Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych

06.07.09, 18:14
Oczywiscie olbrzymia tragedia dla poszczegolnych dzialkowcow.Ale idac tym
tokiem myslenia,bedziemy sie,zamiast rozwijac,cofac.Mamy najlepszy przyklad
drogi S5,czy podjazd na Kapusciska.Trzeba inwestowac w nauke,bo tylko
mlodzi,wyksztalceni,inteligentni ludzie,maja szanse zmienic Bydgoszcz i
Polske,zmienic na lepsze.Co do odszkodowan,to jest temat dla prawnikow i
politykow.
    • sugarmice Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych 06.07.09, 18:20
      Precz z reliktem PRL. Posiadacze działek powinni dostać za nie realnie wysoki ekwiwalent pieniężny. Ogródki działkowe za Bydgoszcz!
      • laksmana Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 08:25
        sugarmice napisał:

        > Precz z reliktem PRL.

        Popieram.

        sugarmice napisał:

        > Posiadacze działek powinni dostać za nie realnie wysoki e
        > kwiwalent pieniężny.

        Nie popieram.
        • antyliberal22 Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 10:53
          > > Posiadacze działek powinni dostać za nie realnie wysoki e
          > > kwiwalent pieniężny.
          >
          > Nie popieram

          A dlaczego nie? Działkowcy dostawali w PRL-u kawałek gołej ziemi.
          Wszystko - tak jak tam pisze - z własnej kieszeni i w czynie
          społecznym tam urządzali. Budowali za swoje pieniądze latany,
          doprowadzali wodę i prąd, a także nie tylko remontowali, ale i na
          początku od podstaw za swoje pieniądze budowali domy działkowców.
          I nic im się za to nie należy.

          A powinno się - tak jak chciał PiS - uwłaszczyć działkowców i nie
          byłoby problemów - dostaliby pieniądze za altanę, za ziemią i za
          drzewa, byłoby to zgodne ze współczesnymi normami.
          • antyliberal22 Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 10:56
            PS Mój dziadek w l. 50 - czyli za głębokiej komuny - musiał oddać
            działkę w związku z budową osiedla i dostał od PRL pieniądze za
            każde drzewko! A teraz w wolnej Polsce - działkowiec dostaje kopa, a
            kase zgarnia mafia z PZD. Czy to normalne?
      • patriotaa Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 08:33
        A ty jesteś reliktem faszyzmu i stlinizmu. Tacy jak ty powinni być eliminowani
        bo nie rozumiecie innych ludzi a tylko swoje dupy pilnujecie. Dla tych ludzi te
        ogródki to jest ich całe życie. A ciebie i ten rząd idiotów powinno się wysłać
        na śyberię i tam sobie wymyślajcie debilskie ustawy
        • wal.do Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 09:19
          patriotaa napisał:

          > A ty jesteś reliktem faszyzmu i stlinizmu. Tacy jak ty powinni być eliminowani
          > bo nie rozumiecie innych ludzi a tylko swoje dupy pilnujecie. Dla tych ludzi te
          > ogródki to jest ich całe życie. A ciebie i ten rząd idiotów powinno się wysłać
          > na śyberię i tam sobie wymyślajcie debilskie ustawy

          A niby dlaczego ja mam płacić za czyjeś "całe życie" spędzone w PZPR? Większość "działkowiczów" to uwłaszczone na państwowym (a więc i moim) gruncie komuchy.
          Już wystarczająco długo blokowali rozwój Polski. Wszystkie te działki powinny przejść na Skarb Państwa bez żadnych odszkodowań. To były grunty należące zazwyczaj do miast, które po '89 roku szybciutko obrotna grupa postkomunistycznych cwaniaczków zawłaszczyła. Jedyne co boli, to że stało się to w obliczu prawa i nie można teraz tak łatwo ich stamtąd wywalić.
          • ko_menta_tors Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 09:40
            wal.do napisał:

            > patriotaa napisał:
            >
            > > A niby dlaczego ja mam płacić za czyjeś "całe życie" spędzone w
            PZPR? Większość "działkowiczów" to uwłaszczone na państwowym (a więc
            i moim) gruncie komuchy.
            > Już wystarczająco długo blokowali rozwój Polski. Wszystkie te
            działki powinny przejść na Skarb Państwa bez żadnych odszkodowań. To
            były grunty należące zazwyczaj do miast, które po '89 roku
            szybciutko obrotna grupa postkomunistycznych cwaniaczków
            zawłaszczyła. Jedyne co boli, to że stało się to w obliczu prawa i ni
            > e można teraz tak łatwo ich stamtąd wywalić.

            Tak naprawdę to Ty jesteś reliktem PRL-u, taką
            mieszanką "urawniłowki" i zawiści. Z móżdżkiem wielkości laskowego
            orzeszka. Jedynie pysk masz duży (uszy może też. Nie zasługujesz, by
            Ci cokolwiek tłumaczyć. Nie zrozumiesz.
      • newsnews Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 09:12
        sugarmice napisał:

        > Precz z reliktem PRL. Posiadacze działek powinni dostać za nie realnie wysoki e
        > kwiwalent pieniężny. Ogródki działkowe za Bydgoszcz!

        Ja pierniczę, fan Marillion, a pieprzy jak potłuczony...
        • sugarmice Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 10:58
          Twoja argumentacja powala...
          • newsnews Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 13:31
            Ale co mam ci argumentować, jak prawdopodobnie i tak nie zrozumiesz? Piszesz
            "relikt PRLu" o ogrodzie działkowym, który ma ponad sto lat. To o czym z
            tobą dyskutować - i innymi wycierającymi sobie gębę PRLem - jak nie rozumiesz
            tekstu prostego artykułu?
    • 1plus2 Buldożerem wyrównać, a babę do więzienia! 06.07.09, 18:33
      Ta idiotka na zdjęciu powinna iść do więzienia za chęć wyłudzenia pieniędzy od
      państwa! Przecież od dawna wiadomo, że tam powstanie biblioteka!

      Trzeba dobrze sprawdzić, czy ten babsztyl nie ma lewych faktur! 100 tys. za
      domek na działce? Specjalnie podbija wartość inwestycji, bo liczy na krocie
      rekompensaty złodziejka!

      Precz z tym gównem z centrum miasta! Buldożerem w nocy zrównać i nie gadać!
      • maliciosa Re: Buldożerem wyrównać, a babę do więzienia! 06.07.09, 19:25
        Ten domek jest chyba akurat najbardziej efektowny w całej Swobodzie. Stoi
        niedaleko przystanku autobusu 55 na Ogińskiego i można go sobie obejrzeć. Jest
        faktycznie uroczy i mógł sporo kosztować:-)
      • fanfaroni Re: Buldożerem wyrównać, a babę do więzienia! 06.07.09, 19:31
        Abstrahując od tego czy ta babka chce czy nie chce wyłudzić kasę to
        akurat te ogródki działkowe ładnie się komponują w tym miejscu. UKW
        miało budować kampus w okolicy węglarni i działek w rejonie Kamienna-
        Sułkowskiego-Chodkiewicza-Gdańska i jak na razie cisza. Może by
        najpierw wyremontowali i zagospodarowali tą straszącą przechodniów
        ruderę na rogu Chodkiewicza i Sułkowskiego. Dostali ten budynek od
        miasta i popada on w ruinę. Skandalem było też ograniczenie wiosną
        dostępności Botanika - przez dużą część wiosny był nie wiadomo czemu
        zamknięty. Niech wiec lepiej władze miasta zastanowią się czy warto
        przekazywać im kolejne budynki czy tereny by przez kolejne lata
        straszyły nas pustostany albo niezagospodarowany teren. CM UMK też
        miało cos budować na terenie po działkach w rejonie Wyszyńskiego -
        Powstańców - C. Skłodowskiej i od paru ładnych lat nie ma tam ani
        działek ani kampusu ani budynków dydaktycznych.
      • newsnews Re: Buldożerem wyrównać, a babę do więzienia! 07.07.09, 09:13
        1plus2 napisał:

        > Ta idiotka na zdjęciu powinna iść do więzienia za chęć wyłudzenia pieniędzy od
        > państwa! Przecież od dawna wiadomo, że tam powstanie biblioteka!
        >
        > Trzeba dobrze sprawdzić, czy ten babsztyl nie ma lewych faktur! 100 tys. za
        > domek na działce? Specjalnie podbija wartość inwestycji, bo liczy na krocie
        > rekompensaty złodziejka!
        >
        > Precz z tym gównem z centrum miasta! Buldożerem w nocy zrównać i nie gadać!

        Weź se wyciągnij resztki mózgu przez nos i idź je oddaj na makulaturę, bo i tak
        z nich nie korzystasz, chamie niemyty.
      • a_creep Re: Buldożerem wyrównać, a babę do więzienia! 07.07.09, 09:40
        Nie boisz się, że jak już będziesz chciał robić poważną polityczną karierę, to
        ktoś ci te głupoty pisane na forum wyciągnie? Ja wiem, że w LPR nie takie rzeczy
        przechodziły, ale z czasem może być coraz trudniej...

        PS. Byłeś może w piątek przez chwilę w Węgliszku?
    • sprytnyserek Zbudowała (zaledwie) rok temu... 06.07.09, 18:49
      Widziały gały, co brały! "Edyta Wojtynowska zbudowała swój dom na działce zaledwie rok temu, wydała ponad (...)". Wszystko jedno, ile wydała, bo o tym, że tam prawdopodobnie stanie biblioteka wiadomo było znacznie wcześniej! Najwyraźniej ta Pani uznała miasto za tak zapyziałą dziurę, że nic podobnego nigdy nie zostanie zrealizowane (ew. podjęła ciche ryzyko, do którego wstyd jej się przyznać, a teraz pozostały tylko płacz, zgrzytanie zębów i... obwinianie, zamiast siebie samej, wszystkich, którzy chcą choć odrobinę wpłynąć na rozwój intelektualny i kulturalny mieszkańców).
      Ciekawe tylko, dlaczego jakiś urzędas wydał pozwolenie na budowę?!
      • polsz Re: Zbudowała (zaledwie) rok temu... 07.07.09, 09:00
        nie za zapyziałą dziurę tylko dobrą krowe do wydojenia. Kto buduje domek na
        działce za 100 tys?? Jak jej tak źle "dusznym mieszkaniu" niech wyprowadzi się
        na wieś. Stać ją na to
    • szpmie Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych 06.07.09, 19:23
      Miasto zamiast oddawać budynki kościołowi czy innym semiariom kościelnym powinno dać uniwersytetowi na bibliotekę.
      • fanfaroni Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 06.07.09, 19:35
        Jak na razie ta pazerna uczelnia dostała m. innymi budynek na rogu
        Chodkiewicza i Sułkowskiego i nie potrafi o niego należycie zadbać.
        Trzeba sie zastanowic czy nie spasować z rozdawnictwem
      • animation_life Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 10:10
        > Miasto zamiast oddawać budynki kościołowi czy innym semiariom kościelnym powinn
        > o dać uniwersytetowi na bibliotekę.

        Popieram.
    • jacek.killman Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych 06.07.09, 20:55
      Trzeba nie mieć za grosz wyobraźni i rozsądku, aby - zdając sobie
      sprawę z przeznaczenia terenu - inwestować tak duże pieniądze w
      ogródek skazany na likwidację. Inna sprawa, że problem własności
      ogrodów działkowych w całej Polsce wymaga jednolitego -
      sprawiedliwego dla obu stron - uregulowania, tak aby nie stanowiły
      one przeszkody uniemożliwiającej często miastom realizację
      podstawowych inwestycji infrastrukturalnych. A z drugiej strony - na
      co nowa biblioteka uniwersytetowi, który jest nim tylko z nazwy?
      • yogibaboo104 Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 06.07.09, 22:26
        [b]Może po to aby sie rozwijał i stał sie nim naprawde za jakiś czas.
    • scibor3 Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych 07.07.09, 08:07
      O czym tu mówić. Ani PZD ani działkowcy nie są właścicielami terenów na
      którym ogródki się znajdują. Są dzierżawcami. Tereny na których sie znajdują
      to rezerwy budowlane. W PRL to było jasne a III RP robiła im bez sensu
      nadzieję na uwłaszczenie.
      • hrabidracula Racja - liczy się tylko prawo własności. 07.07.09, 08:31
        Absolutnie - ziemia nie jest ich włsnością i cześć pieśni. Nawet sądu tu nie
        trzeba. Żal mi naiwnych ludzi, może ktoś im coś 'obiecał'...
        • patriotaa Re: Racja - liczy się tylko prawo własności. 07.07.09, 08:38
          hrabidracula napisał:

          > Absolutnie - ziemia nie jest ich włsnością i cześć pieśni. Nawet sądu tu nie
          > trzeba. Żal mi naiwnych ludzi, może ktoś im coś 'obiecał'...
          ----------------------------------------------------------------
          A ty nie jesteś mieszkańcem tego miasta tylko nabytkiem. Sprowadziłeś się z
          zapadłej wsi więc siedz cicho albo wracaj na swoje ugory do swej zapadłej wsi
    • aagatuss Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 08:40
      No niby racja, tylko jak zabudujemy wszystkie tereny zielone
      bibliotekami, fabrykami, domami to w końcu się podusimy w tych
      miastach. O tym nikt nie myśli.
    • 3cik <---------------=- 07.07.09, 08:59
      Miejsce ogródków działkowych jest za miastem, albo na jego obrzeżach.
    • j-50 A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 09:02
      Pani Edyta może się nająć do pielenia chwastów u najbliższego
      bauera, skoro lubi to robić. Przyjmie ją na mur beton - jeśli będzie
      to robiła za darmochę jak dotychczas.
      Ogródki działkowe w polskich miastach to wrzód na dupie. Zwykle
      powstawały jako tymczasowy sposób użytkowania rezerw terenowych na
      przyszłe inwestycje - często komunikacyjne, bo te muszą być
      planowane nawet na kilkadziesiąt lat naprzód. Gleba ogrodów
      działkowych jest zazwyczaj skażona niemiłosiernie i nikomu nie radzę
      żreć marchewki lub pietruszki z takiej działki. W moim Wrocku metale
      ciężkie występują w glebach na działkach w takiej ilości, że można
      tam kopalnie rud metali lokalizować. Działkowcy jeszcze z jednego
      powodu są wrzodem na dupie organizmu miejskiego. Oni namiętnie lubią
      wypalać na swoich działkach odpady ogrodowe. Oczywiście taki chwiej
      nie wynosi plastików, tylko je spala na swej działce. Koło mnie
      urządzono takie ogrody działkowe i regularnie na wiosnę i jesienią
      nie ma czym oddychać. Skunksi smród rozchodzi się na kilometry.
      Dlatego urbanistom odradzam lokowanie osiedli mieszkaniowych w
      sąsiedztwie ogrodów działkowych. Zaś chorujący na astmę klienci
      deweloperów w żadnym wypadku nie powinni kupować mieszkań w
      sąsiedztwie działek - bo się uduszą. Ponieważ chodzi o sąsiedztwo w
      granicach jakichś 500 m, to trudno jest w naszych miastach znaleźć
      teren mieszkaniowy nieobjęty skunksim smrodem z działek. Związkowcy
      dZiałkowi mają to oczywiście w swych włochatych tyłkach.
      Jest ponadto jeszcze inny problem z działkami. Nie są to tereny
      zieleni ogólnodostępnej, publicznej. Wszystko jest tam zamknięte na
      kłódkę. Zatem przestrzeń miejska jest w ten sposób ewidentnie
      zubażana, jest zdominowana terenami zielonymi niepublicznymi.
      Osobiście proponuję ustawę zabraniającą urządzania ogrodów
      działkowych w granicach miast. Ekspansja terytorialna miasta powinna
      wg takiej ustawy z mocy prawa likwidować funkcje zieleni działkowej.
      Natomiast może dawać okazję do urządzania publicznej zieleni
      parkowej. Proponuję to jako preferowany kierunek zagospodarowania
      terenów działkowych, jeśli nie są one niezbędne dla rozbudowy
      infrastruktury miejskiej.
      • j-50 Re: Dodam coś jeszcze 07.07.09, 09:29
        W obecnej sytuacji obserwuję bardzo negatywne zjawiska w rozwoju
        przestrzeni polskich miast. Chodzi mi o to, że nasze miasta nie
        rezerwują odpowiedniej przestrzeni na publiczną zieleń parkową.
        Wszystko jest zdominowane kasą. Wiadomo bowiem, że w kapitalizmie
        nikt nie będzie na priva bulił za zieleń parkową. Ale taka zieleń
        jest NIEZBĘDNA dla rozwoju i funkcjonowania naszych miast. W
        urbanistyce stosuje się wskaźniki wysycenia przestrzeni zielenią.
        Kochani! Z tego wynikają tylko jaja włochate! W strukturze miasta
        zielone tereny publiczne powinny być planowane na równi z
        infrastrukturą komunikacyjną. A może nawet ponad nią - choć się przy
        tym nie upieram, bo wiem jaki to jest problem. Miasta europejskie
        rozwijają się inaczej niż amerykańskie. W nich ma być miejsce na
        parki - bez względu na to ile ktoś chce zabulić za teren w celu
        budowy hipermarketu.
        Obecnie obserwuję, że zieleń parkowa w polskich miastach rozwija się
        niemal wyłącznie jako skutek likwidacji dawnych cmentarzy. Czasami
        jako teren szczególnie silnie skażony (np. dawne składowiska
        odpadów, tereny rekultywowane). Fundatorzy parków miejskich wymarli
        już w XIX wieku i na początku XX wieku. Teraz są PAŃSTWO DZIAŁKOWCY!
        Anektujący teren miejski na cele priva - niepubliczne.
        • panzerviii to nie tak 07.07.09, 11:48
          50, 40, 30 lat temu. Te ogrody działkowe nie były w centrach miast,
          tylko na obrzezach. Treaz są centrach, bo miasta sie rozrosły.

          Pieniądze za ziemię się nie należą to oczywiste. Jednak za wszystkie
          naniesienia dokonane zgodnie z prawem jak najbardziej w tym altany
          oraz infrastrukturę.

          A w ogóle to najlepiej uwałszczyć. Tzn. dac mozliwośc wykupu z duza
          bonifikata w zalezności od stażu. Emeryci duze bonifikaty, nowi
          działkowcy małe. Ogrodki w miastach pojda i tak pod młotek. I nie
          zaplacimy za to my tylko rozne Tesca, Delle i insze takie, a jak
          dziadek emeryt dostanie do reki 100 tys., to jeszcze zapłaci z tego
          podatek dochodowy, nabywca deweloper zapłaci PCC 2 %, dziadek emeryt
          spedzi miesiąc w Chorwacji i napedzi popyt inwestycyjny w kraju i
          wszyscy beda szczesliwi. Jak mozna było dac mieszkania za złotowkę,
          jak mozna dopłacac do kredytów kamikadze co brali kredyty w cHF, to
          dlaczego nie dac dzialowcom, skoro to takie tanie.

          aha w wiekszosci, na działkach mieszkają nowi dzialkowcy,
          ktorzy "kupili" działki już w III RP. "Kupili" zapłacili odstępne za
          naniesienia i zrzeczenie się uprawnień. W mojej Łodzi w ładnych
          ogródkach na obrzeżach kosztuje to od 15 tys do 45 tys. w zalezności
          od rodzaju naniesień. W centrach z tego co wiem nie ma chętnych.


          aha, na dizałkach można bez zezwolenia budowac altanki w miastach do
          25 m2 powierzchni zabudowy poza miastami do 35 m2. Oczywiscie
          powstaje pytanie o granice miedzy altanką a domkiem letniskowym -
          ale to zmartwienie sadów administracyjnych.
      • drzejms-buond Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 09:43
        j-50 napisał:

        jedyną osobę , którą miałbym ochotę gdzieś pogonić jest j-50.
        co to za teksty , w ogóle? jak jeden mąż mówicie o relikcie prlowskim
        ale sytuacja gdzie OSOBA nie ma NIC do powiedzenia bo liczy sie
        dobro ogółu jest właśnie typowo komunistycznym sposobem myślenia.

        poczekajmy aż przyjdą do waszych domów z "propozycją" wysiedlenia
        bo akurat jakis szalony architekt wpadnie na pomysł, że przez wasz blok/działkę
        będzie przebiegać autostrada A 124

        trochę wyobraźni i mniej egoizmu.
        WSZYSTKO w normalnym świecie wymaga planów (nie w Polsce)
        Jeśli planuje sie budowę na tym terenie, to informuje się
        zainteresowanych,żeby nie inwestowali w teren bo za 3-5lat
        stracą prawo do działek. Proste? A tu stawia sie ludzi, przed faktem dokonanym.
        sprawa zwrotu pieniędzy to dla mnie zwykłe chamstwo-
        moze przez sąd sie uda?


        • j-50 Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 10:22
          Ogrody działkowe są właśnie reliktem peerelowskim.
          • antyliberal22 Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 11:03
            reliktem PRL-owskim to jest status tych ogrodów. Trzeba uwłaszczyć
            gospodarujących na nich i już. Przyjdzie rzeczoznawca, wyceni,
            wypłaci ile trzeba, miasto będzie mogło przeznaczyć pod zabudowę.
            A nie może być tak jak teraz, że PZD dostanie kasę, gopodarujący na
            działkach - mimo, ze dokładali masę swojej kasy by te działki
            urządzić nie dostaną nic.
          • newsnews Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 13:37
            j-50 napisał:

            > Ogrody działkowe są właśnie reliktem peerelowskim.

            Jesteś albo głupi, albo niedoinformowany. Albo i głupi, i niedoinformowany.
        • chicarica Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 10:26
          Moment, moment.
          Różnica jest taka, że na mój dom/ mieszkanie/ prywatną działkę posiadam akt
          notarialny. Kiedy ci państwo pokażą akty notarialne na działeczki, dostaną kasę.
          Poza tym zauważcie, że tu nie chodzi o to, że oni nie dostaną NIC. Ależ owszem,
          mają dostać kasę, tylko że nie za ziemię (bo ta nigdy nie była ich własnością),
          ale za to, co na tej ziemi się znajduje - domki, altanki, kwiatki, drzewka itp.
          A stawianie sobie altanki za 100 tys. uważam za absurd. W Gdańsku są podobne
          sytuacje, ludzie wywalili sobie na działkach miniwille (chodzi o działki między
          Gdańskiem a Sopotem), wynajmują je turystom na wczasy (bo lokalizacja to 100 m
          od morza) i piłują ryje że im altanki ogrodowe mają zlikwidować.
          • j-50 Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 10:35
            No i właśnie o to biega! Odszkodowania są wypłacane zgodnie z
            prawem. Ale oni drą swe ryje i tak. A ta maciora z basenem na
            działce pracowniczej to jest przykładem zupełnego szympansa!
      • lokator Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 09:58
        j-50 napisał:

        > Zwykle
        > powstawały jako tymczasowy sposób użytkowania rezerw terenowych na
        > przyszłe inwestycje - często komunikacyjne, bo te muszą być
        > planowane nawet na kilkadziesiąt lat naprzód.

        Sto lat temu te ogródki działkowe BYŁY na obrzeżach miasta i
        NIE BYŁY rezerwą terenową, bo nie urodził się wtedy jeszcze
        wizjoner, który tam właśnie zaplanowałby uniwersytecką bibliotekę.

        > W moim Wrocku ....

        W mojej Bydgoszczy architekci planowali tereny zielone już w
        dziewiętnastym wieku.

        ----------------------------
        Czy stuletnie ogródki działkowe to nie jest aby zabytek
        , sądząc z postów, na skalę światową?
        • j-50 Re: A pogonić ich na kopach! 07.07.09, 10:32
          Tzw. "ogrody stałe", czyli dzialkowe nie mają aż takiego wieku. Są
          one produktem komuszym. W moim Wrocku takie ogrody powstawały nie
          poza terenami miasta - a właśnie w jego granicach. Helmut zrobił
          rezerwę terenową na wyjazd z Wrocka na Wawę. Tam do niedawna były
          ponad 20-metrowe trawniki. Utrzymały się przez całego komucha tylko
          dlatego, że nie dało się tam urządzić ogródków "klasy przewodniej
          komunizmu". I tylko dlatego Wrocek nie musiał tych terenów wykupywać
          robiąc trasę na Wawę. Bo były to tereny gminne i kwita. Ale już
          wielkim problemem jest robienie obwodnicy miasta, bo tam same ogrody
          działkowe, z willami postawionymi wbrew prawu, jeszcze komuszemu.
          Oczywizda - za łapówę.
          Złą praktyką gmin miejskich jest zezwalanie na urządzanie ogródków
          działkowych na terenach rezerw pod inwestycje infrastrukturalne.
          Potem takiego hreczkosieja za chwiej nie można wykopać. Procedury
          się wydłużają, a miasto się infrastrukturalnie dusi.
          Miasto dusi się także wskutek zwyczajowego wypalania odpadów
          ogrodowych z takich działek. Czy mam tłomaczyć jak ciulowi na
          miedzy, że tam się pali plastiki i wszystkie śmieci domowe?!
          • lokator Re: A pogonić ich na kopach! 09.07.09, 22:59
            j-50 napisał:

            > Tzw. "ogrody stałe", czyli dzialkowe nie mają aż takiego wieku. Są
            > one produktem komuszym.

            Przeczytaj jeszcze raz artykuł.

            > W moim Wrocku takie ogrody powstawały nie
            > poza terenami miasta - a właśnie w jego granicach.

            Przeczytaj jeszcze raz artykuł.

            > Czy mam tłomaczyć jak ciulowi na
            > miedzy, że tam się pali plastiki i wszystkie śmieci domowe?!

            Czy mam tłumaczyć, jak ciulowi na miedzy, że artykuł jest o ogródkach w Bydgoszczy? O stuletnich ogródkach, a nie czterdziestoletnich. A komuszy to jest związek działkowców.
            I u nas, w Bydgoszczy, na działkach nikt opon nie pali.
            Zimą w piecach, w kamienicach to i owszem :-) ale na działkach nie. A spalone parę wiązek suchej trawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło...
    • grogreg Sam jestem działkowcem 07.07.09, 09:27
      Zdaje sobie sprawę, że nie jestem właścicielem tego skrawka ziemi.
      Wiem też, że sprawy prawne ogródków pracowniczych tak naprawdę nie są
      uregulowane i mogą się zdarzyć takie historie jak ta.

      Dlatego oprócz własnej pracy i drobnych pieniędzy na utrzymanie roślin i
      "małej architektury" (budka na narzędzia, wiatka i sławojka z kibelkiem
      chemicznym) nic tam nie inwestuję.

      Nie ma aktu własności? Nie ma dyskusji.
      • j-50 Re: Sam jestem działkowcem 07.07.09, 09:38
        Ja też pośrednio muszę być działkowcem. Bo moja matka uprawia na
        marchew, pietruszkę, pomidory i coś tam jeszcze. Ni ch. się to nie
        opłaca. Ale ona ma już ponad 80 lat i ja staram się to zrozumieć
        jako element fizykoterapii. Widzę jednak także coś innego. Ona każdą
        pietruszkę i każden pomidor z jej działki widzi jako "towar". Bo ona
        nadal żyje z w gomułkowskiej komunie. Nikt i w żaden sposób nie jest
        jej w stanie to wytłumaczyć. Ona wie swoje i dalej rypie motyką jak
        hreczkosiej przedwojenny. Nie lubię na jej działkę jeździć. Muszę
        przejechać autem miasto w poprzek, a następnie stać się żerem dla
        tabunów komarów. Bo ona trzyma wodę do podlewania w kubełkach na
        działce. Kiedyś z jednego takiego kubełka odsączyłem kilka garści
        larw komarów. No i to jest kolejny problem. To jest problem hodowli
        bilionów komarów na terenach działkowych.
        • drzejms-buond Re: Sam jestem działkowcem 07.07.09, 09:53
          a-ha , no to teraz wszystko jasne drogi j-50.
          masz świadomosć że z powodu osobistego konfliktu
          ze swoją mamusią mieszasz z błotem wszystkich działkowiczów?
          to juz raczej twój osobisty problem, sprawa dla psychologa
          nie na forum.

          dodam tylko,że posiadanie działki nie wiąże sie z checią zysku.
          ta "nieopłacalna uprawa" czegokolwiek
          ma służyc zupełnie czemuś innemu...

          jestem za uwłaszczeniem działkowiczów lub zwrot kosztów poniesionych
          przy tworzeniu działek , za które RÓWNIEŻ państwo pobiera podatki.



          • j-50 Re: Sam jestem działkowcem 07.07.09, 10:21
            Nie mam żadnego osobistego konfliktu. Jako syn mej matki jestem
            zobowiązany dbać o nią bez względu na jakiekolwiek uwarunkowania. To
            nakazuje mi moja religia - zupełnie przeprzeczna katolnej.
        • antyliberal22 Re: Sam jestem działkowcem 07.07.09, 11:09
          50 napisał:

          > Ja też pośrednio muszę być działkowcem. Bo moja matka uprawia na
          > marchew, pietruszkę, pomidory i coś tam jeszcze. Ni ch. się to nie
          > opłaca.

          Opłaca się. Te rośliny z ziemi są znacznie lepsze, mają też zapachy,
          w przeciwieństwie do tych co się kupuje w sklepie gdzie trafiają
          prosto z jakichś kuwet z chemią. Jakbyś umiał gotować to byś to
          zauważył.
          Oczywiście w sklepie jest taniej, ale to nie to samo...
    • owrank a kto jest właścicielem ? zazwyczaj gmina... 07.07.09, 09:54
      a kto jest właścicielem ziemii ? zazwyczaj gmina czy miasto - także
      niech decyduje. legalny dom na działce moze mieć 25m2 powierzchni
      zabudowy (5 na 5 metrów, 5 metrów wysoki) - wszystko co większe to
      samowola budowlana a jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby dom 5 na 5
      m2 wart byl 100 tysiećy pln - oczywiście kiedy jest szansa na
      wyrwanie "odszkodowania" to deklarują pewnie i więcej za zwykłą szopę
      • 2romki Re: a kto jest właścicielem ? zazwyczaj gmina... 07.07.09, 10:07
        :)
    • z_zk Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych 07.07.09, 09:55
      A czy zauważyliście w artykule jeszcze inny problem? Za przyłącza płacili
      działkowcy, odszkodowanie mają dostać darmozjady z PZD. A niby dlaczego? Wydaje
      mi się, że to o to chodzi tym ludziom
      • chicarica Re: Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowy 07.07.09, 10:29
        A przynajmniej części z nich. Bo niektórym to w ogóle nie wiadomo o co chodzi,
        poza tym że oni uważają, że ich działka jest świętością i z tego powodu nie mogą
        powstać ważne dla miasta inwestycje. Bo oni nie będą mieli co na starość ze sobą
        zrobić. Ich problem, skoro nie mają pomysłu na ciekawsze spędzanie czasu niż
        rycie w ziemi.
    • zdzisiek_2 Bo działki są własnościo PZD a nie działkowców 07.07.09, 10:49
      Na działkach działacze PZD agitują przeciw pomysłom uwłaszczenia działkowców,
      straszą i zapewniają że tylko PZD daje gwarancję że działkowcy zachowają swoje
      działki. A prawda jest taka że działkowiec na działce jet teraz tylko gościem.
      Jakby co to zostanie tylko ze swoimi szpadlami w ręku. Gdyby byli właścicielami
      swoich działek to cała sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Uniwersytet musiałby
      zapłacić rynkową cenę za ziemię lub zrezygnować. 400m^2 (a tyle zwykle ma
      działka) w centrum miasta to jest spory grosz i godziwie wynagrodzi działkowcom
      utratę działki.
    • tony.c Pieniadze trafia do SLD bowiem Polski Związek 07.07.09, 10:53
      Działkowców wchodzi w skład sojuszu :)
    • kir32 działki zawsze były dzieżawione 07.07.09, 11:09
      Działki nigdy nie były własnością działkowców. Były dzierżawione przez związki i
      zawsze stanowiły rezerwę pod budownictwo czy infrastrukture w misatach.
      Działkowcy o tym doskonale wiedzieli ze kiedys miasto upomni sie o swoja
      własność. Z resztą mistao nie zrobiło tego z dnia na dzień - sprawa się ciągnie
      od co najmniej 4lat

      Na działkach z tego powodu nie wolno było budowac trwałych budowli.
      Jeżeli ta pani postawiła rok temu domek za 100k pln czyli jakieś 30m2 to jest to
      samowola budowlana i nalezy się jej spychacz oraz prokurator a nie rekompensata.
      Kwitnące krzaczki trzeba było sobie na wiosnę wykopać i przenieść w inne miejsce

      Nie może byc tak że rozwój miast jest blokowany przez grupki ludzi tylko dlatego
      że mają oni poparcie SLD. Marchewka i kwiatki na tych działach bardzo drogo
      kosztuje miasto które musi ciągnąć drogi , tory tramwajowe, uzbrojenie dalej od
      centrum bo ktos chce mieć ogródek 3km od rynku (jak to jest we Wrocławiu) A całe
      społeczeństwo musi płacić za transport do pracy czy szkoły codzień żeby tylko
      pani miała blisko działke na którą jeździ 20 razy do roku
      • antyliberal22 Re: działki zawsze były dzieżawione 07.07.09, 11:48
        kir32 napisał:

        > Działki nigdy nie były własnością działkowców. Były dzierżawione
        przez związki
        > i
        > zawsze stanowiły rezerwę pod budownictwo czy infrastrukture w
        misatach.
        > Działkowcy o tym doskonale wiedzieli ze kiedys miasto upomni sie o
        swoja


        no, nie bardzo. W moim mieście były dwa rodzaje działej - te, na
        których nie mozna było nic budować - to były działki tymczasowe,
        które można było zniwelować w każdej chwili, i były działki gdzie
        można było budować altany murowane, te tereny - często powstające na
        rozwalonym terenie, działkowcy uważali jako "na zawsze".
        I powinno być uwłaszczenie i już. Byłoby to normalną rzeczą, gdyby
        po kilkudziesięciu latach użytkowania miasto czy prywatny inwestor
        zapłacił za teren.
    • plosiak Koniec z tym państwem w państwie 07.07.09, 11:13
      W Szczecinie niedawno była w sądzie sprawa z powództwa działkowców przeciw
      deweloperowi, który rozpoczął budowę osiedla. Od 30 lat nie mają żadnego prawa
      do nieruchomości, dostali 30 lat inne działki. Są prawomocne decyzje, wpisy w
      KW. Do nich nic nie trafia. Żądali wstrzymania budowy. Na całe szczęście
      przegrali. Też sobie porobili wyceny, każde drzewko i krzaczek miało swoją
      wartość, skoro nie udało się wstrzymać budowy, pewnie będzie powództwo o
      odszkodowanie. S....ny od lat wiedzą, że w planach zagospodarowania widnieje tam
      zabudowa mieszkaniowa, ale mają to gdzieś.

      Widzę, że podobnie jest w całym kraju. Działkowcy, czy związek działkowców nie
      jest właścicielem gruntów. Ci ludzie dostają działki w użytkowanie i wiedzą
      doskonale, iż altany, drzewa itd. nie będą ich własnością - z mocy prawa stają
      się własnością właściciela gruntu. Oczywiście należą im się jakieś pieniądze,
      jeśli ich się "wywłaszcza". Ale nie popadajmy w paranoję - drewniane budy za 100
      tys. ? A jeśli ktoś sobie zbudował porządny dom, to wbrew prawu - bo tam nie
      można budować domków jednorodzinnych. Należy rozebrać jako samowolę budowlaną.
    • kontemplator07 Nie chcą biblioteki kosztem ogrodów działkowych 07.07.09, 11:55
      Czym innym jest zwrot kosztów działkowcom, czym innym uwłaszczenie
      działkowców. Moje działki są dobrze zarządzane, sami o wszystkim
      decydujemy, nie ma wjazdu dla samochodów, zorganizowany jest wywóz
      śmieci, działają sklep spożywczy i ogrodniczy, jest knajpka z piwem
      z kija, sąsiedzi zgodnie współżyją, przestrzeń publiczna jest
      zadbana, nie ma kradziezy i włamań, wspólny rozrząd energii i woda z
      własnego ujęcia w nieograniczonym zasobie. Wszystko to kosztuje 150
      zł rocznie + prąd. Uwłaszczenie na mocy dekretu państwa wszystko to
      zburzy. Państwo jest jak zaraźliwy wrzód na d...ie, jak się weźmie
      za jakiekoliwek regulacje, to zaczyna się ruina.
    • ggrdl Po pierwsze: czyj jest teren? 07.07.09, 13:44
      Zawsze mi się wydawało, że o wykorzystaniu terenu decyduje jego właściciel, a
      nie "pani Gienia, co 30 lat ma tu działkę".
      Po drugie: większość ogródków działkowych była tworzona na czas określony,
      zwykle przedłużany w nieskończoność. Jeżeli jednak pojawia się potrzeba
      inwestycyjna, to działki mają zniknąć i tyle.
      Po trzecie: pani Gienia może sobie KUPIĆ działkę i wtedy nikt nigdy jej nie
      wyrzuci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja