intervention
29.01.09, 15:36
Jechałem wczoraj (jako pasazer oczywiscie:)tramwajem linii 2 z r.
Kujawskiego (planowo o 17:58) Motorniczy odjechał z dwie minuty
pózniej. Dojechał do sygnalizacji przy Modrakowej i stał przed
sygnalizatorem dobre 15 minut:/ Prawdopodobnie sygnalizator został
uszkodzony i nie pokazywał sygnału "jazda dozwolona". Pan motorniczy
stwierdził, że nie ruszy nim nie pojawi się belka pionowa
(sygnalizator wskazywał poziomą)nie zwazał na to, że minęło już
kilka zmian swiateł dla pieszych i kierowców. O opresji wybawiła
nasz motornicza nadjezdzająca z naprzeciwka, powiedziała do kolegi
by jednak ruszał. Całe szczescie bo stalibyśmy chyba do jutra.
Motorniczym był chudy szatyn w wieku 25-30 lat z garbatym nosem.
Tramwaj o numerze bocznym 231-232. Ku przestrodze.