Nagroda literacka czyli dużo kasy, mały prestiż

IP: *.toya.net.pl 24.09.09, 09:44
Oczywiście najważniejsze jest, żeby mocno wyboldować te 100 tysięcy i przed Nagrodą Literacką Miasta Stołecznego Warszawy natychmiast uklękną narody. Pokłonią się przed taką masą kasy, bo jak wiadomo to kasa się teraz liczy. Nie literatura. W związku z tym należy zrobić promocję tej pierwszej, nie tej drugiej. Laureaci są nieważni. Ważne ile wzięli.

Nagroda Literacka Miasta Stołecznego Warszawy przy takim podejściu będzie zawsze marginalnym eventem z nic nie znaczącymi nazwiskami. Nawet jeśli rozdamy w niej nie 100 tysięcy, ale milion złotych.

    • Gość: Wawiak Nagroda literacka czyli dużo kasy, mały prestiż IP: 188.33.38.* 24.09.09, 23:21
      I oto kolejny złoty projekt kulturalny w miejskim "skwerze" impreza
      dla... no dla kogo? - dla Pani Prezydent i jej dworu - to dlatego
      nie było żadnej promocji, informacji... I podpisuje się pod ostatnim
      akapitem = czas rozliczyć decydentów od kultury za ich pracę -
      generalnie podziękować za pracę i zadbać, żeby więcej szkód w
      kulturze naszego miasta nie czynili. MEGASZKODNIKIEM z tej listy
      jest marnotrawiąca publiczne - czytajcie nasze - pieniądze - Ewa
      Czejszko Sochacka, gest i szastanie milionami to jej domena - efekt
      mizerny... drugim MEGASZKODNIKIEM jest - Katarzyna Ratajczyk, która
      na nibipromocję Warszawy miliony wydaje - tylko efektów tego
      marnotrastwa nie widać - chociaż podobno Teatr Sabat reprezentował
      kulturę Warszawy za granicą (za pieniądze Biura Promocji)...
      MINISZKODNIKIEM jest tylko Marek Kraszewski, który nie zrobił nic
      dla reformy systemu kultury w Warszawie - przepraszam prawie nic.
      Wniosek jest jeden - rok wyborczy się zaczął i pora podziękować przy
      urnach za pracę kilku osobom...
Pełna wersja