mantyhora
19.12.08, 14:14
Zadebiutowała jako wysunięta rubież Samoobrony. Gdy jej partyjni
idole poszli na śmietnisko a widmo PiSu zajrzało jej głęboko i
znacząco w oczy, w ramach projektu "survival" zatrudniła na
stanowisku kierowniczki Zbliżeń ideową lokalną matkę tej szlachetnej
formacji - Kuligowską-Roszak, mediową fachmankę znaną wcześniej z
wyprowadzenia - wraz z prezesem Jagodzińskim - na niebotyczne wyżyny
popularności bydgoskiego Radia PiK. To pozwoliło na złapanie oddechu.
Madame Kudroń robiła w bydgoskiej telewizji co chciała (a
strrrrasznie chciała być ważną i sobie porządzić) i co umiała (no,
tu nie ma nic do napisania), siedząc pod rozłożystym parasolem
tytułowego Siwka. A teraz parasol się wziął i złożył.
No to - pani Kurdroniowo - pora do swoich, do Samoobrony... Wreszcie
zająć się czymś na faktyczną miarę, czyli gumnem...