radca 28.10.03, 19:20 Jak to wyglada w Polsce i jak w Bydgoszczy ? radca Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 19:31 takie byly opinie kiedys ; -------------------------------------- " Toruń 112-telefon alarmowy? Autor: Gość: Sept66 IP: *.wlan.pl Data: 29.06.2002 20:59 Dwa dni temu wybuchl pozar na klatce mojego budynku.Ja i moi sasiedzi kilkakrotnie dzwonilismy pod 112 proszac o interwencje strazy.Gosc odbierajacy telefony stwierdzil , ze nie nalezy to do jego obowiazkow . Prosze o kontakt osobu ,ktore mialy podobne doswiadczenia . " ------------------------------------------------- - a jak dziala nr. 112 dzisiaj ? Numer telefonu 112 i oczywiscie dalsze czynnosci radca Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 19:37 tutaj system ratowniczy pod numerem 112 - zadzialal, ale jak wygladaly dalsze czynnosci ? ------------------------------- " Niemowle w szmate i na beton ? Autor: radca Data: 12.03.2003 17:37 zarchiwizowany -------------------------------------------------------------------------------- " Przeżył wbrew lekarzowi To nie miało prawa się zdarzyć, ale się zdarzyło. Wezwany do rodzącej w domu kobiety lekarz pogotowia stwierdził zgon noworodka. Matkę wraz z "ciałem" dziecka przewieziono do szpitala na Kasprzaka. Tam po 40 minutach okazało się, że niemowlę zawinięte w ścierkę i wrzucone do reklamówki oddycha. - Lekarz zawinął moje dziecko w szmatę i zapytał, czy nie mamy jakiejś reklamówki - opowiada wstrząśnięta matka Foto | Piotr Grzybowski Warszawa Beata Grajewska urodziła chłopca trzy miesiące wcześniej, niż powinna. W ostatnią sobotę, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, oprócz pani Beaty był w domu tylko jej narzeczony, Dariusz Kopko. Do reklamówki - Uczestniczyłem kiedyś przy porodzie, ale ten przebiegał błyskawicznie. Gdy zobaczyłem główkę, poleciałem do sąsiadki dzwonić na pogotowie - opowiada mężczyzna. Numer 999 był wciąż zajęty. Udało się w końcu dodzwonić pod numer alarmowy dla telefonów komórkowych: 112. Po chwili przyjechała karetka pogotowia. - Lekarz wszedł do mieszkania i nawet nie sprawdził pulsu dziecka - opowiada zszokowana matka. - Rzucił okiem i powiedział, że niemowlę nie żyje. Zawinął je w szmatę i zapytał, czy nie mamy jakiejś reklamówki. Mieliśmy. Wrzucił do niej dziecko. - Chciałem jechać z Beatą do szpitala, ale mi nie pozwolili. A przecież ona oprócz mnie nie ma nikogo - wspomina Dariusz. W karetce lekarz poinformował przez radio dyspozytora, że wiezie kobietę po poronieniu, a dziecko zmarło. O 23.35 karetka zajechała pod szpital przy ul. Kasprzaka. - Ostatnią rzeczą, jaką zapamiętałam, był widok reklamówki z moim dzieckiem leżącej na betonie przed wejściem do szpitala - opowiada łamiącym głosem kobieta. Zaraz potem zawieziono ją na salę operacyjną na zabieg. Po zabiegu - była godz. 1 w nocy - inny lekarz oświadczył oszołomionej kobiecie, że jej syn jednak żyje. Nie uwierzyła Pani Beata nie wyszła jeszcze całkiem z narkozy i była pewna, że źle usłyszała. Ale to była prawda: jej dziecko przeleżało w torebce 40 minut, zanim rozpoczęto akcję reanimacyjną. Ktoś z personelu zauważył, że maluch żyje. Potwierdza to Tomasz Wawryszuk, który miał tej nocy dyżur. - Piętnaście lat jestem lekarzem i z tego typu przypadkiem spotkałem się pierwszy raz - mówi przejęty. - Natychmiast, gdy się okazało, że dziecko żyje, rozpoczęliśmy reanimację. W takich chwilach każda minuta jest na wagę życia. Taki wcześniak, nawet w specjalistycznym szpitalu, ma 50 proc. szans na przeżycie. A tutaj mieliśmy do czynienia z porodem domowym. Jakie są szanse tego dziecka? Jest za wcześnie, aby o tym wyrokować. Czy sprawdzenie oznak życia w przypadku wcześniaka było za trudne dla lekarza pogotowia? Dr Wawryszuk odpowiada dyplomatycznie, że oznaki życia są dla każdego człowieka takie same, bez względu na wiek. I komentuje: - W medycynie nie zdarza się, by kogoś, kto zmarł, przywrócić do życia. To dziecko, nim trafiło do nas, przeżyło dzięki swoim siłom witalnym. Na pewno nie dzięki służbie zdrowia. Synku, żyj! - Jeśli lekarz stwierdził zgon, to nie mógł zabrać dziecka ambulansem. My nie jesteśmy zakładem pogrzebowym - kategorycznie stwierdza Michał Borkowski, dyrektor pogotowia przy ul. Hożej, którego załoga przybyła do wezwania. Ale zastrzega, że ze względu na późną (rozmawialiśmy ok. godz. 21) porę nie jest w stanie dotrzeć do dokumentacji. Panią Beatę, jako nie ubezpieczoną, wypisano ze szpitala już następnego dnia po zabiegu. W kapciach i zakrwawionym ubraniu wracała tramwajem do domu. - Ludzie patrzyli na mnie jak na narkomankę - wspomina. Mały został w szpitalu, leży w inkubatorze. W związku z epidemią grypy może odwiedzać synka tylko między godz. 15 a 17. Rano dzwoni, żeby się dowiedzieć, czy przeżył kolejny dzień. Minionej nocy stan Danielka nagle się pogorszył. Zbigniew Modrzewski donosi dzisiejszy "Superexpress" -------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 19:42 " Autor: radca Data: 14.07.2003 00:08 Chcialbym,aby sie to wszystko zmienilo na lepsze.By zaczelo wreszcie dzialac " 112 " . Bysmy mieli sprawna pomoc ratownicza.By Placowki ratownicze byly rozmieszczone w roznych punktach miasta.By mialy dobry sprzet. By mialy odpowiedzialnych pracownikow. Wogole uwazam,ze jest to zaklepialy i zaskorupialy twor ( bez urazy prosze) Czas wielki by sie stalo pogotowie ratunkowe - prawdziwie nowoczesna STACJA RATOWNICTWA MEDYCZNEGO. Tego pragne dla kazdego z nas i dla potomnych. Dobro SLUZBY RATOWNICZEJ - to NASZE ZYCIE ( moje i Twoje ) radca " Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 19:44 " Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: Arek M. IP: mieszko.pl.u* Data: 15.07.2003 13:25 -------------------------------------------------------------------------------- Przy okazji takich tragedii, zawsze ma miejsce gdybanie...co by było gdyby pogotowie przyjechało wcześniej, co by było gdyby w ogole przyjechało, czy ranni przeżyliby, gdyby telefon 112 został odebrany...Za każdym razem, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że znaczna część ludzi pracujących w Słuzbie Zdrowia, traktuje nas - potencjalnych pacjentów - jak zło konieczne, bez którego dyżury spokojnie płynęłyby na piciu kawki (przyniesionej przez wdziecznych pacjentów). Znam przykłady akcji, które mogłyby uratować zycie niejednemu człowiekowi ale przez znieczulicę, luźne podejście do wykonywanego zawodu, będącego przecież misją życia, stały się "jedynie" śmiertelnymi epizodami z życia rodzin osób, które nie doczekały pomocy. Znałem Lucynę, która zgineła w sobotę jeszcze z czasów studiów w Poznaniu. Znam jej rowieśniczkę, która CUDEM uniknęła jej losu. Jesienią minie rok od feralnego poślizgu, po któryum Laguna prowadzona przez jej męża ulegla całkowitemu zniszczeniu. Pogotowie co prawda pojawiło się (nie wiem jak szybko) ale lekarz stwierdził....zgon Agaty. Dopiero druga jednostka, która pojawiła się po jakimś czasie, podjęła reanimacje. Agata żyje, chodzi i wychowuje swoje pociechy. Rozumiem, że pogotowie to nie elita zarabiajacych w Polsce ale, jak napisałem wyżej, ich praca to misja. Misja życia. Mam nadzieję, że w tym przypadku koledzy Janusza, okażą się bezwzględni i dociekliwi. Jemu i Lucynie życia to nie wróci ale może kilka wyroków na bezwładnych poracowników pogotowia, uratuje życie komuś w przyszłości. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyciarek Re: 112..............NA POMOC IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.intelink.pl 28.10.03, 19:43 pomóc kopiować ? Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 19:48 Gość portalu: tyciarek napisał(a): > pomóc kopiować ? - bardzo prosze i dziekuje za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyciarek Re: 112..............NA POMOC IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.g.intelink.pl 28.10.03, 19:57 a dużo ? tak żeby poraziło forumowiczów? to tak z 40 by trzeba było,nie ? czy mam wrzucić w wyszukiwarkę tylko o telefonie 112, czy wszystko jak leci o białych kitlach ? Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 20:06 Gość portalu: tyciarek napisał(a): > a dużo ? tak żeby poraziło forumowiczów? to tak z 40 by trzeba było,nie ? > czy mam wrzucić w wyszukiwarkę tylko o telefonie 112, czy wszystko jak leci > o białych kitlach ? - tu nie chodzi w tym temacie - o + biale kitle + Bardziej interesuje mnie zorganizowany i zintegrowany system ratownictwa medycznego - pod numerem telefonu 112. Jak kiedys o tym informowano, to mialo to kosztowac spore pieniadze.Na poczatku ( o ile pamietam) byly zapewnienia,ze nastapi to szybko i nie powinno byc z tym problemow. Pozniej czytalem o klopotach i oprzesuwaniu terminow. Dzisiaj dowiedzialem sie jednak,ze pochlonelo to wielkie pieniadze i dotad jest jeszcze wiele problemow - by to wszystko zintegrowac. Narzekaja nawet lekarze wiec moze jednak z obywatelskiegu puntu widzenia - warto o tym podyskutowac i podzielic sie przemysleniami - lub doswiadczeniem. Przeciez to ma byc dla nas wszystkich - w razie potrzeby, a wiec... radca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyciarek Re: 112..............NA POMOC IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.intelink.pl 28.10.03, 20:14 i cały wątek zepsuty,dopiero kilkanascie skopiowanych historyjek i już zasłona tajemnicy została zerwana. wszystko stracone. staraciłem zapał,myslałem,ze ostro pokopiujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
radca Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 20:21 Gość portalu: tyciarek napisał(a): > i cały wątek zepsuty,dopiero kilkanascie skopiowanych historyjek i już zasłona > tajemnicy została zerwana. > wszystko stracone. > staraciłem zapał,myslałem,ze ostro pokopiujemy. - wesole :) Odpowiedz Link Zgłoś
qczi Re: 112..............NA POMOC 28.10.03, 22:18 kurna zawiazac tego konowala w szmate i wsadzic do worka na smieci i tak zostawic przyjechal z karetka, zobaczyl, ze para niebogatych, jak podejrzewam, ludzi, w dodatku nie pobranych, usklyszal, ze dziecko 3 m-ce za wczesnie sie urodzilo, no i polozyl lache a fakt jest faktem, ze moja znajoma spotkala sie kiedys z naprawde, naprawde ********* pielegniarkami, ktore nie pozwolily jej zadzwonic do domu, gdy okazalo sie ze ta znajoma musi zostac w szpitalu przez kilka dni i ze bedzie miala operacje nikt by z rodziny nie wiedzial, gdzie jest, bo poszla do szpitala tylko na kontrole Odpowiedz Link Zgłoś