość: Zasadniczo styl pisania obrońców bohatera - promotora wykracza poza zasady etyczne, które powinny obowiązywać na forum (styl wypowiedzi, "wycieczki personalne", obrażanie adwersarzy itp.). Jednocześnie opozycjoniści wobec tej pierwszej grupy wydają się zmierzać w kierunku merytorycznym. Ta różnica w formie wypowiedzi wskazuje na odmienności w podejściu do problemu i sama w sobie stanowi wystarczający dowód na to, że żadna ze stron nie przekona drugiej do swojej argumentacji. Wynika to bowiem z faktu odmiennego postrzegania rzeczy i tego co wypada, a co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzodawnystudent Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córki 20.05.08, 14:51 Relatywizm posunięty do granic możliwości: teraz "donosicielem" jest ten, kto ujawni nieprawidłowości, przekręty, podłe postępowanie i cyniczną grę z zasadami etyki. Chyba coś jest tu nie tak. Może odrobina refleksji nad kosztami, jakie poniesie UKW z racji nagannego postępowania prof. Dyszaka. Pewnie teraz uczelniane umysły głowią się, jak wyjść z tej sytuacji? Niech się głowią, skoro wolą leczyć niż zapobiegać. Żałosna próba obrony przekrętów prof. Dyszaka może okazać się zguba dla młodego uniwersytetu. Niech o tym władze uczelni pomyślą. Odpowiedz Link Zgłoś
druga-ja To wszystko jest żałosne! 22.05.08, 14:42 Oczywiście, że panu prof. nic nie zrobią... Niestety mój ojciec jest zwykłym robolem, więc ja będe musiała sama wszystko osiągać...ale pocieszam się myślą, ze moim dziecią będzie łatwiej bo nic nie będą musiały robić bo im wszystko załatwie... A dla obrońców mam pytanie: Czy którykolwiek z was chciałby być operowany przez lekarza, który nie mam pojęcia o tym, co robi, ale dostał dyplom "po znajmości"? Bo ja nie bardzo... może przykład radykalny, bo jak się ma języ do leczenia ludzi... ale chodzi mniej więcej o to samo... jedynymi, którzy ucierpieli na całej sprawie są oczywiście studenci... Odpowiedz Link Zgłoś
bylystudentt Re: To wszystko jest żałosne! 22.05.08, 15:03 > leczenia ludzi... ale chodzi mniej więcej o to samo... jedynymi, > którzy ucierpieli na całej sprawie są oczywiście studenci. A to niby dlaczego? Przecież to nie zmienia faktu, że prof. Dyszak jest świetnym wykładowcą. Odpowiedz Link Zgłoś
bardzodawnystudent Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córki 24.05.08, 10:34 Ile razy można powtarzać, że nikt nie kwestionuje świetności prof. Dyszaka i fenomenalności jego książki, choć i w tym przypadku będzie pewnie tyle opinii, ilu uczonych językoznawców wypowie się na ten temat. Problem jest natury moralnej i z tej racji osiągnięcia naukowe nie mogą go usprawiedliwiać. Próba wypromowania magisterki własnej córki jest czynem niegodnym, nagannym, sprzecznym z zasadami etyki. Prof. Dyszak, jak wynika z artykułu, nie rozumie tego; jego zwolennicy najwyraźniej też tego nie rozumieją. Przykład idzie z góry - takich mamy studentów, jakich wykładowców. Wypada tylko pogratulować UKW i studentom "świetnego" wykładowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Polityka prorodzinna na uczelniach 27.05.08, 21:53 Polityka prorodzinna na uczelniach www.nfa.alfadent.pl/news.php?id=5667 Odpowiedz Link Zgłoś
interdyscyplinarni Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córki 27.05.08, 22:18 Ciekawe, że szczęściarze dziedzicznych genów zdolności i talentów robią kariery zawodowe w Polsce, a nie podejmują solidnej rywalizacji zawodowej na świecie, która pozwoliłaby się im sprawdzić? interdyscyplinarni.blogspot.com/2008/05/family-trailblazers.html Odpowiedz Link Zgłoś
pr0fes0r Re: Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córk 29.05.08, 09:06 Zupełnie nie na temat, za to do komentarza interdyscyplinarnych. Powodzenia w podejmowaniu solidnej rywalizacji zawodowej na świecie w dziedzinie polonistyki życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista to jest małe piwo:-D 28.05.08, 18:44 Może ktoś TO mi wytłumaczy: nauka.opi.org.pl/raporty/opisy/dokhab/55000/d55056.htm nauka.opi.org.pl/raporty/opisy/osoby/20000/o20422.htm No, chyba że zbieżność nazwisk całkowicie przypadkowa;) Odpowiedz Link Zgłoś
bardzodawnystudent Nepotyzm na UKW:tata promował magisterkę córki 31.05.08, 08:42 Ponownie spojrzałem na forum i przeczytałem komentarze... i muszę powiedzieć, że zdziwiło mnie nagłe zamilknięcie "studentów" popierających profesora. Może te kilkanaście rozsądnych wypowiedzi, nazywających brak zasad brakiem zasad, odniosło skutek. Jest jeszcze inny aspekt: nie muszę już czytać o genialności, fenomenalności i świetności prof. Dyszaka - nie będzie mi się więc robiło mdło. Okazuje się, że problem "rodzinnych klanów" na uczelniach wyższych to całkiem spory problem; wszyscy uwikłani w relacje zawodowo-rodzinne nie widzą w tym nic nieetycznego. Zatem prof. Dyszak, który chciał wypromować magisterkę własnej córki, jest w doborowym towarzystwie. Nawet jednak tak utytułowane towarzystwo nie zmieni faktów; prof. Dyszak zaryzykował cyniczną grę z zasadami etyki, nie udało mu się, a więc powinien ponieść konsekwencje - dotkliwe konsekwencje, tak ku przestrodze. Odpowiedz Link Zgłoś