kgsz
26.10.08, 14:38
Witam,
Od pewnego czasu coraz mocniej zastanawia mnie co mój dostawca gazu
(jedno z wschodnich osiedli w Bydgoszczy) tłoczy do rur - w momencie
zapalenia palnika po kuchni rozchodzi się SMRÓD - gorszy niż ten
wydobywający się z palników zasilanych LPG...
...nie da się zagotować wody na herbatę nie włączywszy wyciągu czy
nie otworzywszy okna.
Czy ktokolwiek wie za co właściwie płacimy? Ile naprawdę jest "cukru
w cukrze"?
Czy to prawda, że nie istnieją żadne normu kaloryczności gazu
dostarczanego do odbiorców końcowych?
Bo jest to niezły sposób na ukrycie podwyżki ceny gazu - obniżyć
kaloryczność tak, by gotując trzeba go było zużyć więcej...
Pozdrowienia.