elodia
19.12.03, 04:51
Ogólnie podchodzę do wielu rzeczy pozytywnie- różowo:) Kocham życie, lubię
świat i ludzi... Was forumowicze też oczywiście - choć przecież nie
wszystkich, no tak z dziesięć osób nie mieści się w kręgu mojego lubienia:)
Ale wracając... znam ludzi, którzy podchodzą z drugiej niż ja strony -
czarnej- napstroszeni, ciągle coś, ktoś im się nie podoba, ciągle mają
pretensje, fochy i wiecznie coś im nie pasuje...
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jedna i druga postawa na swoje wady - ja
nie raz sparzyłam się przez tą różową szybkę- i najlepiej byłoby pewnie po
środku... przejrzyste - ale to ideał a ideałów jak wiadomo nie ma... Jednak
wydaje mi się, że człowiekowi z "czarnym" żyje się trudniej... Przy czym nie
mam tu na myśli skrajności - skrajnie różowe to dobre u dziecka, u dorosłego -
infantylizm, skrajnie czarne to depresja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak myślicie? Czarne czy różowe?