Drogowcy prostują, a znaki tańczą

26.02.09, 12:58
Ulubionym zajęciem niektórych młodych ludzi, wracających z nocnych
wojaży jest wyżywanie się na znakach drogowych. Zjawisko to jest
charakterystyczne dla całej Polski i występuje w sposób nasilony w
weekendy, zwłaszcza w okolicach klubów i dyskotek. Obracanie znaków
i wszelkich tablic wokół słupków oraz zaginanie przemocą ich
narożników to ulubiony sport rodzimych osiłków. Jeśli do tego całość
jest niestabilna - mamy wtedy do czynienia ze znakiem pochylonym. Za
pieniądze, które zarządy dróg są zmuszone wydawać na odtwarzanie
oznakowania można byłoby przebudować niejedną ulicę. Dopóki będzie
społeczne przyzwolenie na tego rodzaju zachowanie - nie ma co liczyć
na poprawę sytuacji. W starciu z niewyżytym kretynem żadne
betonowanie słupka, czy dodatkowe zaginanie krawędzi znaków celem
usztywnienia - nic nie pomoże.
    • kojocinski Re: Drogowcy prostują, a znaki tańczą 26.02.09, 13:10
      Na ulicy Szpitalnej stoi znak ograniczenia do 40 km/h.
      Jeszcze kilka miesięcy temu notorycznie się wykrzywiał/obracał przy mocniejszym wietrze.
      Wreszcie drogowcy wymienili znak i od tamtej pory ani drgnął.
      Więc może faktycznie niektórym znakom wystarczy poświęcić 3 minuty więcej na porządne zamocowanie, niż potem jeździć i naprawiać go co parę dni?
    • izka_74 Re: Drogowcy prostują, a znaki tańczą 26.02.09, 13:27
      jacek.killman napisał:

      > Dopóki będzie
      > społeczne przyzwolenie na tego rodzaju zachowanie - nie ma co
      liczyć
      > na poprawę sytuacji. W starciu z niewyżytym kretynem żadne
      > betonowanie słupka, czy dodatkowe zaginanie krawędzi znaków celem
      > usztywnienia - nic nie pomoże.

      Moim zdaniem nie ma społecznego przyzwolenia na takie działanie.
      Tylko te ekscesy odbywają się o takiej godzinie, gdy większośc
      normalnego społeczeństwa dawno śpi. Należałoby więc raczej nawoływać
      do wzmożonych patroli nocnych, szczególnie w okolicach dyskotek i
      klubów, ew. o lepszy miejski monitoring.
    • kojocinski Re: Drogowcy prostują, a znaki tańczą 26.02.09, 13:35
      Widze, że zdjęcie do artykułu również jest z ulicy Szpitalnej.
      I kolejny krzywy znak.
      Czy przy okazji napraw jednego znaku nie można sprawdzić stanu innych?
      • mmisial Minikowo 26.02.09, 14:53
        zrobione lewoskręty z wysepkami dwie skrajne na krańcach wsi oświetlane, dwie wewnętrzne nie. Asfalt nie do końca zdarty, zrobiona wysepka wstawione znaki, po dwóch tygodniach przy silniejszych wiatrach położne jak pokoty.... przyjechała OSP Ślesin zdemontowali te nieoświetlające znaki bo jeden już tak się przechylił, że na pas jezdni wkraczał. Po miesiącu przyjechała ekipa i zamontowała kotwiczenie a dopiero do tego ów zanki... co prawda wygląda lepiej ale i tak jeden już pochylony.

        Czyli po miesiącu od oddania tych lewoskrętów już poprawiali, a co najlepsze jeden ze znaków zasilanych solarami raz mryga raz nie... zgłaszane zarządowi dróg bez odzewu.
        A położony asfalt między łączeniami jest z uskokami, co najlepsze tą robotę będą poprawiać w maju hahahaha.
        • mrall Re: Minikowo 26.02.09, 15:52
          > jeden ze znaków zasilanych solarami raz mryga raz nie... zgłaszane zarządowi dróg
          > bez odzewu.

          Z tymi solarami cos nie tak i na Fordonskiej i czasem na Kamiennej. Zdaje sie, ze zle dobrane ogniwa solarne, migajace zarowki lub akumulatorki. Mowiac ogolnie, spaprana inwestycja, bo swiatla powinny migac caly czas; bez wzgledu na pore dnia.
          • jacek.killman Re: Minikowo 26.02.09, 20:40
            A u nas znaki "mrygają" bez żadnych przerw i w dzień i w nocy. Stoją
            na dodatek prosto, a asfalt jest równy.
    • bigcharles Drogowcy prostują, a znaki tańczą 26.02.09, 14:58
      Znaki mamy ładne i czytelne, racja że są krzywe i to jest błąd drogowców.
    • bolekxlolek Drogowcy prostują, a znaki tańczą 26.02.09, 18:41
      Drogowcy jak zawsze nie mają sobie nic do zarzucenia. I jak zawsze
      nie ma sobie nic do zarzucenia kierujący tym bałaganem pan Siuda.
      Winni są kierowcy i wandale, ale w żadnym wypadku projektant, który
      tak zaprojektował ich osadzenie lub inspektor ZDMiKP, taki projekt
      przyjął, bądź który odebrał spartaczoną robotę od wykonawcy. Znaki
      się przekrzywiają bo to po prostu rura wetknięta w piasek.
      Przekrzywiać się muszą bo ciśnienie dynamiczne wiatru na
      powierzchnię znaku wyniesie sile odpowiadającej masie
      kilkudziesięciu kilogramów. Nie tylko budowanie zamków na piasku do
      niczego nie prowadzi, ale też wsadzanie rury w piasek podobnie. Żeby
      znak stał prosto musi miec solidny betonowy fundament. Wtedy wandal
      prędzej sobie ręce połamie niż znak wykrzywi. O czym informuję
      uprzejmie wybitnych inżynierów drogownictwa z zarządu dróg.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja