Podwyżka ceny naszej wody w rękach rządu

30.01.09, 15:31
Znowy jakieś inwestycje????? co teraz Prezesowi się zamarzyło? W
jakich rękach rządu?? Rząd wymyśla te inwestycje... Czes się chyba
pakować bo za wodę wkrótce będziemy płacili jak za prąd...
    • emwikowicz Podwyżka ceny naszej wody w rękach rządu czy KD!!! 02.02.09, 12:34
      Czy nikt tego błednego rycerza (Pierwszego w MWiK) nie jest w stanie
      powstrzymać? Nie można pochamować przerośniętych aspiracji tego
      człowieka? Rozumiem - potrzeby są ale ktoś musi udźwignąć ciężar
      spłat - czemu mieszkańcy mają finansować te pomysły. A kryzys sobie
      kroczy...
    • emwikowicz link do artykułu bo umknął jakoś 02.02.09, 13:05
      Ciekawe co z tego programu wynika - złote klamki na Toruńskiej?

      miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,6218143,Podwyzka_ceny_naszej_wody_w_rekach_rzadu.html
      • mistral132 Re: link do artykułu bo umknął jakoś 02.02.09, 19:11
        Cena wody w rękach radnych miasta Bydgoszczy. Radni innych miast
        Polski potrafili ustalić znacznie niższe ceny wody dla odbiorców
        zbiorowych (mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych i wspólnot). Bo
        przecież sprzedaż wody dla w/w odbywa się na zasadach hurtowych.
        Jaśnie Pan D. wystawia fakturę na kilka ton wody,spółdzielnie do te
        płacą i ponoszą trud i koszty rozliczenia na poszczególnych
        mieszkańców.
        A naszym radnym do głowy nie wpadnie,że może być inaczej. W
        szufladach Ratusza leży dokument mówiący o konieczności stosowania
        cen hurtowych dla odbiorców zbiorowych. Wystarczy go wyciągnąć,
        opublikować i poprosić naszą Radę,pana K.D. i pana D. o zastosowanie.
        • emwikowicz Re: link do artykułu bo umknął jakoś 02.02.09, 22:25
          NIestety mistralu nie masz racji. Cenę ustala MWiK. Ani Rada, ani
          Kostek nie ma nic do tego. Mogą jedynie zakwestionowac wyliczoną
          przez MWiK cenę jako źle obliczoną. Tak się kolega D ustawił!!!
          Mianowicie: do wzoru (z ustawy o zbior. zaopatrz. w wod.) podstawia
          swoje koszty, w tym nakłady inwestycyjne (raczej obciążenia z nich
          wynikające) i pyk wychodzi taryfa. Rada może zakwestionowac li tylko
          arytmetykę.

          Wynika z tego że im więcej po stronie kosztów - tym więcej w
          taryfie. Na to w tym poście zwracam uwagę: więcej kosztów związanych
          z programem inwestycyjnym to miasto nie udźwignie. A kolega D za
          chwilę z amortyzacji będzie żył jak pączek w maśle. KD zapomina, iż
          im więcej kolega D pożyczy tym więcej miasto będzie musiało
          gwarantować i tym mniejsza jego zdolność kredytowa.
          Cokolwiek by kolega D nie pożyczył - KD gwarantuje że odbiorca
          zapłaci i nie ważne czy wszystkich na to stać. Na tym polega cudo
          obligacji przychodowych. KD zagwarantował w umowie że będzie zgadzał
          się na podwyżki cen wody. Teraz już czy chce czy nie - podpisał -
          może zrobili go w bambooko ale mleko się rozlało. Podoba się nie?
Pełna wersja