bator1
23.09.03, 10:03
W lokalnym radyjku wystąpił jakiś pan Tokarczuk i obwiescił:
- Jest prezesem Polonii
- Polonia ma ponad cztery miliony długu
- Jak Polonia upadnie to bedzie to wina prezydenta (chociaż nie jest, ani nie
był prezesem klubu)
- Miasto (czyli my) ma coś z tym zrobić (czyli dać klubowi nasz szmal)
- Ogłaszanie upadłości bankruta jest niemoralne (to taki nowy przepis prawa
upadłosciowego)
- Tokarczuk bedzie walczył jak lew
Długi są wobec spółek komunalnych, więc czy zostaną umorzone, czy miasto "da"
szmal na ich spłatę, to i tak pójdzie to na koszt mieszkańców. Każdy -
dosłownie każdy mieszkaniec Bydgoszczy - da na to 10 zł z groszami - czy go
obchodzi żużel, czy też nie.
Ja tylko, jako szary obywatel, chciałbym wiedzieć dlaczego prezesem klubu
wybrano faceta, który potrafi coś zrobić wyłącznie odbierając pieniądze
podatnikom? Dlaczego dość nieliczna grupa osób zabawia się w żużel na koszt
całego miasta - w końcu długi to pieniądze wodociągów, KPEC, ZUS i paru
innych firm odzyskujących należności przez podnoszenie cen wszystkim?
Na żużel chodzi regularnie jakieś 6-8 tys. osób i to zapewne nie tylko z
miasta, ale też z okolic, czyli z łącznej populacji ok. pół miliona
mieszkańców.