Urodziłam w Bizielu:)

18.07.08, 15:43
Witajcie dziewczyny-no więc tydzień temu urodziłam synka, wybrałam
tym razem Biziel (poprzednio była "2").Jeśli macie pytania-chętnie
odpowiem:)
buziaki
    • pedzaca.mrowka Re: Urodziłam w Bizielu:) 18.07.08, 23:11
      To moze zamiast czekac na pytania - napisz jak bylo.
      • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 19.07.08, 00:31
        ja też rodziłam w bizielu...i miło to wspominam...jeśli będę miała
        następne porody, również wybiorę biziel!!!
        Ja urodziłam prawie 6 miesięcy temu.
        • ksantypa77 Re: Urodziłam w Bizielu:) 08.08.08, 18:49
          A ja mam termin na koniec stycznia i w zyciu Stefana nie urodzę w Bizielu, tylko w 2

          Pozdrawiam
          • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 09.08.08, 09:44
            A dlaczego taka decyzja? Jakieś niemiłe wspomnienia? Wszystkie
            opinie są mile widziane- jednak chodzi o nasze dzieci i nas same.
            • ksantypa77 Re: Urodziłam w Bizielu:) 11.08.08, 14:08
              Dlaczego "2", a nie Biziel?
              Wiem, wiem Biziel ma najnowsza aparaturę od Owsiaka, bla, bla, bla, ale...
              1. ojciec dostał w prezencie kilka lat temu gronkowca ziarnistego
              2. ja mam do dzisiaj niezaleczoną rękę po urazie, a w czasie jej rehabilitacji
              podczas krioterapii doznałam odmrożenia 3-go stopnia, bo się akurat maszyna zepsuła,
              3. koleżanka rodząc 2 sierpnia 2005 leżała przy dziecku 2 tygodnie na kozetce,
              bo coś się porąbało lekarzom i nie dopilnowali, żeby dziecko miało zasłonięte
              oczka pod lampami - wiadomo co się stało,
              4. ta sama koleżanka rodzi drugie dziecko pod koniec grudnia 2007 - lekarze
              robią standardowe wyniki, dziecko ma jakieś "straszliwe zarazki", bo takie są
              wyniki, przez 10 dni dostaje kroplówki z jakimiś antybiotykami, nikt nic nie
              mówi i dopiero przypadkowo zaczepiona położna - jedyna, która się
              zainteresowała, idzie do znudzonego życiem lekarza, który zleca kolejne badania
              i okazuje się, że pomylili wyniki, a dziecko, które potrzebowało leczenia poszło
              do domu,
              5. lepiące się do windy obuwie, albo od nadmiaru płynu, albo od syfu,
              6. bo koleżanki z pracy wspominając pobyt w Bizielu mówiły - "urodź w windzie,
              domu, karetce, pod mostem, w samochodzie, byle nie w Bizielu", a takie
              ostrzeżenia chyba dają do myślenia
              7. bo po ostatnie - rodziłam w "2" i nie chce gdzie indziej, chociaż mam bliżej
              do Biziela
    • jusiadyk Re: Urodziłam w Bizielu:) 20.07.08, 14:12
      Przede wszystkim gratulacje!!! Domyślam się, że mały zdrowy i
      wszystko dobrze. Ale i tak napisz jak było. Na razie to pewnie
      wszystkie wiemy, że oddział wyremontowany. A jak z personelem? Czy
      przyjazny? Czy jakieś różnice w ogóle względem wcześniejszego porodu
      w Dwójce?
      • angel2000 Re: Urodziłam w Bizielu:) 20.07.08, 22:49
        dzięki- mały zdrowy:)) no wiec mialam swoaj polozna, bo nie mialam
        odwagi isc na zywiol.Mialam sale rodzinna na porodówce, wszystko
        faktycznie ladne, czyste az miło. Lekarzy to maja-hmmm, tak samo
        zmanierowanych chyba jak wszedzie, jak nie "posolisz" to masz
        panszczyzne i nawet sie z tym nie kryją w rozmowach:( Dzieki jednej
        lekarce zostalam nacięta - bylam umowiona z moja polozna zeby ciela
        jak juz naprawde trzeba. Ale ta malpa-lekarka ze zdziwieniem
        zapytala dlaczego mnie nie nacina...to znam z relacji meza bo tego z
        wiadmych przyczyn nie slyszalam, ale ciecie owszem pamietam bo bez
        znieczulenia i chyba nie w "tym" momencie. Pewnie sie wystraszyla, i
        w sumie sie nie dziwie, nie wracalam do tematu po porodzie, bo
        najwazniejsze ze synek zdrowy - byl owiniety pepowina i troche
        podduszony wiec wlasciwie moze i dobrze ze naciela. Ale zaloze sie
        ze gdybym jej zaplacila to daloby rade bez tego zabiegu. Tym
        bardziej ze porod mialam szybki, no i po raz drugi wiadomo czego
        mozna sie spodziewac i inaczej sie wspolpracuje z polozna,
        przynajmniej takie jest moje zdanie. Drugi minus to szturm
        rodzacych, kobiety lezaly na porodowce az sie zwolnilo miejsce na
        sali poloznic-mnie przeniesli po 14 godzinach od porodu.Wypis po 1
        dobie - tez z tego samego powodu. Jesli ktoras z mam-tak jak moja
        sasiadka z sali-ma klopoty z karmieniem, zapomnij ze ktos Ci pomoze,
        albo pomoze z łaską. Jesli zapomnialas chusteczek nawilzanych dla
        maluszka - jeszcze gorzej, zebrzesz polozne o kilka chusteczek-
        przynosza laskawie 2 szt ,tragedia. Teraz plus - sale "chorych" sa
        ładne, 2-łózkowe, na 2 takie sale przypada osobno-pomieszczenie z
        prysznicem i osobno-kibelkiem, więc super. A najlepsze sa obchody
        lekarskie, np o 22 wparuja (normalnie obchod jest o 19) zapalajac
        bez pytania swiatło, dzieciaki rycza, a oni nawet nie zajrza jak sie
        goja rany, byle odbębnić. Jesli wszystko w porzadku to faktycznie
        nie ma po co zaglądać, no ale mozna sie czuc skrępowanym prosząc o
        zajrzenie pod kołdrę bo nam sie wydaje coś nie tak...ja przynajmniej
        na obchodzie bym sie nie zapytala.
        To tyle co przyszlo mi na mysl:)
        • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 21.07.08, 00:19
          Część twojej wypowiedzi angel czytałam z niedowierzaniem...ja
          zupełnie inaczej wspominam poród w bizielu...lepiej.
          nie miałam ani własnego pokoju, ani prywatnej położnej, ani żaden
          lekarz nie dostał ode mnie grosza!!! A mimo wszystko miałam bardzo
          miły personel (poza jedną babką, ale ona tylko na chwilę weszła)...
          Lekarze mili i znosili dzielnie i ze spokojem moje "wariacje"
          Jeśli chodzi o żebranie chusteczek - to racja, przynosiły z wielką
          łachą, ale ja pomoc w karmieniu miałam świetną i to nawet
          przychodziła do mnie kilka razy w ciągu dnia (bardzo miła pani)...no
          ja leżałam 5 dni w szpitalu, bo miałam nagłą cesarkę z tego powodu
          co ty - mały był owinięty pępowiną i się podduszał, a do tego miał
          za wysokie tętno, a ja dostałam gorączki...także mój poród to 5
          godzin naturalny i kilka chwil cesarki...
          Ja byłam w szpitalu gdy był remont...ale nie narzekam...warunki były
          niezłe...
          • angel2000 Re: Urodziłam w Bizielu:) 22.07.08, 19:34
            Może to wszystko przez natłok rodzących - nie wiem, ale lekarzy nie
            wspominam mile, tym bardziej że mój poród okreslili jako "honorowy"
            czytaj "bez koperty". Drugi lekarz, który mnie szył, miał taką minę
            jakby to robił za karę. Zresztą te jego nakłucia ze znieczuleniem to
            mógł sobie darować, myślę że ból kilku nakłuć byłby porównywalny z
            bólem szycia- w końcu to i to kłucie...Moja sąsiadka z sali odważyła
            się go zapytać o to szycie bo ją również bolało, jego odpowiedź była
            równie niemiła co mina. Ogólnie było ok, ale głównie dlatego, że
            poród był szybki, nie miałam kłopotów z karmieniem i głównie
            radziłam sobie sama i nie musiałam nikogo o nic prosić - miałam
            swoje podkłady poporodowe, majtki, pieluszki, ciuszki itd. Pościel
            faktycznie była zmieniana bez problemu.Gdybym miała porównać poród w
            Dwójce i Bizielu wybrałabym teraz Biziela-ze względu na odnowione
            sale, ale opiekę oceniłabym identycznie.
    • malina_111 Re: Urodziłam w Bizielu:) 22.07.08, 22:18
      Podpisuję się rękami i nogami pod angel2000, z tym, że ja miałam
      trochę gorzej, bo poród nie przebiegał bez ppowikłań - mały był
      3xokręcony wokół szyi i było to "widać" na ktg. Ja jednak napisałam
      skargę do MZ. Też miałam swoją położną i lekarkę .... niech ja szlag
      jeszcze w tym tygodniu.
      • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 22.07.08, 22:32
        To nie wiem, może personel też się zmienił...
        ja też nie dawałam koperty i naprawdę z takimi ludźmi mogłabym
        rodzić codziennie....W sumie to z cesarki wiele nie pamiętam...jak
        mnie zszywali to ja sobie spałam...
        Ale każda ich próba ukłucia była zawsze zapowiedziana...jeszcze taka
        miła pani z warkoczem (blondynka) trzymała mnie za rękę i mówiła, że
        wszystko będzie dobrze...no kłuli mnie wiele razy, bo próbowali
        założyć welflon, ale niestety im się nie udało...pokłuli mi ręce
        (chyba w każdym miejscu możliwym), nogi, aż musieli założyć
        znieczulenie ogólne czyli wbili się w szyję (i to aż dwa razy)
        jeszcze kilka tygodni po porodzie byłam cała w siniakach od tych
        nakłuć...
        Jeśli chodzi o asortyment dla dziecka to też miałam swój, ale
        pamiętam jak dziewczyna obok nie miała pokarmu to z łaską jej
        przynosiły butelkę...aż potem bała się do nich chodzić...ale mnie
        ani mojego synka nic takiego nie spotkało...nawet gdy zabierali do
        kąpania to dawałam im oliwkę i po kąpieli ładnie przynosiły go
        posmarowanego :)
        Może akurat tym razem miałam szczęście jeśli chodzi o personel...Mam
        nadzieję, że następnym razem też tak będzie :)
        I naprawdę wszystkim kobietom życzę takiego personelu :)))
    • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 06.08.08, 08:38
      Witajcie dziewczyny!

      Ja zdecydowałam sie rodzić w Bizielu ze względu na niemiłą sytuację
      która spotkała mnie w "2" podczas pierwszego USG, sprawa zakończyła
      się u dyrektora szpitala i powiedziałam że już więcej nawet jakby
      mnie wołami ciągnęli tam nie pójdę.
      Czytając Wasze wypowiedzi jeszcze z innych wątków dochodzę do
      wniosku że szpital nie zapewnia niczego i wszystko muszę mieć swoje,
      pieluszki, chusteczki i inne pierdołki dla Maluszka.
      • angel2000 Re: Urodziłam w Bizielu:) 06.08.08, 11:28
        Niestety wszystko trzeba mieć swoje:( kiedyś praktykowane były
        prezenty dla mam-były tam czasopisma, poradniki, drobne prezenty,
        bardzo pozyteczne zwłaszcza dla mam rodzących po raz pierwszy. teraz
        tego nie ma:( Więc dla świętego spokoju warto zabrać ciuszki,
        pieluchy, chusteczki, a dla siebie jakies majtki jednorazowe,
        podkłady itd zeby nie musiec nikogo o nic żebrać.
        • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 12.08.08, 09:59
          no ale to jest chyba normalne że trzeba mieć swoje...
          chociaż ja ciuszków nie brałam (tylko na wyjście)
          i zawsze przynosiły...bez żadnych fochów...
    • mimoooza Re: Urodziłam w Bizielu:) 13.08.08, 18:09
      Gratuluję, niech się Maleństwo zdrowo chowa :)

      Jestem co prawda dopiero w 5 mies., ale powoli myślę o porodzie i byłam
      zdecydowana właśnie na Biziela, tymczasem po Twojej wypowiedzi i innych bardzo
      mocno się będę zastanawiać nad "Dwójką", bo i tak mam zamiar opłacić sobie
      położną, a chyba różnicy w podejściu lekarzy itp. nie ma żadnej, myślałam, że w
      Bizielu jest lepiej niż w "Dwójce" :(
      • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 18.08.08, 10:42
        Od stycznia/lutego tego roku "lepiej" można powiedzieć jest w
        bizielu. Byłam ostatnio tam na izbie przyjeć, siedziałam 7 godzin bo
        tyle było kobitek i prawie każda mówiła że do "2" nie pójdzie juz
        teraz bo się po prostu boją. Żadna nie chciała być odesłana do "2",
        wolały przyjść na drugi dzień.
        A myśle że jak wezmę ze sobą ciuszki czy chusteczki i pieluszki to
        korona mi z głowy nie spadnie a Mała będzie miała takiego pampersa
        jakiego ja wybrałam a nie żadną :mini cenę" czy coś podobnego.
        • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 18.08.08, 13:04
          Dokładnie kama :)
          Ja od jednej położnej w przychodni usłyszałam, że lepiej w bizielu
          bo w "2" ponoć traktują cię jak jakiś produkt na taśmie...dosłownie
          tak mi powiedziała...Tam ponoć wszystko szybko szybko i zaraz cię
          odstawiają i się nie przejmują niczym...
          Nie wiem jak jest naprawdę bo byłam tam tylko raz. A rodzić tam nie
          rodziłam!
          • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 18.08.08, 14:01
            Ja też tam nie rodziłam, ale wystarczyła mi jedna wizyta i
            odechciało mi sie wszystkiego. Podobnież stamtąd lekarze uciekają.
            Pani od której kupowałam łóżeczko tam rodziła i powiedziała mi żebym
            tam nie rodziła. Panie pielęgniarki przełamały jej syna tak że 6
            miesięcy rehabilitacji z nim przeszła, bo właśnie szybko, szybko
            było wszystko robione. Teraz Biziel po remoncie więc nie ma sie
            chyba czego bać.. no chyba że samego porodu :)
            • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 18.08.08, 22:00
              no nie wiem, ponoć teraz do biziela ciężko się dostać...słyszałam,
              że odsyłają do "2"...no ale mi to narazie nie grozi...najbliższy
              poród zaplanowany jest między 2010 a 2013 rokiem...także mam jeszcze
              dużo czasu :) Chyba, że zmienią się plany :)))
              • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 21.08.08, 08:47
                No jest teraz sporo osób tam - widziałam co sie dzieje na izbie
                przyjęć, ale podobnież jeśli przyjde do nich już ze skurczami albo
                już z odejściem wód, nie mają prawa mnie odesłać :)
                • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 21.08.08, 12:16
                  to czekaj z wyjazdem do szpitala do ostatniej chwili...
                  ja pojechałam z bólami 4 dni przed porodem i żałuję...w szpitalu
                  można się zanudzić prawie na śmierć...
                  • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 21.08.08, 17:05
                    Aniu wiem cos o ty, miałam w 19 tygodniu wypadek samochodowy i
                    musiałam tam przeleżeć 4 dni w tym weekend. myslałam że jajo zniose
                    a już wogóle przebywanie z niektórymi paniami z sali doprowadzało
                    mnie do białej gorączki. Szczególnie histeryczki działały mi na
                    nerwy, z niczego robiły wielką sprawe, że np w 15 tygodniu (
                    pierworódka) i ona ruchów nie czuje.
                    • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 21.08.08, 23:17
                      No ja byłam od 24 stycznia do 2 lutego...masakra...
                      ja też trochę panikowałam...najbardziej, że nie chcą mnie wypuścić
                      do domu...a 28 jak stwierdzili, że mam przyjść 10 dni po terminie
                      (termin na 2.02.) to się okazało, że urodzę...i tak też urodziłam...
                      • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 22.08.08, 11:52
                        Aniu ja tak samo , najbardziej mnie do płaczu zmuszało to, że musze
                        jeszcze zostać :)
                • natamaj1 Re: Urodziłam w Bizielu:) 21.08.08, 19:34
                  przy odejsciu wod tez moga niestety odeslac.
                  • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 22.08.08, 11:51
                    A no nie mogą :) Rozmawiałam z ordynatorem na ten temat, nie mają
                    takiego prawa, nawet gdzieś to jest w przepisach.
                    • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 05.09.08, 20:36
                      ja słyszałam, że mogą...jak nie mają miejsca to karetką
                      przewożą...ale jak jest naprawdę to nie wiem...
      • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 16.09.08, 21:54
        No ja już jestem po. 3 tyg temu urodziłam córkę właśnie w Bizielu i
        jeśli przydarzy mi się druga ciąża to też pójdę tam. Trafiłam na
        naprawde cudną położną, fajnego młodego lekarza, pomimo lekkich
        komplikacji przy porodzie wszystko dobrze się skończyło. Porodówka
        super tylko troche krótko trzymają w szpitalu bo po jednej dobie
        wypuścili mnie do domu.
        • jusiadyk Re: Urodziłam w Bizielu:) 16.09.08, 22:57
          Gratulacje zs powodu urodzenia córeczki!!!
          • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 25.11.08, 10:51
            Trochę spóźnione, ale gratulacje :)))))))))))))
            Ja też miałam takiego młodego lekarza w okularkach...
            Mnie trzymali 5 dni po porodzie bo po cesarce...i mały miał
            infekcję, ale teraz jest zdrowiutki :)))
            • kama25_2 Re: Urodziłam w Bizielu:) 25.11.08, 16:54
              Pamiętam że ten lekarz miał na imię Maciej, a pamietam tylko dlatego
              że to też imię mojego męża :) ale jeśli przydarzy sie nam drugi raz
              maleństwo nawet sie nie będe zastanawiać tylko od razu pojde tam
              rodzic - znaczy do Biziela. :)
              • aniulka8503 Re: Urodziłam w Bizielu:) 25.11.08, 22:16
                hehe...jeśli się przydarzy...:)
                No my planujemy drugie, bo jedynak to zwykle taki "leluś" więc
                drugie musi być...ale to jeszcze
                dłłłłłłłłłłłłłuuuuuuuuuuugggggggggggooooooooo !!!!
                a biziel to obowiązkowo...nawet jedzenie nie było aż takie złe :)
Pełna wersja