unsatisfied6
19.11.03, 22:26
niegdyś w Kalifornii pracowałem przy ustawianiu sprzętu muzycznego .
często jeźdzliśmy do Beverly Hills by dać imprezkę . napatrzyliśmy
się przy okazji na ten bogatszy świat .
często braliśmy ze sobą jakieś kalifornijskie tanie ( u nas drogie )
wino .
na imprezkach popijali drogie winka . zastanawiało nas dlaczego
oni go prawie nie piją a jeszcze bardziej jak smakuje coś za kilkaset
dolców za butelkę .
nasz szef ( Polak , bo Amerykanin raczej ograniczony i nie wpadnie
na taki pomysł ) wpadł na pomysł , by przelać nasze winko do
ich butelek a ich do naszych i spróbować tego znakomitego
rarytasu .
Co to był za kwach !!! nie dało się wypić . mysleliśmy , że
skoro oni tak mało poprzednio pili ( wiele nietkniętych otawrtych
butelek ) , to nasze winko jeszcze jest na sali .
nie było - wychlali wszystko . a jakie mieli humory . zachowywali
się jak swoi .