swiniopas6
31.12.08, 17:22
Rusałka
Hen, opodal Tucholskiego Boru
Brda- rzeczułka czyste wody niesie.
Nie bacząc na to, że w krzakach obwiesie
Czają się, podglądają, a i dla splendoru
Konia zbiją czasem i zasapią srodze
Kąpała się rusałka w lodowatej wodzie.
Szelma, wiedziała, że mnie nie po drodze!
Że ustroń to czarowna, baśń stara, szeptów fale mokre
Już od króla Popiela co go zjadły myszy
Piekiełkiem jest nazwana i w tej Czeremoszy
Siedlisku czarów dzikim i wśród pianki
Wzbudzonej nóżką zgrabną, rusałka pląsała
A grzybek muchomorek co na brzegu przysiadł
Przyjaźnie jej uchylał swego kapelusza.
Ukłony Panno Mariolko! bo takoż się zwała
Owa piękność nasza, rusałka ma luba co piersią dyszała
Jakby z kamienia wykuta przez Fidiasza
Oczęta niczym chabrów bukiet i nosek perkaty
Dupka jabłuszkiem do wgryzienia nęci
Aż jęk okrutny się rozszedł wśród braci zwierzęci
Dreszcz rozkoszny, chuć dzika szły hyrem wśród lasów
Ach, tylko by tam kajakiem i zażyć z nią wczasów!
Wtem skrzypnęły wierzeje drzwi nienaoliwione
Zatrzęsła się od podstaw kurna zgrzebna chata
Co stała podle lasów na łapie krogulczej i gdzie porzucone
Rumaki stygły z żelaza zrobione i- Bata!
Ku... bo jak chwycę bata! Glos chrypki i wcale nie dulcet
Zawołał, głos alfonsi, srogi, i- o kurcze!
I- czy ty już za siebie nie możesz, tłumoku?
Patrzcie! Kąpać się jej zachciewa, ku...e czystej
A tu boli, ach jak boli w kroku-
Wola klient namolny i- druta ciąg, druta! -drugi krzyczy
Trzeci zaś sam se ulgę zrobił zapatrzony w piczy
Powaby widoczne w ruczaju- ten wiadomo, już przepadł
Nie zapłaci on przecie za ten widok rzyci .
I tak w rozpaczy oczywistej miotał się sutener
Mariolkę piąchą w plecy zdzielił, zwyczajnie to w fachu
Tak już bywa miedzy bożymi krówkami
Nasączyć się perfumą nie zezwala, chodź tu brachu!
-to do frajera niczym słowik kląska
A Mariolkę kopniakiem do roboty goni, wszak nie gąska!
I pamiętaj mi ku... wyrobić dziś normę, wiadro spermy
Ażeby hyr nie poszedł po ludziach że trzymam ofermy
będziesz tutaj pracować niczym Stachanowa żona
Normę wyrabiaj alboś tu skończona
I znowu dnia nadeszła cudowna odmiana. Nieopodal gaju
Pląsa się znowu rusałka pod gwieździstym niebem
Cipkę zbolałą myje przykucając w górnej Brdy ruczaju
Patrzy, a to stary zając zęby do niej szczerzy :
Jestem zgredem
Ale kocham cię platonicznie choć już nie jebliwy
Wszelako jestem nader sprawiedliwy.
Czegóż pragniesz miła Mariolko a wnet ci się stanie
Chcesz ty Belwederu świateł, chcesz być wielka dama
DuBarry, Lewinsky, de Pompadour Madama?
Nie, zającu miły, ja bym chciała powrócić skąd mnie wyrzucono
lat temu będzie kilka, na ojczyzny łono. Burdel w Amsterdamie
Niczym dom to był rodzinny, dobrze jak przy mamie!
Ach tam bym chciała dupy dawać za guldeny
A za dwa złote, prawdziwe, królewskie suwereny
Deszcz ciepły i złocisty mi buzię obmywał, ach to było życie
Nie tak jak na tym zadupiu gdzieś koło Bydgoszczy
Gdzie byle pętak da dychę i myśli że oszczy!
fatso