Biografie uwikłane w historię

IP: *.chello.pl 04.03.10, 10:19
Kto nie wierzy - niech się zmierzy... Z tekstem CG Junga pt.
"Synchroniczność" (o tzw. akauzalnej - niewytłumaczalnej -
zbieżności pewnych zjawisk).
Zbieżność, na którą tu chcę zwrócić uwagę, jest trywialna,
ale...
Z "Rzepy" skopiowałem sobie cytat Stefka Bratkowkiego (prezesa
honorowego SDP): "Może i jest wyczynem chytrości zawodowej –
zaprzyjaźnić się z kimś, by go potem „demistyfikować
”. Ale
proszę nie oczekiwać akceptacji ze strony starego człowieka dla [b]
mitu zwycięskiej hieny
[/b]".
W tekście powyżej czytam zaraz potem o esbeczce: "Różyczce
", która wyszła za mąż za innego sławnego pisarza polskiego
(Jasienicę), żeby móc nań lepiej kapować
.
Bratkowski nie powinien nazywać Domosławskiego hieną (choć nią
niewątpliwie jest). Mógłby go nazwać - ze wzgl na poprawność
polityczną - podobnie... "Różyczka"?
Był taki lekarz w "Palmie" na Mochnackiego - mniejsza o
specjalność - który studentom, co mieli pecha, ironiecznie
oznajmiał: "Różyczka, niech pan przyjdzie do mnie prywatnie na Nowy
Świat"
Hłasko piszę ("Zamor nie przyszedł dziś wieczorem"), że w wojsku
mówiono o takich - "Kawaler złotej gwiazdy".
Powiem wprost: wyczyn Domosławskiego to dla mnie syf,
który jak czytam w GW znów wraca. Ba, można o nim czytać codziennie,
na pierwszej stronie, w całej polskiej prasie...
Pełna wersja