Gość: molton.
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.11.03, 11:24
Jakiś czas temu GW pisała o mnóstwie strażników i policjantów, którzy zostali
zatrudnieni dla podniesienia naszego bezpieczeństwa w Bydgoszczy. Codziennie
ok. 21 wracam do domu korzystając z przejścia podziemnego na Rondzie
Jagiellonów i psa z kulawą nogą tam nie widać. Dlaczego straż miejska nie
patroluje tego miejsca do godziny odjazdu ostatniego autobusu? Podpowiem po
stronie poczty są co najmniej dwa monopolowe i mnóstwo „młodych łbów”.
Przecież widząc sceny z nagłówka postu, nie-kick-bokser nie ma szans na pomoc
nieszczęśnikowi, bo rozwydrzeni chuliganie niczym horda wilków atakują w
grupie i znikają choćby najbliższym autobusem, więc próba wezwania Policji w
najlepszym razie kończy się utratą komórki.