bydg999
16.02.09, 10:50
Amok prasowy skierowany przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości nabrał dziś w Bydgoszczy specyficznego lokalnego kolorytu. Otóż dziennikarka "Gazety Wyborczej" przysięgła dziś na wszelkie świętości, że Bronisław Koch nigdy nie był szpiclem SB, o czym świadczą zapewnienia jego rodziny oraz dziekana rady adwokackiej Bogusława Owsianika.
Ten atak na Ministra Sprawiedliwości jest równie bzdurny jak wszystkie inne. "Gazeta Wyborcza", Owsianik oraz Kochowie mijają się z prawdą.
W rzeczywistości bowiem Delegatury IPN w Bydgoszczy w dniu 2 września 2005 roku urzędowo potwierdziła, że Bronisław Zbigniew Koch, syn Ignacego, urodzony we Lwowie w dniu 8 lutego 1913 roku i
zatrudniony w Zespole Nr Wojewódzkiej Rady Adwokackiej był Tajnym Współpracownikiem Wydziału III KWMO w Bydgoszczy ukrytym pod kryptonimem "Mecenas".
Dlaczego Kochowie nie wytaczali od lat procesu w sprawie informacji na stronie www.czuma.pl? Odpowiedź: ponieważ taki proces skończyłby się ich całkowitą przegraną w ciągu 5 minut w oparciu o notoryjność urzędową.