Brawo, O Holender!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.10, 23:58
Czy naprawdę takie imprezki muszą być urządzane w samym sercu
osiedla? Czy facet nie może tego zrobić w jednym z okolicznych
parków? Opowieści o "współpracy z sąsiadami" to PRowska lipa do
wciskania pismakom i sponsorom. Gość, co zademonstrował w zeszłym
roku ma wszystkich w d...pie, jak na prawdziwego celebrytę
przystało. Pokazał to zresztą zeszły rok, zaś sama imprezka miałą
mało lokalny i obywatelski wygląd. Wszyscy w okolicy stawiani są
przed faktami dokonanymi, zaś sądząc po tablicach licznych
samochodów, to imprezka adresowana jest to mieszkańców obrzeży
Warszawy i jej okolic. Szkoda, że bywalcy nie chcą zrobić takiej
imprezy dla siebie... A skoro pan celebryta w najmniejszym stopniu
nie szanuje sąsiadów, to czas zamknąć mu jego mały geszefcik. Może
wtedy się nauczy szanować innych...
    • Gość: spokojna O Holender, znów O Holender! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 20:13
      Panu Klijnstrze wydaje się, że jest właścicielem ulicy i panem
      osiedla. Demonstruje swoją przyjaźń z mieszkańcami a wszystko jest
      tak naprawdę czystą kreacją na potrzeby gazet. Guzik go obchodzimy.
      Mam nadzieję, że to już koniec tych cyrków...

      PS A lokal pana Klijnstry zostałby znacznie lepiej wykorzystany na
      potrzeby okolicznych mieszkańców, gdyby przeniesiono do niego
      likwidowany warzywniak z rogu Kubusia i Wareckiej. Powierzchnia mała
      i sądzę, że właściciel warzywniaka mógłby ponieść koszt czynszu.
      Knajp w w okolicy jest bez liku a porządnych sklepów z warzywami
      praktycznie nie ma.
Pełna wersja