Gość: Pampam
IP: *.toya.net.pl
24.09.09, 09:44
Oczywiście najważniejsze jest, żeby mocno wyboldować te 100 tysięcy i przed Nagrodą Literacką Miasta Stołecznego Warszawy natychmiast uklękną narody. Pokłonią się przed taką masą kasy, bo jak wiadomo to kasa się teraz liczy. Nie literatura. W związku z tym należy zrobić promocję tej pierwszej, nie tej drugiej. Laureaci są nieważni. Ważne ile wzięli.
Nagroda Literacka Miasta Stołecznego Warszawy przy takim podejściu będzie zawsze marginalnym eventem z nic nie znaczącymi nazwiskami. Nawet jeśli rozdamy w niej nie 100 tysięcy, ale milion złotych.