deria1
06.01.09, 12:50
Witam was mamy po raz kolejny,
Mam synka w wieku 2 l i 3 m-ce, jesteśmy z mężem aktywni zawodowo, a
rozchorowała nam się nasza wspaniała opiekunka. Szukamy więc
miejsca, gdzie synuś mógłby spędzać czas nie nudząc się, podczas gdy
my pracujemy (do ok 16 - więc niedługo). Odwiedziłam więc kilka
przedszkoli i żłobków w okolicy i sytuacja wygląda następująco:
- przedszkola przyjmują najchętniej dzieci 3-letnie, wyjątkowo 2,5-
letnie! Natomiast we wszystkich bydgoskich żłobkach, gdzie mały z
racji wieku się kwalifikuje - BRAK MIEJSC!!!
Czy to normalne??? Każą nam rodzić dużo dzieci, wymyślają zachęty w
postaci becikowego itp. a nie pomyślą o miejscach dla naszych
dzieci! To ABSURD! Mam tylko jedno dziecko, co zrobiłabym mając np.
trójkę??? Zostałabym z nimi w domu, nie pracowała i klepalibyśmy
biedę, czy o to chodzi? POLSKA nie jest krajem, w którym pensja męża
wystarcza na utrzymanie nawet 3-osobowej rodziny a co dopiero
bardziej licznej!!! Są wyjątki oczywiście, ale nie oszukujmy się -
nie jest ich wiele!
Chętnie otworzyłabym własny żłobek - ale jaką "gehennę urzędniczą"
musiałabym przejść - wiedzą doskonale ci, którzy zdecydowali się na
ten krok.
Wymagania ze strony Państwa są wygórowane - natomiast pomocy i
ułatwień żadnych! Tymczasem odwiedziłam kilka przedszkoli, gdzie
bezpieczeństwo dzieci stoi pod znakiem zapytania - i zastanawiam
się, co robi w tym czasie instytucja odpowiedzialna za kontrole,
nadzór nad bezpieczeństwem podopiecznych??? KOMPLETNE ZERO!
P.S.
Bardzo spodobały mi się przedszkola - "Słoneczko" na ul. Kasprzaka
i "Muchomorek" na ul. Okrzei na bydgoskim Błoniu.
Co o nich sądzicie? Czy wasze dzieci tam chodziły?